WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Wstyd! Panowie przeczytajcie to, bo o was mowa!

Ostatnie dni w krajowej polityce zdominowała sprawa aborcji. Temat ten powraca systematycznie i choćby nie wiem co żadne szaty prawne nie spowodują, że zagadnienie to przybierze formę satysfakcjonującą znakomitą większość Polaków. Rzecz jasna, nikt przyzwoity nie może się opowiadać za chirurgicznym rozwiązaniem tematu i nawet skrajni lewacy powiadają, że to wprawdzie nic miłego, ale pozwala uniknąć innych przykrości.
Nie można lekceważyć faktu, że w ulicznym proteście rzeczywiście uczestniczyło sporo ludzi, w tym także mężczyźni.
Przezornie nie lansował się tam zbytnio pan Kijowski, bo akurat na tym odcinku ma co nieco na sumieniu. Złośliwcy coś tam mówią o jakichś alimentach, na ten temat mogliby zachęcić uczestniczki protestu do wyartykułowania w stronę tego nowego Wałęsy paru gorzkich słów prawdy. Przecież alimenciarz nie może być ikoną buntu kobiet.

W proteście, jak już wspomniałem, uczestniczyli mężczyźni, a właściwie nie tyle mężczyźni, co osoby fizjologicznie różniące się od kobiet. Jakkolwiek by patrzeć, to tarapaty, w które mogą popaść uczestniczki protestu, są współpowodowane przez takich „mężczyzn”. W drodze usprawiedliwienia zaznaczam, że jestem dość staroświecki i upieram się, być może wbrew aktualnemu stanowisku genderyków, że żeby była ciąża, potrzebna jest kobieta i mężczyzna. Może dlatego tak się lansuje związki jednopłciowe, bo wprawdzie można pofiglować, ale niechcianej ciąży nijak z tego nie ma. Jeśli już jesteśmy przy tzw. mężczyznach uczestniczących w proteście, to budzą moją pogardę, gdyż w gruncie rzeczy są pasożytami wykorzystującymi kobiety do zapewnienia sobie bezkosztowej rozrywki. To za sprawą takich łajdaków wiele kobiet znajduje się w opałach, które mogą rzutować na całe ich życie. Mężczyzna przecież w swej egoistycznej wygodzie może nie ponosić żadnych konsekwencji potraktowania instrumentalnie kobiety, bo jak nie zechce, to i alimentów nie zapłaci.
Tu niestety współwinne są też same panie, gdyż ulegając pochopnie popkulturze, zbyt chętnie udostępniają zakazanych obszarów tym pseudomężczyznom bez w miarę dokładnego rozeznania, z kim mają okoliczność. Jeszcze nie tak dawno, „za moich czasów”, trzeba było pochodzić ze sobą, była to okazja, by sprawdzić, czy istnieje kod kulturowy (kino, rozmowy, poznanie przyjaciół i rodziny) umożliwiający zbudowanie trwałego związku. Dziś niestety kolejność jest zupełnie odwrotna, bo to, co kiedyś wieńczyło, raz dłuższe, raz krótsze, starania o rękę, czyli noc poślubna, teraz niestety bywa początkiem znajomości i występuje ryzyko, że dwoje ludzi nie ma po prostu o czym ze sobą gadać.

Jestem przekonany więc, że uczestniczki „Czarnego Protestu” w większości miały w swym życiu do czynienia z takimi pseudomęskimi panami, którzy nie dali im ani miłości, ani ciepła, ani poczucia bezpieczeństwa, a tego kobiety potrzebują najbardziej. Wkurzone panie powinny użyć parasolek do wygarbowania skóry tym łajdakom zasilającym szeregi protestujących. W istocie te kobiety wykrzyczały swój gniew, bo nie miały okazji spotkać normalnego faceta. I ten czynnik, oprócz podłej manipulacji przegranych lewackich politykierów, wypełnił plac Zamkowy w Warszawie.
To, że w proteście uczestniczyło bardzo dużo młodych kobiet, które uczęszczały już do szkoły w tej RP, dowiodło, że eksperyment wprowadzenia religii do szkół poniósł fiasko i przed tym ostrzegał Janusz Korwin-Mikke ponad 20 lat temu. Religia stała się tylko jednym z przedmiotów i jak przyjdzie co do czego – 10 przykazań okazuje się tak samo potrzebne jak wykucie na pamięć tablicy Mendelejewa kucharce w stołówce. Nauka religii wprowadzona do zwykle znienawidzonej przez uczniów szkoły jest co najmniej obojętna. To potwierdziło życie.
Środowisko pro life, które złożyło projekt w Sejmie, osiągnęło tylko jeden efekt. Przeciw konserwatywnemu rządowi wrogowie państwa polskiego utworzyli kolejny front. Nie udało mi się dotrzeć do informacji, czy autorzy projektu, zanim go złożyli, konsultowali z władzami Klubu Prawa i Sprawiedliwości, że zamierzają go złożyć. Nie wiem, czy ustalono jakiekolwiek wspólne działania, raczej wątpię.

W dobrej wierze uznano, że PiS musi to załatwić, bo inaczej straci wiarygodność na prawicy. U części tzw. prawicy już to się stało i padają głosy, że wszystko jedno, czy będzie rządzić PiS czy KOD. Kto tak twierdzi, jest albo skończonym durniem, albo czyimś agentem. PiS przynajmniej nie poluzuje obecnego stanu prawnego, a KOD jak odwojuje Polskę, to zrobi to z rozkoszą. Autorzy projektu wykazali się naiwnością polityczną, bo gdyby mieli szansę doprowadzić do władzy w Polsce bezkompromisowych konserwatystów, ich działania bym akceptował. W tej sytuacji jedynie boleśnie kopnęli obecny rząd, nie byli w tym pierwsi ani ostatni.

Podpisywałem niezliczoną ilość list broniących życia, a nawet własnoręcznie rozpędziłem lewacką bojówkę zasłaniającą antyaborcyjną wystawę na lubelskiej ulicy, więc niech nikt mi nie zarzuca, że jestem jakimś liberałem. Daję słowo, że więcej nie wezmę długopisu do ręki, jeśli jacyś naiwniacy znów przejmą inicjatywę obrony życia. Wprawdzie nie obronili żadnego życia poczętego, ale skutecznie wskrzesili wiele lewackich trupów politycznych. Dobrymi chęciami bowiem jest wybrukowane piekło, a coś mi podpowiada, że poczciwi naiwniacy są tu dowodzeni przez grubszych cwaniaków.

Oczywiście nie jestem rozczarowany ani zdziwiony postawą księży biskupów. Jak zwykle w takiej sprawie umyli rączki i obrońców życia zostawili na pastwę rozszalałych feministek. W tym czasie urządzali zresztą tydzień modłów za uchodźców, więc co mieli sobie zawracać głowę jakąś kontrowersyjną awanturą. Przecież przez ostatnie ćwierćwiecze nie było czasu na ekskomunikę ani jednego proaborcyjnego posła. Znalazł się jednak czas, by wielokrotnie zasygnalizować, że w Kościele nie ma miejsca dla nacjonalistów, broniących przecież życia.
Myślę, że przed spadkobiercami idei Żołnierzy Wyklętych stoi teraz kluczowe zadanie. Gdy prawa stały się pustą literą, a idee przegrywają z realiami upadającej cywilizacji, potraktujmy jako priorytetowe zadanie doprowadzenie do sytuacji, by polskie kobiety odzyskały wiarę w mężczyzn, by nie padały ofiarą skretyniałych, nieodpowiedzialnych bawidamków, którzy mają wypisany na czole slogan „Brawo ja”. Jeśli nie zapewnimy Polkom sensu wiary w to, że warto mieć faceta, to nie myślmy nawet o budowie jakiejś Wielkiej Polski. Dziś bowiem władzę nad mózgami, sercami i innymi częściami ciała Polek przejęli mentalni gwałciciele.


© Marian Kowalski
21 października 2016
źródło publikacji: „Tylko u nas! Marian Kowalski: Wstyd! Panowie przeczytajcie to, bo o was mowa!”
www.polskaniepodlegla.pl





Ilustracje:
fot.1 © Jacek Bednarczyk
pozostałe: autorzy nieznani

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz