WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, A TAKŻE KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

P. prof. Wojciech Popiołek i "d***kratyczne państwo prawa"

P. prof. dr hab Wojciech Popiołek z Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego na zjeździe Związku Prawników Polskich w Katowicach 20 maja powiedział wreszcie ważkie słowa: „W demokratycznym państwie prawnym suwerenem nie są wyborcy. Suwerenem są wartości znajdujące się w prawie, a na straży tych wartości stoją niezależne sądy i niezawiśli sędziowie”. Na ten temat zatem kilka słów:

1. Nie żyjemy w Państwie Prawa - Rechtsstaat - lecz w potworku zwanym "d***kratycznym państwem prawa" - więc PiS ma dokładnie takie samo prawo twierdzić, że to Większość jest suwerenem, a nie Prawo! Nb. jeszcze socjaliści mogą twierdzić, że suwerenem są zasady socjalizmu, bo w Konstytucji stoi jak byk, że "RP jest d***tycznym państwem prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej"!! Jak się obcięło państwu głowę, czyli Monarchę, a w Konstytucji zapisało kompromis, czyli czystą schizofrenię - to ma się potem problemy.

2. To, o co troszczą się obecnie sędziowie, to nie Prawo, tylko Lewo. W obydwu kodeksach, cywilnym i karnym, zapisane jest np., że zasady sprawiedliwości społecznej mają pierwszeństwo przed literą prawa. Jak to był ujął bodaj śp.Aleksy de Tocqueville: nomokracja (rządy prawa) jest jeszcze bardziej arystokratyczna, niż arystokracja - bo oznacza posłuszeństwo przodkom obecnych arystokratów. Sędziowie służą więc zasadom sformułowanym przez Czerwoną Arystokrację z czasów stalinowskich i Czerwoną Burżuazję z czasów gierkowskich - w najlepszym razie przez czerwoną bandę "Sanatorów" z piłsudszykowskiej PPS-Frakcja Rewolucyjna i czerwonych właścicieli Unii Europejskiej. Gdyby sędziowie orzekali na podstawie Prawa typu Kodeks Napoleona - to gotów byłbym umierać broniąc Okopów Świętej Trójcy przed hordami motłochu pod wodzą PiSu. Obecnego Lewa bronię ze strachu, bo wolę Lewo od Woli L**u - czyli Prawa Sędziego Lyncha czy Volksgerichtu - ale czynię to bez wielkiego przekonania.

3. Sędziowie nie są, niestety, niezawiśli - ale też niezawisłość sędziowska nie może oznaczać tolerancji dla praktyk godnych raczej dostawcy paszy w PGRze niż sędziego. Kiedyś pilnował tego Monarcha - obecnie konieczne jest utworzenie jakichś Sądów Kapturowych, niezależnych od bieżącej polityki, usuwających z szeregów sędziowskich osoby niegodne sprawowania tej funkcji. Jest ich znacznie mniej, niż można by wnosić z sensacyjnych doniesień prasowych - ale łyżka dziegciu w beczce miodu...

Tak więc system wymiaru Sprawiedliwości wymaga zasadniczej reformy: zmiany Lewa na Prawo – przy czym Prawo musi opierać się o zasady moralne, a nie być ubranym w formę „prawa” dekretem motywowanym względami praktycznymi. Takie Lewo nie wzbudza szacunku: co to za „prawo” które jutro mogę sam zmienić? Stąd nasz postulat-minimum, że nowe prawo może wejść w życie dopiero w sześć lat od uchwalenia. To vacatio legis chroniłoby przed dojutrkowstwem i zalewem takiej „legislacji”.
Po drugie: wydaje mi się, że już dojrzeliśmy by (wraz z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z Unii) przejść z prawa pisanego na common law – co można zrobić bez większych wstrząsów, traktując poprzednie orzecznictwo jako zbiór precedensów. Co, oczywiście, oznacza obdarzenie sędziów wielkim kredytem zaufania – stąd najpierw powinny zadziałać wspomniane Sądy Kapturowe, orzekające dyskretnie, i nie utworzone przez polityków. Jeśli bowiem politycy będą wybierali sędziów, to nie po to, by dbali o Sprawiedliwość, tylko: by dbali o interesy ich partyj. I pod tym samym kątem tworzone jest obecne Lewo.
Cieszy mnie więc, że wielu przedstawicieli środowiska prawniczego odrzuca Zasadę D***kracji, czyli Tyranii Większości. Obawiam się jednak, że nie są oni w stanie przedstawić jej spójnego, prawicowego światopoglądu.
A to oznacza upadek Twierdzy Prawa, bo mury jej nie są oparte na solidnym, głębokim fundamencie.


© Janusz Korwin–Mikke
23 maja 2017
źródło publikacji:
www.korwin-mikke.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz