UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Kompleksy nadmuchanego ego

Przy okazji uroczystości 36. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych dwoje wybitnych działaczy* „Solidarności” - jeden rockman** i jeden błazen (oboje zawzięcie udający „polityków”) - postanowili wypromować się w mediach. Każda okazja do promowanie siebie jest dla większości polskich „politykuf” dobra, a polska „demokracja” przecież od 27 lat opiera się tylko i wyłącznie na wspólnym dla nich haśle „Teraz, k...a, my!” (TKM).

Tak więc najpierw paszczę otworzył znany lokalny błazen głupek (nazywanie tego osobnika błaznem jest obelgą dla błaznów; czy człowiek, który ukończył studia i nie zna podstawowych wydarzeń historii własnego kraju, a wreszcie czy człowiek, który ukończył studia ekonomiczne,
dzierży tytuł przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i jednocześnie swymi radami ekonomicznymi doprowadził do bankructwa wielu Polaków - może być błaznem? Nie. Aby być błaznem trzeba być bardzo inteligentm - vide: Stańczyk - a ten człowiek to albo szkodnik specjalnie tak działający na czyjeś zlecenia, albo po prostu głupek i oceniając go po jego wielu idiotyzmach uważam, że to urodzony głupek, chociaż - oczywiście - może też być cwanym szkodnikiem udającym głupka).
Tak więc ów pretendent do miana naczelnego głupa wsiowego globalnej wioseczki zwanej Polska, znany jako Rysio Petru, wykorzystał był okazję rocznicy Porozumień Sierpniowych do przedstawienia swoich własnych „21 postulatów sierpniowych 2016”!
Jak zwykle, temu nieukowi historycznemu pomyliły się jednak miejsca. Biedaczek zapewne nie doczytał na Wikipedii, że Porozumienia Sierpniowe zostały podpisane w 1980 r. w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu Zdroju i Dąbrowie Górniczej, a nie w Warszawie. Informacja ta, niestety, nie znajduje się w pierwszym zdaniu hasła Wikipedii, a jak Ryśko Petruś wielokrotnie nam już udowadniał, on czyta tylko pierwsze zdania haseł encyklopedycznych i zapewne dlatego też, z powodu swej niewiedzy, zorganizował własne obchody w Warszawie!
Kilku ludzi parsknęło śmiechem, psy nawet nie chciały obszczać jego nogawek, a cała ta błazenada przeszłaby zupełnie bez echa, gdyby nie próba jej nagłośnienia przez tzw. „opozycyjne” media, które nadal nie dostrzegają oczywistego faktu, że im więcej promują błaznów i wsiowych głupków typu Petru, Wałęsa, Komorowski, Kopacz i tak dalej, tym większy obciach robią sobie samym (lista błaznów z obecnej tzw. „opozycyji” jest doprawdy imponująca, ale tym samym zbyt długa do wymienienia tutaj - dlatego z góry przepraszamy tych towarzyszy, których tu nie wymieniliśmy).
Ostatnie, przedostatnie i wszystkie wcześniejsze wyniki badań opinii publicznej od ubiegłego roku przecież jednoznacznie to potwierdzają. Przekupne świniaki, Lisy i inne pajacyki mediów w ubiegłym roku z hukiem wykopanych przez społeczeństwo poza nawias polityki - oby tak dalej! Kwiczcie jeszcze więcej, a na następnej rocznicy nie pozostanie po was nawet śladu.

Drugim „politykiem” który wybrał rocznicę Porozumień Sierpniowych do samopromocji okazał się Paweł Kukiz. Szef „Kukiz '15” - ruchu/partii/stowarzyszenia/grupy tanecznej/grona wielbicieli zespołu „Piersi”/klubu chlania za pieniądze podatników/czy czymkolwiek innym jest ów dziwny twór - obraził się jak 15-letnia dziewczynka (czyżby stąd pochodziło owo '15 w nazwie jego organizacji?), gdyż nie zarezerwowano dla Jego Wielkiego Ego specjalnego miejsca i... wyszedł podczas uroczystości niczym sam TW „Bolek” w białej bluzeczce na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”.
Paweł Kukiz napisał na swym profilu FB:
... jest przykro, że z obchodów rocznicowych NASZEJ, obywatelskiej "Solidarności" zrobiliście sobie PiS-owski piknik.
Obecność Kukiz'15 nie została przez organizatorów podczas powitania gości zauważona, nie było zarezerwowane żadne miejsce dla mnie jako przewodniczącego Klubu. Zorganizowane tak, że można było odnieść wrażenie, iż to Piotrowicz doprowadził do Porozumień Sierpniowych. Powtarzam: pisowski piknik, święto zawłaszczone przez partię i ich "związkowych" popleczników czyhających na synekury w spółkach skarbu państwa. Dno. O 17stej ma być msza w kościele św. Brygidy ale wracam już do Warszawy. Tam się pomodlę. Za prawdziwych Bohaterów Sierpnia i o opamiętanie dla tych, którzy dziś często bezpodstawnie do miana "sierpniowych bohaterów" aspirują
tym samym przejawiając objawy niewiedzy historycznej godnej samego Rysio-Petrusia: gdyby nie „ci z PiS-u” jak Antoni Macierewicz czy bracia Kaczyńscy, to wolnej Polski nadal by nie było. Oczywiście także gdyby nie wielu „tych z PO”, jak choćby pan Borusewicz, któremu także nie przygotowano żadnego specjalnego miejsca podczas uroczystości, a który jednak był tam do samego końca i jak prawdziwy Polak i Patriota obchodził 36, rocznicę tego jakże ważnego wydarzenia z naszej najnowszej historii.
Panie Pawle, w 1980 nawet żeś Pan jeszcze nie „szarpał drutów” w swej kapeli punkowej (fakt, że „antysystemowej”, ale nastąpiło to przecież kilka lat później), więc na czym właściwie bazuje Pan swe roszczenia do zarezerwowania dla Pana miejsca podczas uroczystości obchodów Porozumień Sierpniowych? Posiadanie jakiegoś klubu, choćny najliczniejszego, z pewnością do tego nie uprawnia, więc proszę podać jakieś logiczne powody, dlaczego akurat Panu należało się tam jakiekolwiek miejsce, gdyż oprócz obrażonego Wielkiego Ego naprawdę nie widzimy żadnego innego powodu tak niestosownego zachowania...


© Jaan Onim, DeS
31 sierpnia 2016
specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski
www.tiny.cc/itp2

Creative Commons License
Wolne do kopiowania na tej samej licencji: CC-BY-NC-ND
(Creative Commons Licence - By Attribution, No Commercial Use, No Derivatives -
polskie tłumaczenie tutaj)




* oczywiście jest to sarkazm, oboje dopiero przestali srać w pieluchy gdy powstawała „Solidarność”
** oczywiście obywatel Kukiz jest [byłym] punkiem, a nie rockmanem, jednak z uwagi na negatywne znaczenie słowa "pink" w potocznej mowie, litościwie nobilitowaliśmy go na rockmana




Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2