UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Sto kilkadziesiąt pytań (VII)

do p. prezydenta A. Dudy i p. premier B. Szydło oraz do władz PiS-u


POPRZEDNIA CZĘŚĆ ☞ TUTAJ

Polityka zagraniczna (II)

Osamotniona Polska

147) Czy przywódcy PiS zdają sobie sprawę z ogromu izolacji politycznej Polski w świecie?. Z tego jak bardzo mocno nasza polityka zagraniczna przypomina kolos na glinianych nogach? Izolacja ta jest głównie skutkiem wieloletniej polityki kundlizmu, służalczej zależności wobec Niemiec pod egidą ciotki Angeli i nie troszczenia się o poszukiwanie innych partnerów ( np. ograniczenia do skrajnego minimum kontaktów z jedną z dwóch największych potęg gospodarczych świata –Chinami, co dopiero dziś próbuje zmienić prezydent A. Duda).
Jedną z największych przyczyn izolacji Polski było notoryczne lekceważenie przez kolejne rządy III RP związków z Polonią, a nawet głupie wojny z jej przywódcami: E.J. Moskalem i J. Kobylańskim. A dzisiaj mamy to, co mamy w spadku po rządach UW, SLD i PO.
Przypomnijmy, że czołowi luminarze UE są przepełnieni nieżyczliwością i złą wolą wobec PiS-owskiego rządu (tak jak M. Schulz, F.Timmermans, J.- C. Junkers). Pisałem już w poprzednim odcinku o przejawach złej woli Niemiec wobec Polski i sądzę, że raczej nie możemy niczego dobrego oczekiwać od kanclerz A. Merkel, która przypuszczalnie zawarła ciche porozumienie z W. Putinem przeciw Ukrainie, i przypuszczalnie po cichu dogadała się również z tymże Putinem przeciw Polsce. Że Francja kilka lat temu ustami prezydenta J. Chiraca stwierdziła, że „Polacy stracili okazję siedzenia cicho”! Dobrze, że teraz rząd PiS stanowczo udaremnił próbę oszukania nas przez Francuzów w sprawie „Karakalli”. narażając się na głupawą nagonkę polityków PO i Nowoczesnej za to, że rzekomo zadaliśmy cios naszemu francuskiemu sojusznikowi. Jedynym „sprawiedliwym” na opozycji w tej sprawie okazał się europoseł z PO Jacek Saryusz Wolski. W wywiadzie udzielonym Jackowi Nizinkiewiczowi z „Rzeczpospolitej” (11 października 2016 r.) Saryusz –Wolski powiedział już w tytule : „Nie ma co przejmować się Francją”. I dodał: „Od Francuzów Polska powinna uczyć się żelaznego trzymania się własnych interesów”. Przypomnijmy, że niedawno tenże Saryusz-Wolski w odróżnieniu od innych europosłów z PO nie zagłosował przeciw Polsce w Parlamencie Europejskim Być może PiS-owi uda się go przeciągnąć do swoich szeregów. Warto byłoby to zrobić. Przypomnijmy przy okazji, ze Francja zdradzała nas wielokrotnie, tak jak choćby we wrześniu 1939 r. Stąd przypomniane ostatnio przez Marka Króla słowa nieodżałowanego Stefana Kisielewskiego: „Pocieszam się, że ta stara k…a Francja odcierpi jeszcze za naszą krzywdę – zawsze nas zdradzała i sprzedawała”.(Cyt. za M. Król: Zemsta Kisiela, „SuperExpress” 19 października 2016 r.)

Przypomnijmy, że w USA grozi dojście do władzy H. Clintonowej, która maksymalnie popiera żydowskie roszczenia przeciw Polsce. Warto tu przytoczyć ciekawą opinię publicysty „Warszawskiej Gazety” Roberta Kościelnego: „Stawianie wszystkiego na jedną amerykańska kartę, a tak się obecnie dzieje, nie jest działaniem ani roztropnym, ani jedynym możliwym. W dodatku skazującym nas na swoistą „dyplomatyczną niewolę”, bo niby dokąd pójdziemy, jeśli kapryśna Ameryka nas odrzuci? Będziemy musieli przyjmować z pokorą jej dąsy, jeśli nie wszystkie, to przynajmniej te najpoważniejsze; ot, chociażby zadośćuczynienie roszczeniom finansowym, jakie część obywateli USA podnosi wobec naszego kraju. A jest to ładna sumka-65 mld dolarów! A może dojdą i inne żądania? Chociażby przestrzegania zasad politycznej poprawności?”. (Por, R. Kościelny: Szukając przyjaciół, „Warszawska Gazeta” z 4 marca 2016 r.) Dodajmy do tego też słaby stopień poparcia dla Polski w opiniach publicznych w różnych krajach świata. Otóż już z osiem lat temu w długaśnym cyklu artykułów o „czarnej legendzie Polski” na łamach „Naszego Dziennika” pokazywałem, że od 1989 r pogorszył się obraz Polski w niemal wszystkich ważniejszych krajach świata, poza Wielką Brytanią. Powrócę do tej sprawy później w tekście o polskiej polityce historycznej.

A kto jest po naszej stronie? Faktycznie tylko Grupa Wyszehradzka i takie kraje jak Chorwacja Rumunia, czy Estonia. Tu można bardzo mocno gratulować prezesowi PiS J. Kaczyńskiemu, prezydentowi A. Dudzie, premier B. Szydło i nawet takiemu nieudacznikowi w innych sprawach jak W. Waszczykowski, za to, że tak bardzo starają się rozwijać i pielęgnować związki z powyższymi krajami. Ale to jest o wiele za mało. W przeciwieństwie do węgierskiego premiera V.Orbầna, który ma wiele przyjaźni wśród zachodnich polityków (od b. kanclerza H. Kohla i premiera Bawarii H. Seehofera po przewodniczącego frakcji EPP (Europejskiej Partii Ludowej) w Europejskim Parlamencie J. Daula ) jakoś nie przypominam sobie ani jednego głośnego zachodniego polityka, z którym politycy PiS-u mieliby kordialne stosunki.. Dodam tu jeszcze bardzo godne uwagi spostrzeżenia amerykańskiego politologa, eksperta Rady Atlantyckiej Adriana Karatnycky. Politolog ten, jednoznacznie sprzyjający nowemu PiS-owskiemu rządowi, starał się wyjaśnić przyczynę tak silnych ataków na obecną Polskę w mediach zachodnich. Jego tłumaczenie tego faktu było dość szokujące. Powiedział: „PiS jest partią zwróconą do wewnątrz. Jej liderzy są uwikłani przede wszystkim w wewnętrzny dialog polityczny. Nie „globalizują się” – nie podróżują, nie mają grupy ludzi, którzy byliby w stanie pokazać za granicą ich punkt widzenia”. (Podkr.- J.R.N.) (Por. wywiad T. Deptuły z A. Karatnyckym w Nowym Jorku: To tylko demokracja, „Wprost” z 24 stycznia 2016 ).

Ostrzej wobec ataków luminarzy UE


148) Czy rząd i politycy PiS nie powinni wreszcie dużo ostrzej odpowiadać na wciąż ponawiane ataki ze strony UE: napaści czołowych luminarzy UE typu M. Schulza, ,nagonkę lewackiej większości Parlamentu Europejskiego, wtrącanie się komisji weneckiej w wewnętrzne sprawy Polski? Jak dotąd tylko raz premier Beata Szydło dała odpowiedni odpór tym atakom w Parlamencie Europejskim. Europoseł PiS prof. Ryszard Legutko stwierdził w wywiadzie dla Łukasza Żygadło z ‘Warszawskiej Gazety’ : „W UE decyduje większość, która jest lewicowa” (.Por. Bruksela kolejny raz uderza w polski rząd, „Warszawska Gazeta” z 7 października 2016 r.) W odróżnieniu od nas Węgry Orbana wielokrotnie bardzo ostro reagowały na ataki ze strony UE. Kilkakrotnie dochodziło w Budapeszcie do 400-tysięcznych manifestacji (to jest jak milion 600 tysięcy osób w Polsce) przeciwko próbom ograniczania suwerenności Węgier przez ingerencję UE. Sam premier Orban wielokrotnie w bardzo stanowczych słowach potępiał mieszanie się przywódców UE w sprawy Węgier. W pewnym momencie porównał nawet ingerencję UE do czasów sowieckiej dominacji na Węgrzech, stwierdzając: „ ‘Znamy lepiej niż dobrze ten rodzaj nieproszonej bratniej pomocy, nawet, kiedy teraz nosi ona dobrze skrojony garnitur, a nie mundur wojskowy z pagonami”. (Cyt. za internetową stroną Janusza Korwin-Mikke o Orbanie z 17 marca 2012 r.). Osobiście uważam, że byłoby dużo mniej ataków luminarzy UE przeciw Polsce, gdybyśmy od początku okazywali równie dużą stanowczość jak Węgrzy. Moim zdaniem należałoby w najbliższym czasie rozwinąć szerszą wielostronną akcję przeciwko mieszaniu się w sprawy Polski.
Po 1) powinno się zorganizować w wielu miastach Polski protest przeciwko ingerencji UE, naruszającej suwerenność naszego kraju. Po 2). Powinno się dużo mocniej eksponować protest przeciwko narzucaniu nam kwot tzw. uchodźców, przypominając odpowiedzialność Niemiec p. Merkel za ich skrajnie zwiększony napływ do Europy i fakt, że już mamy ponad milion imigrantów z Ukrainy, o czym już wspominała premier B. Szydło. Po 3.). Trzeba szerzej przedstawiać liczne niekorzystne dla Polski działania UE, które już spowodowały wielkie nasze straty, np. upadek polskich stoczni. Po 4) Powinno się pokazywać jak często UE ograniczała nasze działania w takich sferach, gdzie była nadzwyczaj tolerancyjna wobec takich samych działań Niemiec i Francji . Po 5) Powinniśmy w polskich mediach druzgotać mit rzekomych wielkich kompetencji luminarzy UE, a zrazem wskazywać na ich nader kompromitujące zachowania osobiste.

Szczególnie wymowne pod tym względem było zachowanie byłej komisarz Neelie Kroes. Pani ta m.in..„zabraniała dotować polskie stocznie, powołując się na zasady i konkurencyjność unijną, sama była dyrektorem spółki zarejestrowanej na Bahamach, czego nie ujawniła w swoich oświadczeniach majątkowych”.(Cyt. za wywiadem europosła prof. Zdzisława Krasnodębskiego, udzielonym red. Marcinowi Makowskiemu w ‘Do Rzeczy” z z 3 października 2016 r.). Były przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Durão Barroso w młodości był maoistą, a po zakończeniu kadencji w UE został sowicie opłacanym doradcą mającej bardzo złą sławę korporacji bankowej Goldman Sachs Ostro piętnuje ten fakt obecna rzeczniczka interesu publicznego Emily O’ Reilly. (Por.J. Mielnik: : Bicz na Brukselę, „Wprost” z 18 września 2016 r.) Z kolei obecny przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz jest prymitywnym, nieokrzesanym i niedokształconym politykiem (nie ma nawet matury). Znany był z wielu brutalnych i prymitywnych ingerencji w wewnętrzne sprawy różnych krajów członkowskich UE (od Włoch i Węgier po Polskę). Doczekał się za to od premiera Włoch S. Berlusconiego dźwięcznej ksywy „kapo”. Obecny przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker był w swoim czasie piętnowany za nierzetelne działania dla uczynienia z Luksemburga „raju podatkowego” oraz za skandal korupcyjny w służbach specjalnych. Głośna stała się „afera LuxLeaks”, związana z systemem obchodzenia podatków za premierostwa Junckera w Luksemburgu. Junckera oskarżano wprost, że to on stworzył cały oszukańczy system unikania podatków.. Zarzucano mu również, że jako premier starał się tuszować odpowiedzialność czołowych urzędników Luksemburga w wysługiwaniu się Niemcom przy prześladowaniach Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Znany jest też z zaawansowanego alkoholizmu. Do luminarzy UE szczególnie agresywnie atakujących Polskę i Węgry należy Guy Verhofstadt, przewodniczący grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (84 europosłów)... Skrajny belgijski lewak Guy Verhofstadt jako premier Belgii od 1999 roku do 2008 roku doprowadził do wprowadzenia „małżeństw homoseksualnych” i „prawa do eutanazji”. Za jego rządów belgijskie sądy, prokuratura i policja były oskarżane o wyjątkową opieszałość i nieudolność (afera Dutroux). (Por. szerzej Leszek Szymowski: Tercet budowniczych demokratów, „Najwyższy Czas” 30 stycznia 2016). Samego premiera Verhofstadta oskarżano o tuszowanie tej afery. Verhofstadta, który stracił premierostwo w 2008 r. oskarżano również o marnotrawienie publicznych pieniędzy i różne podejrzane interesy. (Por. L. Szymowski: Grupa masonów trzymająca Brukselę, „Warszawska Gazeta” 29 stycznia 2016 ). I takie „autorytety” mają osądzać Polskę ?!

Tym ważniejsze na tym tle jest współdziałanie Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbana dla wzmocnienia państwa narodowych kosztem unijnych instytucji. Przypomnijmy, że sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ, dużo mądrzejszy od Waszczykowskiego ,Konrad Szymański wielokrotnie opowiadał się za ograniczeniem władzy Brukseli na rzecz państw narodowych.(Por. np. wywiad Jędrzeja Bieleckiego z K. .Szymańskim: Mniej władzy dla Brukseli, „Rzeczpospolita” z 5 października 2016 r.) . Co najważniejsze zaś: „Elity unijne i ich pochlebcy próbują potokiem słów zakryć dramat UE, wspólnoty w stanie rozkładu”- jak pisała znakomita znawczyni spraw międzynarodowych, b. długoletnia korespondentka w Niemczech, Krystyna Grzybowska. (Por. K.Grzybowska : Chyba ich pogięło, „w Sieci” 19 września 2016 r.)

149) 21 maja 2016 r. upominałem się na blogu o jak najszybsze usunięcie G. Schetyny z przewodnictwa komisji zagranicznej. Nie rozumiem, dlaczego PiS trzyma na czele tak ważnej komisji polityka, który jest rzecznikiem totalnej opozycji, a zarazem należy do podszczuwaczy przeciw Polsce do Komisji Europejskiej. Czy władze polskie zdecydują się wreszcie na usunięcie Schetyny ze stanowiska, na które nie zasługuje?

150) Jak wytłumaczyć kolejny skandaliczny wybryk ministra W. Waszczykowskiego. –usunięcie z kręgu doradców Matthew Tyrmanda, znakomitego publicystę i patriotę, syna najbardziej utalentowanego polskiego intelektualisty pochodzenia żydowskiego, który zadebiutował po 1944 r. w Polsce, Leopolda Tyrmanda, znanego z nonkonformizmu i ogromnej identyfikacji z polskością. (Por. m.in. przemilczaną w Polsce jego książkę „Cywilizacja komunizmu”, w której niebywale ostro rozprawiał się z żydowskimi polakożercami.). Pozwolę sobie tu zacytować świetny komentarz .m-cz z „Warszawskiej Gazety” (nr z z 7 października 2016 r.) : „Premier Michniik odwołał Waszczykowskiemu doradcę”. Autor ‘Warszawskiej pisał m.in.: „W lipcu tego roku MSZ podpisał umowę z Matthew Tyrmandem, jako specjalnym społecznym doradcą ministra Waszczykowskiego do spraw pozytywnego wizerunku Polski, kontaktów z mediami, zagranicznymi środowiskami opiniotwórczymi oraz elitami politycznymi. Wystarczył jeden list „Gazety Wyborczej” do ministra Waszczykowskieg0, aby doradca w trybie pilnym został odwołany (…) Panie ministrze Waszczykowski, lepszego dowodu na to, skąd wyrastają panu nogi, nie mógł pan nam dostarczyć. Wielu liczyło, że ostatnia rekonstrukcja rządu obejmie odwołanie Waszczykowskiego. Niestety, ten ważny resort ciągle nie został odzyskany dla Polski, a doradców ministra w trybie pilnym odwołuje Michnik. (Podkr.- J.R.N.). Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że pretekstem do odwołania M./Tyrmanda stało się oskarżenie go o „antysemityzm” (!!!), bo bardzo ostro zaatakował niejaką Annę Applebaum .

151) O czym prezydent Duda rozmawiał z amerykańskimi Żydami?

Pytaniem swym nawiązuję do bardzo ważnego tekstu Rafała Pazio: „O czym Duda rozmawiał z Żydami?”, publikowanego w „Najwyższym Czasie” z 8 października 2016 r. Red. Pazio pisał m.in.: „Jeżeli pan prezydent przed polską opinią publiczną zamierza ukrywać jakieś ustalenia z organizacjami żydowskimi, widocznie jest coś do ukrywania” (podkr.- J.R.N.) - stwierdził Stanisław Michalkiewicz, odnosząc się do spotkania Pary Prezydenckiej z przedstawicielami organizacji żydowskich, które odbyło się 19 września w polskim konsulacie w Nowym Jorku. Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta, proszony w sobotę 1 października o podanie szczegółów spotkania, nie chciał udzielić odpowiedzi. Odsyłał do lakonicznej notatki na stronach kancelarii (…) Pan Foxman (szef żydowskiej Ligi Antydefamacyjnej, tj. Ligi Przeciw Zniesławieniom – J.R.N.) wspomniał jednak, ze rozmawiano także na temat roszczeń majątkowych, jakie strona żydowska wobec Polski przedstawia. Nie wiemy także, czy pan prezydent jakieś zobowiązania zaciągnął, czy tylko rozmawiano. Ze strony Kancelarii Prezydenta nie było żadnej szczegółowej informacji na temat półtoragodzinnego spotkania w konsulacie. Nie wiadomo, czy jest intencją prezydenta, żeby treść tych rozmów pozostała tajemnica dla polskiej opinii publicznej. To wzbudza rozmaite obawy i podejrzenia- komentuje Stanisław Michalkiewicz (…)
Wiadomo (…), że co pewien czas są wywierane na Polskę pewne naciski. Były takie ze strony Izby Lordów, był list kongresmanów amerykańskich do sekretarza stanu, żeby nacisnął na Polskę w sprawie roszczeń dotyczących mienia żydowskiego. Naciski idą w tym kierunku, żeby władze polskie stworzyły namiastkę podstawy prawnej dla realizacji roszczeń. Takiej nie ma, a chodzi o tzw. mienie bezspadkowe, czyli mienie, do którego żadni Żydzi ani organizacje żydowskie nie maja uprawnień. Chodzi o stworzenie namiastki prawnej, pozoru legalności dla rabunku państwa polskiego. (Podkr.- J.R.N.). Strona żydowska na coś liczy – uważa Stanisław Michalkiewicz (…) Skala roszczeń majątkowych szacowana jest na 65 miliardów dolarów.- To potwierdził były ambasador Izraela w Warszawie, doktor Szewach Weiss. 65 miliardów dolarów to równo wartość rocznego budżetu państwa polskiego. Polska nie byłaby w stanie wygenerować takiej gotówki bez spowodowania natychmiastowej katastrofy ekonomicznej kraju. Gdyby roszczenia miały być realizowane, musiałyby być realizowane w naturze, to znaczy w nieruchomościach. Środowisko wyposażone w taki majątek na terenie Polski natychmiast zyskałoby dominującą pozycję ekonomiczną, która przełożyłaby się na dominującą pozycję społeczną i polityczną. Dlatego z polskiego punktu widzenia to jest sprawa najwyższej wagi. Tu chodzi o los narodu we własnym państwie.. Czy będziemy narodem dominującym, czy zepchniętym do drugiej kategorii – podsumowuje Stanisław Michalkiewicz”. (Podkr.- J.R./N.).

152) Czy prezydent A. Duda zdaje sobie sprawę ze skutków, jakimi grozi jego przedwczesne poparcie dla tak kontrowersyjnej sprawy jak umowa z CETĄ - w Kanadzie w maju tego roku? Według doradcy prezydenta A. Dudy Krzysztofa Szczerskiego podczas wizyty w Kanadzie w maju 2016 r.: „Prezydent Duda zadeklarował, że Polska będzie starała się być krajem, który być może jako pierwszy z krajów UE ratyfikuje tę umową (podkr.- J,.R.N.), gdyż Polska, polskie firmy są zainteresowane wolnym handlem, współpracą gospodarczą z Kanadą” .(Cyt.za: WWW. Polskie radio.pl z 11 maja 2016 r.) .Zdumiewające zobowiązanie! Prezydent Duda poparł tak mocno przemilczaną w Polsce sprawę CETY przed konsultacja z organizacja społecznymi i dyskusją w Sejmie na ten temat. A jeśli CETA przyniesie opłakane skutki dla Polski, zwłaszcza dla polskiego rolnictwa, jak to się odbije na prezydencie Dudzie z powodu jego przedwczesnego poparcia dla CETY w maju 2016 r. w Kanadzie? Dziwne, że doradcy prezydenta A. Dudy nie odradzili mu powyższej bardzo ryzykownej wypowiedzi? W najnowszym numerze „Polski Niepodległej”( z 12 października 2016 r.) znajduje się bardzo ostry komentarz całej sprawy. Piotr Lewandowski pisze w tekście: CETA. TTIP, czyli transatlantyckie niewolnictwo,cz.1., m.in.: „Deklaracja prezydenta Dudy wygłoszona podczas majowej wizyty w Kanadzie, że Polska jako pierwszy z krajów UE ratyfikuje umowę, niebezpiecznie przypomina gorliwość, jaką wobec Niemiec wykazywał rząd PO-PSL. Jak widać, zmieniły się „strategiczne sojusze”, ale nie mentalność i model uprawiania polityki wciąż zasadzającej się na mechanicznym podżyrowywaniu interesów kolejnych geopolitycznych patronów – być może w przeświadczeniu, że klamka już zapadła, więc nie ma sensu wierzgać”. Lewandowski ostrzega jednak przed cena, jaką przyjdzie nam za to zapłacić, czyli o rozlicznych zagrożeniach związanych z transatlantycką integracją gospodarczą.

Uzupełnienia do poprzednich tekstów


Uzupełnienie do pytania 8, zawartego w 1 odcinku moich pytań. Wreszcie, z tak wielkim opóźnieniem doszło w sobotę do pierwszej większej manifestacji przeciw CETA.. Prym w niej wiedli ludzie z Ruchu Kukiz 15 i z lewicowej partii Razem. Osobną manifestację przeciw CETA zorganizowali narodowcy. Nie rozumiem, dlaczego w takich manifestacjach zabrakło mocnego wystąpienia Prawicy Rzeczypospolitej i niektórych innych ugrupowań patriotycznych?. Warto odnotować również wczorajszy program nieocenionego Macieja Pawlickiego w TVP Info, poświęcony CETA, gdzie wyraźnie dominowali jej przeciwnicy na czele ze znakomicie przygotowaną do debaty ekonomistą prof. Leokadią Oręziak, kierownikiem Katedry Finansów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Za to szczególną plamę dał jakiś butny, „mądry inaczej”, zwolennik CETA z Nowoczesnej. Można tylko żałować, że w tej sprawie polskie społeczeństwo wyraźnie zaspało. U nas zebrano zaledwie 50 tysięcy podpisów przeciw CETA, podczas ,gdy w całej Europie ponad 3 miliony 250 tysięcy! W numerze „Wprost” z 16 października 2016 r.) Kacper Ścisłowski pisze m.in.: „Według raportów, m. in .Krajowej Rady Izb Rolniczych, CETA może doprowadzić do zaniku małych gospodarstw w Europie, zdominować europejskie rynki żywnością GMO oraz wpłynąć na ceny skupu produktów rolnych i ryb. Stąd obawy, że tańsza i mniej ekologiczna żywność zacznie konkurować z europejska, która musi spełniać wymagania UE (…) Cała umowa to też trochę gorący kartofel, zostawiony przez PO- PSL nowemu rządowi, który zastał już wynegocjowane porozumienie i teraz może zgłaszać sprzeciw wobec pojedynczych kwestii”. (Por. K. Ścisłowski: Kot w worku, czyli mutant, ‘Wprost z 16 października 2016 r. Zob. również tekst wywiadu Tomasza Walczaka z prezesem Instytutu Spraw Obywatelskich : „CETA niekorzystna dla takich państw jak Polska”, „SuperExpress” z 6 października 2016 r.). 15 października 2016 r. „Warszawska Gazeta” opublikowała sondaż z udziałem Mariana Piłki- wiceprezesa Prawicy RP, Jana Pińskiego – naczelnego redaktora „Gazety Finansowej”, Krystyny Pawłowicz- posłanki PiS, Roberta Winnickiego –posła niezależnego z Ruchu Narodowego i Jolanty Solarz –politologa, szefa marketingu KNP. Wszystkie uczestniczki i wszyscy uczestnicy sondażu zgodnie odpowiedzieli „Nie” na pytanie : „Czy Polska powinna zgadzać się na podpisanie umowy CETA?”. Poseł Krystyna Pawłowicz stwierdziła m.in. : „Uważam, że Polska powinna zrobić wszystko, aby uniemożliwić ratyfikowanie tej umowy (…) Nie sprzedawajmy Polski za zysk nie naszych, ale ponadnarodowych korporacji, dla których jesteśmy zbyt jedynie łatwym rynkiem zbytu i które dokończa dzieła rozpoczętego przez korporacje europejskie, to znaczy zniszczenia polskiego rolnictwa i drobnej przedsiębiorczości”..
Ucieszyłem się informacją, że minister Zbigniew Ziobro ,jako jedyny minister w rządzie Bety Szydło wystąpił jednoznacznie przeciw CETA. (Por. Lukas: Wielkie brawa! Ministrowie Jaki i Ziobro blokują podpisanie przez Polskę umowy CETA, która ogranicza suwerenność, „Warszawska Gazeta” z 7 października 2016 r.) Nie mogę zrozumieć dlaczego „konformistycznie” milczy w tej sprawie tak niebezpiecznej dla rolnictwa szef tego resortu Krzysztof Jurgiel, choć w listopadzie zeszłego roku mocno ostrzegał przed skutkami TTIP dla Polski. Warto przypomnieć przy okazji, że minister Ziobro jako jedyny minister w rządzie B. Szydło wyszedł przed szereg i jednoznacznie poparł działania dla uchwalenia Dnia Ofiar Ludobójstwa Ukraińskiego (jako przywódca „Solidarnej Polski”). Kolejne wielkie brawa dla ministra Ziobro!


© Jerzy Robert Nowak
17 października 2016
źródło publikacji:
www.jerzyrnowak.blogspot.com



Sto kilkadziesiąt pytań (I)
Sto kilkadziesiąt pytań (II)
Sto kilkadziesiąt pytań (III)
Sto kilkadziesiąt pytań (IV)
Sto kilkadziesiąt pytań (V)
Folwark prezesa J. Kurskiego (P.S. / Nota)
Sto kilkadziesiąt pytań (VI)
☞ Sto kilkadziesiąt pytań (VII)
Sto kilkadziesiąt pytań (VIII)
Sto kilkadziesiąt pytań (IX)
Ponad dwieście pytań (X)
Ponad dwieście pytań (XI)
Ponad dwieście pytań (XII)
Ponad dwieście pytań (XIII)
Ponad dwieście pytań (XIV)
Ponad dwieście pytań (XV)
Ponad dwieście pytań (XVI)
Ponad dwieście pytań (XVII)







Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2