UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2

OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I NIEPRZYJAZNA MATOŁOM „NOWOCZESNYM”, Z PLATFORM OSZUSTÓW I KOMITETÓW OBRONY DOSTĘPU DO ŻŁOBU, KOMUNISTOM, „UB–WATELOM RP”, WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYM DEWIANTOM.

Antyspołeczna konspiracja gospodarcza

ta żarówka świeci non-stop
od 1901 roku
Większość ludzi śmieje się, gdy słyszy o "konspiracjach", a jednak - jak dowiodła historia - prawie każda z "konspiracyjnych teorii" po latach okazywała się prawdą, a jedynie brak publicznie dostępnych dowodów na ich istnienie lub wręcz umyślne dyskredytowanie informacji przez strony zainteresowane ich ukrywaniem powodowały, że większość społeczeństwa nie wierzy w nie. Dopiero następne pokolenia dowiadują się lub odkrywają prawdę i przyznają, że uważani za "świrów" w swoich czasach zwolennicy danej konspiracji faktycznie mieli rację.
Jedną z takich dobrze skrywanych przez dziesięciolecia jest "konspiracja żarówkowa", której głosiciele nazywani byli (jak zwykle) przeczulonymi paranoikami i zajadle wyśmiewano ich w ówczesnych mediach przez różnych przekupionych dziennikarzy czy też darmowych "pożytecznych idiotów" którym taka konspiracja po prostu nie mieściła się w głowach...

Pomimo, że "konspiracja żarówkowa" dzisiaj jest już bardzo dobrze udokumentowana i wiedza o niej jest jawna, a dokumenty nawet zostały publicznie udostępnione przez niektórych potomków samych konspiratorów, jest ona praktycznie nieznana w społeczeństwie i nadal wielu ludzi słysząc o niej wzrusza ramionami, z góry zakładając, że to kolejne wymysły "paranoików", gdyż współczesne media - nie tylko zależne, ale już od dawna istniejące praktycznie tylko wyłącznie dzięki dochodom z korporacyjnych reklam - od kilku już pokoleń tak właśnie "wychowują" społeczeństwa, aby nie wierzyły w nic, o czym one same nie mówią.

Przyjrzyjmy się więc "konspiracji żarówkowej", gdyż ten sam schemat działania został od tamtego czasu nie tylko wielokrotnie powielony, ale nawet udoskonalony do tego stopnia, że dzisiaj jest legalny i istnieje w każdym kraju na świecie pod nazwą "planowego starzenia" - czyli celowej produkcji bubli zamiast produktów trwałych - co jest jednym z największych i najbardziej szkodliwych oszustw wyrządzonych całej ludzkości w celu zwiększenia zysków niewielkiej liczby i tak już bogatych ludzi. A wszystko to zaczęło się dokładnie 90 lat temu i nieprzerwanie trwa do dzisiaj...

Dzisiejsze żarówki mają maksymalną trwałość 1000 godzin, podczas gdy jeszcze na początku ubiegłego stulecia przeciętna żywotność żarówki wynosiła 2500 godzin. Na świecie istniało wtedy wielu producentów, którzy prześcigali się w produkowaniu coraz lepszych i coraz trwalszych żarówek, oferując żarówki świecące po 4000, 6000, a nawet 8000 tysięcy godzin. Oczywiście, skoro świeciły coraz dłużej, prowadziło to do gwałtownie zmniejszającego się zapotrzebowania na żarówki, podczas gdy ceny żarówek nie wzrastały (a nawet spadały biorąc pod wzgląd inflację).
Wtedy właśnie właściciele trzech ówcześnie największych korporacji produkujących żarówki: Osram, Philips, i General Electric, nie tylko zaniepokojeni spadkiem dochodów, ale wręcz przerażeni pojawieniem się na rynku żarówek o żywotności kilkunastu tysięcy godzin od małych producentów będących poza ich kontrolą, zdecydowali się działać.
W wigilię 1924 roku spotkali się w Genewie, początkowo w jednym celu: aby natychmiast zaprzestać "wojny cenowej" między sobą. Jednak - jak wykazują zachowane do dziś stenogramy - już na samym początku rozmów szybko doszli do wniosku, że na dłuższą metę to nie wystarczy. Wspólnie zgadzając się, że coraz większa żywotność żarówek absolutnie nie leży w ich interesie, ustalili wtedy między sobą, że żaden z nich nie będzie produkować żarówek przekraczających 1000 godzin trwałości, a niewielkie serie "długotrwałych" żarówek (odtąd produkowanych tylko i wyłącznie jako "specjalnego przeznaczenia") mają być sprzedawane po tak wysokich cenach, aby żaden zwyczajny konsument nawet nie myślał o ich zakupie do "zwykłego" użytku domowego.
Tak powstał pierwszy międzynarodowy kartel (co to jest kartel?) współcześnie zwany "Phoebus".
Jednocześnie członkowie kartelu zadecydowali, że muszą pozbyć się konkurencji ze strony drobnych producentów, jakich wtedy było jeszcze bardzo dużo na świecie. Wspomagani nieoprocentowanymi pożyczkami od banków angielskich, niemieckich i amerykańskich, będących w posiadaniu lub pod kontrolą kilku tych samych, znanych rodzin (których to członkowie rodzin byli także członkami ich zarządów, lub wręcz udziałowcami czy też współwłaścicielami tych trzech korporacji), zaczęli masowy wykup zakładów mniejszych producentów na całym świecie, a w szczególności w krajach ich głównego rynku zbytu, czyli Europie, Ameryce i Australii. Między 1924 a 1930 rokiem zostało w ten sposób wykupionych lub doprowadzonych do bankructwa kilkaset niezależnych dotychczas producentów żarówek! Wszystkie te zakłady zostały natychmiast albo zlikwidowane, albo stały się częścią jednej z 3 korporacji kartelu (Osram, Philips, lub GE) i od tego czasu - aż do teraz - produkują tylko "standardowe" żarówki nie przekraczające 1000 godzin trwałości.
Tak samo jest z cenami żarówek o "przedłużonej żywotności", które od tamtego czasu kosztują kilkakrotnie więcej od "standardowych" żarówek - pomimo, że koszt ich wyprodukowania jest praktycznie niewiele większy! (różnica w ilości wolframu, czyli najdroższego materiału używanego przy produkcji żarówek, jest tylko od 5%-10% większa przy produkcji żarówek "długowiecznych")
Oficjalnie kartel "Phoebus" został rozwiązany w 1939 roku (z powodu wybuchu II wojny światowej), jednak dzisiaj jest po prostu pewne, że producenci żarówek "zorganizowali się" ponownie tuż po wojnie.  Na istnienie nowego kartelu wskazują różne pośrednie fakty, jak np. to, że absolutnie wszystkie nowo-powstałe po wojnie zakłady nie należące do "wielkiej trójki" kartelu Phoebus zostały bardzo prędko albo wykupione przez nich, albo zamknięte. Jednym z ostatnich na świecie niezależnych producentów żarówek był (a właściwie chciał być) niemiecki zegarmistrz Dieter Binninger, który w 1975 roku zaprojektował żarówkę o żywotności minimum 150 000 godzin (czyli ponad 16 lat świecenia non-stop) z teoretyczną żywotnością aż miliona godzin! Oczywiście żaden z istniejących koncernów nie był tym zainteresowany, więc Binninger zaczął zbierać fundusze i inwestorów. Gdy w 1991 roku kupił niewielką fabrykę w której miał zamiar produkować swoje "wieczne" żarówki - kilka dni później zginął w niewyjaśnionym "wypadku" we własnym samolocie razem ze swym synem, a dokumentacja żarówki "zaginęła"...
Jeśli jego śmierć kogoś nie przekonuje o nadal istniejącej "konspiracji żarówkowej", to najlepszym chyba dowodem na jej istnienie jest fakt, że zwykłe żarówki produkowane gdziekolwiek na świecie nadal mają żywotność ok. 1000 godzin, a "specjalistyczne" żarówki o przedłużonej żywotności nadal kosztują niewspółmiernie więcej - dokładnie tak, jak członkowie niby nieistniejącego już kartelu Phoebus zadecydowali w 1924 roku:
[dane z grudnia 2014] 
Żarówki "standardowe": 
- cena w USA: $0.69 (69 centów) jasność: 1150 lumenów, żywotność: 750 godzin 
- cena w Polsce: od 3zł (wzwyż) jasność: 1160 lumenów, żywotność: do 1000 godzin  

Żarówki "długotrwałe": 
- cena w USA: $2.88 (2 dol. i 88 centów), 585 lumenów, żywotność: 20 000 godzin 
- cena w Polsce: obecnie niedostępne; cena w 2002 roku: 29zł (ok. 34zł w 2014)
(OSRAM, 60W, prawdopodobnie ok.600 lumenów, żywotność 5 000 godzin)
 Podobnie jest dzisiaj z wieloma innymi produktami, które produkowane są ze specjalnie obniżonym przez producenta czasem ich żywotności (z angielskiego Planned Obsolescence" - planowe starzenie produktu). Niektórzy producenci posuwają się nawet do absurdu - np. wszystkie atramentowe drukarki komputerowe produkowane od końca lat 1990-ch lub początku 2000 posiadają specjalnie wmontowany czip, którego jedynym zadaniem jest spowodowanie "zablokowania się" drukarki po określonym czasie lub ilości wydrukowanych stron.
Innym przykładem są damskie pończochy z nylonu, które początkowo były reklamowane w 1940 roku jako 100 razy trwalsze od jedwabnych i podobno nie "puszczały oczek" nawet przez 10 lat (zapytajcie babcie o amerykańskie pończochy, jakie czasami trafiały do powojennej Polski wraz z żołnierzami wracającymi z Anglii). Ich producenci bardzo szybko jednak - podobnie jak wcześniej producenci żarówek - doszli do wniosku, że trwałość ich wyrobu nie leży w ich interesie i dlatego, pomimo posiadania już wyśmienitego materiału, wydali jeszcze mnóstwo pieniędzy na badania nad wyprodukowaniem "gorszego", mniej trwałego rodzaju nylonu - a "trwały" nylon, podobny do pierwotnie wynalezionego, był od końca lat 1940-ch używany tylko do produkcji spadochronów, dopóki nie został zastąpiony specjalnymi włóknami w latach 1990-ch i dzisiaj NIKT już nie produkuje nylonu jakim miał być na początku...

Niestety, takich przykładów można by podać setki.
Ta szeroko udokumentowana, a jednak mało znana społeczeństwu konspiracja - eufemistycznie zwana "planowym starzeniem" - nie tylko trwa nieprzerwanie już od prawie 100 lat, ale też z roku na rok obejmuje coraz to nowe gałęzie przemysłu i produktów, powodując niewyobrażalne wręcz marnotrawstwo zasobów naturalnych i szkodnictwo gospodarcze. Przyjmując, że pod słowem "konspiracja" uwzględnimy podobne "konspiracji żarówkowej" działania na niekorzyść konsumentów podejmowane przez grupy dwóch lub więcej korporacji (czyli karteli), możemy łatwo dodać do tego gigantyczny zakres szkodnictwa i marnotrawstwa, do których - tak jak do krótkotrwałych żarówek - dawno już przyzwyczailiśmy się i nawet ich nie zauważamy, zaczynając od usunięcia całkowicie "ekologicznych z natury" papierowych torebek ze sklepów i zastąpienia ich "ekologicznymi" torbami plastykowymi (!), poprzez sprzedaż wody w butelkach (!) czy produkcji paliwa napędowego ze specjalnie wyhodowanych w tym celu roślin (które "opłaca się" hodować i marnować w gigantycznych ilościach  do przeróbki na paliwo tylko i wyłącznie dzięki ogromnym dotacjom rządowym do tych hodowli, o czym żaden z producentów nigdy nawet nie wspomni w swych reklamach "ekologicznego" paliwa), poprzez "hybrydowe" czy elektryczne samochody, których samo wyprodukowanie marnuje aż kilkanaście razy więcej zasobów naturalnych niż produkcja i dożywotnie używanie "zwykłego" samochodu spalinowego, a na telefonach czy tabletach z niewymienialnymi bateriami kończąc. Rzadko kto o tym wie i jeszcze mniej ludzi jest tym zainteresowanych, ale to już osobna historia...
Jak obliczono w Ameryce, posiadacz iPhona czy iPada musiałby uzbierać aż kilkanaście ton makulatury aby zrównoważyć zanieczyszczenia ekologiczne jakie powstały do i podczas jego produkcji. Żaden normalny człowiek nie uzbiera tyle przez całe swoje życie - a przecież najdalej co kilka lat chyba każdy wymienia telefon na kolejny, nowszy model. Jednocześnie dzięki medialnej propagandzie większość z nas głęboko wierzy, że dba o "ochronę środowiska", bo skrupulatnie sortuje jakieś śmiechu warte puste butelki czy inne papierki do osobnych pojemników!

Równocześnie od końca XX wieku wszelka prawie produkcja przemysłowa została przeniesiona przez wszystkie bez wyjątku korporacje do krajów trzeciego świata, gdzie "planowe starzenie" połączyło się z kiepską jakością wykonania wyrobów. Koszty produkcji tych samych artykułów produkowanych np. w Chinach czy Indiach są kilkakrotnie niższe niż w krajach "zachodnich", a pomimo to ich ceny detaliczne nigdy nie spadły - ale to także osobna historia...


© DeS
Tytuł oryginalny: „Konspiracja szkodników”, 2009
(wersja skrócona za zgoda autora: FP888, sierpień 2014)







☞ Wikipedia - Planowe starzenie
Żarówkowa konspiracja (2010) - film dokumentalny o "planowym starzeniu"



KLIKNIJ NA FOTOGRAFIE ABY OTWORZYĆ WIĘKSZE:


Niesamowicie twórcze rozwiązanie technologiczne: kółko zębate specjalnie
zaprojektowane tak, aby po określonym czasie jego
zewnętrzna obręcz oderwała się od wewnętrznej, jak widać na fotografii...
Pomimo ogólnie solidnej konstrukcji słuchawki te zaprojektowano tak,
aby głośniczek po jakimś czasie odpadł od pałąka, gdyż producent
specjalnie użył zbyt małego mocowania na szynie przesuwnej
(pomimo wystarczającej ilości miejsca na zrobienie tego porządnie)
Gniazdo wtyczki zasilania w laptopie celowo zaprojektowane tak, aby po jakimś czasie
oderwało się od płytki - jak widać producent specjalnie nie użył żadnego mocowania gniazdka,
które "trzyma się" płytki tylko dzięki nieadekwatnemu przylutowaniu
(czarna "śrubka" widoczna od frontu to wkręt wcale nie trzymający gniazdka -  używana
prawdopodobnie na linii produkcyjnej tylko do umiejscowienia gniazdka przed lutowaniem)
Strzykawka zaprojektowana aby tłoczek pękł po najwyżej kilku użyciach;
jak widać na fot. został celowo zaprojektowany ze specjalnym zwężeniem do pęknięcia
(to NIE jest strzykawka "jednorazówka" - pochodzi z zestawu służącego do
usuwania wosku z uszu, a więc z założenia powinna służyć wielokrotnie)
Skórzane laczki celowo zaprojektowane i wykonane tak, aby były nietrwałe; jak widać
na fotografii, gdyby producent dał troszeczkę większy i lepiej umocowany środkowy
pasek, to laczki te zapewne przetrwałyby nawet lata zamiast niecałego miesiąca...
Wszystkie powyższe przykłady nie są dziełem partactwa;
każdy z tych produktów został celowo tak zaprojektowany.
Autor w krótkim czasie i bez żadnego trudu znalazł w sieci
ponad 1000 podobnych przykładów "planowego starzenia"...




POWYŻSZY ARTYKUŁ ZOSTAŁ PRZYWRÓCONY Z KOPII ZAPASOWYCH, Z TEGO POWODU FORMATOWANIE ARTYKUŁU LUB ILUSTRACJI MOŻE NIE PASOWAĆ DO FORMATU TEGO BLOGU. NIEKTÓRE ILUSTRACJE MOGĄ BYĆ OBECNIE NIEDOSTĘPNE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2