WIADOMOŚCI BEZ ZAPRZAŃSTWA: (żadnych antypolskich ścierw GW, TVN, ...)

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Lęk przed realnym zagrożeniem, a nie ksenofobia

Przyznam, iż nie mogę słuchać apeli tzw. celebrytów o przyjmowanie uchodźców.
Zawodzeń nad niewdzięcznością i hipokryzją Polaków, bo „przecież sami kiedyś uciekaliśmy i wtedy nas przyjmowano” oraz jeszcze głupszych płaczów nad „niszczeniem idei Solidarności”. Nie przekonuje mnie również argument, że kilkanaście tysięcy ludzi to grupa niezauważalna w 38-milionowym społeczeństwie. Zjawisko, które dzisiaj tak dramatycznie ujawniło się choćby na Węgrzech i w Grecji, będzie trwać. A fala imigrantów czy uciekinierów nie jest na pewno ostatnią. Ich końca nie widać, każdy, kto mówi inaczej, po prostu mija się z prawdą. Zatem nie chodzi o żadne kilkanaście tysięcy osób mających trafić do Polski, lecz o kolejne dziesiątki tysięcy, które być może także będziemy musieli przyjąć.


Nie jest też prawdą, iż terroryści mają swoje kontakty i szerokim łukiem omijają miejsca z rzeszami uciekinierów. Jest dokładnie odwrotnie. I to z dwóch powodów. Chaos, jaki wywołuje taka rozemocjonowana masa ludzi, daje doskonały kamuflaż. W takich warunkach łatwiej wprowadzić tych, którzy w normalnych sytuacjach mogliby zostać wyłapani przez służby europejskich państw. Siłą rzeczy tysiące ludzi szturmujących granice obniżają skuteczność sprawdzających. Zatem dla organizacji terrorystycznych to, co dziś dzieje się na granicach UE, jest okazją. Po drugie, wśród tych tysięcy wdzierających się do Unii osób członkowie grup terrorystycznych prowadzą regularną rekrutację. To przecież nie lada gratka – do państw unijnych wchodzi niemal jednocześnie ponad 100 tys. ludzi (znakomita większość to muzułmanie). Czy radykalne organizacje islamskie mogą ich sobie odpuścić? Wszędzie skupiska uchodźców są głównym rezerwuarem kandydatów na zamachowców. Idę o zakład, że organizacje terrorystyczne czerpią dochody z samego przemytu ludzi (a to naprawdę gigantyczny biznes) i ci, którzy z ich punktu widzenia są perspektywiczni, otrzymują pomoc w dotarciu do celu.

Dlatego mówię zupełnie otwarcie, iż nie boję się kilkunastu tysięcy muzułmanów w Polsce. Boję się nieokreślonej grupy ludzi, którzy przybędą tu, by zabijać. A ponieważ jako dziennikarz rozmawiałam na Bliskim Wschodzie z osobnikami żyjącymi z terroryzmu, to dokładnie wiem, jak są bezwzględni i w jak cyniczny sposób potrafią wykorzystywać ludzkie słabości. Moje „nie” dla uchodźców w Polsce to nie żadna ksenofobia, lecz uzasadniony lęk przed zastępami morderców, którzy są wśród szturmujących obecnie granice Europy.


© Katarzyna Górska-Hejke
27 września 2015
Artykuł opublikowano w „Gazeta Polska”
www.gazetapolska.pl/



Notatka: wszystkie ilustracje pochodzą od redakcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz