Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Sękowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Sękowski. Pokaż wszystkie posty

Antykomunizm odtwórczy. Sztandar wyprowadzić

Współczesny antykomunizm nie ma już nic wspólnego z odpowiedzią na rzeczywiste problemy, jakie nas dotykają.

Pod koniec lipca skończył się w Polsce antykomunizm. Przynajmniej w dotychczasowej formie. I to nie dlatego, że teraz nagle w Polsce nie będzie antykomunistów czy ludzi za takich się uważających – wręcz przeciwnie. On nadal będzie funkcjonował, często jako uzasadnienie czy to własnej wyższości nad przeciwnikami politycznymi, czy to kolejnych zmian w prawie. Jednak ta forma została zdelegitymizowana w momencie, w którym ustawa o Sądzie Najwyższym (a także o Krajowej Radzie Sądownictwa) forsowana jako rzekoma próba oczyszczenia SN z postkomunistycznych złogów została zawetowana przez Andrzeja Dudę powołującego się na autorytet Zofii Romaszewskiej, która to stwierdziła że „żyła już w kraju, w którym prokurator generalny miał pełną władzę nad sądami i nie ma ochoty żyć w nim ponownie”. Ustawę dobił osikowym kołkiem Jan Olszewski, który już po jej zawetowaniu określił ją mianem „bubla”.

Koniec państwa opiekuńczego

Chodzi o to, by odejść od sytuacji, w której opieka państwa „należy się” wszystkim, w kierunku rzeczywistej realizacji zasady pomocniczości

„Czy ktokolwiek jest w stanie wyobrazić sobie nasze życie bez powszechnej służby zdrowia, bez systemu ubezpieczeń socjalnych, bez rent i emerytur?” – pytał Krzysztof Rak w swoim tekście „Nacjonalizm w obronie welfare state”. Oczywiście są tacy, którzy mają do tego stopnia rozwiniętą wyobraźnię (libertarianie, „oddolni” anarchiści), ale to margines. Nawet stereotypowi polscy liberałowie z Centrum im. Adama Smitha promują wprowadzenie emerytury obywatelskiej, a niektórzy, jak np. Cezary Kaźmierczak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wypowiadają się pozytywnie na temat programu „500+”. A czymże innym jest „500+” i zapewniona, nawet jeśli na granicy głodu, emerytura obywatelska, jak nie podstawowym dochodem gwarantowanym, dla osób znajdujących się w newralgicznym okresie życia – w którym albo jeszcze (dzieci), albo już (osoby starsze) się nie zarabia?

Złudzenie emerytalnego wyboru

Prędzej czy później PiS będzie musiał się zderzyć z brutalną rzeczywistością. Może wówczas zerwie z podejściem, że nasza emerytura ma w pierwszej kolejności zależeć od państwa.

Politycy znów bawią się suwakiem. Obniżka wieku emerytalnego, jaką przegłosował 16 listopada sejm, niczego nie zmienia w systemie emerytalnym. I jako taka oznaczać będzie – dla tych, którzy będą chcieli zakończyć pracę odpowiednio w 60. (kobiety) lub 65. (mężczyźni) roku życia, bardzo niskie świadczenia.

Nie chcieliście reprywatyzacji, to ją macie

Wyrok potwierdzający nieważność wywłaszczenia majątku Grocholskich w Michałowicach nie podważa reformy rolnej. Odróżniajmy walkę Jana Śpiewaka z przekrętami od jego antywłasnościowej demagogii.

„Kiedy "szlachta" i handlarze roszczeń zreprywatyzują chłopów pańszczyźnianych?” – pyta na swoim Facebooku Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. I kreśli katastroficzny obraz sytuacji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok na mocy którego do byłych właścicieli (a właściwie ich spadkobierców) ma wrócić 136 ha ziemi w Michałowicach pod Warszawą, odebranej rodzinie Grocholskich w 1948 roku. Na tym terenie mieści się wieś, w swoich własnych domach mieszka ponad tysiąc osób, jest szkoła, jest przedszkole. Zdaniem Śpiewaka wyrok „podważa założenia reformy rolnej [z 1944 roku – przyp. aut.] tak jak kilkanaście lat temu sądy podważyły założenia dekretu Bieruta”. „Po walkach na kamienicach czas na walki przy majątkach arystokracji?” – pyta retorycznie.

Kogo obchodzi Gronkiewicz-Waltz?

Wałkowanie tematu zmian personalnych w stołecznym ratuszu to dowód na warszawizację polskiej polityki. Zjawiska, które odwraca uwagę od prawdziwego problemu, czyli braku ustawy reprywatyzacyjnej.

W stołecznym ratuszu poleciały głowy. W związku z aferą „reprywatyzacyjną” stołki straciło dwóch zastępców prezydent miasta: Jarosław Jóźwiak i Jacek Wojciechowicz. Odgrywają oni role kozłów ofiarnych, bo Jóźwiak jest odpowiedzialny za kwestie zwrotu mienia dopiero od 2014 roku – uznanie roszczeń spornych działek nastąpiło o wiele wcześniej – a Wojciechowicz w ogóle nie zajmował się tematem.

Czytam te doniesienia, słucham komentarzy i zastanawiam się: i co z tego?

Odczepcie się od „Wyklętych”

Po żenującym spektaklu z Gdańska mam prośbę. „Patrioci” i „demokraci” – odczepcie się od Polski. Przestańcie wycierać sobie nią gęby i do waszej wojenki nie wykorzystujcie krwi bohaterów.

Polacy nie są wspólnotą polityczną. To zlepek prymitywnych plemion nawzajem okładających się maczugami i cieszących się z pohańbienia wrogiego totemu. Mniejszość, która nie chce brać udziału w tej idiotycznej bójce, stoi z boku, zniesmaczona, i odzywa się z rzadka, by nie oberwać od jednych i drugich. Przykładem może być pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”, którego opis to prawdziwa kronika szaleństwa.

Na Mszę św. za dusze antykomunistycznych męczenników przychodzi pierwszy niekomunistyczny prezydent III RP Lech Wałęsa. W trakcie uroczystości uznaje, że ważniejsze od dalszego udziału w Eucharystii jest okazanie niechęci do prezydenta Andrzeja Dudy, wstaje z ławki i wychodzi ze świątyni – po to, by nie słuchać mowy urzędującej głowy państwa.

Prezydent Duda. Zależny z konieczności

Mając pretensje do Andrzeja Dudy, że nie jest niezależny, zapominamy o uwarunkowaniach systemowych. I o tym, że prezydentowi może to nie przeszkadzać, bo zwyczajnie ufa w „dobrą zmianę”.

Pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy mógłbym podsumować bardzo krótko. Prezydent, tak po ludzku, daje się lubić. Dobrze napisane przemówienia budzą ciepło w sercu odczuwającym podobne emocje dotyczące spraw publicznych. Pokorne i pomocne gesty wobec zasłużonych przedstawicieli starszego pokolenia pozwalają docenić ludzki aspekt głowy państwa. Ale przecież, biorąc pod uwagę skromne, bo skromne, ale jednak zapisane w Konstytucji jego uprawnienia chciałoby się więcej.

Brexit, czyli nowe porządki

Niewykluczone, że Brytyjczycy wywołali lawinę, która zakończy się zniknięciem Unii z mapy Europy. Jedno jest pewne: Polska straciła przeciwwagę dla Francji i Niemiec.

Spokojnie:
nie doszło jeszcze do Brexitu.
Na razie miejsce miało jedynie referendum, które wcale nie jest wiążące.

Brytyjczycy zadeklarowali przy urnach, że chcą wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE. Teraz Wielka Brytania musi, zgodnie z Art. 50 p. 2 Traktatu o Unii Europejskiej „zgłosić swój zamiar wyjścia Radzie Europejskiej”.
Kiedy, i czy w ogóle to zrobi, to jeszcze sprawa otwarta, ale zanim do tego dojdzie, może minąć kilka lat – jeśli „Rada Europejska w porozumieniu z danym państwem członkowskim podejmie jednomyślnie decyzję”, nawet w nieskończoność. I choć oczywiście UK może wyjść z UE, nie potrzeba powtarzania referendów czy ich fałszowania, by Brexit stał się fikcją.

Po co nam ten raport?

Z efektów „audytu” wnioski powinni wyciągnąć także sami rządzący. Dziwnie brzmią zarzuty zadłużania państwa w ustach polityków realizujących i proponujących drastyczne zwiększenie wydatków publicznych

Teoretycznie publikacja audytu podsumowującego działania poprzedniego rządu na początku kadencji kolejnego to bardzo dobre rozwiązanie. Z takiego dokumentu dowiadujemy się, gdzie jesteśmy, ale i powinniśmy się dowiedzieć, dokąd zmierzamy. Teoretycznie, bo to, co przedstawił rząd w środę, to, wbrew nieustannemu powtarzaniu tego pojęcia, nie był żaden „audyt”. Zabrakło dokumentu, mieliśmy raczej do czynienia z maratonem przemówień, wygłoszonych w mniej lub bardziej publicystycznej formie przez ministrów, będących osobiście zainteresowanych w postawieniu poprzedników w złym świetle.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2