
Oczywiście nie przyrównuję niniejszym Donka Tuska do Edwarda Gierka, nie śmiałbym aż tak ubliżać pamięci tego ostatniego, który był co prawda socjalistą, ale przede wszystkim Polakiem, a dla Tuska przecież „polskość to nienormalność”, więc Polakiem jest on jedynie formalnie i z musu (gdyż tutaj się niestety urodził). O przymiotach osobistych i kulturalnych, a zwłaszcza politycznych - nawet nie będę wspominać, bo to byłoby jakby przyrównywać neandertalczyka do wykształconego człowieka współczesnego (nie ubliżając homo neanderthalensis).





