Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Ziemkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Ziemkiewicz. Pokaż wszystkie posty

„Kultura Niepodległa”: marny tekst i błędy obsadowe

Z kilkutygodniowym, wakacyjnym opóźnieniem zapoznałem się z manifestem ruchu "Kultura Niepodległa".
Co kryje się w symbolu
Kultura Niepodległej?
Pierwsze, co mi się rzuca w oczy, to że reżyser, ktokolwiek nim jest, mówiąc językiem teatralnym - źle obsadził. Jeśli twarzami ruchu głoszącego "uwolnienie polskiej kultury spod wpływów polityki" mają być Krystyna Janda, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska czy Magdalena Cielecka oraz wiele innych osób znanych z histerycznego wręcz zaangażowania politycznego, to chyba tylko ostatni frajer może uwierzyć w zapewnienia, że inicjatywa "nie jest programowo antypisowska".

"Od wielu już lat rządy próbują podporządkować sobie kulturę..." - deklarują inicjatorzy nowego ruchu i już jest śmiesznie. No bo dwa lata to chyba nie jest "wiele lat", a zaangażowanie przytłaczającej większości kulturowych "niepodległościowców" nie sięga w przeszłość głębiej.

Gównoburza jako terapia

Z perspektywy wakacyjnej przerwy jeszcze lepiej widać, do jakiego stopnia upadające elity III RP żyją w kulturze nieustającej – excusez le mot – „gównoburzy”. Władza, nieważne, czy daje ku temu powody, czy nie, codziennie musi być okładana wyrazami potępienia i oburzenia. Jeśli akurat nie ma za co, to za cokolwiek. Premier założyła żółtą garsonkę. Prezydent pokazał kciuk. Prezes założył biało-czerwoną pelerynkę przeciwdeszczową. Minister nie dopuścił do mikrofonu harcerza. I tak dalej.

Oczywiście, powody do gównoburz można produkować seryjnie absolutnie z niczego. Akurat w wypadku harcerzgate na Wetsterplatte mam podejrzenie, że był to news zupełnie świadomie wygenerowany przez pana Adamowicza, bo, jak się zdaje, to on w przeddzień uroczystości doprowadził do złożenia obietnicy ZHP, iż to ich przedstawiciel odczyta „apel pamięci” – obietnicy sprzecznej z obowiązującym ceremoniałem wojskowym,

Co się odwlecze…

"Nie ma takiej podłości, jakiej nie dopuści się najbardziej nawet liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - napisał jeden z klasyków nowożytnej ekonomii.

Rząd PiS nigdy liberalnego nawet nie udawał, czego dowodem choćby idiotyczna ustawa o aptece dla aptekarza czy jeszcze bardziej idiotyczny, a uparcie zapowiadany zakaz handlu w niedzielę (który, mówiąc nawiasem, zaszkodzi PiS bardziej niż wszystkie dęte "zamachy na demokrację i praworządność" razem wzięte). Więc co on gotów będzie zrobić, kiedy mu pieniędzy zabraknie, wolę sobie nawet nie wyobrażać.

A dlaczego miałoby zabraknąć? - żachnie się tutaj niejeden czytelnik. Przecież PiS poprawił ściągalność podatków, nawet wykazał pierwszą od lat nadwyżkę budżetową! Wystarczy nie kraść, a na wszystko wystarczy!

Ucieczka w kilka stron / Sieroty PO centrum

Ucieczka w kilka stron


Na razie bój o reformę sądownictwa pozostaje nierozstrzygnięty. Ponieważ nieoczekiwanie zamiast do umocnienia notowań, doprowadził on do „wojny na górze”, PiS próbuje klasycznego manewru „ucieczki do przodu”. Ucieczki nie przed społecznym niezadowoleniem, bo całe zamieszanie, jak to jest już regułą, nie odbiło się w znaczący sposób na sondażach, ale przed rozdźwiękiem, który po raz pierwszy pojawił się w samym PiS.

Obóz władzy szuka więc takiego tematu, który mu przywróci jedność i zatrze fatalne wrażenie wzajemnej agresji pomiędzy „żelaźniakami”, oskarżającymi z właściwym sobie histerycznym patosem prezydenta o zdradę i obronę postkomuny, a bardziej umiarkowanymi prawicowcami, w ostrych słowach wytykającymi tym pierwszym, że ich radykalizm wiedzie do ponownej utraty przez PiS społecznego zaufania i władzy.

Zabójcza rutyna rewolucji

W walce o utrzymanie status quo w wymiarze sprawiedliwości „opozycja totalna” zdołała zamienić salę sejmową w pełną wrzasku i przepychanek remizę, zmobilizować do walki o „wolne sądy” i „przeciwko zamachowi stanu” sporą grupę celebrytów oraz kilku-kilkunastotysięczne demonstracje w trzech swoich głównych wyborczych bastionach i kilkusetosobowe w innych miastach. Udało się jej także, i to sukces największy, wciągnąć do walki o zablokowanie zmian w sądownictwie urzędników Unii Europejskiej. Nie tylko tych z Komisji Europejskiej, którzy nie czekając nawet na uchwalenie ustaw, i zresztą wyraźnie nie bardzo wiedząc, co w nich jest, zaczęli straszyć Polaków karami, sankcjami i „procedurą kontroli praworządności”, ale nawet różnych ministrów spraw zagranicznych. Skądinąd to broń obosieczna, bo dla przeciętnego Polaka pouczenia jakiegoś bubka z Niemiec czy Luksemburga (skądinąd bezprecedensowe) co do naszych wewnętrznych spraw są raczej powodem do irytacji niż zmiany wyborczych preferencji.

Pycha PiS

"O rany, nic się nie stało" - była kiedyś sztuka o takim tytule, i to zdanie doskonale pasuje do histerii, jaką rozpętano wokół reformy wymiaru sprawiedliwości. Najbardziej charakterystyczne jest to, że właściwie żaden z jej heroldów nie umie, ani nawet nie próbuje wyjaśnić, co w tej reformie złego, co "zmienia Polskę w wielki zakład karny" czy "cofa do PRL".

Miotają wielkie słowa i "nisko latające kwantyfikatory", dusze krwawią, serce krwawią, ale żeby cokolwiek konkretnie - to nie. Źle, bo PiS. A jak PiS, to faszyzm. "Ustawa likwidująca Sąd Najwyższy", "zniszczony trójpodział władzy", "zgwałcili konstytucję", no i oczywiście nieśmiertelne "nie ma już demokracji". Szczyty idiotyzmu i hipokryzji - a konkurencja naprawdę jest przecież potężna - osiągnął Grzegorz Schetyna, strasząc,

Bolek i inni

"Panie premierze, więcej zdecydowania! Dość takiej zabawy! Władzę trzeba szanować, to są przedstawiciele narodu, nie można pozwolić na opluwanie i bijatykę" - tak wołał swego czasu Lech Wałęsa do premiera Tuska o spacyfikowanie siłą związkowców z "Solidarności", gdy ci zapowiadali, że usiądą politykom na drodze i zablokują im dostęp do Sejmu. I żeby dodać premierowi odwagi i stanowczości wobec wichrzycieli, zapewniał, że sam gotów wziąć pałę i dać dobry przykład. "Ja bym wyszedł i spałował, na miejscu premiera albo komendanta sam bym wyszedł, żeby jakiś policjant się nie bał spałować przewodniczącego, to ja bym sam go spałował!"

Ale to było oczywiście w czasach, gdy górą była sitwa Wałęsy. Teraz punkt siedzenia się Wałęsie zasadniczo zmienił, a wraz z nim także punkt widzenia. Skończyło się okadzanie "mędrca Europy", donosy kapusia "Bolka" pokazano całemu światu wraz z niezbitymi dowodami ich autentyczności, nowe zarządy spółek skarbu państwa,

Balcerowicza pożegnanie z rozumem i przyzwoitością

„Nie można być obojętnym wobec niebywałego psucia Polski, robienia z niej w świecie pariasa, wobec podłości i kłamstwa” – oznajmił Leszek Balcerowicz Magdalenie Rigamonti w wywiadzie, który powinien znaleźć się w antologii podobnych wypowiedzi dokumentujących intelektualne wypalenie i graniczącą z histerią frustrację tzw. elit III RP (roboczo opatrzyłbym taką antologię tytułem: „Oni nic nie zrozumieli”). I jedno trzeba mu przyznać – obojętny nie jest. Każde zdanie tej rozmowy pokazuje, że Balcerowicza dosłownie roznosi furia.

Cesarstwo Brukselskie straszy

To, co dzieje się w Unii Europejskiej wokół tzw. mechanizmu relokacji, przypomina mi tzw. Ludowe Wojsko Polskie z czasów, gdy odsługiwałem tam „zaszczytny obowiązek obrony ludowej ojczyzny” – czyli tuż przed jego upadkiem. Wszyscy wiedzieli, że rozkazami dowódcy nie trzeba się przejmować, byle tylko krzyknąć mu „tak jest” i strzelić obcasami. Naczalstwu nie starczało już siły i władzy, by kontrolować wykonanie ich zarządzań, albo miało dość rozsądku, by nie próbować, dbało już tylko o zachowanie pozorów.

        Otóż pomysł relokacji okazał się kompletnym niewypałem niemal nazajutrz po jego ogłoszeniu. Po pierwsze, pomysł powstał w chwili, gdy wydawało się, że problem nie przekroczy liczby stu tysięcy migrantów – tymczasem zanim przeszedł całą drogę przez pokręcone kiszki europejskiej biurokracji, migrantów zrobiło się dziesięć razy tyle.

Być albo nie być

W krajowej polityce w zasadzie bez zmian – Schetyna i Petru ogłaszają faszyzmem, putinizacją i wyprowadzaniem Polski z Europy wszystko, cokolwiek robi PiS, choćby robił dokładnie to samo, co robili lub czego jeszcze niedawno domagali się oni, PiS uśpiony tym, że opozycję ma głupią i nieudolną, robi rzeczy dziwne i coraz mniej się stara wyjaśniać Polakom, o co mu właściwie chodzi, Kukiz w zasadzie nie robi nic, bo jak ten chłop ze znanego powiedzonka właśnie jak nic nie robi to mu rośnie. Jedyną ucieczką przed nudą jest dla komentatora politycznego pan prezydent.
Niestety, i on nie dostarcza komentatorowi zbyt wielu powodów, by go chwalić. W święto 3 maja zaskoczył wszystkich zapowiedzią, że rozpisze referendum konstytucyjne, żeby Polacy wypowiedzieli się co do tego, jaki ustrój ma właściwie mieć Polska. Pomysł sam w sobie bardzo dobry, bo obecna konstytucja RP, przez „opozycję totalną” fetyszyzowana jakby przyniósł ją Mojżesz na kamiennych tablicach, a nie uchwalił Sejm,

Rzeczpospolita cwaniacka

Czwarty maja to tradycyjnie dzień, w którym kolejny rocznik uczniów przystępuje do egzaminu dojrzałości. W związku z tym każdy polityk, który tego dnia pojawia się w mediach – a w Polsce jak w żadnym chyba innym kraju na świecie jest tego zatrzęsienie, rano po prostu nie sposób znaleźć w całym eterze stacji, w której by nie ględził jakiś minister, prezes czy poseł – odpytywany jest na okoliczność swojej matury. Każdy coś tam wydobywa z pamięci i nikt na to nie zwraca większej uwagi. Ale były prezydent Bronisław Komorowski udzielił odpowiedzi, której trudno nie skomentować. Przyznał mianowicie, z typową dla siebie wylewnością, płynącą jak się zdaje tyleż z zadufania, co i kompletnego braku wyobraźni, że maturę zdał „dzięki współpracy z kolegami”. Czyli, mówiąc po prostu, ściągnął.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2