
Że pop-nihilizm jest w modzie, wiadomo od dawna. Ciekawe, w którym kierunku idzie jedna z jego głównych ofensyw. Wierni poddani Bourbonów, entuzjaści Davili i tropiciele Iluminatów mogą tylko z satysfakcją pokiwać głową: a nie mówiliśmy? Demontaż zaczyna się bowiem, jak zawsze, od moralności regulującej kwestie seksualne. Na Facebookowych profilach gimnazjalistów płci obojga jedynym hasłem-deklaracją, które pod względem popularności może konkurować ze sławnym „Szlachta nie pracuje” jest „Grzeczne dziewczynki idą do nieba – niegrzeczne idą tam, gdzie chcą”.



