Wybieramy dziś między opcjami naprawdę złymi: zbuntowanymi elitami a zbuntowanymi masami.
Dobra przyszłość nie kryje się za rządami żadnej z nich
To, że liberalna demokracja jest dziś rozdzierana przez nowy rodzaj politycznego konfliktu, jest już rzeczą oczywistą. Sukcesy Orbana, Trumpa czy Kaczyńskiego, zatrzymanie marszu po władzę Wildersa czy Le Pen poprzez przejęcie części ich haseł przez polityków głównego nurtu – są niezaprzeczalnymi znakami nowego podziału. Próbowano go już opisać na różne sposoby (wrócimy do tego), żaden nie chwyta jednak istoty rzeczy. To, z czym mamy do czynienia, jest zderzeniem dwóch żywiołów założycielskich „najlepszego z istniejących ustrojów”: liberalizmu i demokracji. W postaciach dalece różnych od klasycznych wersji tych nurtów, ale będących ich ewidentnymi kontynuacjami. Ściślej rzecz biorąc, obserwujemy konflikt turboliberalizmu z hiperdemokracją.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartłomiej Radziejewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bartłomiej Radziejewski. Pokaż wszystkie posty
Polska ma potencjał, ale nie ma mocy
Robiący medialną furorę „Indeks Mocy Państw” w swej najistotniejszej warstwie zaciemnia rzeczywistość. A szkoda, bo zawiera wiele cennych informacji i solidną dawkę porządnej, eksperckiej roboty
„Polska jest krajem silnym, znalazła się wśród 20 proc. najsilniejszych państw na świecie (27. miejsce na 168 krajów)” – głoszą autorzy publikacji eksperckiej nowego think tanku (czy też „do tanku”, jak chce jego założycielka Anna Radwan) Instytut Europa. Dodając, że w ciągu ćwierćwiecza (1991-2016) awansowaliśmy z 35. na 27. pozycję w „Indeksie mocy państw”, jak zatytułowali swój ranking i raport Piotr Arak i Grzegorz Lewicki. Krzepiące serca to wieści, chętnie podchwytywane przez media. Problem w tym, że pozorne.
Jest zasadnicza różnica między polityczną potęgą czy mocą (power) a potencjałem czy też zasobami (capacity, resources, potential).
„Polska jest krajem silnym, znalazła się wśród 20 proc. najsilniejszych państw na świecie (27. miejsce na 168 krajów)” – głoszą autorzy publikacji eksperckiej nowego think tanku (czy też „do tanku”, jak chce jego założycielka Anna Radwan) Instytut Europa. Dodając, że w ciągu ćwierćwiecza (1991-2016) awansowaliśmy z 35. na 27. pozycję w „Indeksie mocy państw”, jak zatytułowali swój ranking i raport Piotr Arak i Grzegorz Lewicki. Krzepiące serca to wieści, chętnie podchwytywane przez media. Problem w tym, że pozorne.
Jest zasadnicza różnica między polityczną potęgą czy mocą (power) a potencjałem czy też zasobami (capacity, resources, potential).
Bójcie się teraz

Prawo i Sprawiedliwość połączyło w przypadku ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i prawie o ustroju sądów powszechnych słuszny zapał reformatorski z poważnym zagrożeniem dla państwa prawa. Przysłowie o łyżce dziegciu w beczce miodu wymagałoby na tę okoliczność paradoksalnego przekształcenia: te przepisy to ocean goryczy w jeziorze słodkości.
Oddana po PRL-u we władanie samej sobie, stojąca korporacyjnym narcyzmem i niepodatna na presję obywatelską trzecia władza jest w złym stanie.
Kryzys NATO i Polska między wielkością a niebytem
Sojusz słabnie w oczach, rozsadzany przez sprzeczności interesów oraz kwestionowany w dotychczasowym kształcie zarówno przez seniora (USA), jak i kluczowego wasala (Turcję)
Do katastroficznych wizji przyszłości Unii Europejskiej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przyjmujemy je ze względnym spokojem, bo mamy NATO – gwaranta „twardego” bezpieczeństwa. Wobec przeświadczenia, że stoi za nami najpotężniejsza armia w historii świata, poczucie niepewności gospodarczo-politycznej jest problemem drugorzędnym.
Do katastroficznych wizji przyszłości Unii Europejskiej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przyjmujemy je ze względnym spokojem, bo mamy NATO – gwaranta „twardego” bezpieczeństwa. Wobec przeświadczenia, że stoi za nami najpotężniejsza armia w historii świata, poczucie niepewności gospodarczo-politycznej jest problemem drugorzędnym.
„Dobra zmiana” w oknie możliwości

Triumfalizm, jaki zapanował na prawicy po ostatnich wyborach, w połączeniu z dyktatem politycznej bieżączki, przesłania wymiar strategicznych interesów Polski. Osłabienie krajowego obozu status quo z jednej strony, z drugiej zaś zmieniona sytuacja międzynarodowa, otworzyły przed nami nowe „okno możliwości”. Szanse, których niewykorzystanie może się srodze zemścić. To z tej perspektywy warto patrzeć na pierwszą fazę (umowne 100 dni) rządów Zjednoczonej Prawicy. Zacznijmy od określenia parametrów nowej sytuacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2



