WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Donald Trump — wywiad dla „The Times” i „Bild” (3)

poprzednia część ☞  TUTAJ


Czy ma pan jakieś wzorce? Jacyś bohaterowie, na których pan się wzorował, czy też postacie historyczne, które pan podziwiał?

Donald Trump: Nie lubię bohaterów ani samego konceptu "bohaterstwa", które nigdy nie było naprawdę wielkie, jednak z pewnością niektórym ludziom należy się szacunek i na pewno jest wiele takich osób — sam wiele nauczyłem się od mojego ojca, który był budowniczym w Brooklynie i Queens — stawiał domy i mieszkania i to właśnie od mojego ojca bardzo wiele nauczyłem się o negocjowaniu — chociaż uważam też, że [umiejętność] negocjowania jest cechą wrodzoną i  można jedynie uczyć się, jak być w tym jeszcze lepszym, tak więc przede wszystkim ludzie
których znam i o których wiem, że są świetnymi negocjatorami, bądź też sprzedawcami, czy też wielkimi politykami, to ludzie, którzy z tym [talentem] już się urodzili... Dostałem list od kogoś, a dokładniej od ich kongresmana, który pisał "to, co zrobiłeś jest niesamowite, bo nigdy nie byłeś politykiem, a pokonałeś wszystkich polityków". Stwierdził też, że dodali razem — wtedy miałem za sobą trzy miesiące kampanii wyborczej, kiedy to zsumowali — więc [według ich kalkulacji] miałem trzy miesiące doświadczenia przeciwko 17 ludziom, Republikanom, którzy mieli razem 236 lat doświadczenia — rozumie pan, po dodaniu [tych wszystkich] 20 i 30 lat [uprawiania przez nich polityki] — więc miałem trzy miesiące, a oni mieli 236 lat — to jest trochę śmieszne, ale to jest dokładnie tak, jak uważam, to jak z grą w baseball czy też w golfa — człowiek z tym się rodzi. Dlatego dla mnie jest to o wiele ważniejsze niż doświadczenie, [owszem] doświadczenie jest bardzo dobre — uważam, że to świetna sprawa - ale jeśli chodzi o przywództwo, to wiele się nauczyłem [o tym] od mojego ojca.


Podstawą pańskiej polityki jest "Ameryka przede wszystkim", co sugeruje tym samym, że będzie pan zadowolony, gdy reszta świata [na tym] ucierpi?

Nie chciałbym, aby tak było — kocham cały świat i chcę, żeby cały świat miał się dobrze, ale to oczywiście niemożliwe — proszę tylko popatrzeć na to, co się dzieje w naszym kraju — mamy 20 bilionów dolarów [zadłużenia] i nawet nie wiemy jak to jest — nasze wojsko jest osłabione — bierzemy udział w wojnach, które nigdy się nie kończą, jesteśmy w Afganistanie już od 17 lat, tak mi to powiedzieli, naprawdę - 17 lat, to jest najdłuższa wojna, w której kiedykolwiek uczestniczyliśmy.


Biorąc pod uwagę to, co zostało opublikowane w tym tygodniu, jak to się ma do pańskich stosunków z kręgami wywiadu?

Cóż, musimy posiadać, trzeba mieć do tego odpowiednich ludzi, a jak wiecie Pompeo [Michael Richard Pompeo] — który został dobrze przyjęty — wczoraj nieźle wypadł też jako [przyszły] szef CIA — uważam zresztą, że mamy trochę wspaniałych ludzi [wyznaczonych przez Trumpa] na niektórych stanowiskach — tak, myślę, że mamy naprawdę wspaniałych ludzi — i wie pan, mam ogromny szacunek dla wywiadu, ale zbyt wiele przecieków, zbyt wiele fałszywych informacji stamtąd pochodzi, zbyt wiele fałszywych wiadomości.


Doniesienia twierdziły, że brytyjski dyplomata był w to zaangażowany — czy uważa pan, że my, w Wielkiej Brytanii, powinniśmy lepiej patrzeć na ręce naszych służb specjalnych?

Z pewnością ten facet to ktoś, komu powinniście się dobrze przyjrzeć, ponieważ cokolwiek on tam zrobił na mój temat,to wszystko były same fałszywki — rzekomo został zatrudniony przez Republikanów i Demokratów pracujących razem [przeciwko mnie] — dlatego nawet to nie wierzę, bo oni [nigdy] nie działają razem, zawsze pracują oddzielnie — i nie zatrudniliby tego samego faceta do tej roboty — bo co by im razem miało z tego przyjść? To wszystko to fałszerstwo ponieważ powiedzieli, obojętnie kto to był [źródłem informacji], wywiad, a właściwie tak zwany "wywiad", powiedzieli, że on pracował dla Republikanów i Demokratów — oni nie współpracują ze sobą, [po prostu] nie działają razem.


Więc kto za tym stoi?

Myślę, że prawdopodobnie wywiad, może też być, że Demokraci.

Kiedy tylko o tym usłyszałem — aż podarłem matę... gdybym to zrobił w hotelu to pewnie byłoby o tym we wszystkich wiadomościach i na pierwszej stronie The New York Post, prawda? A druga sprawa, to nie mogę, nawet nie chcę, uścisnąć dłoni tym ludziom, szczególnie teraz, gdy słyszę o takich rzeczach — ugh... [pomruk niezadowolenia]

To fałszywki całkowicie wyssane z palca. Właśnie dostałem list od tych, z którymi byłem w Rosji — widzieliście ten list — od bardzo bogatych ludzi, którzy byli tam ze mną, którzy mówią, że [cały czas] "byłeś z nami", bo byłem z nimi. Nawet nie było mnie tutaj, kiedy wymyślili te kłamstwa.

Wyszedłem, nie było mnie tam.... Byłem [krótko] na konkursie Miss Universe, ale wstałem, wziąłem swoje rzeczy i wyszedłem — nawet mnie tam nie było — to wszystko... Więc jeśli ten facet jest z brytyjskiego wywiadu, to rzeczywiście macie tam kłopot.


Czy będąc prezydentem zamierza pan zmienić sposoby swego działania?

Wiecie, to jest bardzo, bardzo duża zmiana [dla mnie] — [Jak dotąd] prowadziłem bardzo miłe życie i wiecie, sukces [i tak dalej], wszystko [szło mi] nieźle i miło, a to będzie zupełnie inne — ale wie pan, moja postawa jest taka, że gdy jesteś prezydentem i jesteś w Białym Domu, który jest bardzo szczególnym miejscem — to jesteś tam przez ograniczony okres czasu — bo kto chce [stamtąd] odejść? Lubiłem prezydenta Obamę, on był bardzo miły tak na osobności, ale już nie tak miły w innych warunkach — no więc kto chce opuścić Biały Dom, przenieść się w innego miejsce i być z dala, na wakacjach? Biały Dom jest wyjątkowy i jest [tam] tak wiele do zrobienia, że nie mam zamiaru opuszczać go zbyt często — mam na myśli, że czeka mnie mnóstwo pracy do zrobienia — więc będę tam pracować i robić to, co powinienem — ale kto chce [dobrowolnie] opuścić Biały Dom?

Mówią, że w Camp David jest bardzo ładnie. [w Camp David mieści się letnia rezydencja prezydentów USA]
Taaa, Camp David ma ten swój wiejski styl, który ma coś w sobie, ale jak długo można tym się zachwycać? Może jakieś pół godziny.


Kiedy już będzie pan prezydentem czy będzie pan nadal pisać na Twitterze? I jeśli tak, to czy będzie pan to robił nadal jako "Real Donald Trump" [Prawdziwy Donald Trump], czy też jako "Potus" [skrót od "President of the United States" - Prezydent Stanów Zjednoczonych] lub może jako "Real POTUS"? [Prawdziwy Potus]

Jako @realDonaldTrump, tak myślę, że przy tym pozostanę... tak, mam teraz 46 milionów ludzi śledzących moje wpisy — to dużo, to bardzo dużo — ale te 46 milionów — dodajmy Facebook, Twitter i Instagram i to już [tylko] 46 milionów, więc wolę, aby to nadal się rozwijało i pozostanę przy @realDonaldTrump, skoro to już działa — a moje tweety, myślę, że pewnie będzie tego mniej, chociaż prasa tak nieuczciwie przedstawia wiadomości o mnie — tak bardzo nieuczciwie — że nie mogę przestać pisać na Twitterze — i to nie jest 140 [chodzi o ilość liter dozwolonych w jednym wpisie na Twitterze], teraz to jest 140, 280 — mogę [tak] pisać cały czas, puk, puk, puk, ciągle pisać, a oni [śledzący wpisy] podają to dalej jak tylko coś napiszę — choćby dziś rano w telewizji stacja FOX przerwała program przekazując relację — w taki właśnie sposób dementuję [te kłamstwa]...

... a dużo pan pisał dziś rano?

Tak, trochę tego było.


I sam pan pisze?

Pisałem o wywiadzie, bo to wszystko było kłamstwem.


I robi to pan samemu, na tym telefonie?

Na tym — mam też inne, wiele innych — mam też iPhony, mam też ...


Ale nikt inny nie ma dostępu do pańskiego konta na Twitterze?

Nie, mam jedną czy dwie osoby, które to robią w ciągu dnia, ale to ja im po prostu dyktuję, co mają wpisać.


Robi to Steve Bannon, czy ktoś inny?

To nie Steve, mam od tego [innych] ludzi. Ale wie pan co, tweetowanie jest interesujące, ponieważ moim zdaniem jest bardzo dokładne — bo kiedy się przemawia, gdy mówię coś dla gazet i oni nie napiszą tego dokładnie, to jest naprawdę źle — a tu nie mogą [tego zniekształcić], więc gdy piszę to jestem ostrożny i staram się być bardzo, bardzo precyzyjny [w doborze słów] — wtedy to pojawia się w najświeższych wiadomościach — i wie pan, to jest śmieszne, bo gdybym zrobił konferencję prasową i tam próbował [coś] dementować, to nie rozeszłoby się to tak błyskawicznie — ludzie pewnie dowiedzieliby się o tym dopiero następnego dnia — a poza tym zrobienie konferencji prasowej to dużo zachodu.

Chociaż ostatnio media były jakby trochę lepsze, co jest szokujące, po prostu szokujące — choćby dziś na pierwszej stronie był artykuł mówiący, że "ludzie Trumpa nigdy go nie opuszczą" — wie pan, chodzi o wszystkich moich wyborców, że nigdy mnie nie opuszczą — co jest bardzo ciekawe, bo rzeczywiście mamy ogromne poparcie w kraju, ogromne, więc byłem bardzo zaskoczony tym artykułem.


Jaką rolę [w pańskim rządzie] będzie odgrywał pana zięć Jared Kushner?

No nie, naprawdę [takie pytanie]... Wie pan co, Jared jest świetnym chłopakiem i jego zadaniem będzie zawarcie z Izraelem takiego porozumienia, jakiego nikt inny nie potrafi — wiecie co, on ma [do tego] wrodzony talent i jest to świetna okazja [żeby go pokazał], więc to oczywiste — wie pan, o czym mówię — a on ma wrodzony dar do negocjacji i każdy go lubi.


Ivanka [córka Trumpa] też będzie odgrywać jakąś znaczącą rolę w pańskiej administracji?

Nie teraz. Ona przeprowadza się do Waszyngtonu, kupują tam dom czy coś innego, ale wie pan, ona ma dzieci, więc Jared będzie zaangażowany [w politykę] tak jak zapowiadaliśmy — bez wynagrodzenia, bez niczego. Jeśli uda mu się doprowadzić do pokoju [na Bliskim Wschodzie] — a kto miałby w tym być lepszy od niego — to będzie to naprawdę dobrze o nim świadczyło.


Czy pilno panu do spotkania z naszą premier?

No cóż, będę tam [w Wlk. Bryt.] — będziemy tam jak najszybciej — ale powiedziałbym, że przez jakiś czas będziemy tutaj dość uwiązani, więc wygląda na to, że prędzej chyba wy będziecie u nas [z oficjalną wizytą] — A tak nawiasem mówiąc, jak ona tam się sprawuje, twoim zdaniem?

Theresa? [Theresa May, premier Wielkiej Brytanii]

Tak, May.

Ma bardzo silne notowania.

[Więc] jest popularna. A jak im tam idzie z odłączaniem się [od Unii Europejskiej]? Jak przebiega wyjście? [z UE}

No więc pani premier oczekuje mocnego porozumienia z USA.

Cóż, mamy zamiar doprowadzić do porozumienia handlowego [z Wlk. Bryt.]. A jak idzie naszemu Nigel'owi? [chodzi o Nigela Farage] Lubię go, uważam, że to świetny facet i myślę też, że to bardzo dobry człowiek. Był [nam] bardzo przychylny. Podróżując po USA wszędzie mówił, że Trump wygra. Był jednym z pierwszych ludzi, którzy tak uważali i [głośno] mówili, że Trump wygra. Pewnie jest teraz zadowolony. Michael, powinieneś był napisać, że to my wygramy.

No cóż, przynajmniej pozwól, że dam ci kopię mojej książki na temat walki z terroryzmem.

Świetnie, niezły pomysł. To nawet fantastyczne - jak walczyć z terroryzmem, może mi się przydać.



© Michael Gove, Kai Diekmann
16 stycznia 2017
źródło publikacji: „Interview with Donald Trump”
www.thetimes.co.uk


Przekład: © Sunt Facta
(dane Autora do wiadomości redakcji ITP)
Manhattan, 16 stycznia 2017

specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski: tiny.cc/itp2





Ilustracja © Daniel Biskup / The Times

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz