WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Kasty wyjęte spod prawa

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w ostatnich wypowiedziach zapewniał: Wymienimy tych prokuratorów, którzy nie chcą walczyć z przestępczością i tolerują zamiatanie spraw pod dywan. Nowa ustawa o prokuraturze zmiata z prokuratury generalnej i prokuratur apelacyjnych setki zatrudnionych tam osób.

Nie wszyscy byli uczciwi. Byli prokuratorzy apelacyjni siedzą w więzieniu lub na ławach oskarżonych. Prokurator Jerzy Hop siedzi w więzieniu za łapówki. Prokurator Anna Habało została wydalona z prokuratury i ma akt oskarżenia o łapownictwo. Prokuratorowi Andrzejowi Tańculi sąd udowadnia działanie poza granicami prawa, o czym pisaliśmy we wcześniejszych artykułach w „Warszawskiej Gazecie”.
Poprzednik Tańculi i Andrzeja Pogody na stanowisku prokuratora apelacyjnego, Robert B. został właśnie skazany za zagubienie broni w pierwszym dniu urzędowania. W tym dniu miał też świętować swój awans. Czterech prokuratorów apelacyjnych zostało skazanych w ostatnich trzech latach lub sądy i prokuratura wykazały im działanie poza prawem. Prokuratorów apelacyjnych jest tylko jedenastu. Aż czterem sądy wykazały łamanie prawa. To stanowi 30-40 proc. w tej grupie zawodowej. Tą przerażającą statystyką przebili wszystkie inne grupy społeczne i zawodowe w Polsce. Jak wygląda sytuacja w prokuraturach okręgowych i rejonowych? Ilu prokuratorów tam to łapówkarze lub ludzie stojący na bakier z prawem? Kto ich kryje? To są przerażające statystyki.

Kandydatka na następcę prokuratora Seremeta Irena Łozowicka mówiła wiele o tym, jak zagospodarować „kapitał ludzki” w prokuraturze. A co zrobić z balastem jej szkodzącym? Tego nie powiedziała. Ryba psuje się od głowy. Tę głowę ściąć chce właśnie PiS. Skowytu i ryku będzie co nie miara.

Pisaliśmy o bulwersującej sprawie prokuratora Andrzeja Tańculi. Sąd udowodnił, że działał poza granicami prawa, wydając rozstrzygnięcia niemające oparcia w przepisach prawa. Wydawałoby się, że powinien być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień lub do odpowiedzialności dyscyplinarnej, lecz po wyroku zapadła cisza. Spytaliśmy Andrzeja Seremeta o to, czy toczy się lub będzie toczyć postępowanie karne lub dyscyplinarne przeciwko Tańculi. Seremet uważa, że: Wyrok sądu administracyjnego, co do zasady, nie daje podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub karnego wobec osoby wydającej uchyloną decyzję. Możliwe są oczywiście wyjątki, ale nie w tej sprawie.. Zadajemy sobie pytanie, jak to możliwe, że działanie poza prawem „co do zasady” ujść może prokuratorowi? Czy tylko bezczelne łapówkarstwo się liczy? Czy Seremet czuwa, by Tańculi włos z głowy nie spadał?

W Lublinie podwładny prokuratora Andrzeja Pogody miał się obnażać publicznie. Pechowo zrobił to przy policjantce. Namierzyła go po numerze rejestracyjnym auta i powstał problem. Sąd Dyscyplinarny przy Seremecie umorzył sprawę, bo policjantka podczas okazania nie rozpoznała w sprawcy prokuratora prokuratury apelacyjnej. Ciekawe jak wyglądało okazanie: czy pokazano twarz, czy „interes” sprawcy”? Pytanie nie jest bezzasadne, bo ofiarom gwałtu każą zeznawać o szczegółach anatomicznych gwałcicieli. Co w prawie nazywa się „wtórną wiktymologią”, czyli ofiara powtórnie jest traumatyzowana zeznaniami.

Przyglądamy się statystykom postępowań karnych wszczętych w odniesieniu do prokuratorów. Było ich około 450. Większość umarzano. Do sądu trafiała znikoma ilość spraw. Wyroków skazujących prawomocnych i nieprawomocnych zapadło około 20. Takie dane podali prokuratorzy apelacyjni senatorom za okres od stycznia 2008. do lipca 2013 r. Sami święci, prawda?

Od kilku tygodni opisujemy historię pacjenta Jarosława Kozaka, który nie miał dostępu do dokumentów medycznych, a który jest ofiarą błędu medycznego i przykładem na to, jak lekarze i prokuratorzy w takich sprawach łamią prawa pacjenta. Przyglądając się sprawom Kozaka, można sypać jak z rękawa nazwiskami sędziów i prokuratorów, i patologiami zaistniałymi w sądzie i prokuraturze. Jeden z byłych ministrów sprawiedliwości i prokurator generalny nazwał to, co się dzieje w Siedlcach, „anomalią w wymiarze sprawiedliwości”. W dzisiejszej „Warszawskiej Gazecie” opisujemy fragment tej anomalii. Chodzi o wątek, jak syn prezesa siedleckiego sądu Jakub Sokólski straszy nas procesem i zarzuca nękanie. Tylko dlatego, że ujawniamy jedną z tamtejszych spraw. Tylko dlatego, że wysłaliśmy mu kilkanaście pytań, zachowując dziennikarski profesjonalizm.

Jak rozbić układy, które występują w wielu miastach? Kwintesencją zła polskiego sądownictwa może być sędzia Ryszard Milewski, którego nagranie ujawniłem w 2012 r., co pozwoliło wszcząć w tamtym czasie szeroką debatę na temat niezawisłości sędziów w Polsce.

Zmiany na pewno nastąpią na wielu poziomach w dużych miastach w sądach i prokuraturach. Ala jak sytuacja reformy personalnej będzie wyglądać w małych miejscowościach, gdzie układy trwają od lat? Jaki program reformy personalnej i usunięcia ludzi, którzy weszli do życia publicznego jako sędziowie i prokuratorzy ma dla tych miejscowości PiS? Czy ten sam los spotka także krnąbrnych w stosowaniu prawa sędziów i nieuczciwych prokuratorów?

W Polsce utworzyła się kasta osób wyjętych spod prawa. To są sędziowie i prokuratorzy. Wielu zacnym ludziom wykonującym zawód sędziego i prokuratora należy się niezawisłość, szacunek i zaufanie społeczne. Ale powstała także podgrupa istnych niestety przestępców w tych zawodach. Nie może być tak, że ludzi dotyka bezprawie ubrane w szaty niezawisłości sędziego i niezależności prokuratora za murem ich immunitetów, a dziennikarze są straszeni procesami, bo badają wadliwie działający wymiar sprawiedliwości.


© Paweł Miter
Styczeń 2016
Warszawska Gazeta
www.warszawskagazeta.pl




Notatka: wszystkie ilustracje pochodzą od redakcji.
fot. © brak informacji
źródło publikacji: http://warszawskagazeta.pl/felietony/pawel-miter/item/3197-kasty-wyjete-spod-prawa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz