UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Jeżeli 500 PLN zrewolucjonizowało rynek pracy to chyba żyjemy w strasznej nędzy?

Ze wszystkich stron jak kraj długi i szeroki słychać narzekanie przedsiębiorców, jak to bardzo utrudnia im zatrudnianie pracowników program „500+”. Rzekomo głównie kobiety pracujące w pracach prostych, średnio złożonych i na mało płatnych publicznych posadach, mając zabezpieczenie w postaci rządowego programu, albo wypowiadają umowy, albo ich nie podejmują (standardowe zmiany umów śmieciowych na kolejne śmieciowe). Dla wielu pracodawców, zwłaszcza tych wypłacających pracownikowi okolice minimalnej netto (około 1350 PLN na rękę), to może stanowić problem.

Niestety zarazem pokazuje to skale naszej biedy, wręcz być może nawet strasznej nędzy? Ponieważ jak traktować na poważnie gospodarkę, w której 500 PLN (nieco ponad 100 Euro), dodatkowego dochodu, może decydować o kształcie rynku pracy, poprzez modyfikację zachowań setek tysięcy jego uczestniczek i uczestników?
Nie trzeba tu jednak być ani analitykiem ekonomicznym, ani prorokiem. Jeżeli zestawimy kwotę zasiłku, najniższej renty z najniższą pensją – widać, jak duży procent tych kwot stanowi proporcjonalnie wsparcie z programu „500+”. Czy można, więc się dziwić ludziom zarabiającym w sumie niewiele więcej? Zwłaszcza, jeżeli uświadomimy sobie odniesienie kwoty 500 PLN do dochodu rozporządzalnego, po zrobieniu koniecznych opłat z kwoty najniższego wynagrodzenia netto, czy najniższej renty netto. Można zupełnie śmiało stwierdzić, że na pewno w przypadku wielu osób, te 500 PLN od rządu RP, to dzisiaj główna wolna kwota w budżetach, pozwalająca na konsumpcję, regulowanie zobowiązań, czy też w wielu smutnych przypadkach po prostu na przeżycie.

W takim społeczeństwie żyjemy, nie rozumiała tego ani ciepła woda w kranach, ani lewica, nikt – dopiero prawica dostrzegła to ludzkie nieszczęście i to rzeczywiście wielki wkład tej formacji politycznej w rozwój naszego społeczeństwa. Ponieważ te 500 PLN bardzo silnie wzmacnia ludzi w ich mikroukładach, dając oparcie pozwalające na bycie wolnym (w jakimś wymiarze i przestrzeni). To bardzo ważne, to wręcz fundamentalne. Proszę się zastanowić, jakie znaczenie dla funkcjonowania społeczeństwa miałoby wprowadzenie tego, o czym zawsze mówiła lewica – gwarantowanego dochodu podstawowego!

W zasadzie trudno jest się do tych kwestii w ogóle odnieść w sposób jednoznaczny i racjonalny, albowiem mówimy o agregacie całego typoszeregu sytuacji społecznych. Na pewno od skrajnych patologii, po sytuacje, o których poeci mówią, „gdy serce klęka”. Widać, zatem z jednej strony jak niesłychanie ważny to jest program, a zarazem jak wyjątkowo jest on wewnętrznie niesprawiedliwy, ponieważ nie uwzględnia kryterium potrzeb, tylko kryterium fikcji powszechnej równości.

Liczą się jednak rzeczywiste fluktuacje wywołane poprzez dłuższe działanie tego programu. W dużych miastach, może to być bodziec do zatrudniania taniej pomocy domowej z Ukrainy, a na wsiach i w małych miasteczkach, mogą być to pieniądze umożliwiające przeżycie całych rodzin. W konsekwencji jednak dokonywanych wyborów przez setki tysięcy jednostek, mamy do czynienia z istotnymi bodźcami ekonomicznymi w skali makro. Jeżeli „500+” generalnie zmniejszy ilość rąk na rynku pracy to: po pierwsze taka była potrzeba społeczna, bo ktoś pracował z przymusu ekonomicznego, a po drugie dla kogoś preferencja czasu wolnego od pracy jest większą wartością, niż praca za pensję minimalną i zbliżoną. W konsekwencji nastąpi efekt substytucji pracowników tańszymi z Ukrainy, przepychanie ludzi na margines szarej strefy oraz pewne podwyżki. Jeżeli podwyżek będzie więcej, żeby zachęcić ludzi, a substytucja nie nastąpi, to będzie oznaczało zwiększenie presji inflacyjnej. Przy naszej deflacji, to chwilowo nie ma znaczenia, jednak jest to kamyczek do koszyczka, który trzeba odnotować (powoli wielu zaczyna tęsknić za niską inflacją, bo utrzymanie pieniądza staje się problematyczne).

Na tym przykładzie widać doskonale, jak bardzo gospodarka jest zespołem naczyń połączonych, w której różne procesy i prawa dzieją się równolegle, a czasami wpływ jednych czynników, daje na zupełnie inne niż spodziewane wyniki i może zaskoczyć najlepszych analityków.

Na pewno to, że 500 PLN dla przeciętnych Polaków to bardzo dużo, co zaskoczyło wielu ekonomistów i wielu przedstawicieli elit. Pokazując ich oderwanie od rzeczywistości społeczno-gospodarczej Polaków żyjących za kilka Złotych w dyspozycji dziennie. To może być bardzo ważne, ponieważ w ten prosty sposób społeczeństwo komunikuje elicie swoją rzeczywistą kondycję ekonomiczną. Warto pamiętać, że wcześniej podobnie cieszyło tzw. „becikowe”, wspomniany dochód podstawowy może być odpowiedzią na przekleństwo deflacji i zarazem narzędzie przywracające ludziom wolność w wymiarze ekonomicznym.


© Krakauer
18 sierpnia 2016
źródło publikacji:
www.obserwatorpolityczny.pl





Ilustracja © domena publiczna / Rząd RP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2