WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

O 12 złotych za godzinę i złomie

Kiedyś czytałem, że Włodzimierz Lenin zwalczał biurokrację, poprzez rozbudowę biurokracji. W rezultacie nie rozwiązywał żadnych problemów, tylko je tworzył. Chyba, że jeden, rozwiązywał problemy finansowe biurokratów. Przypomniało mi się to spostrzeżenie, gdy w telewizorze powiedzieli, że sejm ma ustalić ustawowo ustawą ile minimalnie ma otrzymywać pracownik na godzinę od pracodawcy za pracę.

        Oglądałem w telewizorze program „Złomiarze”, albo o podobnym tytule.
Ów program opowiada m. in. o perypetiach właściciela niemiłosiernie rozklekotanego busa i jego kierowcy, zdaje się o imieniu Edek, którzy to jeżdżą i zbierają złom. A to pod śmietnikiem, a to jakiś dobrodziej pozwoli im zabrać ze swojej posesji jakieś rupiecia, albo nawet znajdą jakąś siatkę koło drogi. Muszę, jako zbieracz aluminium w postaci puszek po piwie, docenić zawodową spostrzegawczość złomiarzy. Zdaje się, że pomimo wysiłków, zarabiają niewiele.
Gdyby byli prezesami „organizacji pozarządowej” opłacanej przez państwo, województwo, miasto, powiat, a nawet zagranicę, która np. propagowałaby recykling, to mieliby pieniądze za nic (a wiadomo, że w takich organizacjach nikt 12 złotych za godzinę nie bierze) i żyliby jak pączki w maśle. Ale jak się nie ma rodziny w którejś z mafii, które okupują państwo polskie i czerpią pełnymi garściami korzyści z okupacji aż im się z ryjów ulewa, to trzeba samemu się utrzymywać. Nie oni jedni tak mają.

        Ale wracajmy do zbieraczy złomu. Oto, po całym dniu jeżdżenia i zbierania złomu, zarobili tyle co nic. I Edek, widząc kiepskie efekty finansowe swego pracodawcy, nie wziął pieniędzy za swoją pracę! Gdyby wziął pieniądze, to pewnie jutro jego szef nie miałby funduszy na paliwo do busa i obaj chodziliby głodni. A gdzie ustawowe 12 zł za godzinę? Pominę już nawet ZUS, składki rentowe, zdrowotne, płatny urlop i tak dalej i tak dalej. I teraz pytanie, co w takich sytuacjach przewiduje praworządne państwo prawa realizujące zasady sprawiedliwości społecznej?

        Może przewiduje powołanie specjalnego urzędu, który na wniosek pracownika, który od swego pracodawcy otrzymywałby mniej niż 12 złotych za godzinę, dokładałby mu, żeby miał te 12 złotych za godzinę. Oczywiście, urzędnik decyzję podejmowałby po uprzednim wnikliwym rozpatrzeniu wniosku, śledztwie, które miałoby sprawdzić, czy rzeczywiście pracodawca nie jest w stanie zapłacić tych 12 złotych za godzinę, przesłuchaniach pracodawcy, analizie dokumentów, sprawdzaniu w specjalnie sporządzonych tabelach itd. Na koniec podejmowałby decyzję, jak zawsze w Polsce, według własnego widzi mi się, które ukryłbym po pozorami ustaw, rozporządzeń i tak dalej. Bo kto by to widział, żeby tak każdy, dlatego, że mu się należy dostawał pieniądze? Co innego, jak otrzymanie owych pieniędzy uzależnione jest od decyzji urzędnika. To, to tak, jak najbardziej. A jeszcze lepiej, za łapówki.

        Na szczęście nic nie słychać, jakoby władze miały powołać taki urząd. Właściwie, to lepiej tego głośno nie mówić, bo rządzący usłyszą i zrealizują tą głupotę. Skoro jest instytut sztuki filmowej, który daje zamożnym ludziom, np. Romanowi Polańskiemu pieniądze, gdy ten ma kaprys nagrać jakiś film, to znaczy, że rządzący mogą urzeczywistnić każdy pomysł, nawet najbardziej głupi i nikczemny. Tym bardziej, że rządzącym istnienie takiego urzędu dawałoby same korzyści, bo i synekury dla krewnych i znajomych i byłoby już prawie jak za Gierka.

        Wychodzi więc na to, że pracodawca Edka, skoro nie będzie w stanie płacić Edkowi 12 złotych za godzinę, to będzie musiał zbankrutować, co przecież jest lepsze niż łamanie prawa. Bo co może być gorszego niż łamanie, przez zwykłych Kowalskich i Nowaków, prawa w praworządnym państwie prawa jakim jest, jak mówią w telewizorze, III RP? Co innego, gdy robią szwindle ci, co przy korycie, ci mogę robić wszystko. No więc pracodawca Edka bankrutuje, urzędowo, przez policję skarbową, albo jakąś inną jest odprowadzany do domu.
A tam, chłodno i głodno, bo przecież nie przysługuje mu ani zasiłek, ani dotacja ani synekura w urzędzie. No więc już następnego dnia, pracodawca Edka i Edek znowu wyruszają w trasę, aby zbierać złom. Policja skarbowa, albo jakaś inna odkrywa, że Edek znowu nie dostał tych ustawowych 12 złotych za godzinę. Pracodawca Edka ponownie bankrutuje i jest przez policję skarbowa, albo jakąś inną odprowadzany do domu. A tam, chłodno i głodno, bo przecież nie przysługuje mu ani zasiłek, ani dotacja ani synekura w urzędzie. No więc już następnego dnia… i tak dalej i tak dalej.

        Aby zapobiec łamaniu prawa, bo przecież nie ma nic gorszego niż łamanie prawa, pewnie będą zamykać takich Edków, takich pracodawców Edka i im podobnych w obozie Auschwitz. Jeśli trafnie przewidziałem przyszłość, to nie pozostaje mi nic innego, jak dostać się jak najprędzej do tego obozu. Bo wiadomo, przedtem tak było, że im szybciej ktoś tam trafił, ten miał większe szanse na dochrapanie się jakiejś funkcji, albo załapanie do dobrego komanda. A wiadomo, że więzień funkcyjny albo z dobrego komanda, ma większe szanse na przeżycie niż reszta więźniów.


© Michał Pluta
25 sierpnia 2016
źródło publikacji:
www.michalpluta.bloog.pl






Ilustracja © brak informacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz