W skomplikowanym świecie roboty wydają się prostym sposobem na zbawienie. W serialu „Westworld” to zbawienie wymyka się spod kontroli
Dystopie to zbiorowe wizje raju utraconego, snu o lepszym świecie, który staje się koszmarem. Ten koszmar wielu przeczuwa, ale dopiero twórca nadaje formę tym zbiorowym lękom. „Westworld” jest pod tym względem wręcz modelowym przedstawicielem gatunku. Widać na jego przykładzie, jak kultura masowa przeszła od zachłyśnięcia się robotyką, podszytego tylko lekkim terminatorowym dreszczykiem, do dojrzałej refleksji nad sztuczną inteligencją i człowieczeństwem. Można powiedzieć, że zamiast bać się robota zaczęliśmy się bać o robota. Nawet bać się tego, by robotem się nie stać, jeśli można się tu pokusić o nieco bardziej ezoteryczne odczytanie serialu.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Kuź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Kuź. Pokaż wszystkie posty
„To najważniejsza kampania wyborcza, co najmniej od 1980 r., gdy wybierano Reagana”
Nasze władze muszą być gotowe, żeby współpracować z każdym prezydentem USA. Trump ciepło wypowiadał się o Polsce, mówił, że jako jeden z nielicznych członków NATO wypełniamy swoje zobowiązania sojusznicze i przeznaczamy odpowiedni procent PKB na zbrojenia. Biorąc te słowa za dobrą monetę i zakładając dobrą wolę Trumpa, musimy założyć, że jego zwycięstwo nie będzie dobrą informacją dla Ukrainy, ale nie będzie też tak, że wyśle Kremlowi informacje, że Rosja może dominować w całej Europie Środkowo- Wschodniej i w jakiś sposób podporządkowywać sobie kraje, które już są członkami NATO i UE — mówi wykładowca Uczelni Łazarskiego, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, komentator i publicysta Nowej Konfederacji dr Michał Kuź w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Czy Dobra Zmiana to za mało?
Obecny rząd znalazł się w historycznym punkcie, w którym Polskę i jej rolę w świecie trzeba niejako wymyślić na nowo, czy się tego chce, czy nie. Pytanie jednak, czy PiS na to stać?
Po roku rządów PiS-u „dobrą zmianę” można już częściowo ocenić. Niewątpliwie rację mają ci, którzy twierdzą, że partia Jarosława Kaczyńskiego podejmuje autentyczne wysiłki, by swoje obietnice wyborcze spełniać, co w naszej polityce jest pewnym novum. Niewątpliwie Polska powiatowa, wcześniej często zaniedbywana lub modernizowana na modłę potiomkinowską, może czuć się dowartościowana. Równocześnie prowadzona jest też bardziej asertywna polityka zagraniczna. Oczywiście sukcesy często bywają połowiczne, a implementacje nie zawsze przemyślane, jednak nie to wydaje się największym problemem dobrej zmiany. Jest nim raczej fakt, że w obecnej sytuacji politycznej i międzynarodowej nawet lepiej oraz sprawniej realizowana „zmiana”, czyli korekta Polski PO, to za mało.
Po roku rządów PiS-u „dobrą zmianę” można już częściowo ocenić. Niewątpliwie rację mają ci, którzy twierdzą, że partia Jarosława Kaczyńskiego podejmuje autentyczne wysiłki, by swoje obietnice wyborcze spełniać, co w naszej polityce jest pewnym novum. Niewątpliwie Polska powiatowa, wcześniej często zaniedbywana lub modernizowana na modłę potiomkinowską, może czuć się dowartościowana. Równocześnie prowadzona jest też bardziej asertywna polityka zagraniczna. Oczywiście sukcesy często bywają połowiczne, a implementacje nie zawsze przemyślane, jednak nie to wydaje się największym problemem dobrej zmiany. Jest nim raczej fakt, że w obecnej sytuacji politycznej i międzynarodowej nawet lepiej oraz sprawniej realizowana „zmiana”, czyli korekta Polski PO, to za mało.
Międzymorze – szanse i realia
- Politycy środkowoeuropejscy mają niebywale mały margines błędu.
- Realizacja naprawdę ambitnych projektów takich jak współpraca w ramach Międzymorza nie zależy od politycznej woli państw-pomysłodawców tylko od aktualnej sytuacji geopolitycznej.
- Okresy politycznego rozkwitu w Europie Środkowo -Wschodniej następowały tylko przy równoczesnym osłabieniu potęg zachodnich i wschodnich.
- Taka nietypowa sytuacja może się powtórzyć, ale prawdopodobieństwo takiego scenariusza nie jest nadmiernie duże.
- Warto być gotowym na nietypowe scenariusze, nie można jednak w oparciu o nie kształtować całej polityki zagranicznej.
Turcja przegrała
Na eskalacji sporu politycznego w Turcji stracą wszyscy. Na opozycję i armię spadną represje, z kolei rząd i państwo stracą zaufanie dotychczasowych sojuszników i jeszcze mocniej zaczną dryfować w kierunku islamizmu.
Próba puczu w Turcji to wydarzenie niebezpieczne dla Europy i USA bez względu na pozornie pomyślny finał. Okazuje się bowiem, że nawet w bardzo rozwiniętych krajach muzułmańskich zmiany społeczne często zachodzą powoli i nie zawsze idą w kierunku, który zachodnia polityka uznaje za naturalny. Po arabskiej wiośnie i lipcowym zamachu trzeba powiedzieć sobie wprost: w praktyce w przytłaczającej większości krajów islamskich mamy do czynienia nie z pluralizmem politycznym tylko z dwoma brutalnymi partiami: partią meczetu i partią munduru.
Pewnym novum w przypadku Turcji jest chyba tylko to, że tym razem to meczet zwyciężył.
Próba puczu w Turcji to wydarzenie niebezpieczne dla Europy i USA bez względu na pozornie pomyślny finał. Okazuje się bowiem, że nawet w bardzo rozwiniętych krajach muzułmańskich zmiany społeczne często zachodzą powoli i nie zawsze idą w kierunku, który zachodnia polityka uznaje za naturalny. Po arabskiej wiośnie i lipcowym zamachu trzeba powiedzieć sobie wprost: w praktyce w przytłaczającej większości krajów islamskich mamy do czynienia nie z pluralizmem politycznym tylko z dwoma brutalnymi partiami: partią meczetu i partią munduru.
Pewnym novum w przypadku Turcji jest chyba tylko to, że tym razem to meczet zwyciężył.
Brexit i Nowa Europa Ojczyzn
Czas pełzającego eurofederalizmu się skończył, a twarde jądro Europy nie jest zdolne do utrzymania hegemonii na kontynencie. Potrzebny jest, ni mniej, ni więcej tylko nowy traktat unijny.
Historia, inaczej niż chcą postępowcy, nie płynie w z góry ustalonym kierunku, a przynajmniej my nie umiemy go z naszej ludzkiej perspektywy dostrzec. Jeśli porównać ją do rzeki, to czasami wychylając się niebezpiecznie z łodzi potrafimy dostrzec krótki odcinek przyszłości, ot do najbliższego zakola, najbliższej katarakty. Jakby tego było mało, nurt na niektórych odcinkach niebezpiecznie przyspiesza, fale wzbierają. Brexit to właśnie moment takiego przyspieszenia. Nie wolno w takich chwilach popadać w panikę, historii trzeba wyjść naprzeciw. Starzy unijni liberałowie sami jednak tego już nie umieją, choćby nawet i chcieli.
Historia, inaczej niż chcą postępowcy, nie płynie w z góry ustalonym kierunku, a przynajmniej my nie umiemy go z naszej ludzkiej perspektywy dostrzec. Jeśli porównać ją do rzeki, to czasami wychylając się niebezpiecznie z łodzi potrafimy dostrzec krótki odcinek przyszłości, ot do najbliższego zakola, najbliższej katarakty. Jakby tego było mało, nurt na niektórych odcinkach niebezpiecznie przyspiesza, fale wzbierają. Brexit to właśnie moment takiego przyspieszenia. Nie wolno w takich chwilach popadać w panikę, historii trzeba wyjść naprzeciw. Starzy unijni liberałowie sami jednak tego już nie umieją, choćby nawet i chcieli.
Będziemy żałować
Demokracja, wysoki poziom redystrybucji i duża gęstość zaludnienia wskazują na to, że masowe przyjmowanie odmiennych kulturowo uchodźców i imigrantów musi się skończyć ostrym społecznym konfliktem
Obecna sytuacja związana z kryzysem imigracyjnym i zagrożeniem terrorystycznym w Europie przybiera z wolna wymiar sytuacji granicznej. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy wszyscy zagrożeni bytowo. Okno szansy dla optymalnych rozwiązań jest już jednak zamknięte.
Obecna sytuacja związana z kryzysem imigracyjnym i zagrożeniem terrorystycznym w Europie przybiera z wolna wymiar sytuacji granicznej. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy wszyscy zagrożeni bytowo. Okno szansy dla optymalnych rozwiązań jest już jednak zamknięte.
Alternatywy dla Niemiec

Niemiecki system polityczny, socjalny i samo społeczeństwo są obecnie wystawione na działanie sił, które nie działały na nie od dziesięcioleci. Wszystkie dostępne dane mówią zaś o tym, że w tym roku Niemcy czeka dalsze zaostrzenie kryzysu imigracyjnego. Wielkimi krokami zbliża się więc punkt krytyczny, w którym aktualny system nie będzie już w stanie zarządzać kryzysem przy użyciu normalnych metod. Można więc założyć, że nastąpi przesilenie, swoisty „twardy reset”, po którym możliwych jest kilka różnych scenariuszy. Jedno jest natomiast pewne: już za kilka lat Niemcy będą zupełnie innym krajem, a w efekcie zmieni się też cała Europa.
Wielka improwizacja Kaczyńskiego

Michał Kuź: Krótko po tym, jak prezydent podpisuje ustawę o podatku bankowym, S&P obniża nasz rating. Kiedy pojawia się w Polsce kryzys konstytucyjny, włączają się instytucje europejskie. Czy w dobie globalizacji nie ma już miejsca na suwerenność?
Artur Wołek: Pytanie jest źle postawione. Taka suwerenność, jaką znamy z podręczników, skończyła się w XIX wieku. Już w dwudziestoleciu międzywojennym współzależności między krajami były tak duże, że myślenie, iż granice są realnymi barierami, broniącymi przed rozmywaniem się zewnętrznych zagrożeń, stało się błędem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2







