UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

O wojnie, do której się szykujemy (I)

        Można używać wielu słów, mieć przeróżne zdania na temat tego, co spotyka dziś Europę, jednak zmiana, która się dokonuje jest faktem, a fakty są niepodważalne. Faktem jest również to, że źródło problemu ma korzenie w świecie duchowym. Jeśli ktoś w niego nie wierzy, może zasięgnąć informacji od tych, którzy empirycznie – wbrew niektórym twierdzeniom – badali go i nazwali nieświadomością. Nie ma lepszego sposobu opisywania tego świata i jego oddziaływania na świadomość jak język symboli, symboli żywych. Odwaga i poświęcenie Miriam Shaded są godne podziwu. Aby lepiej przemówić na temat tego, co jest kluczem kryzysu europejskiego, postanowiłem użyć właśnie symbolu. Stąd daję Pani Miriam kamień, który ma być kamyczkiem do wybudowania twierdzy, która gdy już powstanie, obroni nas przed niebezpieczeństwem.
        Mając chrześcijańską pewność różnorodności charyzmatów tego samego Ducha Świętego, pozwolę sobie zachęcić Czytelnika, wraz z Panią Miriam, do dołączenia się do akcji budowy twierdzy według przydzielonych nam darów.
Poniższa rozmowa nieprzypadkowo ukaże się w dwóch częściach - Tomasz Wandas.


Tomasz Wandas, Fronda.pl: Bardzo się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Nasze wcześniejsze rozmowy były telefoniczne, a to nigdy nie zastąpi bezpośredniego kontaktu. Proszę pozwolić się lepiej poznać. Jest Pani przede wszystkim kojarzona z Fundacją „Estera” i walką z islamem. Jednak to nie wszystko, z wykształcenia jest Pani teologiem, prawda?

Miriam Shaded, Prezes Fundacji „Estera”: Tak, pochodzę z rodziny ewangelickiej, mój tata jest pastorem. Od najmłodszych lat studiowałam Pismo Święte, znam je praktycznie na pamięć. Dlatego bardzo dobrze wiem, jak się analizuje święte teksty. Od wczesnej młodości chciałam oderwać się od jednego spojrzenia na chrześcijaństwo, na religię, ciągnęło mnie do tego, aby poszerzyć swoją wiedzę. Umysł mam zdecydowanie bardziej ścisły, analityczny, dlatego podjęcie studiów teologicznych początkowo było trochę wbrew moim predyspozycjom. Studia teologiczne są studiami humanistycznymi, więc liczyłam ponadto na rozwój drugiej półkuli mózgu (śmieje się).

Skąd wzięła się u Pani potrzeba pomocy syryjskim chrześcijanom? Kiedy i w jakich okolicznościach się to zaczęło?

Zaczęło się od islamu, w tym sensie, że to w jego kierunku chciałam działać. Gdy byłam nastolatką, moje doświadczenie islamu wiązało się z historią kobiet wyznających tę religię. Kobiety, z którymi rozmawiałam były maltretowane przez mężów, dziewczynki w bardzo wczesnym wieku wydawano za mąż, a ponadto bito je, gwałcono, oddawano innym mężczyznom. Gdy zdarzało się, że któraś uciekła, to po złapaniu obcinano jej nos i uszy. Była i jest to kara dla dziewczyn za splamienie honoru. Gdy słuchałam tych historii, bardzo się buntowałam, rodziła się we mnie chęć pomocy tym kobietom. Gdy słyszy się takie rzeczy, jak nie nazwać tej religii inaczej niż po prostu „systemem zła”? Nie godziłam i nie godzę się na taki system, zwłaszcza, że zostałam wychowana tak, aby być dobrym człowiekiem. Wartości chrześcijańskie, takie jak poczucie dobra i miłości, która nie godzi się na krzywdę są we mnie mocno ugruntowane. Przy mocnym, buntowniczym charakterze człowiek ma naturalny napęd do działania. Moim skrytym marzeniem było to, aby mieć fundację taką, która będzie pomagała kobietom w islamie, która będzie walczyła o ich prawa z uwagi na to, że właśnie w tamtych krajach nie mają żadnego prawa głosu, a jak już wyrażają swój sprzeciw wobec czegokolwiek, są bardzo surowo karane. Te kobiety same nie mogą więc podjąć jakiejkolwiek walki. Muszą robić to ludzie będący poza sferą wpływu islamu. To było dodatkową motywacją. Nigdy nie chciałam zarabiać na działalność społecznej, zawsze uważałam, że powinniśmy z tego, co posiadamy dawać innym, więc dodatkowo musiałam pójść w stronę biznesu tak, aby móc mieć pieniądze, którymi mogłabym się dzielić. Gdy zaczęłam rozwijać swoje firmy, usłyszałam o wniosku duchownych syryjskich do mojej rodziny, abyśmy pomogli ich państwu, przyjmując do Polski trzysta prześladowanych syryjskich chrześcijańskich, rodzin. Był to czas w którym w Syrii trwała wojna. Wiedziałam już wtedy, że muszę podjąć ten temat, że muszę działać. Mimo że pod względem finansowym nie stałam jeszcze zbyt pewnie, podjęłam konkretne działanie, założyłam fundację i podjęłam wszystkie możliwe kroki, aby sprowadzić tutaj te rodziny.

Myślę, że nie tylko Pani, ale większość Polaków-chrześcijan jest wychowywana do tego, aby być dobrymi ludźmi, ale rozumienie dobra i realizowanie go faktycznie w życiu to często trudny orzech do zgryzienia. Zdaje sobie Pani sprawę, że wielu ludzi w Polsce zarzuca Pani sianie nienawiści?

Przede wszystkim przeciwstawiam się złu, otwarcie zwracam na nie uwagę i z nim walczę, nie mogę na nie przyzwolić. Byłabym zła, gdym udawała, że go nie widzę, bo byłaby to de facto pomoc złu. Co do nielegitymizowania czynów, to Koran legitymizuje walki, mordy, gwałty itd. Myślę, że większość ludzi powinna zaangażować się w walkę ze złem, a używanie argumentów, że niby ktoś może to nieodpowiednio odebrać i wyrządzić drugiemu fizyczną krzywdę itp. jest odwracaniem kota ogonem. Przepraszam, ale jeśli, ktoś mi mówi, że gwałciciel jest biedny, bo go mogą pobić jest absurdem. Stosowanie tego typu retoryki jest powszechne dla ludzi, którzy nie mają żadnych argumentów. To proste: nie wiesz, co powiedzieć, to wyśmiewasz, kpisz, kłamiesz, odwracasz kota do góry ogonem. Jeżeli natomiast ktoś na spokojnie przeanalizuje sobie temat bez emocji, bez kwestii związanych z erystyką i piękną mową tylko po to, aby po prostu mówić cokolwiek przeciw, to wyciągnie odpowiednie wnioski. W ogóle jestem przekonana, że większość Polaków takie wyciąga. Co najmniej ci, którzy czytają różne portale internetowe i mają możliwość porównania informacji z różnych źródeł.

Całkiem niedawno, starł się z Panią jeden z czołowych znawców islamu w Polsce, zarzucając Pani, że nie zna Pani arabskiego, dlatego pewnie źle interpretuje Pani Koran. Jak to w końcu jest z tą księgą, czy faktycznie można ją różnie interpretować?

Problem z przekładem polega na tym, że jego część – te bardziej brutalne wersety – są usuwane, aby Zachód nie widział, jak brutalny jest Koran. To różnie jest interpretowany można zobaczyć na przykładzie ludzi z Bliskiego Wschodu. W momencie gdy nie ma państw policyjnych, nie ma dużej kontroli, to, co zaczyna robić społeczeństwo, które czyta Koran: masowo morduje i prześladuje chrześcijan. Jeśli miliony ludzi interpretują Koran w ten sposób, że Allah każe im zabić i to nie oni niby to robią tylko Allah robi to przez nich. Biblię też czytam w języku polskim i w polskim ją interpretuję. Jeżeli natomiast ktoś faktycznie ma problem z poprawnością mojej interpretacji, to bardzo chętnie poproszę biegłego przysięgłego, który potwierdzi znaczenie słów, np. zabij niewiernego. Parę razy cytowałam – niestety facebook usunął moje posty – fragmenty Koranu, w których wyznawcy dostawali dokładne instrukcje tego, w jaki sposób szerzyć islam. Mają robić to podstępem i kłamstwem. Wolno im dosłownie wszystko dlatego, że Allah wszystko bierze na siebie. Wierzący muzułmanin może nawet zjeść świnię, aby szerzyć dżihad… Muzułmanie mogą udawać bardzo przyjaznych i dobrych, jednak gdy przyjdzie odpowiednia pora, wtedy bardzo mocno się radykalizują. Profesor Chazbijewicz stosował takiję (ukrywanie prawdy o islamie) podczas wizji. Z uwagi na to, że znam Koran, momentalnie wiedziałam, że kłamie, oczywiście według swojego wyznania. Patrząc w ogóle na Koran i porównując religię chrześcijańską z islamem, trzeba jasno powiedzieć, że jedna jest totalnym przeciwieństwem drugiej. Wszystkie rzeczy, które my mamy oni mają odwrócone (nie kłam: oni mają kłamać, nie zabijaj: oni zabijają, kochaj, a oni mają nienawidzić).

Czy jednak nie jest tak, że zdarzają się muzułmanie, którzy nie biorą Koranu na poważnie i przez to mogą być dobrymi ludźmi? Skąd będą mieli inspiracje do mordów i gwałtów? Jak będą funkcjonować w normalnym społeczeństwie?

Tak, są tacy, którzy są dobrymi ludźmi. Proszę zwrócić uwagę, że wielu muzułmanów w ogóle nie zna Koranu, tak jak wielu chrześcijan w ogóle nie zna Biblii. Problem w tym, że według islamu są oni niewiernymi i należy się ich pozbyć, tak jak i nas. Nasi Tatarzy, co do których przekonań religijnych nie jesteśmy pewni, są traktowani jako odstępcy. Należy im się śmierć, boją się więc tych „napływowych” muzułmanów. Mówią, że nie wierzą w to, co jest napisane w Koranie albo kłamią, że czegoś tam nie ma napisanego. Jeśli ktoś bierze sobie za wzór Mahometa, który był mordercą, pedofilem i mówiąc okrutne rzeczy nawoływał do mordów, ciężko mi przełknąć, co taka osoba ma w głowie. Albo kłamie, albo czeka na odpowiedni moment bądź nie zdaje sobie sprawy, w co wierzy. Jeżeli Polacy uważają, że Tatarzy ze względu na to, iż już tak długo tutaj są i jako tako asymilują powinni mieć immunitet, to dlaczego inni by mieli nie chcieć go mieć?

Czy da się w jakikolwiek sposób sprawdzić czy dany muzułmanin nie kłamie? Czy taki np. pijący alkohol i jedzący mięso może być „pewniakiem”?

Nie zweryfikuje pan tego. Zdaję sobie sprawę, że jest to ogromny problem. Jeżeli ktoś może otwarcie kłamać, to jak? Dopiero podczas próby można by było mówić o jakiejkolwiek weryfikacji. Proszę zwrócić uwagę, jak podchodzą do kobiet. Jak podchodzą do kobiet inaczej ubranych, czy je szanują itd.? Profesor Chazbijewicz był okropny, pretensjonalny, odnosił się bez szacunku. Na pierwszy rzut oka może być to niewidoczne, ale my kobiety doskonale wiemy, kiedy mężczyzna obdarza nas szacunkiem bądź wręcz przeciwnie. Nigdy nie zdarzyło mi się doświadczyć podobnej sytuacji od jakiegokolwiek Polaka jak właśnie od muzułmanów, nawet Tatarów. Spójrzmy na nazistów. Czy pytając o nich, będziemy się zastanawiać, czy są dobrzy czy źli naziści? Nie. Idee, które wyznają są złe. Wśród muzułmanów sprawa jest taka, że oni akurat nie mogą od swojej religii odstąpić, nawrócić się, bo zginą. Część żyje w strachu. Tutaj jest miejsce dla prawa.

Byłoby pomocne?

Ostatnio zrobiło się głośno o tym, że chcę zdelegalizować islam. Tak, jest on sprzeczny z konstytucją, a to chociażby dlatego, że nie zakłada możliwości wolności wyznania ani dla wyznawców, ani dla innowierców. Za jedno i za drugie grozi śmierć.

Dla wielu ten pomysł jest absurdalny. Wygląda to jak walka z wiatrakami.

Moim zdaniem nie jest to wcale walka z wiatrakami. Z pozoru może wydawać się to śmieszne dla ludzi, którzy nie myślą logicznie o niektórych sprawach. Pierwszy zarzut, z którym się spotkałam to „no przecież, nie można zdelegalizować religii, bo jest wolność wyznania”. Proszę zauważyć, w konstytucji mamy napisane, że z wyboru. Wolność wyznania to jest wolność w ogóle i taka, która sprawia, że nasze decyzje podejmujemy sami, a nie są nam one narzucane. Jak już wspomniałam, jak muzułmanie zabijają innowierców, to jest to sprzeczne z konstytucją. Ale ludzie na ten sposób nigdy nie patrzą. Zamiast się wgłębić w temat, niestety często ludzie myślą płytko. Mam nadzieję, że jeśli w końcu ta powłoka kłamstwa, propagandy trochę przejdzie, coraz więcej ludzi zacznie faktycznie rozumieć ten problem, to wtedy się uda. Musimy pamiętać, że mamy wpływ na naszą władzę, na to co się dzieje, bo jesteśmy społeczeństwem i nie może być tak, że to rządy europejskie coś narzucają tylko dlatego, że są pieniądze, petrodolary i że chcą wprowadzić nowy porządek świata. Nie może być czegoś takiego, bo przecież stanowimy zdecydowaną większość i to oni mają służyć nam, a nie my im.

Rządy europejskie nie mogą nam czegoś narzucić? Nie jesteśmy ich częścią? Kogo ma Pani konkretnie na myśli?

Mam na myśli Angelę Merkel. Tak, jesteśmy, ale mamy też demokrację, co oznacza, że nic nie może być nam narzucone siłą. W sprawie imigrantów myślę, że większość Polaków ma podobne myśli. Zachód w imię poprawności politycznej promuje multi-kulti, stara się wprowadzić NWO poprzez ogromne pieniądze. Proszę sobie wyobrazić, że fundacja Kazimiery Szczuki w zeszłym roku otrzymała 250 milionów od Frodza, a przy okazji wspiera inne tego typu podobne organizacje. Jeżeli media otrzymują pokaźne pieniądze od banków za reklamy, to wiadomo, w jakim kierunku będzie szła propaganda. Państwo jest nasze, nie tylko tych najbogatszych, nie jesteśmy ich niewolnikami, jest nas więcej, my wybieramy władzę: taką, jaką chcemy mieć, nie musimy im być wcale posłuszni. Możemy iść w stronę grupy Wyszehradzkiej. Możemy iść w stronę międzymorza i dogadywać się z tymi krajami, które myślą podobnie jak my, a nie jak myśli i robi Merkel.

Do tej pory nie mogę zrozumieć, skąd tak nagle pojawił się problem imigrantów. Wojna w Syrii? Zachęta Angeli Merkel?

Sprawa jest złożona. Trwa hidżra, czyli pokojowe zasiedlanie terenu Europy. Imamowie zakazują muzułmańskim mężczyznom przebywania w krajach Bliskiego Wschodu i nakazują im wyjeżdżać do Europy w celu jej podbicia. Arabia Saudyjska zamiast przyjmować uchodźców wysyła ich do Europy. Turcja, Arabia Saudyjska, ISIS to sunnici, którzy zgodnie z sobą współpracują. Skrupulatnie dążą do tego, o czym mówi Koran. W szczególność dbają też o to, aby mieć wpływ na politykę danego państwa i na władzę. System ten powinien więc zostać zdelegalizowany, inne ideologie nie mogą mieć żadnego wpływu. Zachęta Merkel też może mieć różne cele: ekonomiczny, zniszczenia Europy takiej, jaką dzisiaj znamy, czyli o cywilizacji chrześcijańskiej, łacińskiej opartej na tych wartościach, bądź może mieć cel pomocowy. Gdyby był to cel pomocowy, to najbardziej pokrzywdzoną grupą w rejonach objętych wojną są chrześcijanie, więc im należałaby się ona szczególnie. Jak jest? To wiemy... Wszystkie prześladowania chrześcijan łączy islam. Dlaczego najbardziej zagrożona grupa nie otrzymuje pomocy? Od razu widać, że coś jest nie tak.

Co dopiero nielegalna imigracja...

Nielegalna imigracja to już nawet najazd. Ludzie wjeżdżający do Europy, nie pokazujący dokumentów to kto? W dodatku mają jeszcze pretensje i żądają, że mamy udowodnić im, kim oni są. Oczywiście służby nie są w stanie jakkolwiek tego zweryfikować ani sprawdzić. Wojownicy są przemycani, nagradzani, wcześniej oczywiście zachęcani do zasiedlania. Z racji, że to ciągle za mało dostaną jeszcze od Angeli Merkel wysoki socjal. Pierwsze trzy lata nie będą musieli w ogóle pracować, aż państwo da im szkolenia wojskowe. Dlaczego mają na to nie pójść?

I co oni na to? Skąd ta pretensjonalność?

Traktują te zasiłki i pomoc jako dżizję czyli obowiązkową opłatę od niewiernych. Nie może być to więc cel ekonomiczny. Gdyby tak było, Niemcy musieliby się zdecydować na przyjmowanie wszystkich grup: Ukraińców, chrześcijan czy nawet Chińczyków, którzy nie mogą mieć tylu dzieci, ile by chcieli. Co by szkodziło powiedzieć Angeli Merkel, że każda osoba z Chin może śmiało przyjeżdżać, bo za każde dziecko dostanie dodatkowe pieniądze. Czy to problem demograficzny w Europie? Też nie, bo jak widać można by było go rozwiązać niekoniecznie ściągając muzułmanów do Europy. Musimy stanąć do walki, dobrze, że Polacy są tacy, że jak przyjdzie co do czego, to będą walczyć, stanąć z bronią. Lepiej jednak temu zapobiec i walczyć teraz, jeszcze w inny sposób. Niemcy są w tym momencie dla nas ogromnym zagrożeniem, z Angelą Merkel, która je islamizuje na czele. Niemcy ze swoim obecnym rządem nie są naszym przyjacielem, bardzo krytykują Polskę, polski rząd, starają się psuć opinię polskiego rządu na świecie, wpływają na banki tak, aby nasz budżet bardzo osłabić, wystawiają nam bardzo krytyczne opinie.

A wewnątrz kraju, czy często sami nie działamy na swoją niekorzyść?

Manifestacje KOD-u są tego przykładem, to co robią jest tragedią. Autentycznie, ci ludzie niszczą Polskę tymi manifestacjami. Boję się tego, że oni będą sankcjonować to, że Polska będzie coraz bardziej atakowana na świecie i społeczeństwa będą coraz bardziej usprawiedliwione, kiedy będą nas atakować. Sprawa Wałęsy też dokłada swoje trzy grosze do naszego wizerunku na świecie, to że akurat teraz o nim mowa też nie wydaje się być przypadkowe…

Naprawdę doszukiwałaby się tutaj Pani drugiego dna? Kobieta, która oddała teczki wydaje się być niespełna rozumu. Może to po prostu przypadek?

Sprawy Wałęsy dokładnie nie przestudiowałam, więc wolałabym się nie wypowiadać. Jednak na co trzeba zwrócić uwagę to fakt, że jak coś ważnego miało się dziać, gdy miały dokonywać się jakieś pozytywne zmiany, dzień bądź dwa wcześniej miały miejsce jakieś afery. Na przykład za każdym razem, kiedy to Belka starał się wprowadzać nową ustawę, która była korzystna dla Polski, wyciekały taśmy. Tutaj chodziło akurat o prawo bankowe, ale myślę, że nasze władze są takimi taśmami manipulowane w celach propagowania interesów na pewno nie naszych, ale hegemonów Zachodu, banków, ludzi wpływu i kapitału. Jeżeli coś nie idzie po ich myśli, ujawniają taśmy, teczki itp. Jeżeli natomiast nie ma takich taśm ani teczek, to posuwają się do fizycznego zastraszania bądź zabójstwa.

Nawiązuje Pani może to wypadku Prezydenta?

Tak, moim zdaniem była to celowa próba pokazania Prezydentowi, co się może stać, jeśli nie zmieni kierunku.


DOKOŃCZENIE: ☞ „KOD i cały ten propagandowy nurt chcą stworzyć nowy porządek świata (II)”

ZOBACZ TAKŻE: ☞ „Miało być o Miriam...”


© Tomasz Wandas
11 marca 2016
źródło publikacji: www.fronda.pl

„Miriam Shaded dla Fronda.pl o wojnie, do której się szykujemy (cz. I)”




Ilustracja © Tomasz Wandas / www.fronda.pl

1 komentarz:

  1. Ładna i inteligentna kobieta = wspaniała mieszanka!

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2