WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Dziękujemy za prawdę Generale Hodges!

Lt. Gen. Ben Hodges dowódca wojsk lądowych USA w Europie powiedział prawdę na temat niemożliwości przeprowadzenia skutecznej obrony państw bałtyckich przez NATO przed Rosją. Pan Generał w swojej wypowiedzi, podał nawet czas – ilość godzin, po których stolice tych państw byłyby zdobyte przez Wojska Federacji Rosyjskiej. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, ponieważ takie wypowiedzi są słyszane od wielu analityków od dłuższego czasu, w zasadzie od zawsze, od samego początku tego wielkiego błędu, jakim było przyjęcie tych państw do NATO.

Pan Generał w ten sposób podsumował ćwiczenia „Anakonda”, zwracając uwagę na problemy logistyczne i komunikacyjne, w tym w kwestii szczególnie ważnej – tajnej łączności. Jeżeli tak wysoki rangą wojskowy stwierdza, że nie bylibyśmy w stanie, jako NATO w ogóle zdążyć przyjść z pomocą tym krajom, to znaczy, że gwarancje NATO były i są nie tylko papierowo-fikcyjne, ale prawdopodobnie nawet nie są warte papieru, na jakim zostały napisane.
W całej tej sprawie w zasadzie nie ma znaczenia, co zostało powiedziane, tylko liczy się to, kto to powiedział, w jakim kontekście i do kogo. Nie jest tajemnicą, że Amerykanie zgłaszają pretensje do Europejczyków, ze względu na nasze – najdelikatniej mówiąc, oszczędzanie na obronności. Jeżeli tak ważny wojskowy, w takim kontekście – zaraz po największych od lat ćwiczeniach, mówi do przerażonych rzeczywistością Europejczyków, że niestety, ale nie jesteśmy w stanie się w Europie obronić przed Rosją, to ma więcej niż znaczenie militarne, to ma znaczenie wybitnie polityczne.

Z punktu widzenia obywateli nieudolnie zarządzanych państw europejskich, których głupia polityka skonfliktowała je z sąsiednim termojądrowym supermocarstwem, taka wypowiedź to prawdziwy skarb. W naszym kraju, na taką wypowiedź nie zdobyłby się nigdy żaden wojskowy, którzy potrafią we własnym gronie – powiedzieć, szczerą prawdę, ale nie zdarza się – poza jedną sytuacją wspaniałego człowieka, nad trumną Bohatera, który pomimo grożącej mu za to odpowiedzialności powiedział prawdę o niedoinwestowaniu Wojska wysyłanego na misje. W tym kontekście jednak chodzi o wiele więcej – mówimy o niezdolności do kolektywnej obrony! Co prawda są to wysunięte państwa Sojuszu, jednakże nie można powiedzieć, że nie są to kraje ważne dla kolektywnej obrony. To z ich terytoriów, można wyprowadzić bardzo skuteczne uderzenie na terytorium potencjalnego napastnika, do tego jest stworzone idealnie. Jeżeli chodzi o obronę, to jest o wiele gorzej, zwłaszcza jak się nie ma panowania na morzu, chociaż to lokalne trudno jest nazwać morzem. Istotą problemu jest jednak to, że pomimo należenia do Sojuszu, pomimo całej nadziei i zawieszenia na papierowych gwarancjach istnienia całego państwa, nadal nie mamy zabezpieczenia. Będąc buforem ZSRR w Układzie Warszawskim, przynajmniej mieliśmy przed sobą NRD! Dzisiaj jesteśmy w o wiele gorszej sytuacji strategicznej.

To, że nie zrobiono niczego, żeby infrastruktura militarna NATO mogła się przemieszczać na terytorium krajów Europy Środkowej i Wschodniej, to jedno. Jednak to, że kraje bałtyckie przez lata oszczędzały na obronności, to druga kwestia. Wszystkie oszukiwały same siebie i nas – ich sojuszników. Wydawanie mniej, niż kwota zalecana przez Sojusz, doprowadziło do tego, że nie tylko są tak jak były bezbronne, ale przede wszystkim, nie mają prawa oczekiwać, że ktokolwiek zrobi dla nich więcej w sprawie obrony, niż one są gotowe uczynić dla innych. Niestety to, co mogą zrobić, jest warunkowane ich praktycznie żadnymi możliwościami wojskowymi.

Właśnie dlatego, że pan Lt. Gen. Ben Hodges dowódca wojsk lądowych USA w Europie powiedział brutalną prawdę, powinniśmy być mu wdzięczni. Jeżeli chcecie być państwo bezpieczni – przeprowadźcie się do Rosji! To najbliżej nas położony kraj, w którym władze są w stanie zapewnić i wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo. My nie tylko zostaliśmy oszukani, ale przede wszystkim została pogrzebana cała głupia polityka, oparta na naiwności. Zdaje się kilka dni temu, niemiecka dyplomacja po raz kolejny dała do zrozumienia – wprost – mówiąc o tym, że nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w Europie, bez współdziałania – porozumienia z Federacją Rosyjską.

Kiedy te oczywistości jasne dla amerykańskich generałów i niemieckich polityków zrozumieją politycy w Warszawie? Jak będąc tak nieskończenie słabym, w ogóle mogliśmy myśleć o nakładaniu sankcji na termonuklearne supermocarstwo? Dziękujemy za prawdę Generale Hodges!


© Krakauer
24 czerwca 2016
źródło publikacji:
www.obserwatorpolityczny.pl




Ilustracja © domena publiczna / Rząd USA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz