Proszę państwa, przyjeżdżam do państwa w czasie szczególnym, mieliśmy w Polsce niezwykle udany rok.
Polska wygrała nareszcie z Targowicą!
To było coś niesamowitego, to był niesamowity sezon!
49-ty sezon „Kabaretu pod Egidą” się skończył właśnie. Przez 49 blisko lat głównym celem namysłu, szyderstw, drwin, ironii była władza w naszym kabarecie. Zwłaszcza władza komunistyczna. Zajęło mi to pół wieku życia! I dożyłem takiego sezonu, takiego czasu, że
w polskich władzach, w parlamencie, w rządzie, w pałacu prezydenckim nie ma komuny!
Ta robota nie poszła na marne. W każdym naszym programie od 1967 roku podskórnie, aluzjami, tak czy owak piętnowaliśmy to świństwo, ten idiotyzm zwany socjalizmem – w gruncie rzeczy ustrój nikczemnej, podłej jakiejś dyktatury, niszczący narody i niszczący również Polskę.