UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Polacy nie gęsi

Pewne zdziwienie opinii publicznej wywołał fakt, że zaginiona z Pałacu Prezydenckiego „Gęsiarka” odnalazła się sprzedana na aukcji prywatnemu kolekcjonerowi.

A czemu tu się dziwić? Nie takie rzeczy wyprzedawała rządząca ekipa.
Przemysł, banki, polską młodzież jako siłę roboczą...

Przez wszystkie lata systematycznie wyprzedawano też naszą suwerenność. Co prawda istniała pewna dywersyfikacja nabywców, ale fakt pozostaje faktem. Ostatnio prawie rzutem na taśmę wyprzedano nasz honor i solidarność w ramach Grupy Wyszehradzkiej.
Można powiedzieć, że „Gęsiareczka” jest wisienką na przehandlowanym torcie, a zarazem potwierdzeniem starej prawdy, że powtórki w historii zwykle odbywają się według znanej zasady – coś, co przed laty było dramatem, powraca jako farsa.

Tak też było z wojną premiera z prezydentem. Karygodne boje Donalda Tuska z Lechem Kaczyńskim – o krzesło, o samolot – które w efekcie doprowadziły do rozdzielenia wizyt w Katyniu i narodowej tragedii, powracają iście operetkowym konfliktem o Piotrowską, o radę gabinetową itp. Pani Kopacz nie może pojąć, że obrażając niemal codziennie prezydenta Rzeczypospolitej, nie powinna liczyć, iż będzie mile wyglądanym gościem w pałacu na Krakowskim.
W swojej nieskończonej dobroci mógł poległy prezydent zapraszać swego dawnego ucznia Donalda na czerwone wino, ale jego młody następca nie musi i nie powinien.
Ci, którzy go za to atakują, jakby nie zauważali, że każda sugestia skierowana przez Andrzeja Dudę pod adresem urzędującej administracji spotykała się z arogancką odmową i medialnym atakiem.
Tak było z apelem o niepodejmowanie w końcówce kadencji kontrowersyjnych decyzji i nominacji z propozycją referendum...

I co, prezydent winien to wszystko łykać, rączki całować, decyzje żyrować, nawet gdy są szkodliwe dla kraju i narodu?
Unikanie spotkania z rządem jako całością, choć zachowanie bieżących kontaktów z poszczególnymi ministrami politycznych resortów jest najbardziej chyba elegancką odpowiedzią na podtrzymywany stan „zimnej wojny domowej”.

Cierpliwości. Pogęgajcie jeszcze sobie.

Mam nadzieję, że już wkrótce nasz naród udowodni, że Polacy w swojej całości to nie gęsi, mimo że „Gęsiarka” sprzedana!


© Marcin Wolski
wrzesień 2015
Artykuł opublikowano w tygodniku „Gazeta Polska”
www.gazetapolska.pl



Notatka: wszystkie ilustracje pochodzą od redakcji.
Fotografia: zrzut ekranu witryny; domena publiczna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2