UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Hymn Polski „Mazurek Dąbrowskiego”

Równo 280 lat od jego powstania, 26 lutego 1927 roku Sejm Rzeczypospolitej ustanowił „Mazurek Dąbrowskiego” oficjalnym Hymnem Polski.


        Historia nagrań obecnego Hymnu Narodowego zaczyna się wraz z wiekiem XX.
„Pieśń Legionów”, „Mazurek Dąbrowskiego” czy „Jeszcze Polska nie zginęła” to pieśń napisana jeszcze w lipcu 1797 r. Utwór już wtedy szybko zdobył bardzo dużą popularność.
Autorem tekstu był Józef Wybicki.
Początkowo jako kompozytora podawano M.K. Ogińskiego, ale jak wykazały późniejsze badania była to oryginalna melodia ludowa. Najstarszym odnalezionym i znanym obecnie nagraniem wokalnym, jest wykonanie zarejestrowane na wałku Edisona w roku 1901 przez Stanisława Bolewskiego.
Był to prawdopodobnie artysta pochodzący ze Lwowa.


Obecnie wiadomo, iż dokonano także wcześniejszych rejestracji Mazurka Dąbrowskiego. Niestety są to wiadomości pochodzące jedynie ze źródeł „wtórnych”, w tym przypadku głównie z wydawanych niegdyś katalogów. Prawdopodobnie istniały takie nagrania i trzeba mieć nadzieję, że wciąż istnieją co najmniej trzy rejestracje starsze od tutaj prezentowanej. Są to nagrania:
  • Marcel Krzyżanowski na dwu minutowym wałku Edisona z 1900 r., nr cylindra: 12119.
  • Marceli Sowilski – na płycie Zonophone Record nr 2-102397 z 1900 r.
  • Niejaki Torowicz (tenor) – na jednostronnej, 7 calowej płycie Berlinera o numerze: 01045 T, także wydanej w 1900 r.
W tym ostatnim wypadku dysponujemy dokładną datą sesji nagraniowej: 3 marca 1900 r., natomiast jak dotąd nie udało się ustalić imienia tego wykonawcy.

        Rok 1902 również obfituje w nagrania naszego obecnego Hymnu Narodowego. W Muzeum Hymnu w Będominie znajduje się jedno z najstarszych nagrań wykonanych dla firmy „Columbia”.
Na wałku tego producenta o numerze: 30600, Mazurka Dąbrowskiego nagrywa wówczas Aleksander N. Panasiewicz. W tymże roku, 22 maja powtarza to nagranie, rejestrując utwór na 7 calowej, jednostronnej płycie Victor nr 1500.
Pieśń Legionów Panasiewicz nagra również w roku 1906 na płycie Columbii nr: 1998. W tym miejscu pragnę wspomnieć, iż te szczęśliwie ocalałe zapisy posłużą ważnej pracy naukowej. Poprzez nasze wirtualne muzeum – MyViMu.com, p. kustosz Muzeum Hymnu w Będominie nawiązała z moją skromną osobą kontakt w kwestii posiadanych w zbiorach nagrań. Przez pracowników naukowych Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Muzeum Hymnu, przygotowywany jest ważny projekt stawiający sobie za zadanie dokładniejsze opracowanie całej tematyki, jaką w pewnym stopniu tutaj podejmujemy. Patronat nad tym dużym przedsięwzięciem prawdopodobnie obejmie p. Prezydent RP.

        W ten sposób pasja kolekcjonerska przyniosła kolejne, ważne dla narodowej historii dane, wzbogacając wiedzę i pracę naukowców. Dzięki tym właśnie nagraniom, możemy dowiedzieć się kilku ciekawostek dot. historii samej muzyki. Jak się okazuje, dowolność w interpretacji nie jest domeną jedynie naszych czasów. Aby się o tym przekonać, można tutaj posłuchać płyty z lat ok. 1903-1905. Jest to wiązanka narodowych melodii, gdzie „Pieśń Legionów” można dosłownie „rozpoznać” po ok.1.5 min odsłuchiwania tego nagrania.

Józef Holzer, Orkiestra Odeon – „Jeszcze Polska” (1903)

Okazuje się, iż nie tylko walca można grać na cztery: naszego mazurka w rytmie poloneza również… Innymi przykładami pieśni „Jeszcze Polska” wykonanymi w wiązankach melodii jest nagranie wykonane na tzw. rolce pianolowej z ok. 1910r.

Niezwykle rzadka jest sama rolka pianolowa zapełniona nagraniem całości utworu Wybickiego. Jest to rejestracja wykonana w odmienny od standardowego sposób: podczas wykonywania utworu na pianinie specjalna maszyna rejestrowała ruchy klawiszy.
Następnie tak stworzony „program” został powielony a można go było odtworzyć na specjalnej przystawce dołączanej do pianina lub na całkowicie oddzielnym urządzeniu. Szczęśliwie obecnie dysponujemy odpowiednimi metodami pozwalającymi na komputerową obróbkę takich nagrań i odtwarzanie tego rodzaju zapisów.

        Wracając do „klasycznych” nagrań, wartymi odnotowania są następujące, równie ważne rejestracje: Lwowskie nagranie Ratolda Zadanowskiego na tzw. „czarnym” Gramophonie z 1907 r. oraz Kwartetu Krakowskiego Chóru Akademickiego na płycie Pathe 51824 z ok. 1910 r.

        Wiele nagrań powstało także w Ameryce z przeznaczeniem dla tamtejszej Polonii. Około 1910 r., na płycie Columbia „ Jeszcze Polska nie zginęła” odśpiewał tenor Jan Sztern. Słowo „odśpiewał” nie oznaczało wówczas „bylejakości” – płyta była często wznawiana, o czym świadczą różne etykiety spotykane na kolejnych wydaniach.

Jan Stern – „Jeszcze Polska nie zginęła” (1910)

Sztern zarejestrował również „Jeszcze Polska” na płycie „Dacapo” o numerze: 25357.

Innym wykonawcą polonijnym był baryton Tadeusz Wroński, oto jego nagranie z ok. 1915 r.

Tadeusz Wroński – „Jeszcze Polska nie zginęła” (1915)

W roku 1927 Mazurek Dąbrowskiego już oficjalnie staje się naszym Hymnem Narodowym. Przypomnijmy, iż powstał w roku 1747, a we wspomnianym roku 1927 (w 280. rocznicę jego powstania) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało okólnik ustanawiający Mazurka Dąbrowskiego Hymnem Polski. Na płycie „Syrena” wykonuje go jeden z najlepszych tenorów, artysta Opery Warszawskiej – Ignacy Dygas.
Właściciel Wytworni „Syrena”- Juliusz Feigenbaum, prawdopodobnie z okazji jubileuszu firmy wytłacza miniaturową płytę wielkości ok. 9 cm, z nagraniem jednej zwrotki Hymnu.
Umieszczona w etui jak medal wręczana była osobom zasłużonym dla przedsiębiorstwa.

Ignacy Dygas – Hymn Polski (1927)


Nagrania powstałe na emigracji w okresie Drugiej Wojny Światowej, to jedna z form manifestacji przeciw okupacji kraju.

Rejestracje powstają w Londynie, w Ameryce, powstają także w Związku Sowieckim.

Orkiestra pod dyr. Grzegorza Fitelberga – Hymn Polski (1940)

Płyta wydana staraniem Związku Patriotów Polski z hymnem nagranym w Anglii, oraz produkcja efemerycznej wytwórni Amperpol, która z kolei „spiratowała” wszystkie nagrania wywodzące się z edycji radzieckich. Niestety jakość rejestracji jest słaba.

Orkiestra pod dyr. Grzegorza Fitelberga – Hymn Polski (1940) wersja II

Aby dowiedzieć się jak brzmi Polski Hymn Narodowy śpiewany w języku angielskim można przekonać się słuchając nagrania dokonanego na płycie wydanej przez „Harmonię”. Nagranie pochodzi z poerwszej połowy lat 1940-ch. a śpiewa Allan Werner – członek reaktywowanego w 1940 r. w Nowym Jorku słynnego „Chóru Dana” (Dana Ensemble):

Allan Werner – National Anthem of Poland (ok. 1940)



        Przedstawiony tutaj materiał nie wyczerpuje oczywiście tematu nagrań fonograficznych naszego obecnego Hymnu Narodowego. W tym względzie można zachęcić do własnych poszukiwań, które mogą okazać się bardzo udane. Oczywiście nie jest łatwo, toteż na koniec przytoczę pewną przygodę, która mnie na tej drodze spotkała. Swego czasu ucieszyłem się bardzo odnalezieniem nagrania zatytułowanego „Hymn Polski” a nagranego przez samego Adama Didura na płycie Pathe nr: 27505. „Hymnem” jednak okazał się „Chorał” Kornela Ujejskiego (muz. J. Nikorowicz) zatytułowany: „ Z dymem pożarów…”.
Oby nie sprawdziło się to w przypadku innych wartościowych dla naszego narodu nagrań, poszukiwanych od dziesięcioleci przez wielu pasjonatów i muzealników.


© Jerzy Gogacz
Luty 2012
źródło publikacji: „Gazeta Kolekcjonera”
www.myvimu.com








ARTYKUŁ PRZYWRÓCONY Z KOPII ZAPASOWYCH, Z TEGO POWODU ORYGINALNY FORMAT ARTYKUŁU MOŻE NIE PASOWAĆ DO FORMATU OBECNEGO BLOGU. NIEKTÓRE ILUSTRACJE MOGĄ BYĆ OBECNIE NIEDOSTĘPNE, A LINKI MOGĄ BYĆ NIEAKTUALNE.

UAKTUALNIENIE: 2017-09-09-18:06 linki do ilustracji i wideo / PR

6 komentarzy:

  1. Świetny, przystępny i czytelny dla każdego artykuł, dziękuję!
    Przy okazji.
    Wielka szkoda, że Sejm nie przyjął „Roty” na Hymn Narodowy, która jest o wiele bardziej patriotyczną pieśnią (chociaż to jest oczywiście rzeczą względna, uzależniona od nastawienia słuchacza do np. Bonapartego). Jednak bezdyskusyjnie „Rota” ma dwie, chyba najważniejsze zalety: zarówno słowa, jak i muzyka „Roty” są bezdyskusyjnie utworami w 100% polskimi, natomiast do muzyki „Mazurka Dąbrowskiego” roszczą sobie pretensje inne narody, a i spotkałam się z insynuacjami, że słowa także zostały zapożyczone i zmodyfikowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtych latach toczyła się o to burzliwa dyskusja. Mazurek był od początku faworyzowany, ale nie brakowało też zwolenników Roty. Mamy na ten temat artykuł o Bogurodzicy która także miała swych zwolenników na hymn, ale jest tam akapit o tym jak przyjęto Mazurka na nasz hymn. Właściwie akapit to źle powiedziane bo to bardzo obszerny fragment który śmiało może być osobnym artykułem.
      Serdecznie pozdrawiam,
      PR / Anna (moderator ITP)

      Usuń
    2. Który to artykuł? Link poproszę. Bo wyszukiwarka jest bezużyteczna

      Usuń
  2. Świetna rekonstrukcja dźwięku w pierwszym wideo! Słyszałem to nagranie juz wcześniej gdzieś na youtube zrobione porez jakiegoś ruskiego niby specjalistę od starych nagrań, ale jego jakość była po prostu tragiczna. Sam jestem sound engineer (inżynier dźwięku) pracującym od lat przy naprawie dźwięku dla pewnego studia z Hollywood, więc naprawdę doceniam wiedzę i pracę zespołu, który uzyskał tak dobrą rekonstrukcję głosu z woskowego wałka.

    „Rota” jest piękną pieśnią i jest nad wyraz patriotyczna, ale jej wybitnie antyniemiecki wydźwięk jest obecnie archaizmem. „Marsz Dąbrowskiego” jest dużo bardziej ponadczasowy, pomimo posiadania także pewnych arachaizmów. Chociaż, jak myślę, w 1927 r. wielu Polakom też pewnie wydawało się, że tekst „Roty” stał się już archaiczny, a jednak raptem dekadę później stała się ponownie aktualna pod kolejną niemiecką okupacją...
    Mój ś.p. dziadek, dobrze pamiętający ruską i niemiecką niewolę i okupację, zawsze powtarzał: „jak świat światem, Niemiec nigdy nie będzie Polakowi bratem”. W młodości nie bardzo w to wierzyłem, ale mieszkałem długie lata w Austrii i Niemczech zanim wyjechałem do USA i od tamtego czasu zgadzam się z tym powiedzeniem. Nawet moi niemieccy przyjaciele, naprawdę bardzo fajni ludzie i całkiem normalni (jeśli chodzi o poglądy i politykę we wszystkich sprawach oprócz stosunków polsko-niemieckich), a jednak nawet oni nigdy nie zapominali, że jestem „polakiem”, czyli kimś z założenia gorszym od nich. Oczywiście nikt tego nigdy otwarcie nie powiedział, ale w pewnych sytuacjach raz na jakiś czas można to było wyczuć.

    Pozdrawiam, Jarosław / L.A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście musisz długo nie mieszkać w Polsce skoro nawet nazwę naszego hymnu zapomniałeś... („Mazurek Dąbrowskiego” nigdy nie był żadnym „Marszem”)

      Usuń
  3. ROTA musi zostać naszym hymnem. Musi.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2