WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Porażkę poniósł też radziecki TVN 24 i tak już zostanie!

Między naiwnością, a głupotą w czystej postaci jest bardzo cienka czerwona linia, której mam nadzieje nie przekroczyłem, ale to też żadne pocieszenie. Gdyby nawet naiwnością było liczenie na to, że TVN został przejęty przez konserwatywnych Amerykanów, to i tak wstyd się ciągnie. Niestety popełniłem tę, no niech już będzie, głupotę i tak na początku sądziłem. Okazało się, że ci „Amerykanie” to bohaterowie kawału opowiadanego przez Józefa Balcerka, tak się śpieszyli, żeby przynieść Polsce normalne media, aż im walonki w biegu pospadały. Szczekaczkę z Wiertniczej przejął Bóg wie kto i nie ma to w tej chwili większego znaczenia, czy jest to słup radziecki, niemiecki, czy może rzeczywiście amerykański tyle, że w wersji tęczowej. W każdym razie nic się w propagandowym przekazie nie zmieniło, a jak już się doszukiwać zmian, to zrobiło się jeszcze gorzej niż było.


Wystarczyło chwilkę pomyśleć i przypomnieć sobie, że TVN powstał na zlecenie WSI i przez WSI był organizowany oraz obsadzany. Przy takiej minimalnej wiedzy staje się dość jasne, że sprzedać mogli, ale jedynie wybranym klientom, bo takich inwestycji nie oddaje się w drodze przetargu. Mieliśmy do czynienia z transakcją, którą spokojnie można nazwać wymianą sztabu, ale nie armii i frontu. Wprawdzie wyleciało kilku majorów, ale raczej na zasadzie pretekstu, bo Kuźniar jako wioskowy chłopak zbijał słupki i drażnił wszystkich, a Durczok robił jeszcze większy bałagan. W efekcie nowi właściciele wyczyścili szeregi z największej poruty, resztę zostawili i dalej grają na tę samą nutę, tylko znacznie głośniej. Czas najwyższy zmądrzeć i porzucić nadzieję. Pod „amerykańskim” kierownictwem żadnej zmiany „narracji” nie będzie, bo nie ma prawa być. Na szczęście zaskoczył inny i od dłuższego czasu trwały mechanizm.

„Rewolucja 1000 kanapek” została maksymalnie spieprzona od strony prowokacji, przebiegu, że o finale żal wspominać. Polityczny cyrk prawdopodobnie wymyślili i przeprowadzili ostatni szkoleni w Moskwie oficerowie. Wielu wskazuje Dukaczewskiego, ale tak samo nadaje się Czempiński, ostatecznie Bondaryk i Sienkiewicz, którzy mieli najświeższą wiedzę. W każdym razie, skończyło się jak z ruską budką, jedną wielką kompromitacją, której nie dało się ukryć. Jaka jest w tym rola TVN? Najkrócej mówiąc olbrzymia. Bez TVN rewolucja w ogóle nie miałaby żadnego wydźwięku i pompowanej dramaturgii. Jedno trzeba sołdatom medialnym z Wiertniczej przyznać, że w tego typu akcjach mają niebagatelne doświadczenie i warsztatowo też dorównują nauczycielom z Rosji Radzieckiej. Robili, co mogli, momentami więcej niż mogli, ale skutek jest taki, jak widać – pełna porażka.

O ile przyczyny blamażu od strony organizacyjnej i społecznej zostały dość bogato wyjaśnione i diagnoza jest raczej zgodna, to strona medialna została potraktowana po macoszemu. Słusznym jest twierdzenie, że w mediach z każdej komedii można zrobić tragedię i odwrotnie, ale TVN przez 24 na dobę się nie udało i tak bolesną porażkę ponieśli po raz pierwszy. Za największą przegraną można by uznać podwójną wyborczą wygraną PiS, ale tutaj mieliśmy do czynienia ze sporą dawką szczęścia i naprawdę ciężką robotą po 8 latach kompromitacji PO. „Rewolucja 1000 kanapek” była zadaniem o niebo łatwiejszym, a jednak zakończyła się tragifarsą. Widzę trzy główne przyczyny takiego stanu rzeczy, dwie z nich nie są niczym nowym, ale jedna to absolutna nowość i moim zdaniem decydujący czynnik.

Każda pliszka swój ogonek chwali, dlatego zacznę od Internetu. Wszystkie błazenady i spalone prowokacje oczywiście zostały zdemaskowane przez Internet, tak jest zawsze i to się już nie zmieni. Druga stała rzecz nazywa się zmulenie, zamęczenie konia, nudna hiperbola. Rozumiem, że można z 2 tysięcy zrobić 200 tysięcy, że agresywnych i często nietrzeźwych obrońców demokracji da się pokazać jako ofiary faszyzmu posłanki Pawłowicz, ale ile razy dziennie? TVN 24, przez 24 na dobę produkował hiperbole i mnożył dramatyczne sceny, których zwyczajnie nie było, no i tak dochodzimy do nowej rzeczy.

Telewizja publiczna stojąca po drugiej stronie barykady, to zupełna nowość na froncie walki o przekaz dnia. Od lat powtarzam, że obiektywne media nie istnieją, ale dostęp do dwóch różnych przekazów o tej samej skali rażenia, daje człowiekowi pełen ogląd sytuacji. Każdy mógł sobie obejrzeć „Fakty” i przełączyć na „Wiadomości” i taka przygoda dostarczała niebywałych atrakcji. Zdemaskowanie prowokacji przez Internet dotąd pozostawało w Internecie, od roku jest pokazywanie 2-3 milionom ludzi i to w sporej części takim, którzy z Internetu nie korzystają. Wszystkie trzy elementy złożyły się na porażkę TVN, a w konsekwencji ostateczną porażkę „Rewolucji 1000 kanapek”. Taki mamy teraz klimat i układ sił, co musiało do radzieckiego ośrodka propagandowego boleśnie dotrzeć.


© MatkaKurka
23 grudnia 2016
źródło publikacji:
www.kontrowersje.net





Ilustracja Autora © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz