UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Sojusz Międzymorza w 2020?

Andreas Umland jest niemieckim politologiem i historykiem obecnie mieszkającym w Kijowie. Jest członkiem ZIMOS (Instytutu Studiów Europy Środkowej i Wschodniej) na Katholische Universität Eichstätt-Ingolstadt w Górnej Bawarii.
W jednym ze swych ostatnich artykułów rozważał możliwość utworzenia... współczesnego Międzymorza - w postaci sojuszu Polski, Ukrainy i Turcji.
Sojuszu, który byłby realną przeciwwagą dla Kremla.
Jak wszyscy wiemy, stosunki rosyjsko-tureckie są obecnie najgorsze od czasów II wojny światowej, więc jest całkiem możliwe, że Kijów i Warszawa mogą rozważyć utworzenie takiego Sojuszu z Turcją.


Jakkolwiek niewiarygodnie może to w chwili obecnej zabrzmieć, stosunki Kijów-Moskwa nie mogą już ulec pogorszeniu - co najwyżej tzw. konflikt w zachodniej Ukrainie po prostu przeistoczy się w otwartą wojnę rosyjsko-ukraińską. Podobnie jest z relacjami Ankary z Moskwą, już tylko otwarta wojna turecko-rosyjska może być dalszym „pogorszeniem” stosunków.
Także ani Ukraina, ani Turcja (bez pomocy NATO) pojedynczo nie mają żadnych szans z Rosją w przypadku, gdyby doszło do otwartego konfliktu zbrojnego między tymi krajami. Tak więc utworzenie takiego Sojuszu, jak sugeruje Andreas Umland, jest tylko kwestią czasu i... woli Polski, gdyż w chwili obecnej tylko Polska jest w tym układzie „niepewnym” elementem.

Sojusz tych trzech krajów byłby większy od Rosji nie tylko pod względem wielkości populacji, ale także gospodarki. Nie wspominając o konwencjonalnych siłach zbrojnych, które już w tej chwili (razem wzięte) dają przewagę takiemu Sojuszowi nad siłami konwencjonalnymi Rosji. Jedynie atak z użyciem broni nuklearnej na kraje Sojuszu mógłby gwarantować przewagę Rosji, ale pan Umland pomija ten fakt, zapewne słusznie przyjmując, że nawet Putin nie jest aż takim szaleńcem, aby użyć broni nuklearnej przeciwko krajom posiadającym tylko broń konwencjonalną i nie stanowiących atomowego zagrożenia dla Rosji.
Dla Ukrainy jest to także prawdopodobnie jedyna realna możliwość przetrwania najbliższych 20 lat jako państwa, a taki Sojusz właśnie zapewniłby jej ochronę na czas, gdy nie może dołączyć do Sojuszu Północnoatlantyckiego z oczywistych względów. Gdyby jeszcze do tego Sojuszu - nazwijmy go za Marszałkiem Piłsudskim: „Międzymorzem”, gdyż to On pierwszy planował taki Sojusz już prawie 100 lat temu - gdyby więc dołączyły do niego inne kraje, jak Rumunia, Bułgaria, Gruzja, Mołdawia, być może Litwa i Łotwa także, mogłoby to naprawdę zapewnić zbiorowe bezpieczeństwo krajów znajdujących się między Bałtykiem a Morzem Czarnym.
Także ostatni incydent zestrzelenia rosyjskiego samolotu przez Turcję — i jest to zupełnie obojętne, czy wydarzył się rzeczywiście nad terenami tureckimi, czy też syryjskimi — jest kolejnym ciosem dla wizerunku Rosji w tych kilku ostatnich krajach Zachodu nadal zaliczanych do „przyjaznych” wobec Kremla. Tylko dowodzi tego, że kanclerz Angela Merkel miała rację twierdząc, że Putin „żyje w innym świecie”. Rosyjski prezydent coraz bardziej wygląda w świetle tych wydarzeń na osobę cierpiącą na unberechenbar (niemieckie określenie osoby nieobliczalnej i nieprzewidywalnej, o wymowie bardzo negatywnej) — co jest już tylko krokiem od całkowitej utraty zaufania u nawet najbardziej pro-rosyjskich Niemców.
Rosja jest zaangażowana w zbyt wiele podejrzanych incydentów w zbyt wielu regionach na raz, a także jest zaangażowana w zbyt wiele konfliktów militarnych: wzdłuż brzegów Morza Czarnego, w republikach bałtyckich, w Donbasie, w Syrii, a teraz również na granicy syryjsko-tureckiej. Inteligencja rosyjska sama wkrótce zauważy światowy brak zaufania wobec Kremla i nawet jeśli nie doprowadzi to obalenia rządów Putina, najprawdopodobniej będzie początkiem końca jego władzy w Rosji.
Andreas Umland "What the Russo-Turkish incident could mean for Russia", Le Monde, 1 grudnia 2015
Tłumaczenie: Sunt Facta
Cały artykuł TUTAJ

Tylko życzyć nam Polakom, aby pan Umland miał rację. Powstanie Sojuszu Międzymorza i koniec Putina zwiastowałyby nadejście ery nowego rozkwitu Rzeczpospolitej, gdyż jak wiemy z historii, zawsze gdy Rosja była słaba — Rzeczpospolita wręcz kwitła gospodarczo i rosła w siłę.
Podobnie było z Turcją i Imperium Ottomańskim...


© Sunt Facta
Manhattan, grudzień 2015
Specjalnie dla Ilustrowany Tygodnik Polski
(nadesłąne przez email)





Notatka:
Tekst nadesłany pocztą elektroniczną. Ilustracje pochodzą od redakcji.

3 komentarze:

  1. Pan Umland ma rację, Ukraina nie przetrwa nawet 10 lat bez takiego sojuszu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki sojusz Międzymorza BEZ Ukrainy to dla Polski bardzo dobra droga (tak samo dla Turcji), zamiast Ukrainy powinny przyłączyć się wszystkie kraje leżące między Polską a Turcją.
    Ludzie nie zapominajcie, że to właśnie Ukraińcy a nie Rosjanie są naszymi największymi wrogami na wschodzie. To Ukraińcy od 400 lat co jakiś czas „rezają paljaczków”, to oni dokonali Rzezi Wołyńskiej, dlatego nigdy nie powinniśmy im pomagać i nawet palcem w bucie nie kiwnąć gdy ruski czy ktokolwiek inny ich tępi.
    Pomóżmy Ukrainie przetrwać i w nagrodę Ukraina stanie się na tyle silna aby zabrać nam nawet te nędzne resztki Podola jakie jeszcze mamy. Tak bardzo Polakom zależy na utracie np. Lublina?
    Ruska swołocz też nas mordowała, ale zawsze były to polityczne cele. Oni wymordowali 30 000 naszej inteligencji w Katyniu właśnie dlatego, że to była inteligencja (tak samo wymordowali przecież i swoją), to był mord dokonany przez komunistów (których czołówkę przecież stanowili żydzi). A Ukraińcy wymordowali na samym Wołyniu trzy razy więcej Polaków tylko dlatego, że byli Polakami! Nie usprawiedliwiam ruskich, ale przecież to ogromna różnica.
    Przestańcie w końcu poddawać się propagandzie o przyjaznych ujraińcach, takich NIE MA! Co najwyżej kłamią wam w oczy że was lubią, bo na razie są za biedni żeby wam pluć w oczy i jeszcze za słabi żeby was znowu rezać, czy tego nie rozumiecie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ukraina najpewniej nie przetrwa nawet kilku najbliższych lat bez znacznej pomocy finansowej z zagranicy, a wtedy - być może - nawet sama poprosi o wchłonięcie jej przez Rosję.

    Nad utworzeniem Międzymorza w ostatnim stuleciu rozmyślało wielu polityków, nie tylko Marszałek Piłsudski.
    Jednak od czasu gdy Międzymorze w postaci Rzeczypospolitej rzeczywiście istniało, przez ostatnie 400 lat były to tylko mrzonki i (obym był złym prorokiem) mrzonkami najpewniej pozostaną.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2