WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Niezły pierwszy rok – następne muszą być lepsze

Optymiści mówią ‒ ale w rozmowach prywatnych ‒ że to pierwszy rok z 16 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości
Ostrożnie z taką tromtadracją. Walczymy o drugą kadencję ‒ to jest (na razie) nasz cel. Czy pierwszy rok naszych rządów przybliżył nas do drugiej kadencji? Tak, choć nie jest to bezwarunkowe. Gdyby chcieć wystawiać rządowi oceny jak w dawnej mojej szkole (skala od dwójki do piątki, wtedy jeszcze szóstek nie było), to wahałbym się czy postawić mu cztery czy czwórkę plus. W każdym razie mocna czwórka. Po stronie największych aktywów Rady Ministrów należy, rzecz jasna, okręt flagowy Prawa i Sprawiedliwości z okresu kampanii wyborczej czyli program „500+”. Obiecano, bardzo szybko zrealizowano – i szlus. Konkretne propozycje wiązane z programem „Mieszkanie+” również trafiają w zapotrzebowanie społeczne, choć oczywiście obejmą mniej Polaków niż „500+”.
Bardzo ważną rzeczą jest olbrzymi wzrost aktywności międzynarodowej Polski, co wiąże się nie tylko z działaniami rządu, ale też prezydenta RP. Co by nie powiedzieć, jest to robione z głową i pewną wizją , w myśl której budujemy sojusze w naszym regionie Europy (trzy azymuty: 1. Grupa Wyszehradzka, 2. kraje bałtyckie, 3 państwa bałkańskie). Czynimy to nie tylko po to, żeby reanimować wyrzucone na śmietnik przez Tuska i Kopacz „V4” (Wyszehrad), ale żeby dzięki pozycji lidera w regionie budować silniejszą pozycję wobec naszych partnerów zachodnich.

Kolejnym, czwartym sukcesem naszej ekipy rządzącej jest wyciągnięcie wniosków z rządów prawicy w latach 1991-1992, 1997-2001 oraz 2005-2007 i wysłanie czytelnego sygnału dotyczącego leadershipu naszej formacji. Nie ma teraz sytuacji, jak na początku lat 1990, gdy – z różnych powodów – pozycja premiera Olszewskiego była podważana (także na skutek jego własnych błędów) czy z przełomu XX i XX wieku, gdy pozycja Mariana Krzaklewskiego słabła, zarówno w układach nieformalnych, jak i też poprzez pojawienie się stałej grupy kontestujących politykę własnego rządu – mowa o tzw „oczku” czyli grupie 21 posłów atakujących prawicowy rząd z prawej strony. Pewna dekompozycja obozu rządzącej prawicy nastąpiła również w latach 2006-2007 i mówię tu nie o wojnie między PiS-em a koalicjantami, tylko o ruchach odśrodkowych, których symbolem była kwestia secesji „grupy sześciu”, grupy nielicznej, ale przewodzonej przez Marszałka Sejmu Marka Jurka.

Teraz przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest bezdyskusyjne, co na razie zwiększa szansę na ponowne wygranie wyborów.

Były jednak też, mówiąc językiem „klasyka gatunku”, Lecha Wałęsy, plusy ujemne. Zaliczyłbym do nich na pewno niektóre decyzje personalne, zarówno w obszarze Spółek Skarbu Państwa, ale nie tylko – żywe kontrowersje wzbudziły również niektóre nominacje na stanowiska wiceministrów.

Bardzo dobre wyniki sondaży poparcia dla rządu i PiS nie powinny jednak nas usypiać. Powinniśmy przede wszystkim pamiętać, że „nam mniej wolno”, bo oczekiwania naszych wyborców w obszarze, nazwijmy to, moralności w życiu publicznym, są dużo wyższe niż wyborców PO, zwolenników świętego spokoju i „ciepłej wody w kranie”. Po drugie, pamiętajmy, że dobra polityka to sztuka realizacji tego, co jest naprawdę możliwe w danym miejscu i czasie. Maksymalizm moralno-politycznego może prowadzić – co już się zdarzyło w przypadku protestów proaborcyjnych – do nakręcenia przeciwko nam fali społecznej, która może podmywać fundamenty, na których funkcjonuje nasz rząd.

Pierwszy rok trzeciego rządu Prawa i Sprawiedliwości (pierwszy to ten Marcinkiewicza, drugi Jarosława Kaczyńskiego) był naprawdę niezły, mimo wpadek medialnych i personalnych. Ale kolejne muszą być lepsze lub wyraźnie lepsze, jeśli ze spokojem mamy patrzeć na kolejne wybory parlamentarna AD 2019. Pamiętajmy, że w następnych latach polityczny „honeymoon” ‒ „miodowy miesiąc”‒ dla Prawa i Sprawiedliwości nie będzie już obowiązywał.


© Ryszard Czarnecki
11 listopada 2016
źródło publikacji: „Nowe Państwo”
www.panstwo.net





Ilustracja © Zbigniew Niewęgłowski /

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz