Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

„Dorosnąć do lidera”

W ostatnim swoim poście wspomniałem, iż pracuję jednocześnie nad dwiema książkami i wskazałem na jedną z nich zatytułowaną: „Ojczyzna utracona. Dzieje gospodarcze Polski w latach 1976-2015”.

Drugą jest natomiast książka o roboczym tytule: „Dorosnąć do lidera”. Zawierać ona będzie przede wszystkim moje refleksje z dotychczasowych moich doświadczeń w życiu zawodowym, w tym doświadczeń z bycia liderem i zarządzającym działem, pionem czy w końcu całą firmą.

Chciałbym w niej zawrzeć swoje przemyślenia i porady dla młodych i wybitnych ludzi, którzy aspirują do lub już są liderami w swoim środowisku zawodowym. I do takiej grupy chcę ją zaadresować.

Rozkaz numer 00485: Zabijcie ich, bo są Polakami. „Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina”

Fragmenty książki Nikołaja Iwanowa „Zapomniane ludobójstwo” opisującego przebieg „Operacji polskiej” i skutki rozkazu nr. 00485...

Pierwszy naród ukarany


        Totalitarny system stalinowski w celu jeszcze większego utrwalenia władzy komunistycznej rozpoczął w latach 1937-1938 kolejną czystkę społeczeństwa sowieckiego z rzeczywistych i potencjalnych wrogów ustroju. Szczególny nacisk kładziono na represjonowanie niepewnych obywateli kilkunastu narodowości, mających za granicą własne państwa narodowe. Jednak nawet na tle prześladowania Niemców, Finów, Koreańczyków, Czechów czy Łotyszy terror antypolski wyróżniał się swą bezprecedensową skalą, bezwzględnością i surowością stosowanych represji.

„Wichry życia” tom II: Moja praca w Ambasadzie PRL w Budapeszcie (I)

Kolejne fragmenty z pamiętników p. Jerzego Roberta Nowaka „Wichry życia, tom II”, które jeszcze w tym roku ukażą się drukiem.


        Pisałem już na tym blogu o niezwykle podłym zachowaniu Doroty Kani, typowej cynicznej „chuliganki pióra”. W 2007 r. roku Kania jako dziennikarka tygodnika „Wprost” zemściła się za obnażenie przeze mnie w „Naszym Dzienniku” w 6 artykułach antypolskich i antykatolickich publikacji „Wprost”, a w szczególności redaktora naczelnego tego tygodnika Stanisława Janeckiego. Kania, wyraźnie specjalistka od brudnej roboty, napisała wówczas atakujący mnie paszkwil. Przypisała mi wymyślając i fałszując fakty rzekomą współpracę z SB. Natychmiast zdemaskowałem w „Naszym Dzienniku” jej obrzydliwe kłamstwa. Parę lat temu dowiedziałem się przez przyjaciela z „Gazety Polskiej” (pracuje tam dotąd), że w środowisku Kani dalej upowszechnia się kłamstwa na mój temat.

Historia wolności w czasach starożytnych: „W stronę wolności”

Dzień 4 czerwca jest w Polsce od 2013 roku Dniem Wolności i Praw Obywatelskich, dlatego przy tej okazji przypominamy, jak to było z wolnością od najdawniejszych czasów...


Wolność, podobnie jak religia, służyła i służy nadal jako motyw szlachetnych czynów, ale i nierzadko jako pretekst do zbrodni.
Działo się tak od chwili, gdy 2460 lat temu w Atenach zasiane zostało ziarno wolności, aż do czasu, kiedy przedstawiciele naszej epoki zebrali wyrosły z tego ziarna dojrzały plon. Jest on delikatnym owocem cywilizacji w pełni swego rozwoju, a zaledwie sto lat minęło, odkąd narody, które zrozumiały znaczenie tego pojęcia, opowiedziały się za wolnością. W każdej epoce na drodze wolności ku pełniejszemu rozwojowi czyhali jej naturalni wrogowie – ignorancja i przesąd, żądza podboju i umiłowanie przyjemności, u ludzi silnych pęd ku władzy, a u słabych pragnienie chleba.

Gospodarka rynkowa a etyka

Z okazji 90 urodzin Papieża-emeryta Benedykta XVI przypominamy jego wyśmienity tekst z czasów, gdy był jeszcze Kardynałem pełniącym funkcję prefekta Kongregancji Nauki Wiary. Referat kard. Ratzingera został wygłoszony na konferencji „Kościół i ekonomia. Odpowiedzialność za przyszłość gospodarki światowej” w listopadzie 1985 r.


        Pozwólcie Państwo, że również w imieniu dwóch pozostałych organizatorów, kardynałów Höffnera i Etchegaray, a serdecznie powitam wszystkich uczestników kongresu, „Kościół i ekonomia. Odpowiedzialność za przyszlość gospodarki światowej”. Jestem bardzo zadowolony, że współpraca między Papieską Radą d/s Świeckich, Międzynarodową Federacją Uniwersytetów Katolickich, Instytutem Niemieckiej Gospodarki i Fundacją Konrada Adenauera umożliwiła te, ogólnoświatowe rozmowy dotyczące zagadnienia stanowiącego ogromną troskę nas wszystkich.

„Tajemnica nocy Dęba”

Rodzice, przeczytajcie ku przestrodze!

Artykuł ten piszę jako zdegustowany pisarz debiutant ale przede wszystkim jako nauczyciel, wychowawca, przejmujący się swą profesją.

Zacznę po kolei. Jestem autorem książki „Tajemnica nocy Dęba”. Jest to mój debiut i niedawno zacząłem przecierać literackie szlaki. Moja książka opowiada o piątce przyjaciół, którzy napotykają postać ducha żołnierza wyklętego. Razem z nim przeżywają przygody i wykonują niebezpieczną misję. Pozycja napisana ku chwale Niezłomnej Armii. Książka zawiera dużo faktów historycznych, co ma na celu zagwarantować ciekawą rozrywkę ale też i edukować, kształcić, formować postawy naszej młodzieży. Jako początkujący pisarz postanowiłem sprawdzić z jakimi innymi książkami dla młodzieży musi rywalizować moje skromne dzieło. I wtedy się załamałem…

Tryumfy ciemnych reakcjonistów

Książka Marka Lilli „The Shipwrecked Mind” nie ukazała się jesienią 2016 przypadkiem: to reakcja na wielki zwrot w postawach ludzi Zachodu, którego pierwszymi objawami były Brexit i zwycięstwo Trumpa

        Najnowszy zbiór esejów Marca Lilli, pod niełatwym do przełożenia tytułem „The Shipwrecked Mind” (jako wersję roboczą przekładu zaryzykujmy mocno niedoskonałą „Mentalność rozbitków”), jest mniej jednorodny niż poprzednie dokonania tego autora. „The Reckless Mind” (2001, wyd. polskie jako „Beztroski umysł”, 2007) czy „The Stillborn God” (2007, wyd. polskie jako „Bezsilny Bóg”, 2009) od początku pisane były w formule traktatów. „Mentalność rozbitków” to scalony i przeredagowany zbiór kilkunastu publikowanych wcześniej szkiców.

Ba, ale jakich szkiców! Nieprawdopodobna sprawność autora w wiązaniu dziesiątków wątków kultury, budowaniu paralel i wywodów, prowadzących od sprzeczności protestantyzmu do kształtu alejek w hipermarketach Walmartu to zdolność, którą

„Perła. Afrykański przypadek księdza Grosera”

O o. Janie Górze, św. Faustynie, Janie Kochanowskim i Jacku Pałkiewiczu, a także o tym, kim jest, a kim nie jest dobry kapłan opowiada z okazji ukazania się książki pt. Perła Jan Grzegorczyk, autor serii książek o ks. Groserze.

„Kapłan to znaczy miłość”


Magdalena Mądrzak: Zaprosił Pan do specjalnego udziału w najnowszej książce, czyli Perle cztery osoby. Zacznijmy od o. Jana Góry. Dlaczego właśnie jemu dedykował Pan tę książkę?

Jan Grzegorczyk: Znałem się z nim prawie przez 40 lat i to była najbardziej twórcza przyjaźń w moim życiu. Byłem nim zafascynowany, jego ekspresją, energią, z jaką przetwarzał rzeczywistość. Najpierw redagowałem mu książki, a potem pisaliśmy je razem. Podróżowaliśmy po ludziach. Niebotyczne przygody. Gdy napisałem powieść o księdzu Groserze, nastąpił okres zlodowacenia. Stwierdził, że nie tak pisze się „o matce Kościele”.

„Krew nie woda”

Fragmenty najnowszej książki Witolda Gadowskiego, która ukazała się drukiem kilka dni temu.


        Kiedy w dzieciństwie dowiedziałem się, że moja grupa krwi oznaczona jest symbolem Rh+, pomyślałem: w porządku – jestem po dobrej stronie.
Ciągle jednak brakowało mi jakiegoś dopełnienia tego znaku.
Kolejne litery A, B, C… jakoś mnie satysfakcjonowały, aż wreszcie – wiele lat później – doszedłem do wniosku, że całkowity opis mojego wewnętrznego napędu powinien brzmieć: P.
Wiem, że z medycznego punktu widzenia wypisuję tu jakieś herezje, ale mniejsza o to. Ma być P i tyle….
Wyrosłem już z wieku, kiedy obchodziło mnie zdanie pieczeniarzy wyżerających tłuste kąski z pańskich spodków. Nie obchodzi mnie przy tym to, czy spodki mają biskupie czy też sekretarzowskie insygnia.

Od dawna szukam polskiego sensu. Zacząłem od siebie, stąd też wybaczcie osobisty ton.

„Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”

Obszerne fragmenty najnowszej książki Wojciecha Sumlińskiego p.t. „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”.
Premiera we WTOREK 29 listopada w „Dobre Miejsce” przy UKSW ul. Dewajtis 3 w Warszawie o godz. 18:00. WSTĘP WOLNY!


Prześledźmy pokrótce wydarzenia, które w owym czasie zmieniały się, jak w kalejdoskopie. Zamiast poddać gruntownej weryfikacji wersję samobójstwa i dalej prowadzić śledztwo, prokuratura błyskawicznie zamyka sprawę – zamyka, nim tak naprawdę ją zaczyna. Media bez mrugnięcia okiem przyjmują prokuratorską narrację. Tak zaczęła się rodzić wersja o długach Leppera, które jakoby miały doprowadzić do jego załamania, a która jak wiemy, nie miała nic wspólnego z prawdą.
Oczywiście jest faktem, że Lepper miał problemy finansowe, bo kto ich nie ma, ale po pierwsze nie takie, jak przedstawiano, a po drugie – i to jest bardziej istotne – miał jasną i pewną perspektywę pozyskania środków z wielu źródeł, między innymi z promesy i unijnych dotacji.

„Wichry życia” (3) Dziadek

Poniżej publikujemy trzeci i ostatni fragment najnowszej książki profesora Jerzego Roberta Nowaka „Wichry życia”, która ukazała się kilka dni temu (szczegóły poniżej). 
☞ „Wichry życia” (1) Madziary, Holender i Tatiana
☞ „Wichry życia” (2) Spór z michnikowcami



Dziadek – pierwszym nauczycielem historii


Dosłownie już w wieku 6 lat pokochałem historię. Zadecydowały o tym kolorowe przedwojenne historie z obrazkami, szczególnie utrwaliły mi się w pamięci barwne opowieści o Joannie d’Arc i Napoleonie oraz o księciu Józefie. Te przedwojenne książki do historii były prawdziwym darem losu. Nigdy nie wyobrażam sobie, bym mógł pokochać historię, czytając ówczesne stęchłe stalinowskie podręczniki typu książki Heleny Michnik. Nie mówiąc o przekładach sowieckich podręczników do historii, gdzie opowiadano o tym, jak to trzy pułki smoleńskie wygrały bitwę pod Grunwaldem, a nie jacyś Polacy czy Litwini.

„1956 Poznań Budapeszt”

Propaganda komunistyczna wykreowała wizerunek robotnika, który w chwilach przełomu, gdy występował przeciwko PZPR, LWP, SP mógł przeistoczyć się w „reakcyjny element”, „agenturę imperialistyczną”, „szumowiny miejskie”, „prowodyrów chuligaństwa”, „notorycznych przestępców”, „demagogów” czy „warchołów”.
Wydziały propagandy kolejnych szczebli władzy ludowej ciężko pracowały nie tylko przed rocznicami majowymi i listopadowymi, soczyście zniesławiały tych robotników, którzy odważyli się wyrazić swoje niezadowolenie z podwyżek, które komunistyczna nowomowa ukrywała pod określeniem tzw. „przejściowych trudności”. Taką trudnością dla jednostek pancernych stanowili cywile – polscy żołnierze, esbecy i milicjanci przeciw polskim robotnikom podczas Poznańskiego Czerwca oraz sowieccy pancerniacy przeciw powstańcom węgierskim. Opisywane wydarzenia podkreślają wzajemną pomoc, którą udzielały sobie wzajemnie społeczeństwa polskie i węgierskie, co na trwałe wpisało się w annały burzliwych losów.

„Źródło i mielizny” – żarty na bok

>
Co najmniej sześć razy w ciągu ostatnich kilku lat znalazłem się w sytuacji, w której z pewnością nawróciłbym się na katolicyzm, gdyby nie powstrzymała mnie przed tym pochopnym krokiem jedna fortunna okoliczność, ta mianowicie, że już się nawróciłem.
Każda z tych sytuacji wykraczała poza moje osobiste doświadczenia, więc może być w pewnym stopniu reprezentatywna także dla innych konwertytów. Ludzie, którzy nas krytykują, cały czas liczą, że jeszcze pożałujemy i w końcu, rozczarowani, machniemy może ręką i rzucimy całą tę religię. Największe ustępstwo, na jakie ich stać, to z reguły opinia, że złożywszy rozum na ołtarzu wiary, znaleźliśmy pewien spokój – chociaż ów spokój w praktyce oznacza, że spędzimy resztę życia, tocząc niekończące się dyskusje i ciągle apelując do czyjejś logiki. Ich zdaniem, prędzej czy później zrozumiemy nasz błąd. Tymczasem, co osobliwe, dzieje się na odwrót. Najbardziej wymowne potwierdzenie, że konwersja była słuszna, często przychodzi do konwertyty, kiedy otrzymał wystarczająco dużo i sam jest o tej słuszności przekonany.

„Akcja Wisła” była koniecznością

„Chcieli powtórzyć Wołyń”

„W sierpniu 1943 r. UPA sądziła, że szybko uda jej się dokończyć rzeź Polaków na Wołyniu i wzywała do mobilizacji szeregów swych ziomków po drugiej stronie Bugu, by byli gotowi do powtórki tej operacji na swoim terytorium. Dowództwo OUN-UPA zdawało sobie sprawę, że Armia Czerwona prze do przodu i front wschodni szybko przybliży się do Bugu, że zmusi to jej oddziały do przegrupowania na tereny województwa rzeszowskiego oraz południowej Lubelszczyzny, gdzie znajdą oparcie o tamtejsze stanice i kuszcze OUN. Oznaczało to przerzucenie zarzewia walk polsko-ukraińskich na teren Zamojszczyzny, już dostatecznie umęczonej przez politykę okupanta. Niemcy chcieli wdrożyć tu program pilotażowy wieloletniego Generalplanu Ost, przewidującego stopniową germanizację całego terenu Generalnego Gubernatorstwa. W jego ramach Polaków z powiatu zamojskiego wysiedlono i na ich miejsce sprowadzono Niemców ze wschodniej i środkowej Europy.

„Wichry życia” (2) Spór z michnikowcami

Dalsze fragmenty przygotowywanej do druku książki pana profesora Jerzego Roberta Nowaka p.t. „Wichry życia”, która jeszcze w tym miesiącu ma ukazać się drukiem.
Poprzednia część fragmentów książki:

☞ „Wichry życia” (1) Madziary, Holender i Tatiana


Prezentowany tu rozdział wspomnień mógł powstać dużo wcześniej jako opracowanie dla IPN-u już w 2010 r. Akurat na tydzień przed tragedią smoleńska dzięki pośrednictwu prof. Janka Żaryna miałem możliwość odbycia ponad godzinnej rozmowy z nieodżałowanym prezesem IPN-u prof. Januszem Kurtyką. Jedną z najważniejszych rzeczy, którą poruszyłem w czasie rozmowy była sprawa macoszego traktowania w książkach i mediach historii studenckiej opozycji patriotycznej, która rywalizowała z michnikowcami o rząd dusz wśród ówczesnej opozycji na uczelniach. Prof. Kurtyka całkowicie zgodził się ze mną, ze jest to sprawa niesłusznie marginalizowana i umówiliśmy się, że w krótkim czasie podejmę ten temat dla IPN-u.

Zdążyć przed III wojną światową: „Pacyfik i Eurazja. O wojnie”

„Pacyfik i Eurazja. O wojnie”, poza trafnym opisem wiszącego nad światem nowego konfliktu światowego, niesie też ukryte, acz wyraźne przesłanie dla polskich elit: nie wolno (już) liczyć na Stany Zjednoczone

Od pierwszego zdania „Pacyfik i Eurazja. O wojnie” Jacka Bartosiaka – kapitalnego cytatu o pokoju i interesach mocarstw – widać, że to świetna książka. Być może najważniejsza praca o polityce międzynarodowej napisana w języku polskim w ostatnich latach. Traktująca o najistotniejszym procesie politycznym współczesnego świata: rywalizacji amerykańsko-chińskiej. „O wojnie” jest wnikliwa, głęboka, mądra… i trochę zbyt obszerna. Gdyby była krótsza, byłaby doskonała.

Głowa globalnej wioski

Bartosiak spieszył się z jej pisaniem, do czego przyznaje się wprost w jej zakończeniu. Chciał zdążyć przed nową, wielką wojną, która niczym miecz Damoklesa wisi nad światem,

„Dla niej wszystko”

Trudno w to uwierzyć, ale to historia niemal jak z pierwszego tomu "Millennium" Stiega Larssona. Nagradzany dziennikarz, który przez całe życie walczył z patologiami, zostaje zmuszony do odejścia z pracy, bo trafił na coś, na co nie miał trafić. Nikt go nie chce zatrudnić, bo reklamodawcy są ważniejsi niż czytelnicy. Zakłada więc własną gazetę w internecie i przez dwa lata dokłada wszystkim bez wyjątku: politykom, korporacjom, przestępcom, finansistom. Wierzy, że odwaga zwycięży. Pisze tylko prawdę (nigdy nie przegra procesu), a pisze o sprawach niezwykle ważnych, dotyczących ogromnych pieniędzy i istotnych dla Polski systemowo.
Jednym z tekstów naraża się wpływowemu finansiście, który okaże się skazanym przestępcą, zamieszanym w bardzo dziwne interesy, współpracownikiem trzech służb specjalnych i człowiekiem posądzonym o próbę obalenia rządu. Ten człowiek wytacza dziennikarzowi 5 procesów sądowych, żądając miliona odszkodowania (za pisanie prawdy) i ukarania go w procesie karnym.

„Wichry życia” (1) Madziary, Holender i Tatiana

Niezmiernie ciekawe, obszerne fragmenty z przygotowywanej do druku, najnowszej książki–pamiętnika pana profesora Jerzego Roberta Nowaka, która będzie dostępna do nabycia już we wrześniu.



Naród samobójców

Podczas pobytu w Budapeszcie w 1971 roku, przy kolacji u jednego z pisarzy, poznałem arcyciekawą postać polityczną – Gábora Táncosa. Był on sekretarzem forum niezwykle krytycznych dyskusji – Klubu Petöfiego, działającego w pierwszych miesiącach 1956 r. Dyskusje w Klubie, z udziałem kilku tysięcy osób, toczyły się w rozgrzanej do czerwoności atmosferze. W atakach nie oszczędzano żadnych „wielkości” partii komunistycznej; radykalizm wystąpień przebijał wielokrotnie późniejsze polskie dyskusje Krzywego Koła. Dyskutanci wykorzystywali powszechny zamęt w kręgach partyjnych po antystalinowskim, tajnym referacie Chruszczowa na XX Zjeździe.

Podchorąży „Zdzich”: (2) Masakra pod Boernerowem

Drugi dzień powstania warszawskiego dla II kompanii batalionu „Żubr” okazał się tragiczny. 
Co wydarzyło się pod Boernerowem w czasie przemarszu do Kampinosu? Kolejna część wspomnień profesora Macieja Bernhardta z Powstania Warszawskiego.
POPRZEDNIA CZĘŚĆ WSPOMNIEŃ ☞ TUTAJ

Boernerów - wymarsz

Wieczorem ulokowano naszą kompanię w piwnicach domu, którego położenia nie jestem w stanie określić nawet w przybliżeniu. Byliśmy wszyscy bardzo zmęczeni, głodni i kompletnie zaskoczeni rozwojem sytuacji. Nie próbowaliśmy wykonywać zadania, do którego przygotowywaliśmy się; byliśmy tragicznie źle uzbrojeni, a przebieg naszej wędrówki i miny bezpośrednich przełożonych wyraźnie wskazywały, że nasi dowódcy nie bardzo wiedzą, co robić.
Nastroje były podłe, ale przeważała raczej złość na nieudolność organizacyjną, niż zwątpienie w powodzenie powstania.
Ktoś przyniósł wiadomość, że mamy iść do Kampinosu po zrzuty broni. Za chwilę wiadomość tę zdementowano. Po pewnym czasie znów zaczęto na ten temat mówić po kątach naszej piwnicy. Na dworze tymczasem zaczął padać rzęsisty deszcz. Lało jak z cebra. Jeżeli naprawdę mieliśmy przebijać się do Kampinosu, to wtedy była idealna okazja: deszcz dobrze tłumi kroki, widzialność w nocy i podczas ulewy jest praktycznie żadna i o celnym ogniu nie może być mowy. Nic się jednak nie działo. Wzrastało tylko nasze zmęczenie i zdenerwowanie sytuacją.

Polska wywołała Drugą Wojnę Światową według Buchanan’a

Wybitny patriota i Polak, mieszkający w USA profesor Iwo Cyprian Pogonowski zmarł 21 lipca.
Poniżej przypominamy Jego ostatni opublikowany felieton.


Były kandydat na prezydenta USA, katolik syn ojca Irlandczyka i matki Niemki, Patrick J. Buchanan, w swojej książce, „Churchill, Hitler, and the Unnecessary War” („Hitler, Churchill i Niepotrzebna Wojna.” (Crown Publishers, 2008, ISBN 978-0-307-40515-9), twierdzi, że Polska wywołała Drugą Wojnę Światową nadużywając gwarancji brytyjskich i francuskich w 1939 roku i w ten sposób jakoby spowodowała powtórne osłabienie znaczenia Zachodu na świecie, po wcześniejszym, bardzo szkodliwym dla Zachodu wydaniu wojny Niemcom w 1914 roku przez Rosję, Anglię i Francję. Obydwa te twierdzenia Buchanana są błędne.
Trzeba zwrócić uwagę, że najwyraźniej, Buchanan uważa Niemcy za potencjalnie ważniejszą część sił Zachodu niż Anglia i nawet cytuje pamiętnik Goebbels’a,
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2