WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, A TAKŻE KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

ARBEIT MACHT FREI!

Podczas gdy normalni ludzie wymyślają a to konia, a to samochód, a to koparkę – byle się nie narobić – socjaliści uważają, że sensem życia jest praca. A ponieważ mężczyźni to istoty krnąbrne i leniwe – a kobiety pracowite i posłuszne – Parlament Europejski wypichcił właśnie „Raport” w którym wzywa kobiety do pracy.
Na traktory, towarzyszki – na traktory.
Feminazistkom – tym razem pod wodza p.Konstancji Le Grip – chodzi o to, że panuje tu kilka straszliwych niesprawiedliwości.
Po pierwsze: kobiety zarabiają o 16,3% mniej od mężczyzn.

Jak to już powiedziałem w PE (co kosztowało mnie €9000) kobiety zarabiają mniej nie z powodu „niesprawiedliwości” – lecz dlatego, że są słabsze, niższe, mniej inteligentne, mniej odważne, mniej agresywne – od mężczyzn. Mężczyźni o sile, wzroście i inteligencji takiej samej, jak kobiety, też zarabiają znacznie mniej.

Feminazistki prześlizgują się nad tym problemem – przechodząc do drugiej strrrraszliwej niesprawiedliwości: otóż przeciętna kobieta otrzymuje znacznie niższa emeryturę od przeciętnego mężczyzny.
Temu też trudno się dziwić. Kobieta średnio zarabia mniej i pracuje np. 20 lat – a mężczyzna pracuje średnio 40 lat w życiu. Więc Panie mają przed sobą ciężkie zadanie.
Na początek „Wezwały Komisję i państwa członkowskie do zwiększenia zachęt dla kobiet do dłuższego uczestnictwa w rynku pracy z krótszymi przerwami w celu wspierania ich niezależności ekonomicznej dzisiaj i na starość”
Uzasadnienie: „Różnice w świadczeniach emerytalnych między kobietami i mężczyznami („zróżnicowanie emerytur ze względu na płeć”) są jednym z wielu aspektów nierówności między kobietami i mężczyznami. Różnice te, określane jako różnica między średnim świadczeniem emerytalnym (brutto) pobieranym przez kobiety w porównaniu z takim samym świadczeniem pobieranym przez mężczyzn, wynosiły w 2012 r. 38% w kategorii wiekowej osób mających 65 lat i więcej, co należy uznać za niedopuszczalne. Stawką jest osiągnięcie rzeczywistego równouprawnienia kobiet i mężczyzn”.
Tu trzeba koniecznie wyjaśnić, czym różni się „równouprawnienie” od „rzeczywistego równouprawnienia”. Normalne równouprawnienie polega na tym, że np. mistrz świata w szachy za udział w turnieju dostaje $100.000, zawodnik setny na liście rankingowej dostaje powiedzmy $5000 – a zawodniczka będąca najlepszą wśród kobiet i zajmująca na tej liście miejsce 101 dostaje też, powiedzmy, $5000. Natomiast „rzeczywiste równouprawnienie” polega na tym, że ma dostawać $100.000 – choć od tego z numerem 100 dostaje na ogół baty.
Ciekawe, czy feminazistki chcą, by dotyczyło to też Mistrza Świata Juniorów? Młodzików? Old-Boyów?
A teraz najlepszy dowcip z dziedziny „rzeczywistego równouprawnienia”.
Otóż, rzeczywiście: średnia emerytura kobiety jest o 38% niższa od emerytury mężczyzny. Jednak mężczyźni zaharowują się w pracy, by utrzymać swoje żony i dzieci – i dlatego żyją o wiele krócej od kobiet.
W efekcie z Funduszu Emerytalnego (czyli z pieniędzy przeznaczonych na emerytury) aż 70% otrzymują kobiety; tylko 30% idzie na mężczyzn!!!
Ciekawe, co z tym „problemem” uczynią feminazistki z Parlamentu Europejskiego?


© Janusz Korwin–Mikke
16 czerwca 2017
źródło publikacji:
www.korwin-mikke.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz