UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Jak, kiedy i po co powstawać?

W Wielkopolsce ludzie myśleli zawsze trzeźwo i konkretnie. Ponadto: myślano w kategoriach prawa. Dlatego Powstanie Wielkopolskie zostało ogłoszone dopiero, gdy banda lewaków, demokratów i innych przestępców obaliła Króla Prus i Cesarza Niemiec. Jeśli Niemcom wolno wypowiedzieć posłuszeństwo Monarsze – to czemu nie Polakom?
Jak pomyślano – tak zrobiono. I było to najbardziej udane powstanie w dziejach Polski. Co prawda hitlerowcy po zajęciu Wielkiej Polski w 1939 roku ścigali, sądzili i zabijali przywódców tego powstania – twierdząc, że powinni byli oni uzgodnić to legalnie z rewolucyjnymi władzami w Berlinie.
A niby kto miał wtedy wiedzieć, jakie władze były legalne?
Przecież nielegalny był i cały rząd Piłsudskiego – a przecież był to agent niemieckiego Sztabu Generalnego! Tylko: kto to wtedy wiedział? Przecież 99% Polaków nie wie o tym do dziś. Choć sporo nawet i wie – tylko nie przyjmuje do wiadomości.
Podobnie jak lewicowi Rosjanie nie przyjmują do wiadomości, że Włodzimierz Iljicz Uljanov (ps.„Lenin”) został – według słów śp.Winstona L.S.Churchilla – wraz z towarzyszami dostarczony do Rosji w zaplombowanym wagonie „jak zarazki dżumy”. Też przez niemiecki Sztab Generalny.
Zaiste: intrygi polityczne udały się niemieckim sztabowcom znacznie lepiej, niż prowadzenie walk na froncie...
Zupełnie czym innym było powstanie w Warszawie. Decyzja o jego rozpoczęciu była skrajnie nieodpowiedzialna – by nie powiedzieć: „zbrodnicza”. Bilans tego powstania jest znany: prawie 200.000 zabitych Bogu ducha winnych cywilów, dziesięć tysięcy zabitych powstańców, ok. tysiąca zabitych Niemców (plus sporo zabitych Rosjan, Ukraińców, Azerów, Tatarów i innych – z formacji pomocniczych).
Zawsze można powiedzieć: jest wojna, na wojnie są cele ważniejsze, niż życie ludzkie...
No, tak: pod warunkiem, że te cele zostaną osiągnięte – a przynajmniej: że była szansa je osiągnąć.
Otóż – o czym się jakoś w ogóle nie mówi – powstanie w Warszawie nie osiągnęło ŻADNEGO sukcesu militarnego. Co więcej: Wehrmacht w zasadzie w ogóle z tym powstaniem nie walczył – posyłając do mordowania Polaków jednostki pomocnicze, RONA, ROA, „brygadę” Dirlewangera (czyli skazańców, którym obiecywano łaskę za dobrą walkę) – ograniczając się tylko...
Właśnie: czym właściwie podczas tego powstania zajmował się Wehrmacht?
Podczas tego powstania Wehrmacht zajęty był realizacją trzech celów:
  1. Zabezpieczeniem nieprzerwanego funkcjonowania lotniska. Co, jak wiadomo, wykonano w 100%. Powstańcy ani na moment nie zagrozili Okęciu.
  2. Zabezpieczeniem przepraw mostowych. Co się udało. Przez wszystkie mosty nieustannie płynęły transporty na Wschód – i na Zachód. Powstańcom nie udało się wysadzić w powietrze, ani nawet zagrozić jakiejkolwiek przeprawie mostowej!!!
  3. Zabezpieczeniem dzielnic zamieszkałych przez Niemców. Co też udało się w 100%.
Całe to „powstanie” było absolutnym i totalnym fiasco. Osiągnęło natomiast pewien efekt polityczny:
Ułatwiło to mianowicie Sowietom opanowanie Polski.
Nie chodzi nawet o to, że zginęło 10.000 młodych ludzi, gotowych walczyć o Polskę. I nawet nie o to, że rozkonspirowano struktury najpotężniejszej Armii Podziemnej w okupowanej Europie. Chodzi o to, że w przekonaniu ludności „rząd londyński” objawił się jako kupa kretynów, gotowych bez sensu posyłać ludzi na śmierć, a miasta wydawać na zniszczenie. Jako ludzie, którzy twierdzili, że powstanie to jest skierowane przeciwko Sowietom – a jednocześnie wykonywali polecenia z Moskwy.
Bo przecież Radio „Moskwa” wzywało do powstania!!!
I tak na zakończenie: dla PiS-u II Rzeczpospolita i „rząd londyński”, to wzory do naśladowania...


© Janusz Korwin–Mikke
6 sierpnia 2016
źródło publikacji:
www.korwin-mikke.pl


P.S.
Kto nie wierzy – może przeczytać o tym np. tu: http://www.stefczyk.info/publicystyka/historia/72-rocznica-rozpoczecia-rzezi-woli,17654406057#ixzz4GXHSs17p
(...) Początkowy plan zakładał, że dokona tego Luftwaffe poprzez zmasowane bombardowania Warszawy, z której wcześniej ewakuowana miała być ludność niemiecka. Ostatecznie Hitler zdecydował, że pacyfikacji powstania dokonają siły lądowe przy wsparciu lotnictwa. Do realizacji tego zadania wyznaczony został gen.Eryk von dem Bach-Zelewski.
Zbrodni na mieszkańcach Woli i Ochoty dokonywała nowo utworzona grupa uderzeniowa pod dowództwem SS Gruppenführera Henryka Reinefahrta. W jej skład wchodziły: pułk z brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA) dowodzony przez SS Brigadeführera Bronisława Kamińskiego - ok. 2 tys. żołnierzy; pułk SS dowodzony przez SS-Standartenführera Oskara Dirlewangera (dwa bataliony, 3381 ludzi), 2. Azerbejdżański Batalion „Bergmann”, dwa bataliony 111. Pułku Azerbejdżańskiego i 3. Pułk Kozaków - razem ok. 2,8 tys. ludzi; 608. Pułk Ochrony z Wrocławia płk.Willy’ego Schmidta - ok. 600 ludzi. (...)
Gdy człowiek zrobi potężne głupstwo, zazwyczaj stara się to „zracjonalizować” – tłumacząc sobie i innym, że jednak było to potrzebne, znajdując najbardziej nawet nonsensowne „uzasadnienia”. Jest to, zapewne, konieczne dla zdrowia psychicznego – bo ciężko jest żyć w przekonaniu, że jest się winnym śmierci setek tysięcy ludzi. Jednak ci, co nie podejmowali decyzji o wybuchu tego powstania, powinni myśleć trzeźwo!!
I jeszcze jedno: sanacyjne władze II RP jeszcze przed tym powstaniem miały u ludności solidną krechę – za bezsensowną klęskę wrześniową. Piłsudczycy wierzyli w siłę armii (którą przedtem doprowadzili do zapaści) i obietnice Aliantów (płk.Józef Beck nie wierzył – po wypowiedzeniu słynnej mowy, za którą otrzymał ogromne owacje, zszedł z trybuny i oznajmił najbliższym: „Właśnie zgubiłem Polskę!”). Należało po prostu - jak Słowacy, Węgrzy i Rumuni, których elity umiały myśleć politycznie - pójść z Niemcami przeciwko Sowietom!
A po klęsce tego powstania tylko nienawiść do Sowietów powodowała, że o II RP w ogóle myślano jako o podmiocie politycznym.





Ilustracja © brak informacji / www.wikipedia.org

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2