Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

Sto kilkadziesiąt pytań (IV)

do p. prezydenta A. Dudy i p. premier B. Szydło oraz do władz PiS-u


POPRZEDNIA CZĘŚĆ ☞ TUTAJ

Zaniechania i błędy w reformowaniu publicznej telewizji i radia


Telewizja publiczna powinna odegrać ogromna rolę we wsparciu głębokich przemian rozpoczętych jesienią zeszłego roku przez rząd PiS i prezydenta A. Dudę oraz dla podważenia fatalnego Układu „kapitalizmu bezpieczniackiego”, narzuconego Polsce po 1989 roku.
Nie zrobiła tego na skutek postawy jej nowego szefa Jacka Kurskiego, zbyt mocno powiązanego z warszawskim Salonem i „krakówkiem”, i przeprowadzającego tylko pozorowane, kosmetyczne zmiany. Wymienię tu przynajmniej część spraw, których podjęcia zabrakło mi w nowej, niby „reformowanej” telewizji.

- Dlaczego przez tyle miesięcy „reformowania” w stylu J. Kurskiego publiczna telewizja nie zdobyła się na ani jeden szerszy program demaskatorski na temat którejś z wielkich afer rządów Platformy? Jedyny wyjątek pod tym względem, to nagłaśnianie w ostatnim czasie warszawskiej afery reprywatyzacyjnej.

- Dlaczego w TVP przez prawie rok od utworzenia rządu PiS nie zrobiono nic dla obalenia tworzonych panegirycznych mitów o L. Balcerowiczu? Człowieka, który był największym szkodnikiem gospodarczym w trzeciej RP{ i autorem rujnującej kraj „terapii szokowej”. A należało zacząć od przytoczenia demaskujących tę jego terapię wypowiedzi czołowych ekonomistów zachodnich na czele z noblistami Miltonem Friedmanem i Jospehem A. Stiglitzem.

- Czy po niedawnym. bezczelnym targowickim wręcz ataku Janusza Lewandowskiego na Polskę w Parlamencie Europejskim nie należałoby przygotować w telewizji publicznej wielkiego programu publicystycznego o „dokonaniach” tegoż osobnika na czele resortu prywatyzacji? Począwszy od wyjątkowo skandalicznej sprzedaży nowoczesnych zakładów papierniczych w Kwidzyniu za jedną czwartą wartości po nie wyjaśnione do końca sądowo sprawy prywatyzacji zakładów KrakChemia i Techmy w Krakowie. (Por. moje uwagi na temat działań „prywatyzatora” Lewandowskiego w książce „Zagrożenia dla Polski i polskości”,Warszawa 1998,t.2.,s.111-114).

- Dlaczego nie uruchomiono w TVP cyklu: „Jak rujnowano Polskę”, pokazującego bardzo konkretnie jak dewastowano polska gospodarkę w przeróżnych regionach kraju. Na tym blogu proponowałem nakręcenie takiego cyklu już 31 stycznia 2016 r. Węgrzy nakręcili u siebie bardzo długi kilkuczęściowy dokumentalnuy film „Haboru a nemzet ellen” (Wojna przeciw narodowi ), przedstawiający przez rozmowy z wybitnymi ekonomistami i socjologami jak okradziono Węgry od 1989 r. Film obejrzały setki tysięcy Węgrów.

- Dlaczego nie pokuszono się o stworzenie cyklu filmów dokumentalnych , pokazujących oszustwa Okrągłego Stołu”, prawdziwą historię Polski, począwszy od czasów stalinowskich, rolę żydokomuny, inny, nie zakłamany obraz wydarzeń marcowych 1968 r. w na terenie całego kraju, rozbijając mit wyolbrzymiający działania michnikowców w Warszawie, a więc coś, co od lat oprotestowuje b. walterówka i b. komandoiska Irena Lasota- Hirszowicz. Dlaczego nie przypomniano dotąd w TVP w należyty sposób znaczenia starcia Kościoła z Państwem w dobie tzw. Millenium.? Dlaczego dotąd brak wielkiego filmu dokumentalnego pokazującego ogromna role dla Polski Stefana kardynała Wyszyńskiego, nie tylko największego hierarchy kościelnego, ale zarazem największego polskiego męża stanu po wojnie?

- Dlaczego nie zdobyto się dotąd w telewizji publicznej na odbrązowienie takich pseudoautorytetów jak B..Geremek, A. Michnik, T.Mazowiecki, J./Kuroń, czy J.Turowicz?

- Dlaczego nie uruchomiono dotąd w publicznej telewizji specjalny cykl o 26 - leciu manipulacji ”Gazety Wyborczej”, omówienia najjaskrawszych oszczerstw tej gazety (vide jej niedawny atak na ks,.biskupa W. Mehringa) ?

- Dlaczego nie zrealizowano w telewizji publicznej cyklu programów pokazujących kulisy zbrodni dokonanych przez Nieznanych Sprawców w okresie od 1989 do 2016 r.(około 70 zbrodni, począwszy od zamordowania księży Niedzielska, Suchowolca i Zycha w 1989 roku) ?

-Dlaczego tak bardzo wybiórczo dobiera się do programów publicystów wyłącznie z kilku gremiów prawicowych, a pomija się przedstawicieli takich czasopism jak „Warszawska Gazeta”, „Niedziela” , „Opcja na Prawo”, Polityka Polska”, „Polonia Christiana”, etc/?

- Dlaczego nie zrobiono żadnego programu ,pokazującego rozmiary krajowego antypolonizmu w latach 1989-2016 ?

- Dlaczego po dziesięcioleciach „pedagogiki wstydu” nie zrobiono dosłownie nic dla wzmocnienia tak długo tłamszonej dumy narodowej Polaków? Chocbuy przez proponowany przez mnie już wiele miesięcy temu cykl „Co Polska dała światu". Warto brać pod tym względem wzór z Węgier, gdzie premier V. Orbán nawet w dorocznych raportach o stanie kraju potrafił przypominać, co Węgry wniosły do światowej nauki i kultury.

- Dlaczego przed przystąpieniem do zmian w telewizji publicznej nie starano się szeroko nagłośnić ogromnych rozmiarów opanowania programów telewizji publicznej przez jedną opcję platformerską. Zrobiłem to na blogu w tekście: „Przepędzić stada lisów i lisiczek z telewizji!” Czemu nie zrobili tego PiS-owscy eksperci? Dlaczego (poza wystąpieniem J. Lichockiej w Sejmie) nie pokuszono się o bardzo skrupulatne wyliczenie jak wielu autorów prawicowych zostało sczyszczonych w TVP w ostatnich 20 latach?. Kolejne pytanie - dlaczego eksperci PiS-owscy nie spróbowali przedstawić dokładną ilość patriotycznych programów i filmów „zamordowanych” w TVP od 1989 roku?

- Dlaczego nie uruchomiono w 1 lub 2 programie telewizji publicznej wielkiego cyklu filmów – półkowników, zablokowanych przez nową cenzurę począwszy od lat 90-tych. Same tylko, filmy Aliny Czerniakowskiej , wstrzymane przez nową cenzurę, liczą się na parę dziesiątków pozycji .Ile osób wie, że ta znakomita reżyser została wyrzucona z telewizji przez Brunatnego Roberta (Kwiatkowskiego) w 2000 r. za nakręcenie filmu pokazującego polskie zwycięstwo nad bolszewikami w 2000 roku ?!

- Dlaczego w telewizji publicznej nie pomyślano dotąd o przeprowadzenie wywiadu z którymś z czołowych węgierskich polityków, ekonomistów, socjologów, czy politologów na temat węgierskich transformacji od 1989 r. i oporów wobec nacisków UE i Sorosa? Przecież Węgrzy mieli podobne okradanie narodu jak my i podobnych wrogów!

- Dlaczego polska telewizja publiczna nie spróbowała przeprowadzić wywiadu z tak wielkim politykiem małego kraju jak Victor Orbán?

- Dlaczego w telewizji publicznej nie zdobyto się na dłuższą korespondencję z Rumunii, gdzie zabrano się nader energicznie za skorumpowanych komunistycznych prominentów, aresztując m.in. dwóch premierów, kilkunastu ministrów i parę tysięcy innych wpływowych osób. Pokazanie rumuńskich rozliczeń byłoby jakże pouczającym wzorem dla Polski!

- Dlaczego w telewizji publicznej nie pokazano w czasie dobrej oglądalności reportażu dokumentalnego z Islandii. Ten mały kraj nie tylko odważył się na odmowną decyzje w sprawie wejścia do Unii Europejskiej, ale stanowczo rozprawił się ze swoimi banksterami (wsadzono do więzienia 26 bankierów). Znakomity wzór dla nas !

- Zapytajmy , dlaczego tak irytująco małe są zmiany personalne w telewizji publicznej. 8 sierpnia 2016 r. prezes TVP J. Kurski wyjaśniał w rozmowie braćmi „„Zatrudnienie około 300, może nawet 350 osób, nie ma uzasadnienia. Niektórzy biorą pieniądze za nic”. (Podkr.- J.R.N.)Zapytany ,czy nie może ich zwolnić, Kurski odpowiedział: „Nie mogę. Prawo mi pozwala na zwolnienie jedynie 1 proc. zatrudnionych miesięcznie, czyli 28 osób”. Gdzie my jesteśmy? Dlaczego natychmiast nie można, nie czekając na inne zmiany, zmienić choć część działającego dotąd prawa i natychmiast usunąć na zbity pysk wszystkich 350 próżniaków i darmozjadów?!

- Dlaczego „reformowana’” TVP blokuje występy tak znakomitego pieśniarza i satyryka patriotycznego Andrzeja Rosiewicza? (Mówił mi o tych blokowaniach jeszcze trzy tygodnie temu na kiermaszu Wnet).

- Dlaczego w „reformowanym” radiu i telewizji nie przyznano nawet małego programu Janowi Pietrzakowi? Uskarżał się na to sam Pietrzak w jednym z najnowszych wywiadów .pt. Nie uciszą mnie!, , udzielonym Jackowi i Michałowi Karnowskim („w Sieci z 22 sierpnia 2016 r.). Jak powiedział Pietrzak :”(…) w publicznym radiu zmieniła się władza, ale wciąż nie ma anteny, która by mi dała piętnaście minut, żebym mówił po swojemu. Nie ma takiego radia w Polsce (…) Czasem zapraszają, ale jako gościa, żebym mówił np. o rocznicy kabaretu. A ja chcę mówić o tym, co mi się podoba na wszystkie tematy. Tego mi nie pozwalają. A w telewizji mam mały program w kanale regionalnym”. Ileż goryczy przebija również z najnowszego wywiadu J. Pietrzaka udzielonego Błażejowi Torańskiemu w „Do Rzeczy” z 10 października 2016 r. pt. „Cenzury nie ma, jest poprawność”. Pietrak powiedział tam m.in.: „Cenzury nie było, ale świnie o mentalności cenzorskiej pozostały. Ograniczenia są do dziś (Podkr.- J.R.N..). Z wielkimi nazwiskami, potencjałem artystycznym, możliwościami twórczymi jesteśmy przeganiani z sali do sali, gramy w małych lokalach. Pozostajemy we wrogim otoczeniu ludzi spoza cywilizacji europejskiej, którzy udają Europejczyków. Po prostu nie tolerują. satyry, którą trudno pogodzić z obowiązującą „poprawnością polityczną (…) Polska byłaby zupełnie inna, gdyby mój kabaret przez ostatnie 25 lat występował w telewizji raz w tygodniu. (…) Dzięki naszemu zespołowi wiele pokoleń dowiedziało się, jak wolni ludzie mogą myśleć o wspólnych problemach bez fałszu. Dlatego przez ostatnie ćwierć wieku niby-wolnej Polski jestem wpychany do kąta. Żeby nasze teksty nie docierały do szerszej publiczności, bo różne łajdaki musiałyby wstydzić się tego, co robią (…) Najgorszy , podły, nikczemny gatunek ludzi (…) Wykluczając niezależnych, niepokornych, niszczą naszą demokrację”. (Podkr.- J.R,.N.).. Sabotaż Kurskiego w sprawie Pietrzaka jest aż nadto ewidentny. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego jakoś nikt z luminarzy kulturalnych PiS dotąd nie pomógł Pietrzakowi?

- Dlaczego „reformowana” TVP nie chce programów Wojciecha Cejrowskiego, tłumacząc się w głupawy sposób Jego rzekomo podeszłym wiekiem. Urodzony w 1964, a więc 52 –letni Wojciech Cejrowski ma więcej energii i wigoru niż wszyscy bonzowie telewizyjni razem wzięci.

- Dlaczego w „reformowanym” Radiu dalej utrzymuje się na zesłaniu po północy (programy od 24 w nocy w Trójce) tak znakomitego patriotycznego i antykomunistycznego dziennikarza jak Wojciech Reszczyński. Dodajmy, że zrobiono z nim coś, czego nie zrobiono nawet w czasach rządów SLD – zabrano mu programy w lecie.

- Dlaczego w nowej „reformowanej” pod egidą J. Kurskiego TVP przyznano bardzo wpływowe stanowisko Dyrektora Agencji Produkcji Telewizyjnej i Filmowej w TVP niejakiemu Wojciechowi Hoflikowi? Przypomnijmy, że tenże Hoflik za czasów PO pełnił m.in. znaczące funkcje Dyrektora Programu I TVP, a później pełnomocnika dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, kierując działem Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych. Na tych stanowiskach dużo więcej szkodził niż pomagał. To on w 2010 r. odwołał z funkcji wicedyrektor ds. publicystyki TVP1 autorkę programu „Misja Specjalna”, znaną z odwagi w podejmowaniu trudnych spraw dziennikarkę śledczą Anitę Gargas To on piętrzył największe trudności w realizowaniu znakomitego filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”. To on jako pracownik PISF, podpisał się pod negatywną opinią na temat realizacji filmu pt. „Ulmowie – Rok sprawiedliwych” w reżyserii Mariusza Pilisa. Dokument opowiadał o tragedii rodziny, która została zamordowana przez Niemców tylko dlatego, że pomagali Żydom. I to Hoflik – jak wiem - ze źródeł bardzo dobrze poinformowanych- był tym ,który utrącił wyświetlenie w telewizji publicznej w dniu 10 lipca 2016 r. dawno zapowiadanego świetnego filmu dokumentalnego małżeństwa Kujbidów z Kanady pokazującego wreszcie prawdziwą rolę Niemców w jedwabieńskiej zbrodni. Jakże wymowny był list reżysera Jerzego Zalewskiego do prezesa TVP Jacka Kurskiego z 8 sierpnia 2016 r. Cytuję tu kilka fragmentów: „Szanowny Panie Prezesie, Jacku. Myślę, że nie zdziwisz się, jeśli określę Twoją postawę wobec mnie i filmu "Historia Roja" od momentu, kiedy zostałeś prezesem TVP SA, jako przejaw chamstwa i buty władzy. (Podkr.- J.R.N.) Pozwolisz, że uzasadnię swoje stanowisko.(…) Ponieważ źródłem moich wieloletnich kłopotów był PISF i TVP SA, miałem nadzieję, że jako prezes TVP będziesz miał jakąkolwiek empatię dla mojej sytuacji. Dlatego poprosiłem Jarka Rybickiego, naszego wspólnego znajomego, a montażystę "Historii Roja", o kontakt z Tobą. Bez rezultatu (…) Przedstawiłem obszerny list z prośbą, by przekazano go Tobie (…) żadnej odpowiedzi z Twojej strony nie otrzymałem.
Na premierze filmu („Historii Roja”-J.R.N.) 29 lutego 2016 r. nie byłeś łaskaw nawet do mnie podejść - czy przez to, że uważałeś się za tak ważną figurę, czy przez to, że czułeś się niezręcznie z powodu braku odpowiedzi na mój list - nie wiem, w każdym razie zachowałeś się jak nadęty wał. (Podkr.- J.R.N.).Zresztą co do premiery, którą zaszczycił swoją obecnością Prezydent RP Andrzej Duda, doszły mnie głosy, że właśnie w związku z jego obecnością, Telewizja miała transmitować to wydarzenie. Oczywiście tak się nie stało (…)Do pewnego stopnia właściwie Cię rozumiem. Myślę, że jesteś zakładnikiem własnego pragnienia, by być prezesem telewizji, zgadzając się na to, że nie jesteś, pełniąc tę funkcje, samodzielny. Czy obsadzenie w roli szefa Agencji Filmowej Wojciecha Hoflika to na pewno Twój autorski projekt? Faceta, który przez 6 lat, najpierw z ramienia TVP, później PISF-u blokował powstanie filmu "Historia Roja" (…) Usunięcie Cię z funkcji prezesa nie byłoby dla Telewizji ani dla kultury polskiej żadną stratą. Powodowany kluczeniem politycznym dokonujesz nic nie wnoszących zmian personalnych, a programowo w sferze kultury nie inicjujesz odwojowania przestrzeni zajętej przez postkomunistów. Myślę, że to nie ten rozmiar kapelusza na tak poważne wyzwania stojące przed Polską”. (Podkr.- J.R.N.). (Cyt. za listem J. Zalewskiego z 8 sierpnia 2016 publikowanym na portalu rodaknet 7 września 2016 r.). Na tymże portalu w dniu 7 września 2016 r. zamieszczono również oświadczenie reżysera J. Zalewskiego, stwierdzające m.in.: „Szanowni Państwo, żebyśmy się dobrze zrozumieli - oczywiście jestem zwolennikiem "dobrej zmiany". (…) Trudno przecenić to, że demokracja odsunęła do władzy ludzi skorumpowanych, szkodliwych dla Polski. Wydaje mi się jednak, że "dobra zmiana" nie dotyczy na razie ani polskiej kultury, ani mediów (…)”. (Podkr.- J.R.N.).

- Dlaczego jedną z głównych twarzy reformowanej telewizji publicznej uczyniono Stanisława Janeckiego, przez lata prawdziwego stachanowca w produkowaniu artykułów antynarodowych (osławione „Nasze winy” wspólnie z S. J. Macem, szczyt samobiczowania w stosunku do Żydów). Jeszcze w 2004 r. Janecki głosił już w tytule felietonu : „Miller na Prezydenta”, a jesienią 2005 r. oceniał zwycięstwo wyborcze PIS i Kaczyńskiego jako triumf „patriotyzmu plemiennego” (czyli rasistowskiego) ?

- Kto wymyślił wprowadzenie do telewizji publicznej skrajnego prymitywa Krzysztofa Skiby. w programie satyrycznym w TVP Info?. Jegomość ten ostatnio w programie TVP Info „popisał się” godnym serialu „Kiepskich” dowcipkowaniem na temat jednego z najlepszych ministrów w rządzie B.Szydło- Patryka Jakiego : „Jaki – byle jaki”

- Czy telewizja publiczna zdobędzie się wreszcie na wyświetlenie zablokowanego 10 lipca 2016 r. świetnego filmu małżeństwa Elżbiety i Wacława Kujbidów z Kanady „Jedwabne – Naoczni Świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte Fakty”. Przypomnę , że film ten był wyświetlony w siedzibie SP w maju tego roku pod patronatem prezesa SDP Krzysztofa Skowrońskiego, mającego na pewno duże lepsze wyczucie historii i prawdy artystycznej, niż telewizyjny dygnitarz Wojciech Hoflik, który wpłynął na zablokowanie tego filmu. A może wreszcie dojdzie do usunięcia tego złego chochlika z TVP!
Znakomity publicysta „Gazety Warszawskiej” Mirosław Kokoszkiewicz już w lutym 2016 r. z wyraźną goryczą komentował zbyt wątłe zmiany w telewizji pod nowym kierownictwem Jacka Kurskiego, stwierdzając m.in.: „Idzie nowe, ale jak widać w mediach publicznych nie ma miejsca dla dziennikarzy związanych z Radiem Maryja, Naszym Dziennikiem i TV Trwam. Nie ma tam miejsca dla takich bezkompromisowych ludzi, jak choćby Stanisław Michalkiewicz, Leszek Żebrowski, Tadeusz Płużański czy Grzegorz Braun”. (Cyt. za: M. Kokoszkiewicz: Czy Jacek Kurski jest nadal bezkompromisowym twardzielem?, „Gazeta Warszawska” z 5 lutego 2016 ). Warto zwrócić uwagę również na umieszczony w Internecie 29 stycznia 2016 r. tekst znanego reżysera filmowego Piotra Zarębskiego, niejednokrotnie blokowanego po 1989 r. przez „nową cenzurę””. Według Zarębskiego: „Zmiany w mediach publicznych są niestety cząstkowe i można by to było skwitować tym że system trzyma się dobrze(…)Mimo pojawiających się nowych twarzy dziennikarskich oraz pozbycia się starych propagandzistów nie odświeżyły umysłów ludzi w TVP pracujących. Wnioskuję to tym, że w TVP Info z lubością przedstawiano w negatywnym świetle wsparcie budżetowe Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w tegorocznym budżecie państwa. (…) Panie Rachoń trzeba nie tylko szukać nowych dziennikarzy do TVP Info, ale także tych, co piszą wiadomości na pasku.”

- Przeczytałem dziś wreszcie wiadomość ,dowodzącą, że „Dobra Zmiana” wreszcie dociera do telewizji. Okazało się, że odwołano z funkcji doradcy zarządu telewizji Jana Marię Tomaszewskiego, człowieka z bliskiej rodziny Jarosława Kaczyńskiego ( syn siostry Jadwigi Kaczyńskiej, matki Jarosława).. Okazało się, że przedsiębiorczy pan Jan Maria wszędzie ,gdzie mógł powoływał się na prezesa PiS-u. Aż w końcu sam prezes Kaczyński, dowiedziawszy się o sprawie od J. Kurskiego i K...Czabańskiego uznał, że „Tomaszewski powinien stracić stanowisko w TVP”.(Por. MAR,BURZA: Powołał się na prezesa i stracił fuchę. Kulisy odwołania Jana Marii Tomaszewskiego , „Fakt” z 10 października 2016 r.).

- Dlaczego nie doprowadza się –wzorem Węgier- do bardzo znaczącego ograniczenia reklam (zwłaszcza w stacjach prywatnych, i m.in. do skończenia z przerywaniem filmów fabularnych przez reklamy ?

- Gdy piszę ten tekst jesteśmy być może przed decydującym przełomem w historii telewizji publicznej. Pytanie, czy za parę dni dowiemy się, że na jej czele stanął zdecydowanie najlepszy kandydat na stanowisko szefa telewizji Krzysztof Skowroński, znany z niezależności i otwartości na różne środowiska, a przy tym publicysta z ogromnym doświadczeniem w pracy w mediach elektronicznych. Red. Skowroński ma dodatkową jakże ważną zaletę w porównaniu z Kurskim, nie ma brata jako zastępcy Michnika i nie ulega podszeptom Salonu. Pisałem już na ten temat na tym blogu 19 sierpnia 2016 r.. Byłoby bardzo źle, gdyby na czele telewizji utrzymał się robiący tylko kosmetyczne zmiany i powiązany z „warszawką” „nadęty wał” (wg. cytowanego już listu reżysera Jerzego Zalewskiego ) Jacek Kurski. Boję się ,że do ostatniej chwili Kurski będzie interweniował na swa korzyść u prezesa J. Kaczyńskiego, wznosząc się na same szczyty lizusostwa. Bardzo źle byłoby również, gdyby nowa prezeska telewizji została Agnieszka Romaszewska-Guzy, znana ze skrajnie proukraińskiego stanowiska, kosztem pamięci o 150 tysiącach Polaków wymordowanych na Wołyniu i w Małopolsce wschodnie. (Por. wpis na moim blogu w dniu.20 czerwca 2016 r.: Agnieszka Romaszewska kręci”).. Pisałem tam m.in.: „Ceniłem Agnieszkę Romaszewską – Guzy za wiele jej tekstów i zawsze pamiętałem o jej zasługach w dawnej anty-PRL-owskiej opozycji. Z dużą przykrością jednak czytałem jej najnowszy wywiad o sprawach polsko-ukraińskich pt. „Wołyń to nasz kościotrup w szafie”, udzielony Elizie Olczyk i Joannie Miziołek w najnowszym „Wprost” (nr z 20 czerwca 2016 ). Nie podobał mi się sprzeciw Romaszewskiej wobec ustanowienia święta w rocznicę rzezi wołyńskiej i różne uszczypliwości wobec organizacji kresowych. Trzeba być dużo bardziej jednoznacznym w tej tak ważnej dla Polaków sprawie.

A swoją drogą to już druga rzecz., która nie podobała mi się w zachowaniach red. Romaszewskiej- Guzy w ostatnim okresie. Z miesiąc temu zdumiała i zasmuciła mnie wieść, że owa redaktorka krytykowała tak potrzebne usunięcie Jerzego Sosnowskiego z funkcji szefa publicystyki „Trójki”.(…)”. Przypomnijmy, że Sosnowski, były dziennikarz „Gazety Wyborczej” skompromitował się donosami na publicystów ze środowisk chrześcijańskich i patriotycznych. 8 sierpnia 2010 Sosnowski był współautorem donosu do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na W. Reszczyńskiego, R. A. Ziemkiewicza, B. Wildsteina, J. Lichocką, J. Pospieszalskiego, historyka IPN G. Majchrzaka, K. Hejke i T. Sakiewicza. W 2010 r. Sosnowski protestował przeciw zatrudnieniu w Trójce Michała Karnowskiego Jako szef publicystyki „Trójki” przez kilka lat był faktycznie reprezentantem „nowej cenzury” i doprowadził do usunięcia m.in.. red. Wojciecha Reszczyńskiego i Tomasza Sakiewicza.. Nie rozumiem jak redaktor A.. Romaszewska – Guzy mogła występować w obronie tak bardzo nieciekawej postaci jak Sosnowski? Moim zdaniem obrończyni tego medialnego donosiciela na kolegów nie ma moralnego prawa do zostania szefem publicznej telewizji!

- Jak można wytłumaczyć przedziwną decyzję prezydenta Andrzeja Dudy (czy znów z podszeptu jego nieszczęsnych doradców?) o powołaniu do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji niejakiego Andrzeja Sabatowskiego ? W „Do Rzeczy” z 19 września 2016 r. przypomniano, że tenże Saratowski był u Grzegorza Hajdarowicza pełnomocnikiem ds. etyki dziennikarskiej akurat wtedy, gdy Hajdarowicz przeprowadził brutalna czystkę w ‘Rzeczpospolitej” i w „Uważam rze” , usuwając naczelnego „Rzeczpospolitej’ P.Lisickiego i mnóstwo innych świetnych dziennikarzy. Jak wytłumaczyć takie posunięcie Naszego Prezydenta RP ?

Warto przytoczyć w tym kontekście komentarz znanego publicysty i poety, reportera śledczego Witolda Gadowskiego, wykładowcy reportażu na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Oto, co Gadowski pisał 15 września 2016 r. na blogu „Dziennik chuligana” w tekście zatytułowanym „Zła decyzja prezydenta Dudy”: „No i stało się, pierwsza niewytłumaczalna i zła decyzja prezydenta Andrzeja Dudy. Z wielką przykrością kreślę te słowa, ale milczeć się nie da.

Prezydent Duda powołał w skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pana Andrzeja Sabatowskiego. To decyzja, która sprawiła że wielu krakowskich znawców mediów i artystów po prostu zamilkło ze zdumienia. Niestety znam środowisko telewizyjne dość dobrze stąd też i miałem okazję przyjrzeć się postaci pana Sabatowskiego. Niestety (po dwakroć) nic dobrego, ani o jego kwalifikacjach, ani też o postawie, nie potrafię powiedzieć (…) Niestety (czwarty i ostatni raz) muszę przypomnieć kilka faktów, które pan Sabatowski skrupulatnie w swoim życiorysie ukrywa. Tak więc zaczynał jako wierny podwładny ubeka Władysława Machejka w „Życiu Literackim” (policzcie ile może mieć już wiosen). Kiedy z gazety wyrzucano, za poglądy, panią Elżbietę Morawiec, odmówił podpisania listu protestacyjnego..

W Trzeciej RP niezmiennie był związany z biznesmenami typu Andrzej Gocman i Kongres Liberalno Demokratyczny. Kandydował nawet – bez powodzenia – na posła z listy tej partii. O Donaldzie Tusku wyraża się per „mój serdeczny przyjaciel”, a ostatnio był specem do spraw etyki w „Rzeczpospolitej” należącej do jego bliskiego znajomego Grzegorza Hajdarowicza. Było to już oczywiście po wyrzuceniu z tego pisma – w myśl śmietnikowego porozumienia pomiędzy Grasiem i Hajdarowiczem – niezależnych dziennikarzy.

W Krakowie pan Sabatowski znany jest z tego, że chętnie grywa w tenisa, nie przepracowuje się, dba o kontakty z wpływowymi i nie dba o resztę, nawet o pozory, a gdy pełnił funkcję w krakowskim ośrodku telewizyjnym (funkcja zyskana dzięki politycznym koneksjom z PO) fachowo czytał darmowe gazety i żadnego innego śladu po sobie i swojej sutej pensji nie zostawił. Pan Andrzej Sabatowski nie posiada żadnego znaczącego dorobku dziennikarskiego, ani fachowego, … jeśli chodzi o dziedzinę mediów. Ma jednak rozległe dokonania towarzyskie.

I nagle takiego człowieka prezydent Andrzej Duda powołuje w skład KRRiTV . Dlaczego?

Nie chciałbym, aby wyjaśnieniem tego faktu były jedynie „Pamiętniki z wakacji”, kiedy to państwo Sabatowscy spędzali wspólne wakacje w Toskanii wraz z prezydentem Dudą i jego rodziną. Nie chciałbym, aby tak prozaiczne było wyjaśnienie niespodziewanej i skandalicznej kariery pana Andrzeja Sabatowskiego. Piszę te słowa dlatego, że zwykle mówię głośno to, o czym inni mówią po cichu. A Kraków – który zna Sabatowskiego – wrze z oburzenia”.

Przy okazji warto przypomnieć, że syn A. Sabatowskiego Karol Sabatowski był do niedawna sympatią córki prezydenta A. Dudy i spędził wraz z rodziną prezydenta wakacje w Toskanii.

P.S. Okazuje się, że poza mną . wcale nie brak osób mających nie najlepsza opinię o doradcach Pana Prezydenta Andrzeja Dudy . Oto, co można przeczytać na ten temat w Przeglądzie Tygodniowym Mazurka & Zalewskiego w najnowszym numerze „ w Sieci” z 10 października 2016 r.: „Nasze pałacowe wiewiórki donoszą, że Prezydent Doktor ma już dość wszystkich swoich współpracowników i obraził się na nich. Nie ufa im, bo wpuszczają go na kolejne miny (podkr.- J.R.) i w zasadzie – jak określiła jedna z wiewiórek, też pozbawiona politycznego znaczenia- jest bardzo samotny. To znaczy wszystko wygląda po staremu, nadal się spotykają, rozmawiają, ale i i tak Duda nikogo nie słucha. Zła wiadomość jest taka, że od teraz wszystkie głupoty to jego wina”.


© Jerzy Robert Nowak
8 października 2016
źródło publikacji:
www.jerzyrnowak.blogspot.com



Sto kilkadziesiąt pytań (I)
Sto kilkadziesiąt pytań (II)
Sto kilkadziesiąt pytań (III)
☞ Sto kilkadziesiąt pytań (IV)
Sto kilkadziesiąt pytań (V)
Folwark prezesa J. Kurskiego (P.S. / Nota)
Sto kilkadziesiąt pytań (VI)
Sto kilkadziesiąt pytań (VII)
Sto kilkadziesiąt pytań (VIII)
Sto kilkadziesiąt pytań (IX)
Ponad dwieście pytań (X)
Ponad dwieście pytań (XI)
Ponad dwieście pytań (XII)
Ponad dwieście pytań (XIII)
Ponad dwieście pytań (XIV)
Ponad dwieście pytań (XV)
Ponad dwieście pytań (XVI)
Ponad dwieście pytań (XVII)









Uwaga: Jest to pierwotnie opublikowana wersja, bez poprawek od redakcji. Autor od tego czasu zmienił artykuł na swoim blogu.
Ilustracja © „Głos Powiatu Poznańskiego”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2