UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

​Tusku musisz II, czyli czas na plan B

Jaką ludzką kategorię reprezentują Petru i Kijowski wiedzieli doskonale ci, którzy ustawili ich na czele „nowych opozycyjnych sił” i „spontanicznego oddolnego ruchu społecznego”. Głównych kryterium w doborze obu figurantów była ich bezideowość, brak jakichkolwiek zasad moralno-etycznych oraz pęd do pieniędzy, kariery i sławy. Niestety dla układu III RP zadania im powierzone nie zostały wykonane. Przez rok nie udało się w Polsce doprowadzić do krwawych rozruchów i ktoś w centrali postanowił nie tyle odłączyć kompresor od dwóch nadymanych balonów z napisami „Petru” i „Kijowski”, ile potencjometr nagle przestawić na maksymalną moc tak, aby oba balony niemal w tym samym momencie pękły z hukiem.

Tylko ktoś wyjątkowo naiwny może uwierzyć, że fotka demaskująca romans lidera Nowoczesnej i faktury Kijowskiego dotarły do opinii publicznej dzięki zwykłemu i wyjątkowemu zbiegowi okoliczności. Po prostu po nieudanej próbie puczu z 16 grudnia zagraniczni mocodawcy doszli do wniosku, że z tej mąki chleba już nie będzie,
a mówiąc precyzyjniej - te dwa zawilgocone lonty nie są w stanie zdetonować materiału wybuchowego, którego w polskim społeczeństwie nie ma w takiej ilości żeby wysadzić w powietrze rządy PiS-u. 16 grudnia to była ich godzina próby i tylko kompletny osioł uwierzy, że akurat w tych gorących grudniowych dniach przypadkowo pojawił się w Polsce Donald Tusk z tragarzami wygłaszając we Wrocławiu dramatyczne prowokujące do zamieszek przemówienie. Był na miejscu, aby nie trzeba było długo czekać na jego triumfalny wjazd na białym koniu. Nie dziwię się, że z powodu wielkiego „bulu” głowy nawet Bronek Komorowski po klęsce puczystów trafił do szpitala.

Niektórzy przestrzegają, aby się zbytnio nie cieszyć i nie ekscytować dwoma noworocznymi prezentami, jakie otrzymał obóz patriotyczno-prawicowy, bo przecież kasowanie Ryśka Petru i alimenciarza Kijowskiego to także cenne podarunki dla Schetyny. Mówi się, że w 2017 roku wchodzi w życie jakiś nowy diaboliczny plan powrotu do PRL-bis oraz magdalenkowego porządku i dopiero teraz trzeba zacząć się bać. Jednak moim zdaniem mamy prawo być optymistami. Pamiętajmy, że każda operacja militarna, chirurgiczna czy nawet zwykły napad na bank zakładają pełne powodzenia planu „A” - starannie wcześniej przygotowywanego z założeniem, że musi się udać. W razie jakichś komplikacji w trakcie jego wykonywania lub pojawieniu się nagłych nieoczekiwanych problemów wdraża się plan „B” w oczywisty sposób gorszy i bardziej ryzykowny, bo gdyby był lepszy to przecież byłby od początku planem „A”. Bywa często tak, że planu „B” po prostu nie ma i klecony jest on naprędce z dużą dozą nerwowej improwizacji, podczas której o wiele łatwiej o błędy i wpadki.

Wydaje mi się, że nowa strategia zakłada zjednoczenie całej opozycji i wydanie po raz drugi przez lewaka Żakowskiego okrzyku, Tusku musisz! Nie wykluczam, że dla wzmocnienia efektu „świeżości” na czele obok Tuska stanie Kazimierz Michał „Budyń” Ujazdowski, który właśnie jak to ma w zwyczaju znowu zdradził Jarosława Kaczyńskiego i oddał legitymację PiS-u udzielając na prawo i lewo wywiadów. Co ciekawe te wywiady i wypowiedzi są niemal identycznych jak te z grudnia 2007 r., gdy „Budyń” z Jarosławem Sellinem, Rafałem Dutkiewiczem, Ludwikiem Dornem, Janem Filipem Libickim i Jadwigą Staniszkis podstawiali prezesowi PiS nogę. W roku 2017 będziemy świadkami prób jednoczenia opozycji i jednocześnie akcji dywersyjnych wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Obóz III RP zrozumiał, że szturmowanie polskiej twierdzy od zewnątrz nie przyniesie upragnionego sukcesu i trzeba uaktywnić kolejnych „budyniów” wewnątrz obozu rządzącego. Na to należy uczulić Jarosława Kaczyńskiego pamiętając cały czas, że w panice realizowany jest dużo słabszy plan „B”. Miejmy nadzieję, że plan Tusku musisz II ukaże nam w akcji Gang Olsena II. Gang Olsena I po grudniowo-styczniowej klęsce przechodzi do historii.


© Mirosław Kokoszkiewicz
17 stycznia 2017
opublikowano w: „Warszawska Gazeta”
www.warszawskagazeta.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2