WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, A TAKŻE KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

„Sakiewszczyzna” kontra „Karnowszczyzna”

Rafał A. Ziemkiewicz w roku 2006 wydał swoją książkę pt. "Michnikowszczyzna. Zapis choroby". Omówił w niej nadrzędną, opiniotwórczą, opinionośną, kreacyjną politycznie oraz ideologicznie, ale też destrukcyjną dla Polski rolę A. Michnika, jego Gazety Wyborczej oraz całego jego środowiska, począwszy od 1989 roku, czyli od momentu powstania owej gazety. Z treści tej publikacji mniej więcej można by wyciągnąć wniosek, z którym się zgadzam, iż: "michnikowszczyzna" była najważniejszą siłą polityczno-medialno-społeczno-ideologiczną kształtującą całą postkomunistyczną III RP, dodam: antypolską III RP, czyli PRL-bis a sam Adam Michnik spełniał rolę a'la demiruga tej niby wolnej Polski.

W takim ujęciu określenie "michnikowszczyzna" emocjonalnie i logicznie ma zabarwienie czysto pejoratywne i tak winno być rozumiane.

Do niedawna w III RP to właśnie to środowisko tak naprawdę było jedynym i najważniejszym ośrodkiem władzy propagandowej, najważniejszej władzy medialnej.

Reglamentowana solidarność

Kiedy intelektualiści polscy podpisywali słynny list 34 postanowiłam przełamać wrodzoną lękliwość i też się podpisać pod tym protestem. Zgadzałam się całkowicie z jego przesłaniem i uważałam, że tylko masowy udział w tym przedsięwzięciu będzie miał polityczne znaczenie. Od jednego z sygnatariuszy protestu dowiedziałam się jednak, że sprawa nie jest tak prosta jak mi się wydaje. Aby zostać dopuszczoną do zaszczytu narażania się na represje musiałabym mieć rekomendacje przynajmniej trzech osób, jak za przeproszeniem do jakiegoś rotary club. Wydawało mi się to trochę śmieszne jako, że aby wejść do Towarzystwa Ziemiańskiego praktycznie wystarczała rekomendacja jednej osoby. Zrozumiałam, że w ten oto sposób konstytuuje się zamknięte grono męczenników systemu, którzy potem zamierzają niepodzielnie sprawować rząd dusz i poczułam się jak ta nieszczęsna żaba, która podsuwa kującemu perszerony kowalowi swoją wątłą łapinę.
Doznałam wykluczenia, które jak wiadomo jest dość powszechnym i banalnym doświadczeniem egzystencjalnym. Poruszył mnie jednak fakt, że zostałam wykluczona z udziału w sprawach dotyczących całej społeczności, a więc niejako z tej społeczności. To nie to samo co być wykluczoną na przykład z imienin u koleżanki klasowej.

Kto chce się pozbyć Macierewicza?

3 sierpnia 2008 roku w Krakowie odbyła się wyjątkowa przysięga wojskowa. Tę wyjątkowość zapewniła obecność ówczesnego premiera Donalda Tuska oraz szefa MON, Bogdana Klicha, a także fakt, że była to ostatnia przysięga składana przez żołnierzy powołanych do odbycia obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. To właśnie podczas tamtej uroczystości zapowiedziano zniesienie przymusowego poboru do wojska oraz utworzenie armii zawodowej. Nie będę się tutaj rozwodził nad tym czy ta decyzja była dobra czy zła. Stało się, to się nie odstanie, mówi stare powiedzenie używane w sytuacjach kiedy mamy do czynienia z wydarzeniami nieodwracalnymi. Żaden rząd nie odważy się przywrócić obowiązkowego poboru w trosce o młody wyborczy elektorat i pod względem nieodwracalności decyzji przypomina to program „500+”, na który w przyszłości może zamachnąć się jedynie polityczny samobójca.

Agitka TVN–u i złowrogie milczenie Głupetru

Dziennikarze niektórych prawicowych mediów aż zachłystują się z wrażenia, bo . . . internautom udało się (po raz kolejny) złapać TVN na kłamstwie. A przecież to nie jest żaden powód do zacierania rąk i publicznej „radochy”, a tym bardziej żaden powód aby wspominać o tej medialnej szujni, która od ponad dekady non-stop emituje antypolską propagandę pod płaszczykiem „dziennikarstwa”.

        Ujawnienie kolejnego, publicznie emitowanego oszustwa w sondażu TVN, który (oczywiście! bo jakżeby inaczej?) miał ponownie na celu jedynie podniesienie popularności tzw. Platformy Oszustów poprzez dodanie im kilku, a być może i kilkunastu punktów procentowych w wynikach ichniej ankiety, a zarazem odjęcie tychże punktów PiS–owi w tym samym sondażu, przy jednoczesnym braku partii ludowców (*SL) i dziwnym niezsumowywaniu się wyników tego pseudosondażu, to przecież dokładnie taka sama zagrywka medialna jak absolutnie wszystkie poprzednie wyniki tzw. sondaży publikowanych w TVN.
Chyba nie muszę przypominać nikomu największego kłamstwa tzw. sondaży TVN, gdy podczas wyborów prezydenckich Ból-Komorusek miał prowadzić przed Andrzejem Dudą aż kilkunastoma procentami, prawda?

Przemysł holokaustu nie rezygnuje

Felieton wideo Stanisława Michalkiewicza:

Szanowni Państwo!

        Ach, jakże tu się nie powtarzać, kiedy wszystko powtarza się, aż do znudzenia? To znaczy – niezupełnie wszystko. Na przykład Franciszek książę de La Rochefoucauld zwrócił uwagę, że tylko dlatego Pan Bóg nie zesłał na ziemię drugiego potopu, bo przekonał się o bezskuteczności pierwszego. Ale Pan Bóg, to Pan Bóg.

Odkłamać historię stosunków polsko-żydowskich (VIII)

Nowi cenzorzy w Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego


Niewątpliwie ogromnie potrzebny jest silny autentyczny ruch społecznego wsparcia dla rządu Zjednoczonej Prawicy, skupiający jak najszersze rzesze bezpartyjnych. Takim ruchem miał być z założenia powstały w 2011 r. Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego. Niestety grzechem pierworodnym tego ruchu było tworzenie go od góry, a nie oddolnie, tak jak powinny powstawać nowe prawdziwie niezależne ruchy społeczne. Co gorsza na czele tego ruchu od razu postawiono kancelistę Macieja Łopińskiego b. urzędnika kancelarii świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego. Maciej Łopiński przez 10 lat był w PZPR (od 1971 r. do 1981r,); do partii wstąpił tuż po masakrze grudniowego buntu robotników Wybrzeża w 1970 r., a od 1981 r. działał w opozycji. Wyraźnie nie miał on jednak żadnych umiejętności tworzenia ruchu społecznego. W efekcie Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego faktycznie dogorywa niemal od powstania.

Święta wojna z „populizmem”. Tak, czy owak – Scheiss

Święta wojna z „populizmem”

        Weszliśmy w nowy etap, na którym obowiązują nowe mądrości. Na poprzednich etapach każdy mądry, roztropny i przyzwoity, z tych, co to rozpoznają się w tłumie po specyficznym zapachu, walczył jak nie z „burżuazją”, to z „kułakami”, jak nie z „kułakami”, to z „kontrrewolucją”, jak nie z „kontrrewolucją”, to z „ciemnogrodem”, jak nie z „ciemnogrodem”, to z „rasizmem”, jak nie z „rasizmem”, to z „homofobią”, jak nie z „homofobią”, to z „ksenofobią” - a niezależnie od tego, nad zmiennymi mądrościami etapów, unosiła się mądrość niezmienna w postaci walki z „antysemityzmem”.