UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Idę do kina na „Smoleńsk” i to z całą rodziną! – GW i TVN rekomendują

Dawno, dawno temu na forum Onet.pl, obecnie Onet.de, użytkownicy się nie wysilali. Obowiązywało kilka schematycznych komentarzy, które stosowały wszystkie strony. Jedno z takich onetowych zawołań brzmiało: „Ja i cała moja rodzina głosujemy na PO”. Oczywiście skróty partii intensywnie się zmieniały, w zależności od tego, jakie treści pojawiały się w artykule. Jeśli Onet podawał informacje dotyczące spadku notowań PiS, no to cała rodzina głosowała na PiS i tak dalej. Przypominałem sobie te stare i głupie czasy po lekturze pierwszych „recenzji” długo wyczekiwanego filmu „Smoleńsk”.

Muszę przyznać, że ośrodki medialne i pozostałe szczekaczki nie zawiodły. Jeszcze przed premierą Wyborcza alarmowała, że w kinie panuje chaos, ludzie nie wiedzą gdzie mają iść.
Na kolejne „PILNE!!!” złożyły się wypowiedzi aktorów, którzy na przemian „wstydzili się” mówić o „Smoleńsku” albo nie wiedzieli o czym ten film tak naprawdę jest. Najbardziej mrożącą krew w żyłach informacją okazał się jednak rozpaczliwy apel reporterów GW: „Wyrzucili nas z kina”. Jak zwykle komunikat o tyle prawdziwy, że nikt GW do kina nie zapraszał, a sami biletu nie kupili. Nie sprzedała się martyrologia, bo żadnemu pismakowi z Czerskiej palca nie udało się zabandażować, po wtóre samej GW nie zależało na ciągnięciu tematu z przyczyn strategicznych. Różne rzeczy już Polacy wdzieli, ale takiej akcji, w której funkcjonariusze Michnika są wyrzucani z kina, by za chwilę pisać recenzję filmu, to jeszcze nie było. Redakcja zdecydowała się na manewr mieszany, trochę nas wyrzucili, ale też trochę jesteśmy w kinie. Dzięki tak sprytnej akcji, z sali kinowej padały pierwsze przecieki, być może w ramach treningu przed budowaniem „państwa podziemnego”.

O dziwo przecieki wcale nie wyglądały tak źle, wręcz przeciwnie. „Nasz informator” donosił, że akcja jest bardzo dynamiczna, a rola aktora grającego Lecha Kaczyńskiego świetnie wykonana. W aktualizacjach pojawił się wątek miłosny i jeszcze parę smaczków. Koniec końców, ktoś w redakcji zdecydował, że tak nie może być i zamiast detalicznych uwag pojawiła się konkluzja: „Jak na tak ważny dla Polaków film, to jest źle”.

Nie dowiedzieliśmy się dlaczego jest źle, w każdym razie nie od Czerskiej. Dopiero obecna szefowa działu Kultura na Onet.de wyjaśniła przyszłym widzom, że w ogóle nie warto się fatygować do kina. Pozwolę sobie przypomnieć, że wspomniana szefowa Kultura Onet.de, to Katarzyna Janowska, była dytrektor TV Kultura, znana również z „Przekroju” i „Polityki”. Janka (oni tam wszyscy są Jurki, Wojtki, Kuby, Joasie, Marysie) robi karierę w stylu Kuźniara i Lisa, stąd też odreagowała „awans” i wysiliła się intelektualnie w taki oto sposób:

Ten film zawodzi pod względem artystycznym i to jest mój największy zarzut. W tym filmie zabrakło prawdziwego ładunku emocji i artystycznych przeżyć. Rozczarowuje też Beata Fido w głównej roli.
Prawda, że uniwersalnie? Wystarczy zmienić tytuł oraz główną bohaterkę i mamy gotową recenzję każdego filmu, idealnie pasuje na przykład „Pokłosie”. Dalej Janka perorowała coś o złamanej osi emocji, o ubóstwie środków wyrazu w grze aktorskiej oraz intelektualnym oszustwie, które miało polegać na deklaracjach reżysera Krauze, że film nie będzie polityczny. Generalnie Janka i GW posługując się sztubackimi równoważnikami zdań zaapelowały: „Broń Boże nie idźcie do kina, już nie chodzi o politykę, ale to po prostu „słaby artystycznie film”, oj
jaki słaby!”. Potrzeba lepszej rekomendacji od tej, że całe towarzystwo nabrało treści żołądka w gacie, żeby przypadkiem nie padł jakichś rekord oglądalności, czy nie zawiązał się inny niebezpieczny kult? Nie wiem, jak widzą to inni Polacy, ale dla mnie to jest więcej niż wystarczająca rekomendacja, dla mnie to jest motywacja tak duża, że postanowiłem wcielić w życie onetowskie odgrażanie się. Wstyd przyznać, ale w kinie byłem ostatni raz kilka lat temu, z dzieckiem, z Żoną jeszcze dawniej. Pewnie ten stan trwałby dłużej, gdyby nie zachęta ze strony „państwa podziemnego”. Sam miałem obawy, co do sensu kręcenia takiego filmu na tym etapie wiedzy i emocji, co więcej przewidywałem, że to się nie może udać, ale najwyraźniej się udało, skoro takie zasłony dymne są posyłane w stronę widza. Pójdę nie na złość, bo to głupie, tylko dlatego, że naprawdę mnie zaintrygowało, co takiego wymyślił Krauze, że potraktowano Go jak Cenckiwicza „błędami warsztatowymi”. Jak wrócę z kina, postaram się napisać, czy rzeczywiście „oś emocji została złamana, brakiem środków wyrazu”, a ponieważ liczę na poważne odniesienie do mojej recenzji, to już dziś zapraszam wszystkich Polaków do kin!


© MatkaKurka
6 września 2016
źródło publikacji:
www.kontrowersje.net





Ilustracje z filmu „Smoleńsk” © Kino Świat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2