WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Dupa Dody, czyli głębsza refleksja nad losem polityka

Mariusz Muszyński, to jeden z trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którego Andrzej Rzepliński nie chce dopuścić do składu orzekającego, Chciałoby się powiedzieć, że każdy sędzia jest lepszy od Rzeplińskiego, ale rozpoczęła się zupełnie inna dyskusja. Okazało się, że Mariusz Muszyński współpracował z wywiadem UOP, piszę, że się okazało, bo sam nie mam pojęcia kim jest Pan Muszyński i jaka była jego historia. Zaraz potem wszczęto jeszcze jedną debatę na temat wąskiej ławki kadrowej PiS. Cóż, współpraca z UOP to nie donoszenie SB, jednak zgodzić się trzeba, że w tej instytucji pewna ciągłość została zachowana.
Sam wolałbym, aby na tak ważnych stanowiskach zasiadali ludzie, którzy nie budzą podobnych kontrowersji, chociaż powtarzam, że człowieka nie znam i nie wiem, czy nagrzeszył, czy może zrobił coś pożytecznego.

Wąska ławka kadr powiadacie? Podpiszę się pod tą banalną obserwacją, ale od razu spytam jeszcze banalniej. A proszę mi powiedzieć skąd tych ludzi brać? O tym kto się pacha i kto ucieka z polityki wiedzą wszyscy, generalnie zasada jest taka, że przyzwoici, normalni, inteligentni i uczciwi trzymają się z daleka. Wręcz przeciwnie zachowują się pospolici karierowicze, nieuki i podobne żenujące postaci, które całymi pułkami znajdziemy w PO i Nowoczesnej. Jeszcze sto lat temu zawód polityka miał zupełnie inna formułę i zdecydowanie więcej powagi, a co najważniejsze polityka była polityką. Współcześnie idealny polityk musi łączyć całkowicie odmienne cechy charakteru, aby zająć istotne stanowisko na szczeblach władzy. Gdzie nie spojrzeć, tam politycy odstawiają „szoł”, które przypomina „Idola” albo gotowanie na ekranie i bez tych wygłupów nie ma mowy o wygranych wyborach. Z drugiej strony chciałoby się wybrać kogoś inteligentnego, poważnego, czyli wypisz wymaluj męża stanu.

Jak pogodzić „szołmena” z mężem stanu nie wie nikt, bo to nie jest wiedza, ale sylogizm, zwyczajnie nie da się tego zrobić. Wyjątkiem Jarosława Kaczyńskiego też nie ma sensu się podpierać, bo Kaczyński wygrał wybory, tylko dlatego, że zrezygnował z ubiegania się o zajęcie fotela premiera, co prawdę mówiąc jest antytezą polityki. Co pozostaje? Zatrudnić inteligentnego i uczciwego z aktorskim talentem. W zastanych warunkach optymalny polityk to taki, który z natury i rozumu jest człowiekiem dużego formatu, ale potrafi też odnaleźć się na ludowej zabawie i studniówce. Siłą rzeczy tacy ludzie na drzewach nie rosną i jest ich garstka, naprawdę nieliczni potrafią to robić. Jednym z takich ludzi jest Prezydent Andrzej Duda. Poważny, uczciwy człowiek, bogobojny, skromny, konserwatywnie wychowany. I taki młodzian z dobrego domu musiał błyskawicznie dojrzeć i do roli Prezydenta Polski.Odnalazł się doskonale i dokonał prawie niemożliwego, a od tamtej pory jest pod nieustannym obstrzałem i każdy ma jakieś swoje uwagi.

Najnowsza fala krytyki i to z dwóch stron wywalała się na Prezydenta po nieszczęsnej historii ze skandalistką Dodą. Tania szansonistka podeszła da Prezydenta, wręczyła mu kawałek tortu, rzuciła głupią dykteryjkę, obróciła się na pięcie i pokazała prawie gołą dupę, osłoniętą tylko ażurowymi rajtuzami. Miałem nieszczęście widzieć tę smutną scenę i powiem jedno – podziwiam człowieka, że wyszedł z tego bałaganu z taką klasą. Wziął, odwrócił się i uśmiechnął do publiczności. Zachował się instynktownie, intuicyjnie i lepiej się nie dało. Prezydent miał ułamek sekundy, żeby zareagować, mnie po dwóch dniach, na chłodno, nie przychodzi do głowy inne rozwiązanie. Nie wziąłby, to zostałby z wyniosłym bucem, gardzącym prostym obywatelem. Wziął i trafił na minę, to stał się niepoważnym politykiem, hańbiącym majestat urzędu. Może trochę przesadzam, ale ta żałosna historia jest jedną z najlepiej zilustrowanych scen, która precyzyjnie wyjaśnia, dlaczego w polityce są wieczne problemy kadrowe.

Kto poważny chciałby iść na galę „Super Ekspresu” i słuchać zawodzenia Rabczewskiej, tudzież podniecać się zamęczonymi wdziękami „artystki”? Kogo inteligentnego szlag by nie trafił na samą myśl, że w prymitywny sposób został wciągnięty do ustawionej marketingowej akcji? Nie ma bogactwa wyboru w politycznych kadrach, bo niewielu normalnych ludzi jest w stanie wytrzymać w takim schizofrenicznym stanie. Za żadne pieniądze nie przyjąłbym teki ministerialnej, ani nawet podsekretarza stanu. Nie na mój charakter, nie na moje nerwy takie dupy Dody i wiele innych „atrakcji”. Z tego powodu patrzę na ten politowania godny skandalik znacznie głębiej, tutaj nie ma nic śmiesznego, wszystko jest smutne. Życie publiczne stoczyło się na samo dno i zamiast marudzić trzeba się pomodlić, żeby takich ludzi, jak Prezydent Duda w polityce było, co najmniej czterech, bo to człowiek z unikalnym darem i talentem do polityki współczesnej.


© MatkaKurka
24 listopada 2016
źródło publikacji:
www.kontrowersje.net





Ilustracja Autora © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz