UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Tak było: 2015 (dokończenie)

(część 1 ☞ TUTAJ)


Ponieważ zwrócono nam uwagę, iż w poprzedniej części brak było nawet słowa o pani Magdalenie Ogórek, która rzeczywiście była jedyną śliczną ozdóbką wyścigów do stołka Prezydenta RP, rekompensujemy to powyżej „tysiącem słów” (podobnież jedna fotografia jest tyle warta).
A poza tym - rzeczywiście nie tylko pięknych polskich pań w polskiej polityce zawsze za mało!

Lipiec

Premierzyca Kopacz „kopara” próbuje wziąć przykład ze zwycięskiej kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy i także rusza w Polskę. Oczywiście w całej Polsce nie ma dudabusu tak wielkiego, aby pomieścił rozdmuchane ego tego babsztyla, więc jedynym możliwym pojazdem było oczywiście Pendolino. Podczas gdy przerażeni podróżnicy chowali się jak mogli przed wścibską babą, nic nie mogło powstrzymać jej nawet przed wąchaniem kotlecika nieskorego do rozmowy pasażera, który nie zdążył przed nią uciec...
Krzysztof Grzelczyk - Wsiąść do pociągu...

Sierpień 2015

Podczas gdy Prezydent Andrzej Duda oficjalnie przejmuje urząd, połowa Polaków obserwuje to wydarzenie z trwogą, obawiając się, aby TVN podczas transmisji ceremonii nie pokazała, jak żołnierzom warty honorowej „przypadkowo” nie wypaliły karabiny i nie skróciły Jego prezydentury taką kolejną bardzo „nieszczęśliwą” „katastrofą”...

W tym czasie „Kolej na Ewę” (znana też jako „Ewcia lodzik”) powiększa tereny przedwyborczych prześladowań obywateli. Do przerażonych podróżnych PKP tłumnie kryjących się przed premierzycą dołączają teraz niczego nieświadome dzieci na placach zabaw. Wychodzi też na jaw, że za pociągami z premierzycą zawsze lata pusty samolot rządowy, oszczędzając w ten sposób paliwo i zanieczyszczenie środowiska (wszak z pełnym ładunkiem zużywałby dużo więcej paliwa).
Łapanki nie omijają już nawet zagranicznych turystów, którzy od teraz także nie są już pewni dnia ani godziny ataku kopary...
wPolityce / Internauci kpią z Ewy Kopacz

Wrzesień

Satyrycy odsapnęli, bo pomimo końca jego „prezydętury” to jednak nie był jeszcze koniec tematu „co nowego odpier...ł gajowy Bul Bredzisław”!
Otóż nie dość, że wydał cały budżet Belwederu już na zapas do końca roku, chociaż pilnował tam żyrandola tylko pół roku, to jeszcze okazało się, że został bezdomny, bo swoje mieszkanie wcześniej wynajął komuś już na czas niedoszłej drugiej kadencji! Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji biedny obywatel były prezydent Komorowski i jego ludzie okradli na odchodnym Belweder starym sowieckim zwyczajem „trofiejnym” - a więc grabiąc wszystko, co nie było przyspawane, przynitowane lub dobrze przykręcone do ścian, podłóg i sufitów... Nie upiekło się nawet plastykowych śmietniczkom.
Oficjalne wytłumaczenie było jak zwykle: po prostu coś mu się pomyliło i „pilnowanie żyrandola” wziął za „podpier...enie żyrandola”, a „nic nie warta” „Gęsiarka” została przecież zwrócona (przez kogo innego), więc w czym problem?
Jego pożegnanie z urzędem Prezydenta RP można symbolicznie określić tytułem jednego z obrazów, które wraz z nim zniknęły z Pałacu Prezydenckiego: „Bydło na pastwisku”.
Niezależna.pl / Znikające obrazy z kancelarii Prezydenta

A z „nieistotnych” wydarzeń: nieświadomi prania mózgu tak z prawej jak i z lewej strony Polacy uznali, że referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej ich nie dotyczy i tłumnie gromadzili się w domach zamiast przy urnach.
 Status quo podziału władzy, ustalone jeszcze w 1989 roku w Magdalence, zostało przykładnie zachowane.
ITP / Złodziejskie bandy mają się dobrze


Październik

Ba! Wiadomo, to już wydarzenie historyczne: pijana Kopacz rozjechała Pendolinem cały konwent ciężarnych zakonnic... (patrz styczeń).


Listopad

Koniec trąb powietrznych. Jak zwykle po huraganie, prawie wszystkie śmieci w Belwederze i Sejmie zostały wymiecione do czysta.
Bez szczujni z PO i ich pomocników nawet Marsz Niepodległości przebiegł po raz pierwszy spokojnie i to pomimo hasła „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”. Dziwne, że „niemieccy przyjaciele” PO-lski i im podobni „obrońcy demokracji w Polsce” nawet na to nie zareagowali i nie przybyli znów do Polski protestować przeciw „polskiemu faszyzmowi”...
Postarała się za to TVN. Jedną petardę pokazano z różnych ujęć w kilku zbliżeniach bądź oddaleniach tak, że dla niewprawnego oka wyglądało jak duża seria. Znany z nadmiaru eksplozji w swych filmach reżyser Michael Bay z pewnością zatrudni przynajmniej edytorów TVN po utracie dotacji państwowych wpływów z reklam i zamówień państwowych dla tej szczujni...
ITP / Polska dla Polaków. Polacy dla Polski

Jest za to jedna ofiara śmiertelna wyborczych huraganów: zostaje nią najstarszy stażem wśród jeszcze żyjących zdrajców i oprawców narodu polskiego, dobry znajomek Człowieka Zwanego Koniem, niejaki „Czekiszczak”.
Na wieść o wyniku wyborów, wiedząc że to ostatnia już chwila, aby jego truchło mogło jeszcze zostać pochowane z honorami państwowymi (jak to rok wcześniej uczynił „Bul” ze ścierwem Jaruzelskiego), Czesiu Kiszczak decyduje się zdechnąć w ostatnich dniach urzędowania premierzycy Kopacz w nadziei na taki sam pogrzeb, jaki miał sowiecki agent Wolski vel Jaruzelski...
Niestety. Nawet „Kopara” nie decyduje się na ten „zaszczyt” i truchło „Czekiszczaka” w tajemnicy przed społeczeństwem trafia na zwykły śmietnik cmentarz.
Polskie Radio / Pogrzeb Kiszczaka bez honorów państwowych

Natomiast agent „Bolek”, który kiedyś podpisał ludziom Kiszczaka lojalkę wraz „z wieloma innymi bzdetnymi papierkami” [youtube / Wałęsa w polonijej TV]  nagle melduje się: (że jeszcze żyje?)
Chyba jakieś przekleństwo Stalina ciąży nad poprzednimi prezydentami III RP.
Co prezydent - to agent. Już nie tylko strach czytać ich uaktualnione biografie, ale nawet otworzyć lodówkę, bo wszędzie gnieżdżą się jacyś agenci...

Grudzień

Miesiąc szopki.
Nie bożonarodzeniowej, lecz politycznej.
Ponieważ prezydent Duda nie raczył zaprzysiąc platfusiatych sędziów Trybunału Konstytucyjnego (patrz czerwiec), a nowy, demokratycznie wybrany Sejm pogonił ich poprzez unieważnienie ustawy niezgodnej z konstytucją (uchwalonej w czerwcu przez platfusowy Sejm na wniosek odchodzącego platfusiatego „prezydęta Bula”), wobec czego natychmiast uruchomiono agentury  UB PO po to, aby ich agenci mogli - jak zwykle „samodzielnie” i „oddolnie” - zawiązać nowe komitety partyjne „komitety obrony”, mające bronić demokracji przed demokracją! Tym samym POpłuczyny otwarcie pokazały społeczeństwu kolejną z dewiz, jakim hołdują: Prawo Kalego.
Niestety, pomimo wszelkich starań operatorów i edytorów, nawet w przekazie TVN-u było widać, że na wiecach KOD-u „tłumów niet”... jednak jeszcze nic straconego. Kolesie z PO zawsze mogą poprosić o „bratnią pomoc” (jak to zrobili rok wcześniej) i importować swoich niemieckich „przyjaciół Polski” na kolejne wiece. A poza tym konająca w powolnych konwulsjach PO przecież nadal pokłada ogromne nadzieje w towarzyszu panu Petru i jego „Nowoczesnym” planie dojenia żłobu zwanego Rzeczpospolitą...

To jednak dopiero wydarzy się w 2016 roku.



Oczywiście było tego więcej, niestety trzeba było skrócić tekst (alternatywą było 5 części co kilka dni) więc nie wszystko znalazło się tutaj, ale przecież i tak jest tego wystarczająco dużo, aby każdy normalny Polak rzewnie płakał lub szyderczo rżał do rozpuku z tych wszystkich idiotów udających polityków, jakich nasz nieszczęśliwy kraj miał okazję doświadczyć.
Miejmy jednak nadzieję, że ten nowy 2016 rok dostarczy nam jak najmniej materiału do wyśmiewania, czego sobie i wszystkim czytelnikom życzy


© Sunt Facta
2 stycznia 2016
Specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski
(nadesłane przez email)





Notatka:
Tekst nadesłany pocztą elektroniczną. Skróty: PR

Ilustracje pochodzą od redakcji i stanowią własność intelektualną ich Autorów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2