U progu wielkiego odkrycia
„Fenomen ten godzien rozbiorów” i mam nadzieję, że nauka zajmie się nim, zamiast pogrążać się w szamaństwie, suflowanym światłym jeszcze do niedawna Europejczykom przez żydokomunę, będącą w awangardzie rewolucji komunistycznej, pustoszącej umysły w Europie i Ameryce. W następstwie masowego duraczenia, prowadzonego przy pomocy piekielnej triady w postaci państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego, na uniwersytetach pojawiła się współczesna wersja łysenkizmu w postaci „gender studies”, a rozmaici filozofowie opowiadają studentom, którzy myślą, że to wszystko naprawdę, że prawda nie istnieje.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zboczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zboczenia. Pokaż wszystkie posty
Para z szampana o rajskim zapachu
Ajajajajajajaj! Kiedy się przyjrzymy, ile odcinków frontu politycznej wojny zostanie otworzonych w naszym nieszczęśliwym kraju już na początku września, to możemy dostać nie tylko oczopląsu, ale i serca palpitacji. Bo popatrzmy tylko: 4 września do walki o sprawiedliwość społeczną ruszają nauczyciele pod wodzą żelaznego prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, pana Sławomira Broniarza, który temu związkowi prezesuje już prawie 20 lat! Warto tedy perzypomnieć, że ZNP podburzał opinię publiczną również za pierwszej sanacji – wtedy w obronie pisemka dla dzieci „Płomyk”, który w marcu 1936 roku poświęcony został Związkowi Radzieckiemu, z okładką przedstawiającą dwie radośnie uśmiechnięte dziewczynki. Po zawieszeniu w związku z tym Zarządu Głównego ZNP, który był wydawcą „Płomyka”, pracownice biur związkowych: Janina Broniewska, za komuny „Wdowa Narodowa” po Władysławie Broniewskim, upiorna stalinówa,
Komunizm zwycięża w Niemczech
Rewolucja komunistyczna, która w Europie i Ameryce prowadzona jest według strategii zalecanej przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego, dokonuje stopniowej destrukcji podstaw cywilizacji łacińskiej – bo stawką jest zniszczenie tej cywilizacji, od wieków znienawidzonej przez jej wrogów. Strategia zaproponowana przez Gramsciego główne pole bitwy rewolucyjnej wyznacza w sferze kultury – odmiennie, niż strategia bolszewicka, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia. W strategii Gramsciego na plan pierwszy wysuwa się masowe duraczenie, z wykorzystaniem państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego. Ważnym elementem masowego duraczenia jest zapanowanie nad językiem – przede wszystkim – językiem mówionym. Toteż ludziom narzucane są zbitki pojęciowe, którymi muszą się posługiwać, mimowolnie przyswajając sobie ładunek informacyjny, w nich zawarty. Wystarczy 50 lat takiego duraczenia, by ludzie już myśleli w sposób oczekiwany przez promotorów rewolucji.Koniec kultury, łapy do góry
Napis tej treści umieścił jakiś domorosły buntownik na kafelku przyklejonym na ścianie mojej kamienicy. Napis ten ( pomijając domalowany na kafelku przez kolejnego niezależnego artystę obsceniczny rysunek) jest wyjątkowo adekwatny do naszej sytuacji międzynarodowej. Otóż jak czytałam służby bezpieczeństwa europejskich krajów polecają obywatelom aby w czasie terrorystycznych ataków klęczeli na trotuarze z podniesionymi do góry w geście poddania rękami, żeby uniknąć agresji atakujących. Wszelkie formy obrony są nie tylko nie polecane lecz wręcz surowo zakazane.
Kilka lat temu wstrząsnęła mną masakra na wyspie Utøya nie tylko ze względu na los ofiar lecz przede wszystkim ze względu na nieprawdopodobny, wręcz groteskowy stosunek liczby tych ofiar do liczby napastników.
Kilka lat temu wstrząsnęła mną masakra na wyspie Utøya nie tylko ze względu na los ofiar lecz przede wszystkim ze względu na nieprawdopodobny, wręcz groteskowy stosunek liczby tych ofiar do liczby napastników.
Kobyła ma mały bok
W mojej kamienicy mieszkał kiedyś czarnoskóry aktor i poeta, nazwijmy go Mr. Nice czyli Przyjemniaczek. Aktorem był chyba kiepskim, obsadzanym tylko w charakterystycznych rolach, poetą również nie najlepszym. Podstawowe jego atuty w środowisku, w którym robił karierę to kolor skóry i preferencje seksualne. Nasz czarnoskóry artysta był gejem o czym nie wiedziałam, a nawet nie przyszłoby mi do głowy się tym interesować gdyby nie okoliczności, w których ta sprawa ujrzała światło dzienne. Otóż Mr. Nice prowadzał się z długowłosą blondynką. Mieli zwyczaj podjeżdżać nocą pod same moje okna i prowadzić miłosne spory, którym towarzyszyły wrzaski i trzaskanie drzwiczkami samochodu. Awantura, która pewnego dnia wybuchła zakończyła się wezwaniem policji. W świętym przekonaniu, że mam do czynienia z kobietą powiedziałam do policjantów : „ ta pani może poświadczyć”.
ORMO może czuć się pocieszone, bo to manify robią za margines marginesu
Obym się nie mylił i czegoś nie wykrakał, ale wydaje się, że przynajmniej w Polsce złoty wiek dla tęczowych zboczeńców i postępowych ideologów minął. Nie twierdzę, że wszystko jest normalne i nastał błogi spokój, ale najgorsze chyba już za nami. Jeszcze kilka lat temu istniało realne zagrożenie w postaci „dżenderyzmu”, który miał trafić do przedszkoli i szkół. Podstarzałe aktywistki, aż piszczały na samą myśl, że Polska może się zbliżyć do modelu skandynawskiego. Szczęściem do postępu nie doszło i z całą pewnością powodem jest religijność Polaków, jednak nie przeceniałbym jednego elementu, tu raczej zadziałał szerszy kontekst kulturowy. Bez względu na wyznanie i preferencje polityczne Polacy po prostu takiego ideologicznego łajna, jak wybieranie przez dzieci płci nie są w stanie zaakceptować.
Swoje zrobiły też obrazki z zachodu, gdzie w rolach głównych występowali bezkarni „uchodźcy” na tle bezbronnych i indolentnych państw hołdujących „wartościom europejskim”.
Swoje zrobiły też obrazki z zachodu, gdzie w rolach głównych występowali bezkarni „uchodźcy” na tle bezbronnych i indolentnych państw hołdujących „wartościom europejskim”.
Konstytucja RP przeciwna homoseksualizmowi

Na pytanie dziennikarza, dlaczego pary homoseksualne zostały wykluczone z programu telewizyjnego „Pierwsza randka” prezes TVP stwierdził:
– Nie sądzę, żeby [pary jednopłciowe] pojawiły się [w programie] dlatego, że jesteśmy telewizją publiczną i musimy przestrzegać pewnych zasad twardo wyrażonych zarówno w Konstytucji polskiej, jak i w prawie. [...] Konstytucja mówi, że rodzina, według polskiego prawa, jest związkiem mężczyzny i kobiety. A ponieważ randki służą temu, żeby powołać rodzinę, czyli związek małżeński, a to w rozumieniu prawa i polskiej tradycji i moralności i obyczajowości jest oczywiste, że muszą to być dwupłciowe małżeństwa, dlatego nie przewiduję w „Pierwszej randce” małżeństw jednopłciowych.
Zobacz całość wideo:
Wartości anty-europejskie

Oto tekst, jaki powinien być, gdybym go na siłę nie streszczał...
"Najgorszym rodzajem niewolnictwa jest sytuacja, w której niewolnicy nie zdają sobie sprawy, że są niewolnikami"P.Alan Juppé oznajmił, że do Unii Europejskiej będą mogły należeć wyłącznie państwa, które swoim „obywatelom” narzucają „wartości europejskie”. Więc parę słów o tych wartościach.
Stefan Kisielewski
Amunicja dla Komisji Europejskiej

Multi-kulti zwycięża

Kłopotów z Mississippi ciąg dalszy
Jak pisałem pod koniec marca, senatorzy stanu Missisipi - wbrew prawu federalnemu i rozporządzeniom prezydenckim - przyjęli ustawę zezwalającą na noszenie ukrytej broni przez obywateli bez wymogu posiadania zezwoleń. Doprowadziło to do problemu natury prawniczej, gdyż w przypadku konfliktu lub różnej interpretacji tych samych praw, właśnie prawo federalne jest teoretycznie prawem nadrzędnym do prawa stanowego - jednak z wyjątkiem stanu Missisipi w chwili obecnej.
Na tym jednak nie koniec „kłopotów” z Missisipi. Właśnie weszła tam w życie uchwalona w lutym ustawa, postrzegana jako „anty-gejowska”, która zezwala biznesom, korporacjom i stowarzyszeniom na odmowę świadczenia swych usług, jeśli koliduje to z wyznaniem lub wiarą osób ich świadczących.
Na tym jednak nie koniec „kłopotów” z Missisipi. Właśnie weszła tam w życie uchwalona w lutym ustawa, postrzegana jako „anty-gejowska”, która zezwala biznesom, korporacjom i stowarzyszeniom na odmowę świadczenia swych usług, jeśli koliduje to z wyznaniem lub wiarą osób ich świadczących.
Radna przed sądem za zatrzymanie Marszu Równości

Marsz Równości przeszedł ulicami Gdańska pod koniec maja ubiegłego roku. Legalna manifestacja, w której wzięło udział ponad tysiąc osób, przebiegała dość spokojnie. Przynajmniej do momentu, gdy na wysokości Dworca Głównego PKP z tłumu wyszła gdańska radna PiS Anna Kołakowska, która w towarzystwie trzech osób (męża, syna i córki - Marii Kołakowskiej, skazanej wcześniej za rozpylenie fetoru podczas spotkania w świetlicy Krytyki Politycznej) usiadła na jezdni i zablokowała marsz.
Uczmy się od złotej rybki
Wprawdzie jestem pewien, że rewolucjoniści sodomitami pogardzają [...] ale na tym etapie wykorzystują ich w charakterze swoich podopiecznych, dla których walczą o „równouprawnienie” [...] Sodomici myślą, że to wszystko naprawdę... audycja Radia Maryja:

Szanowni Państwo!
Któż z nas nie pamięta bajki o rybaku i złotej rybce? Złota rybka obiecała rybakowi, że w zamian za uwolnienie z sieci spełni trzy jego życzenia. Żona rybaka zażądała najpierw wygodniejszego domu, potem – zamku, a na koniec – żeby została królową, a rybka była u niej na posyłki. Oburzona tym żądaniem złota rybka odebrała chciwej i głupiej kobiecie wszystkie poprzednie dary. Podobnie może być z przewielebnym księdzem prałatem Krzysztofem Charamsą, który w imieniu sodomitów przedstawił ultimatum Kościołowi katolickiemu. Najwyraźniej pomysłodawcy kampanii, zapoczątkowanej w „Tygodniku Powszechnym” krytyczną publikacją przewielebnego księdza prałata, nie spodziewali się takiego obrotu sprawy, wskutek czego dostali nauczkę, by na przyszłość dobierać wykonawców bardziej przewidywalnych.

Szanowni Państwo!
Któż z nas nie pamięta bajki o rybaku i złotej rybce? Złota rybka obiecała rybakowi, że w zamian za uwolnienie z sieci spełni trzy jego życzenia. Żona rybaka zażądała najpierw wygodniejszego domu, potem – zamku, a na koniec – żeby została królową, a rybka była u niej na posyłki. Oburzona tym żądaniem złota rybka odebrała chciwej i głupiej kobiecie wszystkie poprzednie dary. Podobnie może być z przewielebnym księdzem prałatem Krzysztofem Charamsą, który w imieniu sodomitów przedstawił ultimatum Kościołowi katolickiemu. Najwyraźniej pomysłodawcy kampanii, zapoczątkowanej w „Tygodniku Powszechnym” krytyczną publikacją przewielebnego księdza prałata, nie spodziewali się takiego obrotu sprawy, wskutek czego dostali nauczkę, by na przyszłość dobierać wykonawców bardziej przewidywalnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2






