Nie pozwól aby przepadły stare fotografie, filmy czy pamiętniki! Podziel się nimi ze wszystkimi Polakami i przekaż do zasobów Archiwum Narodowego IPN!
OSTRZEŻENIE: NASZA WITRYNA JEST NIEPOPRAWNA POLITYCZNIE I WYRAŻA BEZMIERNĄ POGARDĘ DLA ANTYPOLSKICH ŚCIERW ORAZ WSZELKIEJ MAŚCI LEWACKIEJ DZICZY I INNYCH DEWIANTÓW.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Sumliński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojciech Sumliński. Pokaż wszystkie posty

Dlaczego Lepper musiał zginąć?

O zabójstwie Andrzeja Leppera z Wojciechem Sumlińskim, dziennikarzem śledczym, autorem książki „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”, rozmawiała Aldona Zaorska.


Andrzej Lepper był ostatnią osobą, która chciała się zabić. Był człowiekiem, który miał wiele planów, wiele nadziei, ale wiedział też, że ma materiały i wiedzę, które jeśli się nimi posłuży, mogą go wynieść do wielkiej polityki z powrotem, ale też, jeśli się posłuży w sposób nieumiejętny, mogą go zakopać półtora metra pod ziemią. On o tym wiedział.

Aldona Zaorska: Dlaczego komuś ciągle zależy na tym, żeby sprawy śmierci Andrzeja Leppera nie wyjaśnić?

Wojciech Sumliński: Bo jest to jedna z wielu, a na pewno z kilku bardzo ważnych spraw,

„Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”

Obszerne fragmenty najnowszej książki Wojciecha Sumlińskiego p.t. „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”.
Premiera we WTOREK 29 listopada w „Dobre Miejsce” przy UKSW ul. Dewajtis 3 w Warszawie o godz. 18:00. WSTĘP WOLNY!


Prześledźmy pokrótce wydarzenia, które w owym czasie zmieniały się, jak w kalejdoskopie. Zamiast poddać gruntownej weryfikacji wersję samobójstwa i dalej prowadzić śledztwo, prokuratura błyskawicznie zamyka sprawę – zamyka, nim tak naprawdę ją zaczyna. Media bez mrugnięcia okiem przyjmują prokuratorską narrację. Tak zaczęła się rodzić wersja o długach Leppera, które jakoby miały doprowadzić do jego załamania, a która jak wiemy, nie miała nic wspólnego z prawdą.
Oczywiście jest faktem, że Lepper miał problemy finansowe, bo kto ich nie ma, ale po pierwsze nie takie, jak przedstawiano, a po drugie – i to jest bardziej istotne – miał jasną i pewną perspektywę pozyskania środków z wielu źródeł, między innymi z promesy i unijnych dotacji.

Czekam aż Bronisław Komorowski stanie się Bronisławem K

Chciałbym dziś zapytać Bronisława Komorowskiego, jak mu nie wstyd i czy ma odwagę przeprosić mnie za swoje łgarstwa – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Wojciech Sumliński. Dziennikarz został wczoraj prawomocnie uniewinniony w procesie dotyczącym tzw. afery marszałkowej.

DoRzeczy.pl: Po ponad ośmiu latach zakończył się – jak sam Pan to ujął – najtrudniejszy proces w Pana życiu. Jest Pan prawomocnie i ostatecznie niewinny. Co Pan czuł, kiedy słuchał Pan wyroku?

Wojciech Sumliński: Zgodnie z tym, co napisałem na gorąco, rzeczywiście towarzyszyły mi ambiwalentne uczucia. To tak jakby pani przeszła bardzo długą i ciężką drogę, doszła pani do celu, ale koszt tego dojścia był tak duży, że już nie miałaby się pani siły tym cieszyć. Takie właśnie były te moje uczucia.

„Pogorzelisko”

Obszerne fragmenty najnowszej książki Wojciecha Sumlińskiego, której premiera nastąpi już wkrótce: 18 maja (link do przedsprzedaży poniżej)

A kiedy przyszli po mnie

Była punktualnie szósta. Stanąłem pod drzwiami i usłyszałem: „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać”.
Początkowo było ich ośmiu. Uzbrojeni, ale bez mundurów i oznakowanych kamizelek. Krótko i rzeczowo poinformowali mnie, że od tego momentu przechodzę pod ich „opiekę” i jestem zatrzymany pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI spółce Agora, wydawcy „Gazety Wyborczej”. Absurdalność sytuacji mogłaby nawet być śmieszna, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Powoli, po pierwszym szoku, odzyskiwałem równowagę.
W tym czasie trwało już metodyczne przeszukanie mojego mieszkania. Jeden z funkcjonariuszy usiadł przy odtwarzaczu video i rozpoczął oglądanie kaset VHS, sekwencja po sekwencji, kaseta po kasecie. Do wieczora zajmował się tylko tym,

To tylko mafia

Mówimy mafia, myślimy: powiązania na styku gangsterów, służb tajnych i polityków. Bo mafia, to tak naprawdę wielki biznes.
To służby tajne infiltrują świat gospodarki, kontrolują każdy poważny kontrakt. Dlatego mamy tyle ustawianych przetargów, a w konsekwencji autostrady z półproduktów, mosty, które trzeba remontować po kilku latach, porty bez statków, rurociągi, które kończą się w lesie. Opłacają bądź szantażują wyższych urzędników, prokuratorów, sędziów, policjantów i wielu innych szacownych ludzi.
Najlepiej widać to na przykładzie, o którym kiedyś mówił mi jeden z informatorów: trzy firmy startują w przetargu na kontrakt o wartości miliarda złotych - jedna od lat działa na rynku, ma wieloletnie doświadczenie, druga dysponuje wielkim kapitałem i dostępem do fachowców o międzynarodowej renomie, trzecia została założona przez oficerów służb tajnych przed miesiącem. Przetarg wygrywa ta trzecia – to właśnie jest mafia.

Twierdzę, że coś się budzi

Wywiad z Wojciechem Sumlińskim, „niepokornym” dziennikarzem śledczym, z którym w Toronto rozmawiał Andrzej Kumor, reporter polskojęzycznego magazynu „Goniec” ukazującego się w Kanadzie.

Andrzej Kumor: Witaj w Kanadzie po raz kolejny już i w nowej sytuacji, bo mamy nowego prezydenta – między innymi dzięki tobie, bo ta książka o związkach byłego prezydenta ze służbami specjalnymi do tego się też przyczyniła. Jak oceniasz obecną sytuację polityczną? Czy układ władzy, który opisywałeś w swoich książkach, układ bezpieczniacki, układ wojskowy, służb specjalnych – czy ten układ jest możliwy do obalenia? Czy na przykład zwycięstwo wyborcze opozycji itd. pozwoliłoby na "odwojowanie" Polski?

Wojciech Sumliński: To, co się stało w maju, w moim przekonaniu, jest dobrym początkiem. Na pewno nie jest to wszystko, co jest niezbędne do tego, żeby ten układ przestał istnieć. Uważam, że potrzebne są trzy elementy, trzy kroki.
UWAGA: PRZEGLĄDASZ STRONY ARCHIWALNE!
NASZ ZAWSZE AKTUALNY ADRES BIEŻĄCEJ STRONY TO:
tiny.cc/itp2