Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

Cenzor Świata: „1984” w wersji Google

        Google podjęło bezprecedensowy krok w kierunku cenzurowania materiałów prawicowych witryn internetowych, które Google uznało za nieodpowiednie. Główny problem jest w tym, że największa na świecie wyszukiwarka należy do firmy, która sama jest wybitnie lewicowa i wcale się z tym nie kryje.
Spójrzmy prawdzie w oczy. W głębi serca wiedzieliśmy przecież, że miesiąc miodowy naszego małżeństwa z Google nie będzie trwać wiecznie. Nasza gotowość do pokładania wiecznego zaufania w firmę, która w międzyczasie opanowała cały świat i jest teraz dysponentem największego zbioru wiedzy, jaką ludzkość kiedykolwiek zebrała, była przecież z góry skazana na gorzki rozwód. Wiadomo przecież, że każda korporacja, podobnie jak ludzie, musi dokonać politycznego wyboru i Google nie jest wyjątkiem. Rzecz jednak w tym, że nie mówimy tutaj o jakieś-tam średniej firmie produkującej samochody.

Antykomunizm odtwórczy. Sztandar wyprowadzić

Współczesny antykomunizm nie ma już nic wspólnego z odpowiedzią na rzeczywiste problemy, jakie nas dotykają.

Pod koniec lipca skończył się w Polsce antykomunizm. Przynajmniej w dotychczasowej formie. I to nie dlatego, że teraz nagle w Polsce nie będzie antykomunistów czy ludzi za takich się uważających – wręcz przeciwnie. On nadal będzie funkcjonował, często jako uzasadnienie czy to własnej wyższości nad przeciwnikami politycznymi, czy to kolejnych zmian w prawie. Jednak ta forma została zdelegitymizowana w momencie, w którym ustawa o Sądzie Najwyższym (a także o Krajowej Radzie Sądownictwa) forsowana jako rzekoma próba oczyszczenia SN z postkomunistycznych złogów została zawetowana przez Andrzeja Dudę powołującego się na autorytet Zofii Romaszewskiej, która to stwierdziła że „żyła już w kraju, w którym prokurator generalny miał pełną władzę nad sądami i nie ma ochoty żyć w nim ponownie”. Ustawę dobił osikowym kołkiem Jan Olszewski, który już po jej zawetowaniu określił ją mianem „bubla”.

Minęło parę tygodni (I)

Brawa dla Beaty Szydło!

Wielkie brawa dla Beaty Szydło, zasłużenie wybranej Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy za rok 2017 !. Brawa dla uczestników Forum, którzy zagłosowali na właściwą kandydatkę, tak wiele robiąca dla Polski. I za to, że nie zdecydowali się na wybór kierującego gospodarką wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Wicepremiera M. Morawieckiego, który ma wielkie umiejętności pijaru i pięknie mówi o przedsiębiorczości i innowacyjności. Jak dotąd jednak - w przeciwieństwie do Węgier, gdzie od razu obniżono podatki średnich i małych przedsiębiorców do 10 proc.

U progu wielkiego odkrycia. Kara śmierci i chrześcijanie

U progu wielkiego odkrycia

        „Fenomen ten godzien rozbiorów” i mam nadzieję, że nauka zajmie się nim, zamiast pogrążać się w szamaństwie, suflowanym światłym jeszcze do niedawna Europejczykom przez żydokomunę, będącą w awangardzie rewolucji komunistycznej, pustoszącej umysły w Europie i Ameryce. W następstwie masowego duraczenia, prowadzonego przy pomocy piekielnej triady w postaci państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego, na uniwersytetach pojawiła się współczesna wersja łysenkizmu w postaci „gender studies”, a rozmaici filozofowie opowiadają studentom, którzy myślą, że to wszystko naprawdę, że prawda nie istnieje.

Radosna szkoła kłamcy i matoła

Czas nieubłaganie biegnie i wkrótce rozpocznie się nowy rok szkolny. Lewacki przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz zapowiedział już na 4 września protest nauczycieli w związku z reformą szkolnictwa, która przecież nie jest niczym innym jak realizowaną i popieraną przez większość rodziców obietnicą PiS złożoną w kampanii wyborczej. Wiem, że wśród Czytelników „Polski Niepodległej” jest dużo młodych osób, które wraz ze swoimi rodzicami pamiętają jeszcze propagandowe kłamstwa dotyczące edukacji, jakie padały z ust premiera Donalda Tuska. Do dziś z tych kłamstw nie rozliczył Tuska nie tylko Broniarz z jego nauczycielską lewacką trzódką, ale także obecna władza. W czasach rządów koalicji PO-PSL także tak zwane salonowe media okazywały się bardzo pobłażliwe i wyrozumiałe w zetknięciu z wyjątkowo podłymi propagandowymi kłamstwami ówczesnego premiera.

Bez ich pomocy zawodowy kłamca Tusk nie mógłby przez lata z taką łatwością łgać w żywe oczy.

Wrogowie Europy

Strategią najpierw Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a następnie Federacji Rosyjskiej było dzielenie narodów europejskich, skłócanie członków Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, następnie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) i Unii Europejskiej oraz atomizowanie inicjatyw integracyjnych. Moskwa konsekwentnie stosowała taktykę specjalnych relacji bilateralnych z krajami członkowskimi Wspólnot Europejskich, unikając załatwiania spraw na osi Federacja Rosyjska ‒ UE. 

Kolejne etapy rozszerzenia Unii, zwłaszcza te w XXI wieku, które objęły kraje pozostające przez kilkadziesiąt lat w sowieckiej strefie wpływów, były poważną polityczną porażką Kremla. Reakcją na to były plany dekompozycji Unii poprzez wykorzystanie tendencji odśrodkowych i separatystycznych. W ostatnich latach mówiono, że Rosja grała też kartą euronegatywizmu lub eurosceptycyzmu. To prawda.

Wałęsa? To bełkot kretyna

W dzisiejszym „Politycznym Podsumowaniu Tygodnia”, jednym z gości był Stanisław Michalkiewicz, prawnik i publicysta. Część rozmowy dotyczyła sprawy gwałtu na Polce w Rimini.
Wydaje mi się, że mamy kryzys przywództwa w Europie. Polega on na tym, że ci którzy pretendują do przewodzenia narodom są żałosnymi ofiarami własnej propagandy – ocenia redaktor Michalkiewicz.
To szczyt głupoty, bo w propagandę mają wierzyć inni, a a nie ci którzy ją produkują. Dopóki nie zmienimy przywództwa, to będziemy mieli problem. Polski rząd, w sprawie kontyngentu imigrantów powinien postawić sprawę na poziomie traktatów. Do czego Polska się zobowiązała? Jeżeli tam tego nie ma, to należy pokazać te traktaty, a nie przekomarzać się z tymi idiotami, skoro prawo jest po naszej stronie – dodaje Stanisław Michalkiewicz.

Harcownicy wyszli w pole. Głupsi, niż przewiduje ustawa

Głupsi, niż przewiduje ustawa

        Zawsze podejrzewałem, że nasi Umiłowani Przywódcy są głupsi, niż przewiduje to konstytucja i ustawy, którym podobno (he, he!) podlegają niezawiśli sędziowie. Po czym można się o tym przekonać? Ano cóż – jednym z dowodów głupoty jest niemożliwość przewidzenia skutków własnych działań, zwłaszcza jeśli nie przekracza to możliwości umysłu ludzkiego. Zauważyli to rzymscy prawnicy, jeszcze w głębokiej starożytności definiując tzw. „rażące niedbalstwo”: nimia negligentia id est non intellegere quod omnes intellegunt – co się wykłada, że rażące niedbalstwo jest to nierozumienie tego, co wszyscy rozumieją. Nierozumienie tego, co wszyscy rozumieją – czyż nie jest to właśnie głupota?

Gawędy przed referendum konstytucyjnym (I)

        Wprawdzie walka o praworządność w naszym nieszczęśliwym kraju chwilowo została zawieszona nie tylko ze względu na tak zwane „letnie kanikuły”, ale również ze względu na dogowor, jaki po zawetowaniu przez pana prezydenta Dudę dwóch ustaw „sądowych”, przeprowadziła w Belwederze pani I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Ponieważ wetując ustawę o Sądzie Najwyższym pan prezydent uchronił sędziów Sądu Najwyższego przez błyskawiczną kuracją przeczyszczającą, przypuszczam, że uradowana pani prezes obiecała, że w takim razie niezawisły Sąd Najwyższy taktownie pójdzie panu prezydentowi na rękę i „zawiesi” postępowanie w sprawie pana Mariusza Kamińskiego, którego – jak to pryncypialnie ten sam Sąd Najwyższy zadekretował przed kilkoma miesiącami – pan prezydent ułaskawił z naruszeniem konstytucji i kodeksu postępowania karnego.

Niemcy nie zmienią się nigdy, bo to są Niemcy!

Od dziecka miałem taką traumę, że nie lubiłem polskich filmów wojennych z udziałem Niemców w czarnych i brunatnych mundurach. Z wyjątkiem komedii nie byłem w stanie oglądać filmów z tamtych tragicznych czasów. „Polskie drogi”, czy „Kolumbów” oglądałem jednym okiem, dopóki nic krwawego się nie działo i prawie zawsze kończyło się to przełączaniem na inny kanał, gdy pojawiały się najbardziej okrutne sceny. Siła tych obrazów polegała głównie na tym, że reżyserowali je i odgrywali ludzie, którzy to wszystko na własne oczy widzieli i cudem przeżyli. W PRL kłamano na każdym kroku, w filmach wojennych również, jeśli nie przede wszystkim, na przykład rola Armii Czerwonej była przedstawiona z pełnym fałszem, ale filmy o niemieckim bestialstwie były czystym realizmem.

Czerpanie wiedzy z produkcji filmowych, zwłaszcza wiedzy o narodach, nie wydaje się niczym mądrym i oczywiście nie na tym opieram swoje wnioski analizując historyczne i obecne polsko-niemieckie relacje.

Z kim musi pracować pani Premier Szydło. Nasze ZDROWIE

„Państwo, a dokładniej mówiąc partia, frakcja partyjna, stronnictwo, sekta, człowiek, który zawiaduje nim w danej chwili – może nadać nauczaniu publicznemu kierunek, jaki mu się podoba i kształtować wedle swojej woli umysłowość poprzez sam mechanizm nadawania stopni naukowych.
Nadajcie jakiemuś człowiekowi prawo przyznawania stopni naukowych a okaże się, ze nawet pozostawiwszy wolność nauczania – szkolnictwo popadnie w istocie w uzależnienie.”

Frederic Bastiat, 1950 r.
Już wróciłem!

Przepraszam wszystkich Czytelników za dłuższą przerwę w pisaniu. Wyjaśniam jednocześnie, że nic mi nie dolega i czuję się całkiem dobrze. Po raz pierwszy po 7 latach, w tym przez 2 lata unieruchomiony po wypadku, wyjechałem na urlop. Byłem odcięty od internetu i całkiem dobrze się czułem, co nie przeszkodziło mi zebrać sporo materiałów do kolejnych artykułów.

Kara śmierci i Chrześcijanie. „Dialog otwarty”, czy może zamknięty? Manifest złodziei zuchwałych

Manifest złodziei zuchwałych

        Gdzie mądry człowiek ukryje liść? - pytał ksiądz Brown w opowiadaniu Chestertona „Złamana Szabla” - i odpowiadał - W lesie. - A jeżeli nie ma lasu? To mądry człowiek zasadzi las, żeby ukryć w nim liść. Powiedzmy sobie szczerze i otwarcie, że niekoniecznie zaraz „mądry”, a jeśli nawet – to takim rodzajem mądrości, który nazywamy sprytem – bo żeby zostać pracownikiem przemysłu rozrywkowego niekoniecznie trzeba być mądrym – ale sprytnym – ooo, to już koniecznie. Niekiedy oprócz sprytu niezbędna jest również pewna doza poświęcenia – o czym wspomina Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu”, w którym główna heroina, niejaka Bonja, „przez łóżek sto przechodzi szparko, stając się damą i pisarką”. Nie zawsze towarzyszy temu przyjemność, co to, to nie – ale cóż począć – nie ma rzeczy doskonałych, nawet w przemyśle rozrywkowym.

Prezydent w butach Marcinkiewicza?

Coraz głośniej mówi się o tym, że prezydent Andrzej Duda postanowił w oparciu o ugrupowania Kukiz’15 i postkomunistyczny PSL zbudować jak mówią jedni, swój własny obóz polityczny czy jak twierdzą drudzy, blok prezydencki. Coś musi być na rzeczy, ponieważ tuż po obchodach Święta Wojska Polskiego zapytany o to na antenie TVP Info wpływowy poseł Kukiz’15, Marek Jakubiak powiedział: Ja bym bardzo sobie życzył, gdyby takie ugrupowanie powstało, by pan prezydent był osobą, która zaczyna budować swego rodzaju koalicję. Wolałbym te sprawy zostawić w kuluarach, bo mówimy o sprawach wagi ciężkiej. Pozostańmy przy stanowiskach, że życzę panu prezydentowi jak najlepiej, jak i PSL-owi . Jakubiak dociskany przez prowadzącego rozmowę red. Adriana Klarenbacha pytaniem czy to właśnie jego ugrupowanie wraz z PSL-em będzie tworzyć wokół pałacu prezydenckiego ten „blok republikański” odpowiedział: Całkiem prawdopodobne, że ma pan rację.

Gwiazdy i gwiazdki

Że Amerykanie nawykowo już starają się obsługiwać tubylczych kacyków w dalekich dominiach takimi właśnie oficerami jak Hodges – na to nie mamy wpływu. Ale że osoba piastująca urząd Prezydenta RP zostaje z nimi sam na sam, traktując to najwyraźniej jako wyróżnienie i dowód głębokiego zaufania ze strony „strategicznych sojuszników” – to tylko dowód, jak dalece mentalność wasala i klienta dominuje w polskiej polityce.

Święto Wojska Polskiego belwederski prezydent Duda uczcił, m.in. nadając wysokie odznaczenie Amerykaninowi – notabene: było to jedyne odznaczenie, które uznał za stosowne osobiście wręczyć tego dnia.

Nowa, świecka tradycja

Niedawno byliśmy świadkami narodzin „nowej, świeckiej tradycji”, trochę przypominającej socrealistyczne sceny rodem z PRL-u. Chodzi oczywiście o ceremonię pogrzebową Helmuta Kohla, która podobno zgodnie z ostatnią wolą zmarłego odbyła się według jego scenariusza. Zanim więc ciało kanclerza spoczęło na cmentarzu w Spirze, najpierw urządzono świecką uroczystość w Strasburgu, nazwaną „aktem europejskim”, którym przedstawiciele światowej „elity” pożegnali „honorowego obywatela Europy” i „ojca zjednoczenia Niemiec”. Była to pierwsza tego typu ceremonia o charakterze ponadnarodowym ku czci zmarłego polityka, ale zapewne nie ostatnia. Dlatego już dziś możemy mówić o kształtowaniu się nowego obyczaju funeralnego, który w założeniu pomysłodawców ma być „manifestem europejskich wartości”.

List do żyda (Antoniego Słonimskiego)

29 sierpnia 1949 r. w UB–eckim więzieniu został zamordowany przez komunistów Adam Władysław Doboszyński, jeden z czołowych polskich polityków Narodowej Demokracji i wielki polski Patriota, a zarazem Chrześcijanin–Katolik.

W kolejną rocznicę mordu tego Polaka i Patrioty przypominamy nadal aktualny „List do żyda” Jego autorstwa, opublikowanego na łamach współredagowanego przezeń na emigracji w Londynie tygodnika „Jestem Polakiem”. Władysław Sikorski proponował mu stanowisko ministra informacji i propagandy w swoim gabinecie, ale Doboszyński odmówił, uważając, że praca dla Rządu stanowiłaby kaganiec dla Jego poglądów, a w swoim tygodniku potrafił bez patyczkowania krytykować nawet najwyższe osoby Rządu Polskiego na Uchodźstwie i niewłaściwą politykę lub decyzję tego rządu.
Za poniższy tekst Doboszyński został w 1941 r. skazany na rok pobytu w obozie odosobnienia na brytyjskiej wyspie Bute. Karę odbywał od kwietnia 1941 do stycznia 1942 (został przedterminowo uwolniony przez Rząd RP).

Hipokryzja i zdrada

Jako historyk przypomnę, że w końcu XVIII wieku Rosja podejmowała interwencje zbrojne w Polsce pod pretekstem obrony „praw człowieka”, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, oraz „praw ludzi wierzących”. Hipokryzja pełną gębą. Ciekawe, że dzisiaj po sporo ponad dwóch wiekach znów politycy ościennych krajów czy organizacji międzynarodowych ociekają troską o – historia lubi się powtarzać, nawet farsą! ‒ „prawa człowieka” i „prawa obywatelskie”. Ale ta analogia historyczna może być użyta również w kontekście tego, co dzieje się wewnątrz Polski. KOD chce zawłaszczyć rocznicę „Solidarności”, dokonując tej kradzieży w biały dzień, też w trosce o… „Solidarność” właśnie.

„Przeszłość to dziś – tylko cokolwiek dalej” ‒ genialnie pisał czwarty wieszcz, tragiczny Cyprian Kamil Norwid. No, właśnie. Wszystko to, co dzieje się teraz znamy z dziejów Polski.

Para z szampana o rajskim zapachu

        Ajajajajajajaj! Kiedy się przyjrzymy, ile odcinków frontu politycznej wojny zostanie otworzonych w naszym nieszczęśliwym kraju już na początku września, to możemy dostać nie tylko oczopląsu, ale i serca palpitacji. Bo popatrzmy tylko: 4 września do walki o sprawiedliwość społeczną ruszają nauczyciele pod wodzą żelaznego prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, pana Sławomira Broniarza, który temu związkowi prezesuje już prawie 20 lat! Warto tedy perzypomnieć, że ZNP podburzał opinię publiczną również za pierwszej sanacji – wtedy w obronie pisemka dla dzieci „Płomyk”, który w marcu 1936 roku poświęcony został Związkowi Radzieckiemu, z okładką przedstawiającą dwie radośnie uśmiechnięte dziewczynki. Po zawieszeniu w związku z tym Zarządu Głównego ZNP, który był wydawcą „Płomyka”, pracownice biur związkowych: Janina Broniewska, za komuny „Wdowa Narodowa” po Władysławie Broniewskim, upiorna stalinówa,

Posłuchajcie, wy Grety i Helmuty

Nie jest już dla nikogo tajemnicą, że Polska coraz mocniej ściskana jest przez wrogie niemiecko-rosyjskie agenturalne i propagandowe kleszcze. Odzyskiwanie przez nasze państwo sił nie jest naszym odwiecznym wrogom na rękę. Jeszcze nigdy rocznica wybuchu powstania warszawskiego nie nasuwała nam tylu skojarzeń z teraźniejszością. Dwa zbrodnicze reżimy, które napadły na nasz kraj we wrześniu 1939 roku, pomimo, że same zwarły się później w śmiertelnym boju to jednak podczas powstania warszawskiego były zgodne. Trzeba było wykorzystać kolejną doskonałą okazję do unicestwienia polskości mordując patriotyczną elitę i równając z ziemią stolicę Polski. Domyślam się, co miał na myśli powstaniec Wacław Sikorski, ps. „Bocian”, który goszcząc w studio TVN Info powiedział: „Dla mnie są Niemcy. Dla mnie nazistów nie ma. Oni mówią teraz, że naziści to nie Niemcy. Że Niemcy to byli porządni ludzie, a naziści tylko byli źli. Nie ma nazistów”.

Farbowane lisy

„Obyś żył w ciekawych czasach” – głosi stare porzekadło, i nie ma co zaprzeczać, żyjemy zaiste w intrygującym momencie naszych dziejów. Dla tych ludzi, którzy przyzwyczaili się do życiowej stagnacji i gnuśnieją w fotelach przed telewizyjnym ogłupiaczem, powiedzenie to jest jak klątwa, zapowiadająca koniec ich błogiego spokoju. Dla innych zaś, którzy są ciekawi życia, choćby miało im ono przynieść masę rozczarowań, jest bodźcem pobudzającym do refleksji.

„Myślę, więc jestem” – stwierdził onegdaj Kartezjusz, dowodząc, że skoro fakt myślenia jest niepodważalny, to w konsekwencji pewne jest także istnienie podmiotu myślącego. Z myśleniem u homo sapiens różnie bywa, zwłaszcza w epoce wszechobecnej propagandy, która na masową skalę ogłupia nasz gatunek, czyniąc z nas idiotes. Jako niepoprawny optymista, wciąż jednak wierzę, że nawet najgłupszemu człowiekowi może się przydarzyć moment iluminacji, gdy nagle między uszami rozbłyśnie mu iskierka myśli. Daj Boże samodzielnej.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2