WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Prezydent Andrzej Duda: Chciałbym, aby polska historia była znana i dostępna

Prezydent Andrzej Duda w specjalnym wywiadzie dla portalu „Wirtualna Polska” na żywo prosto z Pałacu Prezydenckiego pytany był we wtorek m.in. o dokumenty z szafy Kiszczaka dotyczące Lecha Wałęsy, o 100 dni rządu, a także o niezależność prezydenta od działań rządu, Trybunał Konsytytucyjny oraz politykę zagraniczną.
Prowadzący wywiad Sławomir Cedzyński i Paweł Lisicki rozpoczęli od pytań dotyczących dokumentów przekazanych przez wdowę po Kiszczaku mówiących o współpracy Lecha Wałęsy z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa.
Cały wywiad poniżej.


Po kliknięciu przycisku odtwarzania proszę poczekać kilkanaście sekund
(wideo ma na początku pauzę z napisem ZAPRASZAMY NA TRANSMISJĘ)


? Wideo nie pojawia się? - Zezwól lub włącz obsługę skryptów Java w przeglądarce
? Przycisk odtwarzania nie pojawia się? - Kliknij w środek obrazka



Streszczenie wywiadu z Prezydentem za Kancelarią Prezydenta RP:
(proszę wybaczyć brak transkrypcji wideo - całość jest zbyt obszerna; wywiad trwał prawie godzinę)

- Obraz całości jest efektem pewnej manipulacji. Po 27 latach od 1989 roku, w domu, u człowieka, który był zwornikiem SB, generała Kiszczaka, po jego śmierci, znaleziono dokumenty, które od dawien dawna, a właściwie nigdy nie powinny się tam znajdować -powiedział prezydent, odpowiadając na pierwsze z pytań. - Dla mnie istotny jest fakt, że w III RP nigdy nie przeprowadzono żadnej kontroli w tej kwestii - dodał.

- Czy te dokumenty miały wpływ na kształtowanie historii ostatnich 25 lat? Ile jeszcze jest domów w Polsce, w których dokumenty wypracowane przez służby PRL znajdują się w sposób nielegalny i w jaki sposób wpływają nadal na historię Rzeczypospolitej? – pytał prezydent. Dodał, że jest to materiał wrażliwy, który „może służyć szantażowi i kształtowaniu procesów politycznych i gospodarczych”.

Prezydent był pytany o to, czy zawartość dokumentów ujawnionych przez IPN go zaskoczyła. - Lech Wałęsa jest postacią barwną, ale też kontrowersyjną. Dla mnie Wałęsa to człowiek, który był symbolem Solidarności, który chciał, by Polska stała się państwem wolnym - odpowiedział. - Wiedzieliśmy, że ma ducha, jest człowiekiem, któremu prezydentura się należy. Ja i moja rodzina głosowaliśmy na niego w wyborach prezydenckich dwukrotnie, ale to jest jedna strona medalu.

Andrzej Duda przyznał, że sprawa współpracy Wałęsy z SB jest mu znana od 2009 roku, gdy zapoznał się z książką Cenckiewicza i Gontarczyka i dzisiejsze dokumenty nie stanowią dla niego rewelacji. – Można było domniemywać, że takie dokumenty były, nie wiedzieliśmy, czy takie dokumenty zostały zniszczone. Dziś gdy pojawiają się kolejne dowody w tej sprawie, nie robi to na mnie większego wrażenia – powiedział prezydent.

Prezydent mówił, że jest mu przykro z powodu zachowania Lecha Wałęsy, który powinien w latach 90. po prostu przyznać się do swojej przeszłości. - Mogę tylko wyrazić pewną przykrość osobistą jako ten, który kiedyś w taki zdecydowany sposób Lecha Wałęsę popierał i jako ten, który prezydenta Wałęsę, moim także głosem wybranego, szanuje. Jest mi przykro, że prezydent Lech Wałęsa w odpowiednim czasie nie był w stanie zdobyć się na gest wobec Polaków, który moim zdaniem sprawę w sensie społecznym absolutnie by załatwił - po prostu wyjść i powiedzieć prawdę - mówił prezydent. - Życie stwarza szanse. Lech Wałęsa z tej szansy skorzystał - podsumował prezydent.

- Chciałbym, aby polska historia była znana, żeby była dostępna i żebyśmy wiedzieli o niej prawdę, żeby nie było zafałszowań - podkreślił prezydent. – Prawda pokazuje obraz dziejów, a przy analizie faktów pozwoli to uniknąć błędów w przyszłości – dodał.

Jednocześnie zwrócił uwagę na to, jak kreowany jest przez media obraz tej sprawy. - Nie mówi się o tym, że w domu gen. Kiszczaka nie powinno być żadnych dokumentów. Mówi się o tym, że oczernia się Wałęsę – odniósł się do ostatnich wydarzeń prezydent.

Zdaniem prezydenta ten przekaz idzie na Zachód, by zaszkodzić Polsce i obecnym władzom, które nie mają z tym nic wspólnego. IPN jest instytucją niezależną, jego prezes został wybrany przez poprzednią władzę, prokuratorzy Instytutu nie podlegają jeszcze Ministrowi Sprawiedliwości. - Obecna władza nie ma z tym nic wspólnego! – podkreślił.

To nie jest sprawa Lecha Wałęsy - to sprawa obrazu III RP i sposobu, w jaki została ukształtowana – uważa Andrzej Duda.

Prezydent powiedział też, że niezależnie od tego, czy dokumenty są prawdziwe, czy sfałszowane, kwestią istotną jest to, że są dokumenty. - To świadectwo III RP – podkreślił. - Ja nie wiem, gdzie są jeszcze takie dokumenty i czy rzeczywiście gdzieś się znajdują. To pokazuje, jakim państwem była III RP na początku swojego istnienia – zauważył prezydent.

Prezydent był pytany także o to, czy jeżeli potwierdzą się doniesienia z teczek gen. Kiszczaka, należałoby rozważyć jakieś kroki wobec Lecha Wałęsy, np. zmianę nazwy lotniska w Gdańsku. – Pan prezydent Lech Wałęsa jest postacią polskiej historii, postacią, która ma wiele barw i ma w swoim życiorysie także najprawdopodobniej wydarzenia smutne z mojego punktu widzenia, a dla niego wręcz bym powiedział – dramatyczne, ale ma też i zasługi i daleki jestem tutaj od jakichkolwiek pochopnych kroków w tej sprawie – odpowiedział Andrzej Duda.

Pytany o swoją niezależność od Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Duda odpowiedział: To ugrupowanie, z którego częścią programu występowałem podczas kampanii i podjąłem wobec obywateli konkretne zobowiązania, mówiłem o kwocie wolnej od podatku, o obniżeniu wieku emerytalnego, o programie 500+, to ja byłem tym, który prezentował program „Rodzina” w 2014 roku. Jeżeli ktoś mnie pyta, dlaczego podpisuję te ustawy, to odpowiadam: ponieważ są zgodne z moimi zobowiązaniami – powiedział.

- Rozumiem doskonale, jaką rolę wykonuje prezydent. To rola jednoosobowa i jednoosobowa odpowiedzialność. W związku z tym każde moje działanie jest działaniem suwerennym Skupiam się na realizacji moich zobowiązań wobec Polaków. Tych zobowiązań jest kilka, nie wszystkie udaje się realizować jednocześnie i szybko, ale wierzę w to, że będą realizowane, a w przede wszystkim chcę stworzyć takie warunki, które umożliwiają ich realizację - odpowiedział Andrzej Duda.

- Nie było ani jednej mojej wypowiedzi o terminach realizacji. Zapowiadałem, że ustawę obniżającą wiek emerytalny i podwyższającą kwotę wolną od podatku przygotuję i złożę do Sejmu w pierwszym roku prezydentury. Zrobiłem to w pierwszych miesiącach mojej prezydentury – mówił prezydent. - Jest budżet, który nie jest z gumy, są poważne projekty, które są też kosztowne. Odziedziczyliśmy budżet i sytuację gospodarczą po poprzedniej ekipie - podkreślił.

- Bardzo proszę, żeby z moich zobowiązań rozliczać mnie w piątym roku prezydentury, wtedy kiedy się prezydenturę podsumowuje, a nie po pół roku - zaznaczył Andrzej Duda.

Powiedział też, że wierzy, że podnoszenie podatków nie będzie potrzebne, ponieważ już są przygotowywane mechanizmy, które będą poprawiały kondycję państwa.

Andrzej Duda wypowiedział się w wywiadzie także w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. - Mamy teraz sytuację taką: jest 15 sędziów, wszyscy, w swoim czasie, złożyli przed Prezydentem RP przyrzeczenie sędziowskie, a konstytucja mówi, w Trybunale że jest 15 sędziów. Dla mnie sprawa, od tej strony, jest zamknięta – ocenił.

Wyraził zdziwienie zachowaniem prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, który wpuścił do budynku Trybunału pięciu sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta, wypłaca im pensję, ale nie pozwala im orzekać. Dodał, że poza Polskę trafia zafałszowany obraz tej sprawy.

- Mamy pat. To jest pewnym sensie pat konstytucyjny, bo to prezes Andrzej Rzepliński nie chce uznać pewnych faktów prawnych – zauważył prezydent.

- Nie czuję, że Polska jest zagrożona. Staram się podejmować takie kroki, by wzmocnić to bezpieczeństwo - na tym mi zależy - mówił Andrzej Duda pytany o to, czy Polska powinna czuć zagrożenie ze strony Rosji.

- Polityka Rosji ma bez wątpienia profil imperialny, takie są ambicje jej przywódców. Jeżeli prezydent Putin marzy o odnowieniu dawnej strefy wpływów, to z tym się zgodzić nie mogę. Za wiele nas kosztowało to, by się od Wschodu oderwać - podkreślił prezydent.

- Celem naszej dyplomacji i moich działań jest wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Chcemy, by w Polsce był wystarczający potencjał militarny, zarówno nasz i naszych sojuszników, żeby nie opłacało się nas zaatakować - zaznaczył Andrzej Duda. - To jak w życiu. Jeżeli wracamy ciemną, niezbyt miłą ulicą i widzimy agresywnie wyglądającą grupę, są dwa wyjścia: zmienić trasę lub ruszyć pewnym, zdecydowanym krokiem. Może się okazać, że tak pewnie idący człowiek będzie stanowił dla nich zagrożenie. Chcę, by właśnie takim pewnym krokiem cechowała się nasza aktywność militarna – dodał prezydent.

Wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą przeprowadzili Sławomir Cedzyński i Paweł Lisicki.


Prezydent RP
Andrzej Duda

www.prezydent.pl






fotografie © Andrzej Hrehorowicz / Kancelaria Prezydenta
wideo © brak informacji / wp.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz