WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Sędziowie zagrażają demokracji

Już nie tylko sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy decydują o ważnych sprawach państwowych, lecz także tzw. zwykli sędziowie, z którymi każdy obywatel może się spotkać na sali rozpraw, poprzez zaangażowanie ich organizacji w działania polityczne stracili rękojmię niezawisłości.

Na oficjalnym profilu Stowarzyszenia Sędziów Iustitia pojawił się wpis porównujący prezesa PiS do Hitlera. W wyniku presji internautów szef warszawskiego oddziału stowarzyszenia „przeprosił za zaistniałą sytuację” i poinformował, iż „administrator” konta, na którym pojawił się wpis, został odsunięty od obowiązków. Być może sędziowie uważają, iż po takim geście nie ma już sprawy. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Wpis jest jawnym dowodem na ekstremalnie emocjonalne zaangażowanie środowiska sędziowskiego w spór polityczny w Polsce.

To już nie tylko sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy decydują o ważnych sprawach państwowych, lecz także tzw. zwykli sędziowie, z którymi każdy obywatel może się spotkać na sali rozpraw, poprzez zaangażowanie ich organizacji w działania polityczne stracili rękojmię niezawisłości. Jaką gwarancję sprawiedliwego wyroku ma lokalnie rozpoznawalny działacz czy sympatyk Prawa i Sprawiedliwości, gdy jego sprawę będzie rozpatrywał przedstawiciel Temidy ze stowarzyszenia Iustitia? Stowarzyszenie zdaje się bagatelizować sprawę, ale udawanie, iż jakiś wpis nic nie znaczy, będzie pogłębiał brak zaufania do trzeciej władzy.
Po argumenty ad Hitlerum (notabene w debatach na poziomie uznawanych za dyskwalifikujące) sięgają ludzie przepełnieni emocjami, którzy nie radzą sobie z utrzymaniem zdrowego dystansu do adwersarza. Władze sędziowskiej Iustitii strzegą imienia i nazwiska autora rozemocjonowanego wpisu. Chronią człowieka, który ostrą wypowiedzią polityczną zachwiał i tak wątłym zaufaniem do wymiaru sprawiedliwości.
Niestety, dają tym samym jasny sygnał obywatelom, iż w gruncie rzeczy nie dostrzegają problemu. Mają w poważaniu obawy części społeczeństwa, które wpis wywołał. Demonstrują butę i arogancję wobec tych, którym powinni bezstronnie służyć. Cała sytuacja jest doskonałą ilustracją stanu sądownictwa III Rzeczypospolitej. Pokazuje jak na dłoni jego największe patologie: nieliczenie się z interesem społecznym, zaangażowanie polityczne, brak szacunku dla obywateli.
Ale jest też jasnym sygnałem, iż trzecia władza idzie na ostre zwarcie z pierwszą i drugą, a być może także z popierającymi je obywatelami.


© Katarzyna Gójska-Hejke
28 września 2016
źródło publikacji: za „Gazeta Polska” nr.39/2016:
www.niezalezna.pl





Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz