Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty

Dlaczego Krystyna Pawłowicz rozjedzie Owsiaka w sądzie?

Postać kontrowersyjna, to taka standardowa metka przyklejana ludziom, którzy po prostu mają swoje zdanie, swój styl, swój charakter. Drugim stygmatem jest rozbudowane „ale”. Niby prawdę mówi, niby mądrze prawi, ale: „ten styl”, „nie taka forma”, „szkodzi sprawie”. Pasuje do tej obróbki człowieka wielu „oszołomów”, nieskromnie sam się zaliczę do grona i z całą pewnością w taki sposób opisuje się działalność publiczną prof. Krystyny Pawłowicz. Dzieli mnie kilometr od światopoglądu wyznawanego przez Panią poseł, ale moje „ale” brzmi wyłącznie tak: „wielki szacunek za charakter i odwagę”. Słyszałem już ze 150 zapowiedzi, jak to się PiS rozliczy z tym, czy tamtym złodziejem, z tym czy tamtym oszczercą i na zapowiedziach się kończyło. Szczególnie szybko przechodziły w niepamięć deklaracje, które dotyczyły świętych krów.

Festiwal niesmaku

Nie wszystko, co zgodne z prawem, jest też prawowite. Nie wszystkie działania władzy wynikające z litery prawa należy uznać za godziwe, słuszne i pożyteczne dla państwa i jego znękanych obywateli. Żaden automatyzm bynajmniej tu nie zachodzi, a wręcz przeciwnie – akcja celników, skarbówki i policji w Grucznie jest klinicznym przykładem patologii postsowieckiego i neoeurosowieckiego aparatu.

Zmasowany nalot służb państwowych na Festiwal Smaku w Grucznie wygrywa w moim prywatnym rankingu najdurniejszych, najbardziej antypaństwowych działań podjętych przez same władze państwowe w ostatnich tygodniach. Godzi bowiem w same podstawy suwerennej państwowości, kto angażuje aparat państwowy do gnębienia własnych obywateli, których największym błędem okazało się przejawienie gospodarnej zapobiegliwości i przedsiębiorczej inicjatywy.

Równe prawa - czy przywileje

Kobiety powinny mieć przywileje, a nie "równe prawa". Równouprawnienie jest dla kobiet szkodliwe - tu zabawny (dla nas) ale tragiczny dla zainteresowanej przykład.
P. Ginewra Krystyna Fichter, nauczycielka z Florydy, uwiodła trzech swoich uczniów. Oczywiście babę należało wywalić ze szkoły i zapewne zażądać odszkodowania (bo szkoła traci renomę!) - ale p.Fichter trafiła pod sąd i otrzymała... 22 lata więzienia!!! Dlaczego? Dlatego, że sędzia czuł się związany zasadą równouprawnienia. Prokuratorka, p.Ashley Krieger, powiedziała: "Powinna otrzymać taką samą karę jak mężczyzna, który uwiódłby trzy siedemnastoletnie dziewczyny. Gdyby w takiej sytuacji znalazł się mężczyzna byłby pogrzebany. Dlatego (podkreślam to słowo: DLATEGO - JKM) żądam dla niej 25 lat więzienia w stanie Floryda".

Tymczasem nie ma tu żadnego porównania. Nie ma symetrii. Uwiedzenie dziewczyny powoduje skutki często nieodwracalne - zwłaszcza, jeśli była dziewicą. Skutki te, oczywiście, nie muszą być tragiczne - ale mogą.

Kara śmierci i Chrześcijanie. „Dialog otwarty”, czy może zamknięty? Manifest złodziei zuchwałych

Manifest złodziei zuchwałych

        Gdzie mądry człowiek ukryje liść? - pytał ksiądz Brown w opowiadaniu Chestertona „Złamana Szabla” - i odpowiadał - W lesie. - A jeżeli nie ma lasu? To mądry człowiek zasadzi las, żeby ukryć w nim liść. Powiedzmy sobie szczerze i otwarcie, że niekoniecznie zaraz „mądry”, a jeśli nawet – to takim rodzajem mądrości, który nazywamy sprytem – bo żeby zostać pracownikiem przemysłu rozrywkowego niekoniecznie trzeba być mądrym – ale sprytnym – ooo, to już koniecznie. Niekiedy oprócz sprytu niezbędna jest również pewna doza poświęcenia – o czym wspomina Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu”, w którym główna heroina, niejaka Bonja, „przez łóżek sto przechodzi szparko, stając się damą i pisarką”. Nie zawsze towarzyszy temu przyjemność, co to, to nie – ale cóż począć – nie ma rzeczy doskonałych, nawet w przemyśle rozrywkowym.

Indie kontra McDonald's: ⅕ ludzkości bez Big Mac'a?

Ciekawa sytuacja prawna (i ekonomiczna) wydarzyła się w Indiach. Już w czerwcu 43 restauracje McDonald'a w stolicy Indii, Nowym Delhi, zostało zamkniętych z powodu wygaśnięcia (i celowego nie przedłużenia) licencji franczyzowych. Zaś tydzień temu korporacja McDonald's India oficjalnie zerwała umowę franczyzową z pozostałymi 169 punktami gastronomicznymi ulokowanymi w północnych i wschodnich Indiach i zarządzanymi przez Connaught Plaza Restaurant Ltd. (CPRL) w związku z naruszeniem warunków umowy i zaleganiem z płatnościami, w tym za niepłacanie opłat licencyjnych przez ostatnie dwa lata.

Sytuacja ta jest w bezpośrednim związku z postanowieniem Krajowego Trybunału Pracy (NCLT) w sprawie przywrócenia partnera spółki Vikrama Bakshi jako dyrektora zarządzającego spółką joint venture Connaught Plaza Restaurants Ltd. (CPRL), będącej równorzędnym partnerem McDonald'a w tym joint venture.

Polański nadal poszukiwany. 40-letni proces trwa…

Niejasna i zagmatwana sprawa przeciw Romanowi Polańskiemu trwa już równo 40 lat i prawdopodobnie zakończy się dopiero po śmierci polskiego reżysera, gdyż sąd w Los Angeles po raz kolejny odmówił w ostatni piątek zamknięcia postępowania przeciwko Polańskiemu w związku z oskarżeniem go o gwałt na nieletniej.

Podczas ostatniego przesłuchania w czerwcu tego roku Samantha Geimer (domniemana „ofiara” gwałtu Polańskiego) powiedziała:
Proszę o rozważenie zakończenia sprawy bez uwięzienia 83-letniego człowieka – zaznaczając przy tym, że „wypowiada się nie w imieniu Romana, ale sprawiedliwości”.
Upraszam wysoki sąd, aby zrobił to dla mnie, przez litość dla mnie – oświadczyła.

        Dlaczego domniemana ofiara gwałtu miała prosić o zaprzestanie ścigania swego gwałciciela?

To już nie jest „Nasz Sąd Najwyższy” – totalna konsternacja w szeregach totalnej opozycji

Maski opadły? Nic głupszego w kontekście najnowszej komedii w wykonaniu spadkobierców PRL-u napisać się nie da. Oni nie mają żadnych masek, na ich twarzach wszystko jest odmalowane realistycznie, bez żadnych udziwnień kubistycznych, czy innych kolaży. Reżyserowane protesty w obronie konstytucji i sądownictwa miały tak jasno wyłożone intencje i motywacje, że nie trzeba było tworzyć „teorii spiskowych”. Napis rzucony na budynek Sądu Najwyższego „To jest nasz sąd” też nie był, ani wpadką, ani metaforą, był stanem umysłu i przekonań protestujących. Bronili „swojego” Trybunału Konstytucyjnego i bronią „swojego” Sądu Najwyższego!

Kto rządzi Wielką Brytanią? Strzał w kolano

Strzał w kolano


        No i najsłabsze ogniwo politycznego łańcucha pękło. Pan prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Jak już wspominałem, suwerenna – bo jakże by inaczej? - decyzja pana prezydenta w sprawie obrony praworządności została podjęta po 45 -minutowej rozmowie telefonicznej z Naszą Złotą Panią. Co panu prezydentowi powiedziała, czym go postraszyła, co mu obiecała – tego nieprędko, albo może i nigdy się nie dowiemy, ale to nieważne; tak czy owak, najsłabsze ogniwo politycznego łańcucha pękło. Po ogłoszeniu decyzji pana prezydenta środowisko folksdojczów nie mogło ukryć radości, podobnie jak „kasta”, której wybitna przedstawicielka w osobie pani prezes Małgorzaty Gersdorf, została zaproszona do Belwederu na rozmowę. Euforia wywołana ulgą z powodu odłożenia siekiery, która już-już wydawała się przyłożona do sądowego pniaka, skłoniła panią prezes nawet do przeprosin za nierozważne słowa,

Jugendamty kontra polskie dzieci

Piszę te słowa w Berlinie. Mam tu wystąpić na konferencji dotyczącej imigracji. Będę mówił o niemieckich błędach i polskim zdrowym rozsądku. Ale nie o tym chcę pisać, bo właśnie doszły mnie kolejne hiobowe wieści o następnej akcji Jugendamtu skierowanej przeciwko polskim rodzinom w RFN. Na rozprawie sądowej w środkowo-zachodnich Niemczech niemiecka policja i pracownicy Jugendamtu dosłownie wyrwały polskim rodzicom trójkę dzieci – dwie dziewczynki i chłopczyk w wieku 1, 2 i 7 lat.

Trój-podział władzy (2)

POPRZEDNIA CZĘŚĆ ☞ TUTAJ

W momencie pojawienia się sędziego powstaje nowy rodzaj władzy. Sędzia bowiem ma interpretować Prawo tak, by było to zgodne z wolą kacyka czy innego monarchy – na tym polega jego rola.. Jedyną osobą, która może go kontrolować, jest sam monarcha – i zazwyczaj sprawuje on tę funkcję samemu wydając wyroki w precedensowych sprawach. Ponieważ sędzia ma się tylko wczuwać w intencje ustawodawcy, można było bez obawy obdarzać go zaufaniem – a jednocześnie uczynić niezależnym od wszelkich urzędników. Trzeba było to zrobić koniecznie: jakakolwiek ingerencja urzędnika w decyzje sędziego byłaby bowiem naruszeniem praw samego monarchy – w którego imieniu ów sędzia przecież orzeka.

W ten sposób – ku, zapewne, niezadowoleniu urzędników uformowała się niezależność sędziowska.

Jednocześnie wraz z rozrostem państw monarchowie, przeciążeni obowiązkami, przekazywali je rozmaitym zastępcom.

O Prawie i Lewie – kilka uwag podstawowych (1)

W małych prymitywnych plemionach rządzi kacyk czy inny wódz. Gdy plemię staje się liczne, kacyk nie może sam decydować w każdej sprawie – wydaje więc ogólne przepisy normujące zachowanie. Im liczniejsze plemię – tym mniejszą część decyzyj kacyk może podejmować osobiście.
Do tej pory kacyk decydował sam. Był władcą zazwyczaj autorytarnym, ale na pewno totalitarnym. Teraz pojawia się Prawo – osobna władza.

„Kasta” się doigrała

        Któż z nas nie pamięta bajki o rybaku i złotej rybce? Chociaż wszyscy ją pamiętamy, to jednak pamięć bywa zawodna i ludzie wprawdzie maja dobrą pamięć, ale niestety krótką – to warto przypomnieć, o co tam chodziło. Otóż rybak schwytał złotą rybkę, która w zamian za wypuszczenie na wolność obiecała spełniać jego życzenia. Kiedy dowiedziała się o tym rybakowa, zażądała najpierw porządnego dworu ze służbą i szykanami, potem – pałacu, aż wreszcie – by rybka została u niej sługą na posyłki. Wtedy czar prysnął, rybka odebrała wszystkie dary, a głupia baba została na progu chałupy przed rozbitym korytem.

        Jakże idealnie pasuje ta historia do dziejów praworządności w naszym nieszczęśliwym kraju! Jak pamiętamy, za pierwszej komuny sędziowie, nie mówiąc już o funkcjonariuszach wymiaru sprawiedliwości drobniejszego płazu – trzęśli się przed byle sekretarzem, a jeszcze bardziej

Kaczyńskiemu i Ziobrze należą się pomniki za życia – koniec „wymiaru sprawiedliwości”

Pismo mówi jasno za złe kara, za dobre nagroda. O karach za głupotę polityczną i oszukiwanie własnej rodziny pisałem wczoraj, chociaż powinienem pisać o czymś znacznie ważniejszy. Nie 28 października 1989 roku w „Dzienniku” telewizyjnym skończył się komunizm, ale 12 lipca 2017 roku w sejmie. Niemożliwe stało się realne, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro dokonali dwóch wielkich rzeczy, a trzecia i ostateczna jest w drodze. 12 lipca 2017 roku sejm przegłosował dwie ustawy: o KRS i o ustroju sądów powszechnych. W tym samym czasie do sejmu wpłynął też nowy projekt ustawy, który wymiecie cały skład Sądu Najwyższego, a jego przegłosowanie to formalność.

Przez ostatnie dwa lata apelowałem, prosiłem i wyrażałem obawy, jak większość zainteresowanych, czy tak radykalna zmiana jest możliwa.

Jacek Międlar oskarżony o „nawoływanie do nienawiści”

Wrocławska prokuratura oskarżyła byłego księdza Jacka M. o publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych i narodowościowych. 
Zdaniem śledczych, M. nawoływał do nienawiści wobec Żydów i Ukraińców podczas manifestacji zorganizowanej na wrocławskim rynku w 2016 r.

Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Magdalena Klaus, akt oskarżenia w tej sprawie został już wysłany do wrocławskiego sądu.

Śledczy zarzucają M., że 11 listopada 2016 r., podczas przemówienia wygłoszonego w trakcie VII Marszu Patriotów na wrocławskim Rynku, nawoływał do nienawiści wobec Żydów i Ukraińców.

IPN, z mojego zawiadomienia, wszczął śledztwo w sprawie fałszywych zeznań „Bolka” Wałęsy

Życie płata różne figle, miałem dziś pisać felieton z tezą, która się właśnie potwierdziła dowodem, ale to za chwilę, na początek pytanie? Kto zauważył taką prawidłowość, że najbardziej aktywni „obrońcy demokracji” albo usłyszeli wyroki albo zainteresowała się nimi prokuratura? Tak się stało z Konradem M., który dostał wyrok za stręczenie i handlowanie kobietami. Odrobinę lepszy los spotkał Mateusza K. obecnie oskarżonego o defraudację mienia KOD. W podobnej sytuacji jest nieco zapomniany Józef Pinior, podejrzewany o korupcję. Bliski znajmy Piniora, Władek Frasyniuk, w opinii policji dopuścił się wykroczenia i przestępstwa związanego z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta. W końcu do „obrońców demokracji ma dołączyć” Lech „Bolesław” Wałęsa i tym sposobem dochodzimy do sedna sprawy oraz informacji dnia.

Historia kradzieży na dwie raty

Stało się to, co miało się stać: „Rząd” p.Mateusza Morawieckiego zrabuje drugą połowę pieniędzy Otwartych Funduszów Inwestycyjnych.
Może już nie pamiętacie Państwo, jak powstawały OFE? Tłumaczono ludziom, że na ZUS to już nie można liczyć – trzeba się ubezpieczać samemu. I właśnie do tego miały służyć OFE: by ludzie mieli pewną emeryturę, wyższą od ZUS-owskiej...

I zapewniano frajerów, że pieniądze z OFE będą ich własnością prywatną.

Pieniędzmi z OFE zarządzały prywatne towarzystwa inwestycyjne, dla niepoznaki zwane PTE. Zarządzały źle, bo... w umowie nie było napisane, że ich zarobki zależą od zysków ich OFE!!! Opiekowały się więc tymi pieniędzmi gorzej, niż ZUS!!

P. prof. Wojciech Popiołek i "d***kratyczne państwo prawa"

P. prof. dr hab Wojciech Popiołek z Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego na zjeździe Związku Prawników Polskich w Katowicach 20 maja powiedział wreszcie ważkie słowa: „W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie, a na straży tych wartości stoją niezależne sądy i niezawiśli sędziowie”. Na ten temat zatem kilka słów:

1. Nie żyjemy w Państwie Prawa - Rechtsstaat - lecz w potworku zwanym "d***kratycznym państwem prawa" - więc PiS ma dokładnie takie samo prawo twierdzić, że to Większość jest suwerenem, a nie Prawo! Nb. jeszcze socjaliści mogą twierdzić, że suwerenem są zasady socjalizmu, bo w Konstytucji stoi jak byk, że "RP jest d***tycznym państwem prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej"!! Jak się obcięło państwu głowę, czyli Monarchę, a w Konstytucji zapisało kompromis, czyli czystą schizofrenię - to ma się potem problemy.

Koniec z masówkami na studiach?

        1 stycznia 2017 r. wchodzi w życie rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego zakładające, że uczelnie wyższe, w których na jednego wykładowcę przypada więcej niż 13 studentów, będą miały stopniowo obniżaną dotację z budżetu państwa. Jak tłumaczą przedstawiciele resortu, ma to doprowadzić do zwiększenia jakości kształcenia.

O przyczynach wprowadzenia kryterium dostępności akademickiej, czyli właśnie określonego stosunku liczby studentów do wykładowców, mówił Piotr Müller, doradca wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. – W zaproponowanych przez nas zmianach ustaliliśmy zasadę, że uczelnie, w których przypada więcej niż 13 studentów na jednego nauczyciela akademickiego, będą miały częściowo obniżaną dotację z budżetu państwa. To rozwiązanie spowoduje, że wreszcie odejdziemy od typowo ilościowego mechanizmu finansowania, który spowodował źle rozumianą masowość kształcenia w uczelniach – tłumaczy.

Palestra potwierdziła, że kończy się ich raj na ziemi

W piątek Prezydent Andrzej Duda wziął udział w XII Krajowym Zjeździe Adwokatury w Krakowie. Towarzystwo przyjęło obecność Prezydenta bardzo chłodno, ale za to Andrzej Rzepliński został powitany owacjami na stojąco i okrzykami stadionowymi. W czasie tego taniego spektaklu na swoich fotelach pozostali jedynie Prezydent i Jego otoczenie. Zjazd palestry może człowieka załamać, bo pomijając wszystkie sympatie i antypatie, tylko ślepy zobaczy w Rzeplińskim samo dobro i w Andrzeju Dudzie samo zło. 

Niemniej takie obrazki poszły w świat, oto zły Prezydent został podsumowany przy jakże wpływową „kastę”. Do mnie również dotarły migawki prezentowane przez TVN24 i ze wstydem przyznaję, że dałem się nabrać. Odpowiednio dobrane kadry, odpowiednio dopasowane dźwięki i wyszła Polska Kronika Filmowa.

To jest dopiero żałoba, Wyborcza i 15 czytelników przegrało proces z „Beata publikuj”!

Od wczoraj mówi się w zasadzie tylko o jednym reżyserze, jego dorobku i zasługach dla Polski. Zwłaszcza ta ostatnia pośmiertna laudacja przyprawia mnie o drgawki na całym organizmie i między innymi dlatego nie przyłączę się do tradycyjnego chóru hipokryzji, ale polecę nowoczesnym Gombrowiczem – mnie nie zachwyca. Wszystkie gwiazdy i gwiazdeczki zdążyły się nad trumną wylansować, poznaliśmy śmieszne anegdoty i nieznane fragmenty z życia „mistrza”. Za dwa dni będzie po wszystkim i kolejny grób porośnie trawą, jak w przypadku innych „wielkich Polaków”, którzy karierę zaczynali za Stalina i kończyli przy okrągłym stole.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2