UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Prawda zawsze wypływa: CNN wycofuje oszczerstwa, NYT zaczyna zdychać...

        Liberalna stajnia prania amerykańskich mózgów znana pod nazwą CNN, a zarazem największa stacja telewizyjna z wiadomościami w USA, którą prezydent Donald Trump już od czasu swej kampanii wyborczej głośno i oficjalnie oskarżał o propagowanie kłamstw i fałszerstw („very fake news” - bardzo zakłamane wiadomości), cichcem przyznała się dzisiaj właśnie do tego, o co oskarżał ich prezydent Trump. Jednym z ich ostatnich fałszerstw był artykuł sprzed dwóch dni, w którym propagandzista CNN udający dziennikarza podał wyssane z palca „wiadomości” o powiązaniach Antoniego Scaramucci z Rosjanami.

Anthony Scaramucci, pełniący z powołania prezydenta Trumpa od stycznia funkcję Dyrektora Spraw dot. Białego Domu i Agencji Rządowych (ang.Director of the White House Office of Public Liaison and Intergovernmental Affairs) został przez CNN 22 czerwca opisany w absolutnie skandaliczny sposób sugerujący, jakoby miał głębokie powiązania z finansowaną przez rosyjskie KGB (obecnie zwane FSB) i podlegającą Putinowi grupą inwestycyjną „Russian Direct Investment Fund”.
Antylewacki portal Breitbart natychmiast przeprowadził dziennikarskie śledztwo i w bardzo krótkim czasie (wczoraj) udowodnił, że cały artykuł CNN jest kolejnym stekiem bzdur wymyślonych przez niepoczytalnych lewackich propagandzistów CNN, a żaden z podanych przez nich „faktów” nigdy nie miał miejsca.
Jeszcze tego samego dnia wieczorem CNN usunęło swój paszkwil i zamieściło cichcem sprostowanie i przeprosiny na swoim koncie Twitter:

tłumaczenie polskie:

POWIADOMIENIE OD REDAKCJI

22 czerwca 2017 r. w CNN opublikowaliśmy informacje wikłające Antoniego Scaramucci ze śledztwem dotyczącym powiązań z Rosyjskim Funduszem Inwestycji Bezpośrednich (Russian Direct Investment Fund).

Ta informacja nie spełniała redakcyjnych wymagań i standardów i została wycofana, a linki do informacji zostały usunięte. Redakcja CNN niniejszym przeprasza pana Scaramucci.

        Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że według amerykańskich mediów głównego ścieku portal Breitbart jest uważany za niepoważny, niewiarygodny i zaszufladkowany jako „teoretycy konspiracji” - pomimo, że od samego początku istnienia tego portalu każda z informacji tam zamieszczonych została prędzej czy później potwierdzona i okazywała się prawdą, czego nie można powiedzieć o mediach głównego ścieku od samego CNN zaczynając, które od lat publikują propagandowe kłamstwa i fantazje nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Nie na darmo prezydent-elekt (wówczas) Donald Trump powiedział w grudniu ubiegłego roku wprost:
Jesteście kłamcami i złymi ludźmi! [Tyrada Trumpa - link]
O czym - oczywiście - żadne CNN czy NYT nawet nie wspomniały wtedy słowem, a pisały o tym jedynie „konspiracyjne” media, jak New York Post, Breitbart i inni (m.in. niżej podpisany).

        Podobnie jest z amerykańską prasą. Podczas, gdy - nadal uważany za „szacowny” i „godny zaufania” przez lewacko-liberalne media - ogólnoamerykański szmatławiec liberalnej propagandy żydowskiej finansjery „New York Times” właśnie ogłosił redukcję aż 109 etatów dziennikarskich, to uważany (przez te same grupy) za „oszołomski” i niewiarygodny dziennik o odchyleniu prawicowo-republikańskim „New York Post” w tym samym czasie powiększa swój nakład i zasięg...
Wydaje się, że w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak to nastąpiło w Polsce, trwa właśnie przetasowanie w mediach głównego ścieku.
        Ogromne pieniądze Rothschildów, Sorosów i innej żydowskiej finansjery inżynierii społecznej, infekujących społeczeństwa rakiem polit-poprawności i wynikającymi z niego wrzodami w postaci antychrześcijaństwa, ogłupiania, przyjmowania „uchodźców”, itp. itd., a także zachłanne grupy finansistów i lobbystów amerykańskiego przemysłu wojskowego spod znaku „NWO” (New World Order - nowego ładu światowego), masońskich grup nacisku i propagandy, „Bilderbergów” i innych legalnie działających przestępców - po prostu coraz bardziej tracą wpływy, gdyż tzw. „społeczeństwo” przejrzało na oczy i nie ma już do nich i ich „wiadomości” najmniejszego zaufania.

        Jednak ich ogromnie zakłamana propaganda nie tylko trwa nadal, ale (w USA) wręcz zaczyna urastać do rozmiaru histerii, o czym najlepiej świadczą choćby wypowiedzi powiązanych z nimi „celebrytów” otwarcie już nawołujących do zamordowania prezydenta Trumpa i „rozwiązania problemu”. Ogromnie popularny nie tylko w USA aktor Johnny Depp właśnie został już szesnastym aktorem, który wczoraj nawoływał (niby-żartem oczywiście) do zamordowania prezydenta, a dzisiaj - jak większość z nich - odwoływał już i przepraszał za swe słowa, udając skruchę. Po co więc to zrobił, skoro już aż piętnastu celebrytów przed nim wygłupiło się w podobny sposób i musiało kajać się i przepraszało przed kamerami i w sieci?
Oczywiście w tym niby-idiotyzmie jest jednak metoda.
Oczywiście chodzi o propagandę samej idei.
O zaszczepienie samego pomysłu zabicia prezydenta Trumpa jak największej liczbie ludzi po to, aby w końcu znalazł się szaleniec, który to zrobi. A jeśli nie znajdzie się taki, to z pewnością zostanie stworzony - w końcu amerykańskie służby będące we władaniu (w większości żydowskich) magnatów przemysłu wojskowego mają w tym doświadczenie już od ponad pół wieku (zaczynając od Harveya Lee Oswalda, który jest najbardziej znanym - ale przecież było takich więcej już od początku infiltracji rządów Stanów Zjednoczonych przez żydowską finansjerę), więc w sumie obojętne jest, czy będzie to prawdziwy, czy też podstawiony „szaleniec”, który w końcu zastrzeli prezydenta Trumpa. Rzecz w tym, że w świetle ich ogromnej propagandy jest to już nie kwestia „czy” taki zamach nastąpi, ale „kiedy” dojdzie do zamachu na życie Donalda Trumpa – a tym samym należy zadać sobie jeszcze ważniejsze pytanie: jak zachowają się służby teoretycznie odpowiedzialne za ochronę POTUS-a?
Gdyż w tej chwili (parafrazując popularne w Polsce określenia) tylko od nich zależy, czy zamach na Trumpa będzie udany i w USA „będzie tak, jak było”, czy też zamach zostanie udaremniony lub prezydent uratowany, a amerykańska „dobra zmiana” będzie kontynuowana...


© Sunt Facta
Manhattan, 24 czerwca 2017,
specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski:
tiny.cc/itp2


Creative Commons License
Wolne do kopiowania na tej samej licencji: CC-BY-NC-ND
(Creative Commons Licence - By Attribution, No Commercial Use, No Derivatives -
polskie tłumaczenie tutaj)









Dopisek od Redakcji ITP:
Czas wydarzeń podanych przez Autora piszącego z Ameryki („wczoraj”, „dzisiaj”) został poprawiony przez Redakcję zgodnie z czasem polskim.
Podkreślenia tekstu pochodzą od Redakcji.
Wszystkie ilustracje wybrane przez Autora.

Fot.1 © brak informacji
Fot.2 © Vanity Fair / www.vanityfair.com
Fot.3 © The Daily Lion / www.thedailylion.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2