WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Opowieść o Androidzie (2)

Dalszy ciąg fascynującej historii darmowego systemu operacyjnego korporacji Google, używanego w chwili obecnej przez półtora miliarda ludzi na świecie, która zaczęła się od niewinnej współpracy z byłymi projektantami spółki „Danger” i w bardzo krótkim doprowadziła Androida do pozycji hegemona telefonii komórkowej...
(część 1 ☞ TUTAJ)

Słodycze

Spółka Android Inc. Rubina nie spoczywała jednak na laurach, dopracowując drobne błędy systemu operacyjnego oraz pracując nad dodaniem czterech drobnych elementów do Androida, stąd też projektanci nazywali między sobą wersję systemu nad którą pracowali „Petit Four” - „mała czwórka”.

zestaw deserowy Petit Four
fot. © Thomas Claveirole
Sama nazwa wzięła się z popularnego wówczas wśród nich zestawu deserów składającego się z czterech rodzajów ciasteczek pieczonych w niewielkich przenośnych piekarnikach.

Dla wyjaśnienia: we wszystkich biurowcach kompanii Google jego pracownicy mają całodobowy dostęp do wielu punktów z darmową żywnością, słodyczami, owocami i napojami przygotowywanymi i serwowanymi na miejscu przez kucharzy w restauracyjkach i „mikro-kuchniach” zwanych przez pracowników po prostu „kafejkami” (cafés). Dostępne w nich jest prawie wszystko, od potraw tradycyjnych przez owoce morza po najbardziej wyszukane potrawy i desery kuchni europejskich i azjatyckich. W samej centrali Google codziennie pracuje 24 szefów kuchni o różnych specjalnościach, którym pomaga ponad 100 wyspecjalizowanych kucharzy, ale to także smakowity, lecz osobny temat na inną okazję...


Android 1.5 Cupcake (babeczka);
od tej wersji każdy oficjalny Android
będzie posiadał wyszukiwarkę Google
na głównej stronie ekranu
fot. © LR Guanzon
Gdy w lutym 2009 roku Android 1.1 został ukończony i udostępniony jako uaktualnienie dla G1, nie był jeszcze oficjalnie nazywany „małą czwórką”. Jednak już następne uaktualnienie systemu operacyjnego, Android 1.5 wypuszczony 3 miesiące później, już oficjalnie został nazwany za kolejnym popularnym wśród jego projektantów deserem: „Cupcake” („babeczka”) i od tego czasu wszystkie nowe wersje systemu operacyjnego tradycyjnie już otrzymują oficjalną nazwę za którymś z deserowych słodyczy, a na trawniku przed centralą Google zaczęły pojawiać się figurki Androida. W dniu oficjalnej premiery nowej wersji systemu operacyjnego przed centralą Google następuje coraz bardziej uroczyste oficjalne odsłonięcie nowej rzeźby przedstawiającej maskotkę-logo Androida z deserem-nazwą nowej wersji (czasami jest to sam zmodyfikowany Android, jak to było w przypadku „Jelly Bean” - „Żelka” - gdy robot stał się pojemnikiem zawierającym żelki)

W tym czasie „otwarta” strona Androida natychmiast też przysporzyła mu grono wielbicieli, a także - co jest chyba najważniejsze na samym początku - przyciągnęła uwagę naprawdę wielu programistów, którzy w krótkim czasie stworzyli wiele programów na ten system operacyjny. Wiele dostępnych programów (nierzadko darmowych) przyciągało więcej użytkowników, co z kolei przyciągało kolejnych programistów, i tak dalej.
Także - w przeciwieństwie do np. Microsoftu - Google nie pobierało żadnych opłat licencyjnych za używanie swego systemu operacyjnego.
Wszystko to spowodowało, że już wkrótce Androidem zainteresowało się wielu producentów telefonów, a wśród nich koreański gigant Samsung.


„Magia”

Wraz z ukończeniem testów nad kolejną wersją systemu operacyjnego Android 1.6 „Donut” („Pączek”) pojawiła się po raz pierwszy kolejna tradycja Androida: coroczna premiera nowego modelu „wzorcowego” smartfona z nową wersją Androida.
HTC „Magic”
fot. © 自分
Już w lutym 2009 roku hiszpański operator Vodafone zaprezentował prototyp HTC „Magic” („Magia”, „Magiczny”), który oficjalnie miał premierę na rynku we wrześniu 2009. Podobnie jak poprzednio, został wyprodukowany przez tajwańskie HTC. Jednak tym razem ukazał się równocześnie już na kilku rynkach: jako T-Mobile myTouch 3G w USA, jako NTT DoCoMo HT-03A w Japonii, oraz pod swą własną nazwą w Europie, Singapurze i Hong Kongu, a w ciągu kilku następnych miesięcy na całym świecie.
Był to pierwszy „flagowy” smartfon Google posiadający jedynie symulowaną klawiaturę na ekranie (bez rzeczywistej klawiatury). Pomimo ogromnego zainteresowania urządzeniem, jego popularność nie przewyższyła wcześniejszego modelu G1 - prawdopodobnie właśnie z powodu braku klawiatury. Było to jednak konieczne, gdyż oferując smartfon na wszystkich rynkach świata w ogromnej ilości języków jest po prostu niemożliwe, aby jakikolwiek producent mógł oferować jedno urządzenie z ponad 30-ma różnymi podstawowymi klawiaturami.

Historia powstania tego urządzenia jest sama w sobie ciekawa.
Jak wspomniałem wcześniej, Samsung był bardzo zainteresowany Androidem i wyprodukowaniem następcy dla G1. Jednak według niepotwierdzonych źródeł Sergiej Brin z różnych powodów nie ufał koreańskiemu gigantowi i sprzeciwił się wyborowi Samsunga jako następnego producenta kolejnego smartfona Google. Być może jednym z powodów były rozpoczęte wówczas przez inżynierów Samsunga prace nad stworzeniem własnego systemu operacyjnego dla przyszłych smartfonów.
Tizen (wersja z 2015)
Niektóre źródła sugerują także, że to HTC stanowczo sprzeciwiło się przekazaniu niektórych rozwiązań technologicznych konkurentom z Samsunga.
Faktem jest jednak, że w tamtym czasie nie tylko Samsung pracował nad własnym systemem operacyjnym, gdyż większość urządzeń wymagających własnego oprogramowanie w tamtym czasie bazowana była na (popularnej do dzisiaj) technologii Java, która nigdy nie była i nadal nie jest bezpłatna. Pierwsze „mądre” lodówki Samsunga opracowane na Javie bardzo szybko okazały się problemem dla ich producenta m.in. z powodu braku „otwartości” Javy (wówczas własność Sun Microsystems, obecnie Oracle Corporation). Stąd ówczesne prace Samsunga nad własnym system operacyjnym, ukończonym zresztą przez Samsunga w 2012 roku (system operacyjny „Tizen”).

Po ogromnym sukcesie iPhone'a w USA i niezłym debiucie G1 Samsung - dotychczas producent setek modeli przede wszystkich tanich telefonów - chciał wejść także na rynek smartfonów. Jednym z pierwszych kroków podjętych w tym celu było utworzenie w 2009 roku kolejnego przedsiębiorstwa, Samsung Mobile Display (obecnie jest to - obok LG - jeden z najlepszych producentów ekranów dla urządzeń przenośnych, m.in produkuje wysokiej rozdzielczości ekrany AMOLED klasy „Retina” dla Apple), które „odziedziczyło” lata badan technologicznych z innych kompanii Samsunga, jak np. Samsung SDI (producent m.in. wysokiej klasy akumulatorków używanych m.in. przez Sony czy NASA).
Starania Samsunga aby wyprodukować kolejny „flagowy” model smartfona dla Google jednak nadal spełzały na niczym wobec sprzeciwu właścicieli Google. Podobno jednak to właśnie podczas tych negocjacji narodził się pomysł, aby każdy nowy, coroczny model smartfona Google stanowił nie tylko model „flagowy” Google, ale też był równocześnie modelem „wzorcowym” Androida w ogóle.
W ten sposób zrodził się pierwszy „Nexus”.

Narodziny „Nexusów”

Wyprodukowany ponownie przez tajwańską firmę HTC „Passion” (Pasja) jako „Nexus One” (Nexus Pierwszy, Nexus Jeden) zaistniał po raz pierwszy w grudniu 2009 roku, gdy Google oficjalnie potwierdziło na swoim blogu rozpoczęcie fazy testowej urządzenia. Stało się to po tym, jak w sieci ukazały się informacje o złożeniu przez Google wniosku o zatwierdzenie zastrzeżonej nazwy handlowej „Nexus One”.

©® Google Inc.
Ponad 100 prototypów zostało w tym czasie rozdanych pracownikom Google i wszelkie uwagi na temat funkcjonalności lub wad urządzenia były natychmiast konsultowane wewnątrz Google z zespołem Andrew Rubina. Od tego też czasu każdy następny model smartfonu Google jest testowany w podobny sposób, wśród własnych pracowników Google.
Wkrótce smartfon stał się dostępny dla wszystkich poprzez sklep sieciowy Google. Jednak w lipcu 2010 roku Google wycofało go ze sprzedaży w swoim sklepie i telefon stał się dostępny jedynie w ofertach poszczególnych operatorów sieci telefonicznych będących zarazem partnerami Google.
Pojawiły się też pierwsze kłopoty natury prawnej.
Isa Dick Hackett, córka znanego pisarza powieści fantastyczno-naukowych Philipa K. Dick'a, zaskarżyła Google o bezprawne wykorzystanie nazwy jednego z bohaterów powieści jego powieści „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”, androida Nexus-6 (na bazie tej powieści powstał znany film Ridleya Scotta „Łowca androidów”).
Wkrótce potem Apple zaskarżyło Google w sądzie o złamanie praw patentowych i kradzież rozwiązań technologicznych użytych w tym modelu przez Google i HTC.

Także produkcja „Nexusa Jeden” przysparzała nieoczekiwanych kłopotów. Pierwsza seria miała problemy z łączeniem się z siecią komórkową 3G, ekrany dotykowe urządzeń często nie funkcjonowały właściwie, a w kolejnej wyprodukowanej po kilku miesiącach serii wyświetlacz AMOLED został zastąpiony przez HTC na wyświetlacz typu Super LCD. Te i inne kłopoty przyczyniły się do uznania przez większość nabywców „Nexusa Pierwszego” za model niedopracowany i pomimo, że wszystkie wady zostały szybko usunięte bądź naprawione, jest on do dzisiaj uważany za najgorszy ze wszystkich wyprodukowanych dotąd modeli „Nexusów”.

Być może wszystkie te problemy razem wzięte spowodowały, że „Nexus Pierwszy” stał się ostatnim smartfonem wyprodukowanym dla Google przez HTC...


© DeS
(Digitale Scriptor)
Grudzień 2015
specjalnie dla: Ilustrowany Tygodnik Polski ☞ tiny.cc/itp2



Opowieść o Androidzie. Część 1
Opowieść o Androidzie. Część 3


Nexus One / HTC „Passion”
© engadget.com



Autor korzystał m.in. z następujących źródeł informacji:
Android Authority, Android Central, Android Community, Apple Inc., engadget.com, Google Inc., InformationWeek, John C. Dvorak blog, PC Magazine, Sascha Segan Opinions, Samsung Corporation, Smartphone & Pocket PC Magazine, strona oficjalna systemu operacyjnego Android, Time Magazine, WayBack Archive, Wikipedia, wired.com, oraz wielu innych
Ilustracje bez wyszczególnionych autorów lub właścicieli praw autorskich: © Ilustrowany Tygodnik Polski, www.tiny.cc/itp2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz