
„Kapłan to znaczy miłość”
Magdalena Mądrzak: Zaprosił Pan do specjalnego udziału w najnowszej książce, czyli Perle cztery osoby. Zacznijmy od o. Jana Góry. Dlaczego właśnie jemu dedykował Pan tę książkę?
Jan Grzegorczyk: Znałem się z nim prawie przez 40 lat i to była najbardziej twórcza przyjaźń w moim życiu. Byłem nim zafascynowany, jego ekspresją, energią, z jaką przetwarzał rzeczywistość. Najpierw redagowałem mu książki, a potem pisaliśmy je razem. Podróżowaliśmy po ludziach. Niebotyczne przygody. Gdy napisałem powieść o księdzu Groserze, nastąpił okres zlodowacenia. Stwierdził, że nie tak pisze się „o matce Kościele”.
