Tłumaczenie polskie (oryginał angielski poniżej) od momentu zakończenia przedmowy przez Pierwszą Damę Stanów Zjednoczonych, panią Melanie Trump.
Prezydent Donald Trump:
[...] Dziękuję. Stany Zjednoczone mają wielu znakomitych dyplomatów, ale doprawdy nie ma lepszego ambasadora naszego kraju niż nasza wspaniała Pierwsza Dama Melania
Przybyliśmy na spotkanie z polskim narodem z bardzo ważnym przesłaniem: Ameryka uwielbia Polskę, Ameryka kocha Polaków.Poza tym, że Polacy dokonali wiele dla tego regionu, Amerykanie polskiego pochodzenia bardzo wzbogacili Stany Zjednoczone i jestem naprawdę dumny z tego, że poparli mnie w wyborach w 2016 roku.
To ogromny zaszczyt stać w tym mieście – pod pomnikiem Powstania Warszawskiego – i zwracać się do narodu polskiego, będąc w Polsce, o jakiej marzyło tak wiele pokoleń: bezpiecznej, silnej i wolnej.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Bezprawie i niesprawiedliwość

O przedwojennych smakołykach

Izydora Kolińska: Ludzie kupowali u Żydów i lubili kupować u Żydów dlatego, że jak się szło do Żyda to, jeśli chodzi o powiedzmy o pieczywo, to tak jak sobie pan mógł wybrać takie fatałaszki czy jakieś inne historie, czy korale i tak dalej, można było przewracać, wybierać, przebierać i tak dalej, aż sobie coś wybrał.
Przemysław Olszewski: A u Polaków?
U Polaków nie. Nie lubili Polacy. Tylko było: „Co pan sobie życzy?” czy tam „co pani”, „Co potrzeba? Tyle tego?” czy tak dalej to było i to wszystko. Przeważnie szli ludzie do Żydów, więc tu Polacy byli źli, niezadowoleni, bo tego handel im się tam bardzo nie rozwijał.
„Darmowy listopad”
Jeśli nie masz żadnych planów na weekend wybierz się do jednej z dawnych rezydencji królewskich: Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Zamek Królewski w Warszawie, Łazienki Królewskie i Zamek Królewski na Wawelu do końca listopada udostępniają swoje zbiory bezpłatnie w ramach inicjatywy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Akcja „Darmowy listopad” jest adresowana do wszystkich zainteresowanych kulturą, a w szczególności do dzieci, młodzieży i seniorów. Jak co roku (obecnie jest to już piąta edycja),
Akcja „Darmowy listopad” jest adresowana do wszystkich zainteresowanych kulturą, a w szczególności do dzieci, młodzieży i seniorów. Jak co roku (obecnie jest to już piąta edycja),
Bitwa o Warszawę

Rozpoczęła się walka o władzę w stolicy. Obecną prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz nieoczekiwanie zaatakowała nawet „Gazeta Wyborcza”
Kto zarobi na pl. Defilad? Ujawniamy kulisy reprywatyzacji – ogłosiła w kwietniu br. „Gazeta Wyborcza”, opisując kontrowersyjną, delikatnie mówiąc, reprywatyzację. Warszawa oddała wartą około 160 mln zł działkę w samym centrum Warszawy (będzie mógł tam stanąć 245-metrowy wieżowiec), chociaż nie powinna tego robić.Wojna domowa w Miasteczku Wilanów

Ulica Franciszka Klimczaka 22 w Warszawie. To właśnie tu w lokalu numer 19 mieści się powstała w kwietniu 2014 r. Fundacja Nasze Miasteczko. Ze strony internetowej wynika, że jest to organizacja społeczna działająca na rzecz dzielnicy Wilanów. Jej fundatorem jest Guy Perry, architekt, urbanista francusko-amerykańskiego pochodzenia. Z kolei do grona założycielskiego fundacji należą także jego żona Anna Mirska-Perry, prawnicy Małgorzata Gabriel i Bartosz Nocznicki, a także zajmująca się zarządzaniem nieruchomościami firma Lemmonhouse i jej właściciel Krzysztof Stafieja.
Mapa Reprywatyzacji 2.0 - złodziei przybywa!
Opublikowana przez nas dzisiaj Mapa Reprywatyzacji prezentuje sposób działania systemu reprywatyzacji w Warszawie, który odbywa się w środowisku byłych wysokich funkcjonariuszy publicznych, prawników, biznesmenów, osób związanych z przestępczym półświatkiem oraz cypryjskim i rosyjskim kapitałem. Środowisko sprzyjające reprywatyzacji stworzyli politycy, którzy stanowili prawo oraz sędziowie, adwokaci i urzędnicy, którzy kształtowali praktykę działań reprywatyzacyjnych. Mapa jest wynikiem wielotygodniowego śledztwa prowadzonego przez członków Miasto Jest Nasze, opieraliśmy się na ogólnodostępnych informacjach prasowych, danych z KRS oraz informacji pochodzących z ksiąg wieczystych. Efekt naszej pracy w sposób rzetelny ujawnia kulisy dzikiej reprywatyzacji i warszawskiego rynku nieruchomości.

Podchorąży „Zdzich”: (5) Kolejne rany

POPRZEDNIA CZĘŚĆ WSPOMNIEŃ ☞ TUTAJ
Kontuzja
Podczas wycofywania 14-ego września naszych oddziałów z Olejarni (najdalej wysuniętej placówki w dzielnicy) na Marymoncie zostałem kontuzjowany. W rowie łącznikowym, blisko już Straży Ogniowej, pocisk, chyba moździerzowy, wybuchł w odległości kilku metrów ode mnie, na szczęście, za załomem rowu łącznikowego. Uchroniło mnie to od odłamków, ale zostałem ogłuszony i straciłem przytomność.Wyciągnęli mnie koledzy i przenieśli do budynku Straży. Tam ocucono mnie dość szybko. Okazało się jednak, że jestem całkowicie głuchy, nie mogę mówić i mam kłopoty z utrzymywaniem się w pozycji pionowej. Nie przekazali mnie do szpitala, bo brakowało już miejsc nawet dla ciężko rannych, a ja byłem tylko kontuzjowany. Kompanijny lekarz pozwolił na pozostawienie mnie w oddziale i zalecił zwolnienie na dwa, trzy dni od służby. Głuchota przeszła mi po kilku godzinach, pozostał tylko silny szum w uszach. Ciągle miałem też kłopoty z utrzymywaniem równowagi, a wraz z powrotem głosu zacząłem się potwornie jąkać.
Kogo obchodzi Gronkiewicz-Waltz?

W stołecznym ratuszu poleciały głowy. W związku z aferą „reprywatyzacyjną” stołki straciło dwóch zastępców prezydent miasta: Jarosław Jóźwiak i Jacek Wojciechowicz. Odgrywają oni role kozłów ofiarnych, bo Jóźwiak jest odpowiedzialny za kwestie zwrotu mienia dopiero od 2014 roku – uznanie roszczeń spornych działek nastąpiło o wiele wcześniej – a Wojciechowicz w ogóle nie zajmował się tematem.
Czytam te doniesienia, słucham komentarzy i zastanawiam się: i co z tego?
A mówiłam...
Pani Hanna Gronkiewicz Waltz jest w kłopotach. Wydaje się, że jest obecnie w sytuacji kuchcika z rosyjskiej bajki wyrzucanego z sanek na pożarcie wilkom. Tak bywa, że skompromitowany towarzysz jest dla partii obciążeniem i czasami wygodnie jest się go pozbyć zaspokajając jednocześnie apetyty rozjuszonych obywateli. Pisałam o tym już w 2008 roku. http://naszeblogi.pl/2148-trojka
W styczniu 2009 roku po raz pierwszy opisałam sprawę kamienicy przy ulicy Noakowskiego 16 w Warszawie ukradzionej rodzinie Oppenheimów i sprzedanej przez rodzinę Gronkiewicz Waltz. Nie wiem czy ktoś wówczas zainteresował się tą bulwersującą sprawą poza wyrzuconymi na bruk lokatorami kamienicy.
W styczniu 2009 roku po raz pierwszy opisałam sprawę kamienicy przy ulicy Noakowskiego 16 w Warszawie ukradzionej rodzinie Oppenheimów i sprzedanej przez rodzinę Gronkiewicz Waltz. Nie wiem czy ktoś wówczas zainteresował się tą bulwersującą sprawą poza wyrzuconymi na bruk lokatorami kamienicy.
Podchorąży „Zdzich”: (4) Pierwsze rany

POPRZEDNIA CZĘŚĆ WSPOMNIEŃ ☞ TUTAJ
Dworzec Gdański
W drugim ataku na Dworzec Gdański (od strony Żoliborza w nocy z 20 na 21 sierpnia) kompania nasza nie brała udziału. Wprawdzie we wspomnianej książce „Żubry na Żoliborzu” jest wzmianka o plutonie prowadzonym przez por. „Gedroycia” (nowego dowódcę plut. 237), wzmocnionym granatnikiem ppanc Piat, ale moim zdaniem jest to informacja nieścisła. Ten nieudany i nieskoordynowany, z powodu braku dobrej łączności z oddziałami ze Starówki, atak przyniósł, podobnie jak i pierwszy, kilka dni wcześniej, bardzo duże straty w zabitych i rannych.We wspomnianej książce wymieniony jest tylko jeden zabity („Bończa” z obsługi mojego Piata). Przy ogromnym natężeniu ognia od strony dworca, Instytutu Chemicznego oraz spod wiaduktu nad torami i konieczności podejścia przez puste pole do stanowisk niemieckich, rozmieszczonych pod wagonami na torach dworca, wykluczone jest, aby nikt więcej z plutonu 237 nie został nawet draśnięty.
Powstanie oczami „Miłej” (II)

Miła padnij
Nie miałam nigdy inklinacji na bohatera i nim nie byłam. Pokonywałam trudy w jakich znajdowałam się w powstaniu warszawskim, ale uporczywie prześladowała mnie myśl, że miałam kiedyś własne ciepłe łóżko i wtedy istniała szansa przespania spokojnej nocy. Trzeba było walczyć nie tylko z wrogiem, ale stale zwalczać swoje własne słabości, a z tym było coraz trudniej. Godzina "W" była już niejednokrotnie opisywana. W drugiej połowie września 1944 roku entuzjazm, radość i triumfy były już za nami. Towarzyszyło nam coraz mniej przyjaznych spojrzeń. Ale przeważali ludzie wspaniali - ci którzy nosili biało-czerwone opaski i ci którzy ich nie nosili, 28-30 września, ostatnie dni obrony ostatniej pozycji Zgrupowania "Żubr" Dywizji "Żywiciel" - budynku Gdańska 2 i Straży Ogniowej na rogu Potockiej i Słowackiego na Żoliborzu. Jedynym środkiem żywnościowym jest alkohol z rozbitych piwnic Gdańska 2 i opuszczonego przez nas domu Gdańska 4. Chłopcy na pozycjach są bez zmiany, bo nie mamy już kim zmieniać. Błagają o wodę - nosimy im spirytus. Poległych już się nie chowa, bo nie ma gdzie i pozostają w miejscach gdzie zginęli. Piwnice na Słowackiego i Krechowieckiej przepełnione rannymi - na jednakowych prawach traktowani są żołnierz Powstania i ranni Niemcy.Powstanie oczami „Miłej” (I)

Zamiast wstępu
Jest miejsce na Żoliborzu, które było zbiorową mogiłą powstańczą.. Dzisiaj jest tam Ośrodek Zdrowia. W miejscu zbiorowej mogiły wyrosły trzy topole. Powstańcy, którzy tak desperacko ginęli ostatniego dnia Powstania mieli otrzymać pomoc, aby dojść do Wisły. Pomocy od sojuszników nie otrzymali. Dzisiaj nie mają nawet swoich grobów. Mój ulubiony autor pan Melchior Wańkowicz w książce "Wojna i pokój" cytuje za Peterem Churchillem "Straty ruchu oporu w Polsce przewyższają dwukrotnie straty poniesione przez wszystkie armie amerykańskie na wszystkich frontach w czasie całej wojny". I dalej od siebie: "To, że mimo wszystkich wysiłków nie mogliśmy z powodu Powstania Warszawskiego zdobyć należnego echa w opinii świata, nie można tłumaczyć tylko sobkostwem tego świata i jego wyrzutami sumienia. Samym męstwem nie zaimponuje się światu. Męstwo musi być narzędziem realnych wyliczeń". Nie mam podstaw wątpić, że wypowiedź P. Churchilla nie zawiera prawdy. Opinie, w świecie uzyskaliśmy raczej za odbudowę Warszawy. Też prawda. Natomiast męstwo w naszej sytuacji, kiedy byliśmy poddawani akcji wyniszczania, nie mogło być narzędziem realnych wyliczeń. Gdybyśmy pod okupacją niemiecką stosowali rachunek matematyczny męstwa, śmiem przypuszczać, że straty nasze byłyby większe i niepowetowane.Podchorąży „Zdzich”: (3) Z Wawrzyszewa do Kampinosu

POPRZEDNIA CZĘŚĆ WSPOMNIEŃ ☞ TUTAJ
Bielany
Gdy wychodziłem z Wawrzyszewa, słońce stało już wysoko. Chyba było koło południa. Na Bielany dotarłem wczesnym popołudniem, klucząc po drodze z powodu nieznajomości terenu, a także starając się uniknąć spotkania z Niemcami. Jak mi się to udało - nie wiem. Miałem naprawdę dużo szczęścia.Ulice na Bielanach były zupełnie wyludnione, nie było widać także nikogo w oknach domów. Wiedziałem, że przy ulicy Barcickiej mieszka ojciec Hanki. Nie znałem go i na podstawie opowiadań Hanki miałem o nim nienajlepszą opinię. Uznałem jednak, że skoro już jestem na Bielanach i nie wiadomo, co dalej ze mną będzie się działo, to trzeba spróbować powiadomić go, że Hanka prawdopodobnie zginęła dziś rano...
Podchorąży „Zdzich”: (2) Masakra pod Boernerowem

Co wydarzyło się pod Boernerowem w czasie przemarszu do Kampinosu? Kolejna część wspomnień profesora Macieja Bernhardta z Powstania Warszawskiego.
POPRZEDNIA CZĘŚĆ WSPOMNIEŃ ☞ TUTAJ
Boernerów - wymarsz
Wieczorem ulokowano naszą kompanię w piwnicach domu, którego położenia nie jestem w stanie określić nawet w przybliżeniu. Byliśmy wszyscy bardzo zmęczeni, głodni i kompletnie zaskoczeni rozwojem sytuacji. Nie próbowaliśmy wykonywać zadania, do którego przygotowywaliśmy się; byliśmy tragicznie źle uzbrojeni, a przebieg naszej wędrówki i miny bezpośrednich przełożonych wyraźnie wskazywały, że nasi dowódcy nie bardzo wiedzą, co robić.Nastroje były podłe, ale przeważała raczej złość na nieudolność organizacyjną, niż zwątpienie w powodzenie powstania.
Ktoś przyniósł wiadomość, że mamy iść do Kampinosu po zrzuty broni. Za chwilę wiadomość tę zdementowano. Po pewnym czasie znów zaczęto na ten temat mówić po kątach naszej piwnicy. Na dworze tymczasem zaczął padać rzęsisty deszcz. Lało jak z cebra. Jeżeli naprawdę mieliśmy przebijać się do Kampinosu, to wtedy była idealna okazja: deszcz dobrze tłumi kroki, widzialność w nocy i podczas ulewy jest praktycznie żadna i o celnym ogniu nie może być mowy. Nic się jednak nie działo. Wzrastało tylko nasze zmęczenie i zdenerwowanie sytuacją.
Podchorąży „Zdzich”: (1) Pierwszy dzień Powstania

Dwa alarmy
Na pierwszą zbiórkę alarmową w dniu 28 lipca 1944 roku (piątek) stawiła się cała nasza sekcja, prócz Andrzeja Krupińskiego. Chyba były jakieś kłopoty z jego zawiadomieniem. Nie pamiętam jednak szczegółów. Nie pamiętam też kto mnie zawiadomił, ani pożegnania z Rodzicami.Miejscem zbiórki była mała czynszowa kamienica, chyba dwupiętrowa, przy ulicy Podleśnej, na dolnym Marymoncie, w pobliżu ogrodzonego lasku CIWF (obecnie AWF). Spotkało się nas tam kilkudziesięciu stłoczonych w niewielkich piwnicach.
Warsaw Uprising
» WERSJA POLSKA TUTAJ «Seventy one years ago to day, the Polish Home Army (Armia Krajowa) began liberation of Warsaw, known today as "Warsaw Uprising" (Powstanie Warszawskie), and after so many years it is still discussed and debated and probably each Pole has his unique own opinion of this controversial event... However, regardless of positive or negative opinion, it was unequivocally the worst bloodbath in the 1000 years long history of Poland, and one of the most important events of the last century. It also was the very last battle staged on the territory of Poland by the Polish Forces under the leadership of Polish Government in Exile - the legal continuator of the pre-war Republic of Poland, widely accepted as the the only Polish government by each and every of the Allied countries.
In and due to 2 months of the Uprising about QUARTER MILLION OF POLES have died (actual losses are unknown and probably won't be known ever). It is as if someone have erased from the maps one large city, including all the people, all the streets and all of their estates and belongings!
Powstanie Warszawskie
Wyzwalanie Warszawy rozpoczęte przez Armię Krajową, do którego przyłączyły się wszystkie pozostałe organizacje podziemne, a które znane jest dzisiaj jako Powstanie Warszawskie, od 70 lat do dzisiaj wzbudza wiele emocji i wywołuje zażarte dyskusje, a każdy Polak prawdopodobnie ma jakąś własną, unikalną opinię na jego temat. Obojętnie jednak, czy pozytywnie, czy też negatywnie oceniasz to wydarzenie, jest to jedna z naszych największych strat w całej 1000-letniej historii Polski, oraz jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski ostatniego wieku. Była to zarazem ostatnia na terenie Polski zorganizowana (przynajmniej początkowo) walka polskiego wojska przedwojennej II RP, przeprowadzona za zgodą, akceptacją i pod nadzorem legalnego i nadal wówczas jedynego, oficjalnie akceptowanego i uznawanego przez wszystkich aliantów Rządu RP na uchodźstwie w Londynie.Bolszewika goń, goń, goń!
Demonstracja przeciw wojnie i pomnikowi czterech śpiących:
5 kwietnia 2014 r. o godz. 15 na Placu Wileńskim w Warszawie.
Felieton wideo Pana Janka (Jana Pietrzaka)
5 kwietnia 2014 r. o godz. 15 na Placu Wileńskim w Warszawie.
Felieton wideo Pana Janka (Jana Pietrzaka)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2


