21 lipca 1655 roku wojska Szwecji zaatakowały Rzeczpospolitą rozpoczynając tym samym pięcioletnią wojnę zwaną dzisiaj „potopem szwedzkim”.
Ich najazd odznaczał się ogromnym rabunkiem polskich majątków, a nieprzebrane łupy zagrabione wówczas Polakom przez zachłannych Szwedów do dzisiaj zdobią m.in. szwedzkie muzea...
„Nie wiem, czy 350 lat później, czyli po ponad jednej trzeciej tysiąclecia, można prosić o wybaczenie za cierpienia i zniszczenia, których w Polsce dokonały wojska pod dowództwem Szwedów, ale ubolewamy, gdyż spowodowane wtedy na ziemiach polskich zniszczenia były tak ogromne, iż Polacy zapamiętali je jako swoisty potop” – oświadczył Tomas Bertelman, ambasador Szwecji w Polsce w latach 2005– 2008. To miło ze strony ambasadora, że poczuwa się do odpowiedzialności za haniebne czyny swoich przodków, tyle że słowa nic nie kosztują i zapewne dlatego jego ekscelencja tak wspaniałomyślnie nimi Polaków obdarowuje.
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Piński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Piński. Pokaż wszystkie posty
Amerykańscy barbarzyńcy – łowcy trofeów z ludzi
Czaszki, zęby i uszy zabitych japońskich żołnierzy masowo kolekcjonowali amerykańscy wojskowi w czasie II wojny światowej. Prezydent USA Franklin Delano Roosevelt w 1942 r. dostał nawet otwieracz do listów zrobiony z kości poległego z Kraju Kwitnącej Wiśni. Podobnego bezczeszczenia zwłok Amerykanie nie dopuszczali się jednak w Europie. A to dlatego, że traktowali oni Japończyków nie jak ludzi, ale „podludzi” albo sprytne zwierzęta, których upolowanie należy uczcić zabraniem trofeum myśliwskiego.
W czasie Wojny na Pacyfiku (toczonej w latach 1937–1945 w Azji) prawie każdy żołnierz USA miał do opowiedzenia historię o odciętej japońskiej głowie albo czaszce. Jak pisze Frances Larson w książce „Severed: A History of Heads Lost and Heads Found” (Odcięte. Historia głów straconych i odnalezionych) te ostatnie przyczepiano do masek wojskowych aut i czołgów jako maskotki.
Głowa jako pamiątka
W czasie Wojny na Pacyfiku (toczonej w latach 1937–1945 w Azji) prawie każdy żołnierz USA miał do opowiedzenia historię o odciętej japońskiej głowie albo czaszce. Jak pisze Frances Larson w książce „Severed: A History of Heads Lost and Heads Found” (Odcięte. Historia głów straconych i odnalezionych) te ostatnie przyczepiano do masek wojskowych aut i czołgów jako maskotki.
Na Francji nie można polegać
„Po czym poznać francuskiego weterana? Po opalonych pachach. Dlaczego Francuzi oddali Amerykanom statuę wolności? Ponieważ miała uniesioną tylko jedną rękę. Jak Francja reklamowała wyprzedaż karabinów po II wojnie światowej? Nigdy nie używany, raz upuszczony”. To typowy przykład żartów z francuskiego wojska, jaki opowiadają sobie internauci na całym świecie, a w szczególności w krajach anglojęzycznych. Już niedługo pewnie dołączą do nich dowcipy o tym, jak Francja sprzedaje swoje uzbrojenie.
- Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd – oświadczył prezes firmy Airbus, Tom Enders, w reakcji na informację, że polski rząd zerwał negocjacje w sprawie zakupu francuskich śmigłowców Caracal. Dodał on, że miał wrażenie, iż „miesiącami był zwodzony”. – Będziemy się starać o odszkodowanie – podkreślił prezes Airbusa. Każdy, kto kiedykolwiek prowadził biznes wie, że klient zawsze ma rację.
- Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd – oświadczył prezes firmy Airbus, Tom Enders, w reakcji na informację, że polski rząd zerwał negocjacje w sprawie zakupu francuskich śmigłowców Caracal. Dodał on, że miał wrażenie, iż „miesiącami był zwodzony”. – Będziemy się starać o odszkodowanie – podkreślił prezes Airbusa. Każdy, kto kiedykolwiek prowadził biznes wie, że klient zawsze ma rację.
Słowiański żuk. Jak Niemcy ukradli Garbusa...
To kłamstwo, że Volkswagena Garbusa stworzył samodzielnie niemiecki inżynier Ferdinand Porsche. Szczegóły nowego auta dla ludu ustalał z Hitlerem konstruktor Hans Ledwinka z czechosłowackiej firmy Tatra. Porsche dostał te wytyczne i na ich podstawie zaprojektował Volkswagena Garbusa, korzystając przy tym z szeregu patentów Tatry. W 1965 r. koncern Volkswagena zapłacił za to wysokie odszkodowanie. Warunkiem wypłaty pieniędzy był to, że rodzina Ledwinki nie będzie przypisywać sobie współautorstwa legendarnego Garbusa. Rodzina Porsche przez lata pilnowała, by mit genialnego niemieckiego auta nie został podważony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
☞ tiny.cc/itp2



