WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, A TAKŻE KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

Donald Trump — wywiad dla „The Times” i „Bild” (2)

początek ☞  TUTAJ


Czy zerwie pan porozumienie z Iranem?

Donald Trump: Cóż, nie chcę mówić, co zrobię w sprawie porozumienia z Iranem. Ja po prostu nie chcę grać w [te] karty. Widzicie, nie jestem politykiem, nie wchodzę [na mównicę] i nie oznajmiam, że "mam zamiar zrobić to czy siamto". Zrobię to, co będę musiał zrobić, a w żadne gierki nie chcę się bawić. Zresztą kto gra w karty tak, że pokazuje wszystkim co ma w ręku jeszcze przed otwarciem rozdania? Ale [powiem]. że nie jestem zadowolony z porozumienia z Iranem. Uważam, że jest to jedno z najgorszych porozumień w historii, myślę, że jest to jedno z najgłupszych porozumień, jakie kiedykolwiek widziałem, jedno z najgłupszych, jeśli chodzi o to, co [nam] oferuje. Jeżeli dajesz — jeżeli masz zwrócić 150 miliardów dolarów do jakiegoś kraju, jeżeli dajesz 1,7 miliarda dolarów w gotówce — czy widzieliście kiedyś milion dolarów w studolarowych banknotach? To ogromny stos.
A tu dużo więcej, bardzo dużo. To już całe samoloty — proszę tylko to sobie wyobrazić — to wiele samolotów upchanych banknotami. Wiele samolotów załadowanych gotówką. Bum! 1,7 miliarda. Zupełnie tego nie rozumiem. To tylko pokazuje, jak wielką władzę ma prezydent — jeżeli prezydent tego kraju może zezwolić na [wywóz] 1,7 miliarda dolarów w gotówce, to jest to naprawdę ogromna władza.


I uważa pan, że te pieniądze będą teraz finansowały terroryzm?

Nie. Myślę, że te pieniądze są już na szwajcarskich kontach bankowych — oni [władze Iranu] nie potrzebują tych pieniędzy, mają inne źródła [zarobku]. Uważam, że wzięli te pieniądze po prostu dla siebie. Taka jest moja opinia.


Co myśli pan o stanowisku [administracji] Obamy wobec rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Izraela tuż przed Bożym Narodzeniem?

Myślę, że to było straszne. To powinno było zostać zawetowane. To było straszne.


Czyli uważa pan, że Wielka Brytania powinna była zawetować [tę rezolucję]?

No cóż, Wielka Brytania być może będzie miała jeszcze szansę na weto jeśli to, co słyszałem jest prawdą, ponieważ macie [rząd Wielkiej Brytanii] jeszcze jakieś spotkania, w ten weekend, jak wiadomo. A to, że w obiegu jest wiele niedobrych historyjek, to [będzie] osobny problem dla mnie, bo sprawia, że będzie mi jeszcze trudniej negocjować z Palestyńczykami, którzy i tak już wiele ustąpili — pomimo, że [na tym etapie] nie jest to prawnie wiążące, ale jest psychologicznie wiążące i sprawia, że będzie mi dużo ciężej negocjować. Rozumie to pan? Bo ci ludzie włożyli w to wszystko, wszystkie swoje atuty.


I uważa pan, że Wielka Brytania powinna zawetować każdą rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Izraela przedstawioną w tym tygodniu po to, żeby pan znalazł się w lepszym położeniu, aby uzyskać odpowiednią ofertę dla Bliskiego Wschodu?

Cóż, chciałbym zobaczyć weto Wielkiej Brytanii. Myślę, że byłoby dobrze jeśli Wielka Brytania zawetuje, bo może to zabrzmieć zdumiewająco, ale nie jestem pewien, że Stany Zjednoczone to uczynią [zawetują rezolucję]. Stany Zjednoczone tego nie zrobią, prawda? Myślicie, że Stany Zjednoczone to zawetują? Gdy spotkam się z przyjaciółmi którzy są Żydami i zbierali pieniędzy dla Obamy to im powiem: "Co wyprawiacie? No co wy żeście narobili?"


Czy to prawda, że ma pan zamiar przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy?

Nie chcę [teraz] wypowiadać się na ten temat. Zobaczymy, jak to będzie.


Zna pan to słynne powiedzenie Henry'ego Kissingera: "Na jaki numer mam dzwonić gdy chcę rozmawiać z Europą?" Na jaki numer pan będzie dzwonił?

Tak, znam to, ale chciałbym powiedzieć, że Merkel jest zdecydowanie jednym z najważniejszych przywódców. Bo jeśli spojrzymy na Wielką Brytanię i spójrzmy na Unię Europejską, to są Niemcy. Zasadniczo to pojazd napędowy dla Niemiec. Dlatego uważałem, że Wielka Brytania mądrze zrobiła wycofując się z UE, byliście [wtedy] tutaj i pan to napisał — nawet zamieścił na pierwszej stronie: "Trump powiedział, że dojdzie do Brexitu". To było jeszcze wtedy, gdy łatwo można było przegrać [referendum w Wlk. Bryt.] i wszyscy uważali, że jestem pomylony. Obama powiedział [wtedy], abym poszedł sobie na koniec kolejki. Czyli uważał, że do tego nie dojdzie — a potem musiał się wycofywać [z własnych słów] — to było bardzo złe oświadczenie z jego strony.


A teraz jesteśmy na czele kolejki?

Uważam, że świetnie sobie radzicie. To będzie [dla was] bardzo dobre.


Jakie jest pana zdanie na temat przyszłości Unii Europejskiej? Czy można spodziewać się, że więcej krajów opuścić Unię Europejską?

Trudno na to odpowiedzieć. Rozmawiałem z szefem Unii Europejskiej, [to] bardzo dobrze ułożony dżentelmen, który zadzwonił do mnie.

Pan Juncker?

Tak, [dzwonił] żeby pogratulować mi po tym, co się stało odnośnie wyborów. Cóż, myślę, że to trudne pytanie. Bardzo trudne. Ludzie, kraje, chcą własnej tożsamości i Wielka Brytania też chciała [zachować] swą własną tożsamość, ale wydaje mi się, wierzę, że gdyby [Wlk. Bryt.] nie została zmuszona do przyjęcia tych wszystkich uchodźców, tak wielu i z tymi wszystkimi problemami które z tym się wiążą, to myślę, że nie byłoby Brexitu. Prawdopodobnie można było to wszystko jakoś rozwiązać, ale to był definitywny koniec, to było ta ostatnia kroplą, która przelała czarę goryczy.

Sądzę, że ludzie chcą, ludzie pragną posiadania własnej, odrębnej tożsamości, więc jeśli chodzi o moje zdanie, to uważam że inni też odejdą [z Unii Europejskiej].


Czy jako biznesmen ufa pan walucie europejskiej?

Cóż, sprawia się nieźle. To znaczy, sam wiesz. [Bo] Czemu można zaufać? Ufam dolarowi, będę ufać dolarowi o wiele bardziej w ciągu [następnych] czterech lat niż [ufałem] dotąd, ale co to znaczy, to [tylko] waluta i jako taka jest w porządku. Jednak uważam, że utrzymanie tego w całości nie będzie już tak łatwe, jak wielu ludziom się wydaje. I myślę też, że jeśli uchodźcy będą wciąż napływać do różnych części Europy, to będzie bardzo trudno utrzymać to wszystko razem, bo ludzie są już o to bardzo wkurzeni.


Co jest lepsze dla Stanów Zjednoczonych — silna Unia Europejska, czy silne państwa narodowe?

Osobiście nie sądzę, aby miało to jakieś większe znaczenie dla Stanów Zjednoczonych. Zawsze uważałem, że to nie ma większego znaczenia. Słuchaj pan, UE powstała między innymi po to, aby pokonać Stany Zjednoczone gospodarczo, OK? Więc tak naprawdę nie obchodzi mnie, czy to każdy z osobna czy wszyscy razem, dla mnie to nie ma znaczenia. Widziałem to samemu — mam dużą posiadłość w Irlandii, wspaniałą nieruchomość o nazwie Doonbeg, gdzie chciałem zbudować ogromne, piękne poszerzenie [chodzi o powiększenie zamku i posiadłości w Doonbeg] — to było kiedy jeszcze zajmowałem się nieruchomościami, teraz mnie to nie obchodzi — wtedy wiele się nauczyłem, bo [wcześniej] w Irlandii bardzo szybko dostawałem zatwierdzenia projektów, ale gdy tylko Irlandia i moi ludzie znaleźli się w UE, wówczas to samo zaczęło już ciągnąć się latami — i to było dla Irlandii bardzo niedobre.


Czyli uważa pan, że UE trzyma za wodze wszystkie państwa członkowskie? Czy jest przeszkodą dla ich rozwoju i dobrobytu?

Cóż, mogę panu powiedzieć o tym z punktu widzenia ochrony środowiska, gdy zaczęli używać sztuczek o ochronie środowiska aby wstrzymać projekt — to było bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Aby uzyskać zezwolenia ze strony UE zajęłoby to lata — Nie sądzę, aby było to dobre dla kraju takiego jak Irlandia... Chce pan wiedzieć, co ostatecznie zrobiłem? Stwierdziłem, że szkoda marnować czas i przestałem [tam] budować.


Ludzie w Europie i nie tylko obawiają się, że Ameryka może przyjąć protekcjonistyczną politykę handlową, która zaszkodzi także przyjaciołom Ameryki. Co pan by im na to powiedział?

Mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich… myślę, że zrobiłem więcej, niż jakikolwiek prezydent-elekt w historii. Już teraz wiele fabryk, fabryk samochodów, które miały być budowane w innych miejscach, są [teraz] budowane w Michigan i w Ohio — słyszał pan oświadczenia, Ford ogłosił powstanie wielkiej fabryki [w USA], Fiat Chrysler ogłosił kolejną, General Motors także się do tego przymierza, i nie mówię tu tylko o fabrykach samochodów, także innych rzeczy. Nie można pozwalać firmom opuszczać kraju, zwalniać wszystkich swoich pracowników i przenosić się do Meksyku, obojętnie jaki to produkt, a następnie [pozwolić im] sprzedawać go z powrotem w kraju bez żadnych ceł. Dla tych firm podniesiemy, i to znacznie, cła [Trump nie używa słowa "cło" lecz słowa "podatek" - dosł. "podatek graniczny' - gdyż cła dla Meksyku i Kanady zostały zlikwidowane po podpisaniu układu NAFTA] A kiedy ludzie słyszą, że tak chcemy zrobić, to mówią, że zostają tutaj i że będą budować w USA — i tak się dzieje, budują swoją fabrykę samochodów albo urządzeń do klimatyzacji i będą sprzedawać swoje klimatyzatory nie płacąc dodatkowo 35% podatku, bo nie będą płacić jakichkolwiek podatków granicznych, gdyż pozostali w kraju. Teoria konserwatystów nawołuje do otwartych granic i otwarte granice są porządku. Ale przede wszystkim jest to złe dla bezpieczeństwa — dla handlu jest w porządku — i problemem jest także to, że Stany Zjednoczone zawsze są wyzyskiwane, mamy setki miliardów dolarów deficytu handlowego z Chinami — mamy aż 805 miliardów deficytu handlowego z całym światem — tak, można by zapytać, dlaczego ktoś robi takie interesy, na których traci się aż tyle pieniędzy, prawda? Naprawdę mamy 800 miliardów dolarów deficytu handlowego — lub prawie 800 miliardów deficytu handlowego ze światem, więc proszę mi powiedzieć, kto robi takie interesy?


Niemcy z pewnością na tym korzystają, choćby dlatego, że jesteśmy mistrzami świata w eksporcie?

No cóż, jesteście bardzo dobrzy w eksporcie — a my kupujemy dużo samochodów.


Czy Europejczycy powinni obawiać się czegoś podobnego do tego, co pan może wprowadzić dla Chin — czyli wyższych ceł niestandardowych?

To będzie inaczej — uważam, że Niemcy to świetny kraj, kraj wspaniałej produkcji — wystarczy przejść się po Piątej Alei [nowojorska Fifth Avenue] aby zauważyć, że przed każdym domem stoi Mercedes-Benz, ale faktem jest też, że to jest bardzo niesprawiedliwe dla USA, bo to nie działa tak samo w obie strony. Ile Chevroletów widział pan w Niemczech? Może nawet żadnego — a z pewnością niewiele — bo to [teraz] działa jak droga jednokierunkowa, a powinno działać w obie strony. Chcę, żeby to [wymiana handlowa USA z Niemcami] działało tak jak powinno, dlatego to musi być droga dwukierunkowa i dlatego tracimy prawie 800 miliardów dolarów, proszę pomyśleć o tym — co roku 800 miliardów dolarów strat w handlu, więc to musi się skończyć. Wie pan, mamy Wilbura [Wilbur Ross, wybrany na Sekretarza Stanu d/s handlu] jako jednego z naszych chłopaków... Powiem tylko, że największym źródłem tych kłopotów są Chiny, bo same Chiny są ogromnym problemem.


Wspomniał pan o Mercedesie, BMW, nawet VW — czy oczekuje pan, że zaczną budować fabryki w USA? Na przykład BMW chce otworzyć fabrykę w 2019 roku w Meksyku...

Chciałbym im powiedzieć, aby nie marnowali czasu i pieniędzy — chyba, że chcą sprzedawać w innych krajach [poza USA] to w porządku — [jednak] jeśli chcą otworzyć [fabrykę] w Meksyku, kocham Meksyk, lubię prezydenta, lubię tam wszystkich — ale chciałbym powiedzieć [zarządowi] BMW, że jeśli uważają, iż będą budować fabryki w Meksyku a sprzedawać w USA bez 35-procentowego podatku, to są w błędzie. Więc jeśli chcą tam produkować samochody na sprzedaż w świecie to życzę im powodzenia, [oczywiście] mogą [też] produkować samochody na sprzedaż do USA, ale będą musieli płacić 35% podatek [cło] za każdy samochód, który przybywa do [naszego] kraju. Mówię więc o tym, że dużo lepiej dla nich byłoby zbudować swoje fabryki w USA, to byłoby dużo lepsze dla nich. A jeszcze co robimy — być może to jest nawet dużo ważniejsze — otóż planujemy obniżenie podatków, [w tym] podatków korporacyjnych, na 15 do 20 procent i pozbycie się 75 procent przepisów — z 35% na 15-20%, nie ustaliliśmy jeszcze ostatecznie, ale będzie to między 15 a 20 procent, a w dodatku pozwolimy jeszcze firmom na przerzucanie pieniędzy w inwersji korporacyjnej.


To wpłynie na ludzi z takich firm jak Google?

Cóż, mamy pięć - myślę, że pięć, chociaż niektórzy mówią, że to 2,5-3, ale uważam, że to jest pięć, aż 5 bilionów dolarów, których nie mogą przywieźć [do kraju], tak więc sprawimy, że pieniądz będzie wracał, to część naszej ustawy podatkowej [chodzi o inwersję korporacyjną]


Biorąc pod uwagę pańskie poglądy na temat wolnego handlu, czy można powiedzieć, że jest pan konserwatystą?

Jestem pragmatykiem. Mogę stanąć przed tłumem — a miałem największe tłumy, jakie kiedykolwiek zbierały się w wyborach prezydenckich i to nie było łatwe, więc kiedy walczyłem z Jebem Bushem, pamięta pan, tym od "taniej energii" Jebem, on powiedział "Donald Trump nie jest konserwatystą", więc wyszedłem naprzeciw tłumowi 25000 ludzi i, podobnie jak w Michigan, gdzie tłum był ogromny — 32000 ludzi — i krzyknąłem do nich: "Jeb Bush mówi, że nie jestem konserwatystą", na co tłum odpowiedział "A kogo to obchodzi?", a ja im powiedziałem: "[Więc] Czego chcecie? Chcecie konserwatysty, czy dobry interes?". A to dlatego Jeb Bush powiedział, że nie jestem konserwatystą, bo nie wierzę w wolny handel — oczywiście wierzę w wolny handel, kocham wolny handel, ale to musi być zarazem mądry handel, więc nazywam to sprawiedliwym handlem i on miał z tym problem. Więc powiedziałem do ludzi: "Czy chcecie konserwatysty, czy raczej kogoś, kto będzie robił dobre interesy?", a oni wszyscy krzyczą "dobre interesy!", "dobre interesy!" — bo ich to nie obchodzi, jaką kto ma etykietkę — a Jeb Bush wstał i wołał "On nie jest prawdziwym konserwatystą!" — ale kogo to obchodziło. Jestem konserwatywny, jednak jestem też za sprawiedliwym prowadzeniem interesów, żeby ludzie mieli pracę... A ludzi nie obchodzi co im ktoś mówi, oni po prostu chcą odzyskać swoją pracę z powrotem.

☞ ( DOKOŃCZENIE JUTRO )



© Michael Gove, Kai Diekmann
16 stycznia 2017
źródło publikacji: „Interview with Donald Trump”
www.thetimes.co.uk


Przekład: © Sunt Facta
(dane Autora do wiadomości redakcji ITP)
Manhattan, 16 stycznia 2017

specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski: tiny.cc/itp2





Ilustracja © Daniel Biskup / The Times

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz