WIADOMOŚCI NIE OBESRANE = żadnych GW, TVN i im podobnej sraczki medialnej

OSTRZEŻENIE: NINIEJSZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, A TAKŻE KOMUNISTOM, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACTWU I INNYM DEWIANTOM I ZBOCZEŃCOM SEKSUALNYM.

Polak i Amerykanin – Historia dwóch żołnierzy

Nieprawdopodobna historia Polsko – Amerykańskiego braterstwa broni zrodzonego na polach bitewnych Afganistanu.
        W sierpniu 2013 w Afganistanie miała miejsce jedna z największych bitew z talibami w której brali udział polscy i amerykańscy żołnierze. Wysadzona w powietrze przed jednostką wojskową, kierowana przez kierowcę-samobójcę ciężarówka z półtorej tony trotylu zrobiła wyłom w murze, przez który wdarli się napastnicy. Doszło do bezpośredniej bitwy z talibami. W pewnym momencie. w stronę walczących ramię w ramię żołnierzy amerykańskich i polskich, zaczął biec kolejny samobójca z „pasem szahida”, wypełnionym ładunkami wybuchowymi. Mimo ostrzału zdążył przebiec kilka metrów i wtedy zdetonował ładunek.

Walczący obok porucznika Cierpicy sierżant Michael H. Ollis, mimo że bez kuloodpornej kamizelki i bez hełmu, bez namysłu osłonił własnym ciałem rannego w nogi polskiego żołnierza. Zginął na miejscu.




Na cześć bohatera jeden z synów Karola Cierpicy nazwany został imieniem Michał. Dzisiaj, obaj synowie polskiego żołnierza są – jak mówią o tym Robert i Linda Ollins, rodzice poległego w wieku 24 lat Amerykanina – ich „nowymi” wnukami a Karol Cierpica ich przybranym synem.
Po przejściu do rezerwy, porucznik Karol Cierpica poświęcił swoje życie na tworzenie i rozwijanie fundacji FUNDACJA DZIĘKUJĘ CI ZA SŁUŻBĘ – THANK YOU FOR YOUR SERVICE FOUNDATION. Oto adres strony tej fundacji:
mundurowym.pl/karol-cierpica


© TV Niezależna Polonia
5 maja 2017
(materiał nagrano 22-23 kwietnia 2017)
http://www.tvniezaleznapolonia.org






Walczyli ramię w ramię. 

Amerykanin zginął. Polak oddał mu hołd.


Ashton B. Carter, zastępca sekretarza obrony USA w niedzielę odwiedził polską bazę Ghazni i odznaczył żołnierzy, którzy odparli atak rebeliantów na bazę 28 sierpnia. Wśród odznaczonych Brązową Gwiazdą żołnierzy znalazł się m.in. podporucznik Karol Cierpica z 18. batalionu powietrznodesantowego, któremu, jak sam przyznaje, życie uratował amerykański sierżant sztabowy Michael Ollis. O tym fakcie szeroko rozpisują się amerykańskie gazety. Ale dzięki temu, że jesteśmy na miejscu, poznaliśmy dokładne szczegóły.

O podporuczniku Cierpicy usłyszałam już podczas pierwszych dni po przyjeździe do polskiej bazy Ghazni, kiedy on sam przebywał jeszcze w szpitalu, z poranionymi od odłamków nogami. W rozmowie ze mną wspomniał o nim generał Marek Sokołowski, dowódca XIII zmiany PKW, opowiadali też o nim wysocy oficerowie ze sztabu. Z ich relacji, a także dzięki rozmowie z podporucznikiem Cierpicą poznałam dokładny przebieg jego działań podczas ataku rebeliantów na polską bazę w Ghazni 28 sierpnia.

Pierwszym odruchem podporucznika Karola Cierpicy, po tym, jak usłyszał potężny wybuch, który wstrząsnął całą baza, było biec w stronę eksplozji, aby udzielić pomocy rannym. Kiedy wbiegł na teren tej części bazy, w której mieszkają Amerykanie, zauważył wyłom w ogrodzeniu, jaki powstał w wyniku eksplozji. – Uświadomiłem sobie, że rebelianci atakują bazę – opowiada. Wrócił do miejsca, gdzie stoją kontenery mieszkalne, podniósł alarm, krzycząc „Atak na FOB!” „Atak na FOB!”, zabrał karabin, kamizelkę i hełm i z powrotem pobiegł w kierunku miejsca wybuchu. Natknął się tam na kilkuosobową grupę innych żołnierzy, razem ruszyli naprzód. Podporucznik Cierpica strzelił do nadbiegającego rebelianta, który próbował dostać się przez bramę od strony wschodniej do campowiska, gdzie mieszkali ludzie. Wyeliminował go, sam jednak chwilę potem został raniony w lewą stopę odłamkami. Upadł na plecy, ale nie myśląc o ranie, wymienił magazynek w swoim karabinie. Półleżąc, oddawał strzały w stronę rebeliantów, którzy przez przerwane ogrodzenie wdzierali się do bazy.

- Stwierdziłem, że rana chyba nie jest aż tak groźna i postanowiłem walczyć dalej – relacjonuje. Obiegł campowisko od zachodniej strony. Tam dołączył do niego amerykański sierżant Ollis. Razem wbiegli na miejsce największego zagrożenia. Świst pocisków przecinał powietrze jak meteoryty. Podporucznik Cierpica strzelił do kolejnego rebelianta, który upadając zdążył zdetonować kamizelkę samobójcy, jaką miał na sobie. Polski porucznik zarejestrował wymianę ognia, do jakiej doszło miedzy sierżantem Ollisem, a rebeliantem, który wybiegł zza kontenera. Polski podporucznik tym czasie zwrócony był w przeciwną stronę, ale twierdzi, że amerykański sierżant własnym ciałem zasłonił go, ochraniając przed ogniem przeciwnika, eliminując go strzałem. Niestety, sam poniósł śmierć pod wpływem ran, jakie poniósł podczas wymiany ognia.

W tym samym momencie podporucznik Cierpica został znów raniony odłamkami, tym razem w obie nogi i wycofał się do amerykańskiej części bazy. Ranny trafił do szpitala, który szczęśliwie opuścił po tygodniu.

- Za szczeniaka byłem bardziej poobijany, rany się zagoją – mówi z lekkim uśmiechem.

Amerykański sierżant sztabowy Michael Ollis, który zginął, ochraniając polskiego podporucznika, zostanie pośmiertnie odznaczony przez polskiego ministra obrony narodowej Złotym Medalem Wojska Polskiego.


© Anita Czupryn
19 września 2013
źródło publikacji: „Polski podporucznik i amerykański sierżant walczyli ramię w ramię. ...”
www.polskatimes.pl








Sierżant sztabowy Michael Ollis z rodziną



Ilustracja 1 © United States Army / army.mil
Ilustracja 2 © Marek Pawlak
Ilustracja 3 © Rodzina Ollis / za New York Post / nypost.com
Wideo © TV Niezależna Polonia / www.tvniezaleznapolonia.org

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz