WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, OBYWATELOM UB, KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

Dziecko – wróg socjalizmu. Nieudany debiut nowej, świeckiej tradycji

Charlie Gard
Dziecko – wróg socjalizmu

        Postęp medycyny sprawił, że można utrzymywać przy życiu człowieka właściwie już do życia niezdolnego – dzięki specjalnej i – co tu ukrywać – kosztownej aparaturze. Nazywa się to „uporczywą terapią”, charakteryzującą się tym, że jej celem nie jest podtrzymanie życia pacjenta w celu jego wyleczenia, tylko przedłużanie agonii. W takiej sytuacji odłączenie pacjenta od aparatury nie jest uważane za eutanazję i nawet Kościół katolicki, tak rygorystyczny w kwestii ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, dopuszcza przerwanie „uporczywej terapii”, by umożliwić choremu naturalną śmierć. W przypadku Charliego sprawa nie jest jasna, bo jeśli pojawiła się - co prawda niewielka, niemniej jednak - nadzieja wyleczenia go, to kontynuacja podtrzymywania jego życia przy pomocy aparatury nie wyczerpuje znamion „uporczywej terapii”. W tej sytuacji stanowisko zajmowane przez lekarzy wydaje się dziwne, podobnie, jak stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy.

Pycha PiS

"O rany, nic się nie stało" - była kiedyś sztuka o takim tytule, i to zdanie doskonale pasuje do histerii, jaką rozpętano wokół reformy wymiaru sprawiedliwości. Najbardziej charakterystyczne jest to, że właściwie żaden z jej heroldów nie umie, ani nawet nie próbuje wyjaśnić, co w tej reformie złego, co "zmienia Polskę w wielki zakład karny" czy "cofa do PRL".

Miotają wielkie słowa i "nisko latające kwantyfikatory", dusze krwawią, serce krwawią, ale żeby cokolwiek konkretnie - to nie. Źle, bo PiS. A jak PiS, to faszyzm. "Ustawa likwidująca Sąd Najwyższy", "zniszczony trójpodział władzy", "zgwałcili konstytucję", no i oczywiście nieśmiertelne "nie ma już demokracji". Szczyty idiotyzmu i hipokryzji - a konkurencja naprawdę jest przecież potężna - osiągnął Grzegorz Schetyna, strasząc,

Nowoczesna Polska

z cyklu „1ednym słowem obrazkiem”:


Trzciński, Wojciech Stanisław

Kompozytor muzyki rozrywkowej, filmowej i teatralnej, aranżer, pianista i gitarzysta, dyrygent, producent muzyczny, wydawca, prezes i dyrektor przedsiębiorstw branży rozrywkowej, który przez wiele lat był szefem muzycznym i artystycznym festiwali w Sopocie i Opolu, a także kierował licznymi instytucjami kulturalnymi. Już z tego powodu o panu Trzcińskim można by długo i wiele pisać, jednak oczywiste jest, że Polacy znają go przede wszystkim jako kompozytora, który stworzył ponad 300 piosenek, utworów instrumentalnych i muzyki do filmu i teatru, dlatego też poniższy krótki zarys sylwetki kompozytora skupia się na dokonaniach muzycznych.

Wojciech Trzciński urodził się 22 lipca 1949 roku w Warszawie.
Zadebiutował jako piosenkarz i kompozytor w 1969 roku na Kiermaszu Piosenki Studenckiej w warszawskim klubie Medyk.

„Syn” znowu smrodzi. Nie zadzierać z Texasem

„Syn” znowu smrodzi

        Jak wiadomo, pan Bodnar, zajmujący operetkową posadę rzecznika praw obywatelskich, wypowiada głupstwa – być może z powodu ignorancji, a nie podłości – chociaż oczywiście niczego wykluczyć nie można. Po uchwaleniu przez Sejm ustawy o Sądzie Najwyższym uraczył opinię publiczną deklaracją, że oto odtąd Polacy będą pozbawieni prawa do sprawiedliwego sądu. To może być oczywiście prawda, ale dlaczego dopiero „odtąd”? Czyżby dotychczas obywatele polscy mieli zagwarantowany dostęp do sprawiedliwych sądów?

Jak kradną Szwedzi

21 lipca 1655 roku wojska Szwecji zaatakowały Rzeczpospolitą rozpoczynając tym samym pięcioletnią wojnę zwaną dzisiaj „potopem szwedzkim”.
Ich najazd odznaczał się ogromnym rabunkiem polskich majątków, a nieprzebrane łupy zagrabione wówczas Polakom przez zachłannych Szwedów do dzisiaj zdobią m.in. szwedzkie muzea...


„Nie wiem, czy 350 lat później, czyli po ponad jednej trzeciej tysiąclecia, można prosić o wybaczenie za cierpienia i zniszczenia, których w Polsce dokonały wojska pod dowództwem Szwedów, ale ubolewamy, gdyż spowodowane wtedy na ziemiach polskich zniszczenia były tak ogromne, iż Polacy zapamiętali je jako swoisty potop” – oświadczył Tomas Bertelman, ambasador Szwecji w Polsce w latach 2005– 2008. To miło ze strony ambasadora, że poczuwa się do odpowiedzialności za haniebne czyny swoich przodków, tyle że słowa nic nie kosztują i zapewne dlatego jego ekscelencja tak wspaniałomyślnie nimi Polaków obdarowuje.