WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Pucowanie murzyna

Temat z murzynem spóźniony o ćwierćwiecze, no ale jak mawiała babcia spóźniwszy się na pociąg: lepiej późno niż wcale.

[ Spóźniwszy się, spóźniwszy – tak rzadko słyszy się dziś i czyta imiesłów uprzedni. A pamiętam jak przez mgłę ze szkoły podstawowej ( „Szkoło! Szkoło! Gdy cię wspominam, Tęsknota w serce się wgryza, Oczy mam pełne łez! ...Gallia est omnis divisa in partes tres...” ) ręcznie wykonaną planszę na ścianie wyjaśniającą, kiedy imiesłów uprzedni kończy się na –łszy, a kiedy na –wszy „zjadłszy – smacznego, zjadł wszy – fe, kolego”. Czy nie czas przywrócić imiesłowowi uprzedniemu poczesne miejsce w naszym języku, podobnie jak wołaczowi, z którego posiadania winniśmy być dumni? ]

Stary kawał z brodą jak to na egzaminie z anatomii profesor pyta studentów: czy członek męski ma kość. Nie – odpowiada student, tak – odpowiada studentka, na co profesor: pan zdał, a pani się zdawało.
Kiedy mamiono nas do Unii Europejskiej to pamiętam, jak z rekonesansem do Brukseli zaudał się JE biskup Pieronek z innymi purpuratami by po powrocie stwierdzić, że może być i że po przystąpieniu będziemy nawet ewangelizować Unię ( wzorem s.p. abp. Życińskiego, który podczas częstych rozmów z esbekami „poszerzał przestrzeń ewangelizacyjną” ). I tak jak tej studentce, wielu zdawało się, że dołączymy na równych prawach do szczęśliwej i kochającej się rodziny europejskich narodów mieszkających we wspólnym domu. Okazało się, że owszem, dom jest wspólny, ale dla nas akurat zaplanowano w nim zakwaterowanie w pomieszczeniach dla służby, a co do braterstwa, to po zmyciu z siebie zachodnim Chlorinolem patyny polskości, będziemy co najwyżej białymi murzynami z rasistowskiej reklamy.
Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą!
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą —
Jak pisze w najnowszym numerze Myśli Polskiej Antoni Koniuszewski, fantazjując na temat Unii Słowiańskiej (echo „Sklawinii” z efemerycznej koncepcji cesarza Ottona III-go?):
W tym niespokojnym świecie wszystko jest przecież możliwe. Pomyślmy przez chwilę o Polsce. Teraz jest wasalem wasali. W nowych okolicznościach staniemy się narodem liczącym się, wpływowym, politycznie znaczącym. Jednym słowem możemy mieć drugą pozycję, koneksje oraz poszanowania. Gdy kiedyś przystępowaliśmy do Unii z Litwą faktycznie porzuciliśmy Zachód na długie czasy, lecz ile zyskaliśmy. Nową szerszą tożsamość, mocarstwowy status, udział w najpoważniejszych politycznych rozgrywkach. To była wiekopomna decyzja.
Teraz potrzebujemy nowych idei, które na długo wytyczą naszą przyszłość. Zabezpieczą przed losem wiosennego bałwana, który spłynie do kosmopolitycznego morza europejskich urojeń i wyblakłych ideologii. Zastanówmy się kim obecnie jesteśmy, a kim moglibyśmy zostać. Jest tylko ciekawe, czy sama Rosja i inne słowiańskie narody znajdą w sobie jeszcze tyle mocy, by poderwać się do walki o wszystko? Zobaczymy.
Osobiście nie jestem szczególnym entuzjastą tak pojmowanej unii słowiańskiej, choć trzeba uczciwie przyznać, że wolę rosyjską koncepcję geopolityczną z czasów współpracy cara Aleksandra I z Adamem Czartoryskim, od śmiercionośnej dla nas niemieckiej koncepcji Mitteleuropy i Judeopolonii czy zużywalnego, jednorazowego „przedmurza” imperium atlantyckiego.

Szansę i przyszłość upatrywałbym nie w ślepym i naiwnym gonieniu za zachodnimi błyskotkami, a za sięgnięciem do rdzewiejącego jak nieużywana szabla skarbu naszego ponad tysiącletniego dorobku cywilizacyjnego, byśmy zeń jak ów dobry gospodarz z ewangelicznej przypowieści, wydobyli na powrót vetera et nova – rzeczy stare i nowe.


© MacGregor
13 maja 2016
źródło publikacji:
www.macgregor.neon24.pl





Tekst poddano korekcie pisowni.
Ilustracja: Autor

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz