WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Lewactwo niesie Europie śmierć

Na temat zamachów w Brukseli zabrali głos już chyba wszyscy publicyści od prawa do lewa, więc wybór miałem prosty. Albo dać sobie z tym spokój albo dorzucić swoje trzy grosze. Szczerze mówiąc trudno na ten kolejny akt toczącej się wojny machnąć ręką, kiedy coraz wyraźniej widać, że Europa, która dostała się w łapy różnej maści masonów, lewaków i neoliberałów już nie tylko przegrywa, ale umiera na naszych oczach. Najbardziej poraża jednak to, że mimo nadchodzącej katastrofy Unią Europejską nadal zarządza banda intelektualnych eunuchów, tchórzy i zaciekłych wrogów chrześcijaństwa,
których śmiało można nazwać uzurpatorami, ponieważ cała ta Komisja Europejska nie posiada żadnego demokratycznego mandatu. Warto też pamiętać, że dzisiejszą Europą sterują w kierunku wielkiej katastrofy ludzie z „pokolenia 68”, którzy w czasach zimnej wojny chcieli zupełnie obezwładnić Zachód wzywając rządy do jednostronnego rozbrojenia w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Związku Radzieckiego i państw agresywnego bloku wschodniego. Do dziś w tak zwanych europejskich elitach roi się od dawnych miłośników twórczości ich guru, lewaka Allena Ginsberga – amerykańskiego Żyda i zdeklarowanego homoseksualisty oraz profesora Harwardu, Timothy Leary’ego. Lewaccy cwaniacy porzucili jednak dawne idee i zmienili strategię działania dorywając się do europejskiego koryta zaś ci, którzy naiwnie i do końca wierzyli w lewacką i sponsorowaną w dużej mierze przez Kreml utopię jeszcze w latach 80. umierali w zapomnieniu z przedawkowania w śmierdzących zaułkach europejskich miast.

Lewacy, tak jak kiedyś usiłowali spętać Zachód i wydać go na łup komunistom, tak dzisiaj znaleźli inny sposób by zabić europejskiego ducha wyrastającego z chrześcijaństwa. Do tego prowadzi kontynuowana od lat polityka multi-kulti i sprowadzenie do Europy milionów wyznawców islamu, którzy wypowiedzieli nam chrześcijanom krwawą wojnę. Co na to europejskie „elity”? Tutaj wrócę do słynnego już wystąpienia komunizującej włoskiej lewaczki i wielbicielki Putina, Federici Mogherini stojącej na czele unijnej dyplomacji. I nie chodzi mi już tylko o jej publiczny płacz, ale o miejsce, w którym do tego szlochu i okazania słabości doszło. Ona na wieść o zamachach w Brukseli rozpłakała się przed kamerami podczas pobytu w Ammanie, stolicy Jordanii zamieszkiwanej w przeszło 90 procentach przez sunnitów kibicujących państwu islamskiemu. Ta płacząca i niemal padająca na kolana przed wrogami lewacka dziunia to dzisiejszy symbol Unii Europejskiej. Już po powrocie do Europy Mogherini udowodniła, że jej głupota jest nieuleczalna. W wywiadzie dla „Die Welt” powiedziała: "Zamachowcy to obywatele europejscy, urodzeni w Europie, którzy dorastali na starym kontynencie. Jeśli zaczniemy przywoływać wojnę kultur, to będzie to oznaczało, że nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków z ostatnich 20 lat. Jeśli będziemy przedstawiać to jako „my Europejczycy, my chrześcijanie przeciwko im, muzułmanom, Arabom, terrorystom” to przysłoni nam to tylko rzeczywistość. Wszyscy jesteśmy Europejczykami. Fundamentem Europy jest zdolność do życia razem, w jednej wspólnocie, mimo iż się od siebie różnimy, pod względem religii, narodowości i kultury". Ledwo wypowiedziała ten stek idiotyzmów i frazesów, kiedy w Anglii w Wielki Piątek islamscy fanatycy zamordowali muzułmańskiego sklepikarza za to, że z okazji Świąt Wielkanocnych złożył życzenia chrześcijanom.

W jaki sposób według tej zniewieściałej bandy baranów mamy walczyć z wrogiem, który siekierą puka do naszych drzwi, a w drugiej ręce trzyma kałacha i krzyczy Allah Akbar? Najlepiej według lewaków w chwili gdy nas mordują chwycić się za ręce, utworzyć łańcuch milionów serc i kołysząc się rytmicznie zaintonować „Imegine” Lennona. Podświetlajmy Wieżę Eiffla w Paryżu, fontannę di Trevi w Rzymie, Bramę Brandenburską w Berlinie i Pałac Kultury i Nauki im. Stalina w Warszawie narodowymi barwami kolejnych ofiar islamistów. Wypisujmy pokojowe hasła na murach, jezdniach i trotuarach. Organizujmy wielkie marsze pod hasłem „Nie dla strachu” i ze strachu odwołujmy je tak jak w ostatnią niedzielę w Brukseli. Niech komisarz Bieńkowska przyspieszy zaawansowane już prace na dyrektywą zaostrzającą warunki posiadania broni, także tej kolekcjonerskiej i wprowadzi w końcu zakaz nabywania przez osoby cywilne broni samopowtarzalnej. Niech to będzie „bohaterska” odpowiedź na brukselski zamach, która wrogom zmrozi krew w żyłach i spowoduje ich paniczną ucieczkę ze starego kontynentu.

Warto przypominać też do znudzenia wypowiedzi miejscowych nadwiślańskich lewackich szkodników, którzy jeszcze nie tak dawno temu chcieli nas ubogacać muzułmanami.
Kazimiera Szczuka: Jak się okaże, że większość z nich jest terrorystami, to wtedy będziemy się martwić. Czy to jest już szczyt głupoty? Okazuje się, że nie. Oto marzycielka Kinga Dunin tak produkowała się w „Krytyce Politycznej”: To książę z Orientu obsypie komplementami, będzie pragnął mieć wiele dzieci i jeszcze do tego nie pije. Jest dzielny i zaradny – inaczej by go tu nie było. I jak pięknie wygląda! Orientalna uroda to jednak coś innego niż karki z kartoflanymi nosami i ze świńskimi głowami na kiju. Monika Płatek w Radiu Tok FM tak zareagowała, kiedy mowa była o zagrożeniu terroryzmem islamskim: Z trudem tego słucham, bo jednakże nie mówimy o katolickim terroryzmie w momencie kiedy Breivik również z powodów religijnych robi to, co robi.
Trzeba przyznać, że islamiści słuchając takich przychylnych im pożytecznych idiotek mogą nie bacząc na ich wiek i dość - delikatnie mówiąc dyskusyjną urodę - wysoko ocenić ich propagandową wartość już nie w osłach czy baranach, ale w całych stadach wielbłądów. Już widzę jak ci „Książęta Orientu” licytują w ciemno nie zaglądając nawet tym nawiedzonym lewackim wariatkom nie tylko w zęby, ale i w bardziej intymne miejsca. Pewnie wysłuchując takich opinii pękają ze śmiechu podobnie jak z infantylnej beczącej Mogherini.

No, ale to nie koniec recitali głupców. Szczególnie po brukselskich zamachach przypomnijmy słowa Donalda Tuska z wywiadu dla „Politico”, którego udzielił w 2015 r.: Ciągle jestem pod wrażeniem czegoś, co mi się nie znudziło, czyli wielokulturowości i kapitalnej mieszanki, czegoś, czego nadal nie ma we wschodniej Europie i wydaje mi się, że każdy, kto przeżyłby choćby kilka tygodni w Brukseli, a jest z naszego regionu, zrozumiałby, że migracja nie musi się wiązać tylko z lękami. Że tak naprawdę korzyści z tego odnosi Europa, a w tym Bruksela. No panie wizjonerze Donaldzie Tusk, właśnie we wtorek 22 marca po raz kolejny eksplodowała ta „kapitalna mieszanka” i przyniosła korzyści – szczególnie Brukseli. Nie ma mowy, aby ta wielokulturowość się panu kiedyś znudziła. Kolejne wybuchy i detonacje spowodują, że ciągle i nieustannie będziesz pan pod wrażeniem. Należy jednak pamiętać, że z wrażenia można czasem nawet umrzeć. Wszystko zależy od tego co i gdzie się wrazi.
Pogarda i brak szacunku dla dzisiejszych europejskich elit zatacza coraz szersze kręgi i nie dziwi, że nazywany głosem Kremla, Władimir Żirinowski - syn Wolfa Izaakowicza Eidelszteina po brukselskich zamachach powiedział w rosyjskiej telewizji: Niech giną, niech zdychają. Niech przyjdą i proszą nas o pomoc! Jak można serio traktować europejskich polityków skoro europoseł z PO, Michał Boni pytany przez internautę o unijną reakcję po zamachach w Brukseli tak odpowiedział mu na Twitterze: Tak gadaczu, pracuję nad ostrą dyrektywą przeciw terroryzmowi w naszej komisji LIBE, tyle. Dyrektywą w terroryzm – oto na co stać tych euro-błaznów.

A jakie refleksje naszły po ostatnich zamachach profesorka Jasia Hartmana z żydowskiej loży B'nai B'rith Polin? Na komuszym portalu „Polityki” czytamy: Oświadczenie Beaty Szydło, iż nie „widzi możliwości, by Polska przyjęła uchodźców”, jest zdumiewające i zasmucające. Jest mi wstyd za nią i za Polskę. W dniu kolejnej tragedii zamiast okazać współczucie i solidarność z ofiarami ISIS, którymi są w przygniatającej większości Arabowie z Syrii i Iraku, lecz bywają nimi również Francuzi, Belgowie i inni Europejczycy, premier Polski ściśle realizuje plan zamachowców. Czyż nie tego bowiem chcą terroryści, aby europejska solidarność legła w gruzach, a każde z państw Unii zamknęło się zalęknione w swoich granicach? Oj Jasiu, Jasiu grubymi nićmi szyjesz. Gdybyśmy nie znali twoich antypolskich i antykatolickich wyskoków to być może uwierzylibyśmy w to, że wstydzisz się za Polskę, dobrze jej życzysz. My jednak wiemy, że ściśle wypełniasz zadania swojej loży i jesteśmy pewni, że jej interesy są sprzeczne z interesem naszej ojczyzny. Przekonywanie, że antidotum na islamski terroryzm w Europie jest wzmożony import muzułmanów na nasz kontynent może trafić jedynie do wyjątkowych debili. To jest już ostatnia grupa docelowa, do której próbuje dotrzeć Hartman. Do tej grupy wyraźnie aspiruje Jacek Żakowski, który wojnę, jaką Europie wydali islamscy terroryści tak bagatelizował na antenie Radia TOK FM: Prawdopodobieństwo śmierci w zamachu terrorystycznym jest 80 razy mniejsze niż od upadku meteorytu. Gdyby zacząć się zajmować bezpieczeństwem, to trzeba by najpierw chronić przed uderzeniem meteorytu.. A więc panie Żakowski i reszta tego żałosnego lewactwa - kaski na puste łby i kryć się przed meteorytami – najlepiej w jakimś pomieszczeniu bez klamek i z kratami w oknach.


© Mirosław Kokoszkiewicz
8 kwietnia 2016
źródło publikacji:
www.warszawskagazeta.pl




Ilustracja © brak informacji / bergolix.files.wordpress.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz