WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Długi cień góry długów

Według oficjalnych danych, zadłużenie III Rzeczypospolitej – nie mówię o zadłużeniu samorządów, zadłużeniu w stosunku do emerytów i zadłużeniu rozmaitych agencyj rządowych (to też ukryte źródło brania nielegalnych pożyczek!) – przekroczyło 880 miliardów złotych. Co jest istotne: jest obecnie większe niż przed megarabunkiem pieniędzy z OFE.

Może na wszelki wypadek zacznę od wyjaśnienia, jak działa ten mechanizm rabunku. Otóż w krajach komunistycznych nie tylko wprowadza się głęboko niemoralne ubezpieczanie emerytalne...
Tu wyjaśnienie. Ubezpieczenia emerytalne niszczą u podstaw poczucie odpowiedzialności za własne życie. Jest to jedna z głównych różnic między człowiekiem wolnym a niewolnikiem: człowiek wolny sam musi troszczyć się o swoją przyszłość, o swoją starość – podczas gdy niewolnik jest pewien, że Pan będzie go do końca życia utrzymywał! Bardzo wygodnie jest być niewolnikiem – i podejrzewam, że ze szkół dawno już usunięto bajkę śp. Adama Mickiewicza kończącą się słowami: „Lepszy na wolności kąsek lada jaki/ Niźli w niewoli przysmaki”. Jak to powiedział śp. Stefan Kisielewski: „Najgorszym rodzajem niewoli jest ta, w której ludzie nie zdają sobie sprawy, że są niewolnikami”. Więc właśnie: mało kto zdaje sobie z tego sprawę.

Ale też te ubezpieczenia są obowiązkowe, a pieniądze ze składek znikają i emerytury zależą tylko od tego, ile państwo raczy emerytom dać. Znika związek między składką a wysokością emerytury. Niewolnik liczy, że Pan się wzbogaci i będzie dlań łaskawy – i nawet może brać udział w glosowaniu nad podziałem dochodów Pana!

Stworzenie OFE było próbą stopniowego wychodzenia z systemu niewolnictwa. Co prawda przy okazji trochę ludzi się nakradło – ale idea była słuszna. Ludzie powinni być ubezpieczeni – i wiedzieć, że jeśli wpłacą tyle a tyle, to otrzymają taką a taką emeryturę.
Niektórzy ludzie wybrali status niewolnika stojącego przy ogromnej kadzi z napisem „ZUS” (z nadzieją, że państwo zawsze w porę do niej dosypie) – a inni wybrali status Wolnych Ludzi.
Wolność jest jednak obarczona ryzykiem. A, jak wiadomo, „nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby się dopuścić skądinąd łagodny i liberalny rząd – jeśli zabraknie mu pieniędzy”. I zabrakło – więc „rząd” PO-PSL ukradł emerytom połowę zgromadzonych przez nich w OFE (i trochę uszczuplonych przez złodziejskie lub nieudolne PTE...) pieniędzy.
Odbyło się to w prosty sposób: PTE musiały większą część składek „inwestować w obligacje rządowe”. Krotko pisząc: rządy pożyczały sobie te pieniądze – a w zamian wystawiały kwity zwane „obligacjami” (czyli „zobowiązaniem do zapłaty”). Gdy zadłużenie reżymu niebezpiecznie zbliżyło się do progu postawionego w konstytucji – rząd po prostu ogłosił, że nie czuje się zobowiązany do płacenia tych pieniędzy. Te obligacje „umorzył” – nie pytając oczywiście wierzycieli (czyli poszczególnych PTE) o zdanie!!
To dokładnie tak, jakbym pożyczył od swojego niewolnika pieniądze – i któregoś dnia oznajmił: „Nie jestem ci nic winien”. Nazwano to grzecznie „umorzeniem obligacyj”.
Nadzorcy funduszów niewolników – czyli PTE – które latami pasożytowały na tych pieniądzach, nie pozwały III Rzeczypospolitej do żadnego Trybunału. Dlaczego?
Bo pozostawiono im zarządzanie drugą połowa pieniędzy OFE! Jeszcze było na czym się paść.
I oto teraz rząd PiS przymierza się do ukradzenia drugiej połowy tych pieniędzy. Tym razem może być gorzej – bo całkowicie obrabowane PTE mogą nie popuścić. W dodatku międzynarodowe trybunały, wściekłe na sposób, w jaki PiS traktuje prawo i sędziów, mogą dać „Rządowi” nauczkę. Podejrzewam, że w tej chwili „Rząd” kazał ABW i innych służbom tajnym i widnym zbierać materiały obciążające poszczególne PTE – by w razie czego móc im powiedzieć: „Jak się na nas poskarżycie, znajdziecie się przed obliczem prokuratora”.
To takie moje przypuszczenia – ale, przypominam, moje przewidywania odnośnie tego, że śp. Lech Kaczyński, wbrew zapowiedzi, nie opublikuje Aneksu do Raportu ws. WSI, by szantażować postacie w tym Raporcie występujące, sprawdziły się co do joty. Niestety, na tym polega „polityka” w kraju d***kratycznym.
W kraju normalnym Monarcha przestępców wedle swej woli może zapakować do wieży czy innego więzienia – więc nie musi uciekać się do przekupywania wyborców, szantażowania przeciwników politycznych itd. W d***kracji tego zrobić się nie daje – więc rządy uciekają się do przekupstwa i szantażu.
Epokę tę otworzył śp. Otton von Bismarck – wyjaśniając: „Nie należy patrzeć, jak sporządza się kiełbasę ani jak robi się politykę”. No i rzeczywiście.
Jeśli jednak nie będziemy na to patrzeć – będą nam do tej kiełbasy wciskać rozmaite g***a. Dlatego ktoś musi się poświęcić, zatkać nos – i patrzeć IM na łapki.
W ten sposób jednak przyzwyczajamy się do tego systemu, oswajamy się z nim i pakowanie g***a do kiełbasy uważamy za rzecz normalną; liczymy tylko, że liczni, a kosztowni urzędnicy będą pilnowali wyrobów kiełbasianych – nie dając się przekupić przez ich producentów. Ta nadzieja jest najczęściej złudna. A jeśli mają nie dać się przekupić, to trzeba ich dobrze opłacać, trzeba ich wielu nająć – no i surowo karać.
Czy nie lepiej wprowadzić ustrój zamordystyczny, w którym tych urzędników by nie było, Władca traktowałby wszystkich z pełnym zaufaniem – ale gdyby ktoś tego zaufania nadużył i jakiś konsument kiełbasy zgłosił się ze skargą, to kara byłaby bardzo surowa.
Wynajmowanie urzędników kontrolujących producentów jest jednak nie tylko kosztowne. Jest demoralizujące. Jest produkowaniem potencjalnych przestępców.
Właśnie dlatego jestem zwolennikiem Monarchii Absolutnej, Oświeconej ideami Adama Smitha, Fryderyka von Hay’ka i innych konserwatywnych liberałów.
A te d***kracje im wcześniej Diabli wezmą (wraz z całą Unia Europejską) – tym lepiej! ?

Wolność jest jednak obarczona ryzykiem. A, jak wiadomo, „nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby się dopuścić skądinąd łagodny i liberalny rząd – jeśli zabraknie mu pieniędzy”.


© Janusz Korwin–Mikke
2 sierpnia 2016
źródło publikacji:
www.korwin-mikke.pl





Ilustracja © domena publiczna / Rząd RP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz