UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Sądy III RP pod sąd

Kasta nadzwyczajnych ludzi, za jakich uważają się sędziowie wszczęła histeryczną batalię wymierzoną przeciwko reformie sądownictwa, a mówiąc wprost przeciwko jakimkolwiek zmianom. Jest to kolejne zdeprawowane środowisko domagające się w myśl hasła Agnieszki Holland, „żeby było tak jak było”. Krytykując środowisko sędziowskie niemal wszyscy publicyści używają swoistej preambuły, w której za konieczne uważają poprzedzenie tej krytyki wstępem mówiącym o tym, jak to wielu mamy wspaniałych i rzeczywiście niezawisłych sędziów, a opinię psuje im jakaś garstka upolitycznionych krzykaczy. Skoro tak to ja się zapytam, dlaczego głos tych sprawiedliwych nie był w III RP nigdy słyszalny? Dzisiaj w obliczu zapowiadanych zmian w sądownictwie ruszyła fala krytyki skierowana przeciwko Zbigniewowi Ziobro i Patrykowi Jaki, a na pierwszą linię frontu „kasta nadzwyczajnych ludzi” posłała Rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa, Waldemara Żurka, który roztacza czarne wizje i alarmuje na antenie TVN24, że proponowane zmiany są „oczywistym łamaniem konstytucji".
Ale to nie wszystko. Żurek dodaje: „Najgorsze, że w perspektywie dla obywatela może to oznaczać absolutnie podległy polityce sąd. […] To doprowadzi do zniknięcia trójpodziału władzy. […] A trójpodział to demokracja, więc możemy dzisiaj mówić, że jeżeli ten projekt wejdzie w życie w takiej formule, mamy koniec demokracji, nie mamy niezależności sądów”.

Ja chciałbym sędziemu Żurkowi i jego nadzwyczajnym koleżankom i kolegom powiedzieć, że owszem, należą do kasty, ale ludzi nadzwyczajnie zhańbionych. W III RP weszli unikając weryfikacji i lustracji, a testem na oczyszczenie się mógł być ich stosunek do komunizmu, a w szczególności do komunistycznych zbrodniarzy. Dlaczego nie osądzono ich i nie skazano? Dlaczego zamiast trafiać za kratki zdrajcy i zbrodniarze w spokoju dopełniali żywota umierając we własnych łóżkach? Przecież jak twierdzicie do nastania obecnych prawicowych rządów byliście panie i panowie sędziowie absolutnie niezależni, niezawiśli i niepodlegający polityce. Czy aby na pewno?

Symbolem tej waszej niezależności, niezawisłości, apolityczności i poczucia sprawiedliwości zawsze była dla mnie zmarła 5 maja 2011 roku śp. pani Janina Stawisińska, mama 21 letniego Janka Stawisińskiego zabitego podczas pacyfikacji kopalni „Wujek”. Przez piętnaście lat w różnych relacjach z procesu sprawców i zleceniodawców tej zbrodni przewijała się postać pani Janiny, która nie opuściła ani jednej rozprawy. Przez te piętnaście lat spędzonych na sądowych korytarzach, salach rozpraw i w pociągach relacji Koszalin-Katowice obserwowałem na ekranie, jak z eleganckiej postawnej i dumnej kobiety w sile wieku z roku na rok stawała się coraz bardziej zgarbioną, pomarszczoną, zgorzkniałą i coraz biedniej odzianą staruszką. Pani Janina do końca i niestety nadaremnie wierzyła w sprawiedliwość przedstawicieli tej „kasty ludzi nadzwyczajnych”. W III RP szybciej niż sprawiedliwość nadeszła śmierć.

Jak przez te wszystkie lata tłumaczono nam bezkarność zdrajców i oprawców polskiego narodu? Słyszeliśmy, że niestety po 89 roku nie było woli politycznej by ich osądzić i skazać. Więc jak to jest niezawisły, niezależny i apolityczny panie Żurku i cała reszto tego towarzystwa? Jak to się stało, że poddaliście się woli politycznej okrągłostołowej sitwy? Czy to nie zakrawa na jakiś kiepski żart, kiedy Żurek straszy, że po reformie będziemy mieli „absolutnie podległy polityce sąd”, podczas gdy przez niemal trzydzieści lat sądy poddawały się woli politycznej zbrodniarzy i kolaborantów, którzy podzielili się Polską?

Otóż prawda jest taka, że umów z Magdalenki nie dałoby się dotrzymać gdyby sądy były w Polsce niezależne, niezawisłe i apolityczne. To sądy przypieczętowały ostatecznie bezkarność przedstawicieli tej czerwonej zarazy poddając się całkowicie obowiązującej niemal przez trzy dekady woli politycznej, której symbolami byli trzej pierwsi prezydenci: TW „Wolski”, TW, „Bolek” i TW „Alek”. Tak więc panie Żurek te wszystkie wasze bajeczki, rejtanowskie gesty i głodne kawałki o trójpodziale władzy, niezawisłości, niezależności i demokracji mają za cel mieszanie Polakom w głowach. Polska potrzebuje wielkiego narodowego sądu nad okrytymi hańbą sądami III RP.


© Mirosław Kokoszkiewicz
23 lutego 2017
opublikowano w: „Warszawska Gazeta”
www.warszawskagazeta.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2